Boccherini en Boadilla

Luigi Boccherini

Luigi Boccherini

Inwentarz kompozycji Boccheriniego, poddany gruntownej i przenikliwej analizie, ujawnia rozległe spectrum nastrojów i kondycji: ekonomicznych, społecznych, familijnych etc., jakim podlegał ich twórca w dobie kompletowania konkretnej partytury. Obfitość gatunków połączona z feerią konfabulacji odzwierciedla finansową i artystyczną prosperity a nadto frenetyczną niezależność od trosk, jak świadczą o tym precjoza zgrupowane w opusie 14 sporządzone anno domini 1772, w czas małżeńskiej i pracowniczej pełni. Usługi twórcze świadczył był podówczas autor „La Clementina” w służbie infanta Don Louisa de Burbon, młodszego brata miłościwie panującego Karola III; w prześwietnej rezydencji Boadilla del Monte ulokowanej w niezobowiązującej odległości od Madrytu. Obdarowany znamienitą pensją i wyposażony w godne zawiści warunki studiów, w przestronnych pałacowych amfiladach zażywał Boccherini wachlarza duchowych podniet, jakie odżywiały jego fascynującą inspirację. Malownicze krużganki i niezmierzone ogrody, ansambl eminentnych muzyków do bezustannej dyspozycji, a przy tym nieobecność ideowych restrykcji po stronie delfina, zapewniły piewcy „Stabat Mater” koniunkturę optymalną z możliwych. Mógł on do woli notować, próbować, wystawiać, jak i udoskonalać kunsztowne wytwory, nie lękając się o niedogodności i nie odmawiając sobie dystrybucji owoców swojej sztuki poza granicami Półwyspu. 

Francisco Goya - Parasolka

Francisco Goya - Parasolka

Ekscerpcja sześciu triów o niekonwencjonalnej intrydze skrzypiec, altówki i wiolonczeli, przywołanej za życia autora „Giuseppe riconosciuto” wyłącznie dwa razy (następny opus o tej kombinacji oznaczony numerem 47, został zamknięty w 1793 roku), okazała się nie tylko debiutem spod szyldu inwencji (po raz pierwszy Boccherini skontrastował tu odmienne instrumenty, nie powielając żadnego), co olśniewającym sukcesem scenicznym odzwierciedlonym zażywną liczbą publikacji w rozlicznych krajach Europy. Od późniejszej o dwie dekady rozprawy sygnowanej w dobie osobistego nieszczęścia (wdowieństwo, konieczność zapewnienia chleba sześciorgu dzieciom) i niestabilnej pozycji zawodowej, odróżniają go szeroki oddech – określany przez mistrza mianem opera grande, opalizująca precyzja oraz rzadkiej urody kombinacja młodzieńczej szczęśliwości z powabnym tchnieniem ducha promieniejącego entuzjazmem i wykwintem. Oryginalna fraza Boccheriniego, innowacyjna, rozedrgana i ekspresyjna; skrząca paletą tysięcznych odcieni i rozkwitająca w idiomatycznych mozaikach barwnych, spotykała się w minionych dekadach z niezasłużoną ignorancją; niepojętą abominacją skłaniającą do rejestracji deficytowych, incydentalnych a niknących w cieniu gigantów klasycyzmu. 

Francisco Goya - Ciuciubabka

Francisco Goya - Ciuciubabka

Emilio Moreno, fundator Glossy, protegowany Jaapa Schrödera i kompetentny wiolinista terminujący w dystyngowanej orkiestrze Fransa Brüggena, angażuje rozliczne talenty w służbie Muzy lekceważonej i spowitej gęstym kurzem amnezji: iberyjskiej spuściźnie późnego baroku i klasycyzmu. Wspierany siłami La Real Camára w postaci konfratrów i długoletnich powierników: Enrico Gatti oraz Gaetano Nasillo; kastylijski maestro z jubilerską precyzją alchemika, wyławia i poleruje perły przyrządzone w żarliwej erze filozoficznych dysput oraz duchowych alienacji, opiewanych w malarskim rostrum Goyi. Hiszpańscy artyści, urzeczeni independencją Boccheriniego od infiltracji rodem z Wiednia, oszołomieni kuglarstwem tonacji, gracją, lekkością i elokwencją melodii, italską kolorystyką i spirytualizmem; zanurzają się w meandry tego kruchego talentu z rzeczywistym szacunkiem i intuicją pozwalającą eksponować w nie przyćmionym świetle wszystkie rzeczone walory.

Francisco Goya - Kukła

Francisco Goya - Kukła

Ekspansywność, transparencja i emocjonalna głębia, z jaką dyscyplinują te wysublimowane miniatury, poddając je rafinacji delektującej zmysły, otwierają przestworza niebios przetkane zwiewnymi błękitami i efektownymi kaprysami Goyi. W ich pulsującym rostrum destyluje się sugestywny poemat, esencjonalny ekstrakt sztuki, skondensowany tak, iż staje się on „komunią myśli (…) świadomą współpracą duchową między dziesięcioma wyjątkowymi osobami rozproszonymi w świecie, delektacją ofiarowaną umysłom subtelnym, im jedynie dostępną” (Joris Karl Huysmans).

 

© Andrzej Osińskip_m6

Reklamy
Published in: on 5 lutego 2009 at 8:31  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2009/02/05/boccherini-en-boadilla/trackback/

%d blogerów lubi to: