Johannes Brahms – I Symfonia c-moll

Johannes Brahms

Johannes Brahms

Celem mojej pracy z Orkiestrą Clevelandzką jest połączenie najdoskonalszych przymiotów wielkich europejskich orkiestr sprzed II Wojny Światowej z najznamienitszymi cechami naszych wiodących orkiestr amerykańskich – głosił George Szell – Innymi słowy, wnosimy doskonałość techniki amerykańskich orkiestr, piękno dźwięku i łatwość adaptacji do stylów różnorodnych, szkół narodowych, w służbie muzyki serdecznej i spontanicznej, utrzymanej w najlepszej tradycji europejskiej”.

Carl Gustave Carus - Pielgrzym w kamienistej dolinie

Carl Gustave Carus - Pielgrzym w kamienistej dolinie

Zrealizowany przez United Archives, album, potwierdza słowa mistrza, oferując unikalną rejestrację I symfonii c-moll, op. 68 Jana Brahmsa, dokonaną przez filharmoników z Cleveland na początku marca 1957 roku, oraz słynne „Wariacje na temat Józefa Haydna, op. 56 a”, będące pierwszym stereofonicznym nagraniem Szella, opublikowanym wcześniej wyłącznie w formie dodatku do książki (1955) ! Pod wieloma względami jest to wykonanie znaczące, a głęboki zmysł muzyczny Szella, przejawiający się w starannym odczytaniu partytury, dążeniu do ścisłego, analitycznego zrozumienia każdej frazy oraz troski o artystyczną koncepcję całości, jest tu w pełni czytelny. Filharmonikom z Cleveland, ten pochodzący z Węgier, maestro, narzucił osobisty, perfekcyjny styl pracy, zmuszając do nieustannych prób i kształtując ich tak, by stali się jednym żywym organizmem, a nie zlepkiem kilkudziesięciu obcych sobie instrumentalistów. „Mówi się, że orkiestra z Cleveland grywa jak doskonały kwartet smyczkowy – zachwycał się kiedyś – Ale prawdziwą satysfakcję czerpię ze słów jednego z wybitnych współczesnych muzyków, który stwierdził, iż ta orkiestra gra jak jeden wielki solista”.

Caspar David Friedrich - Mnich nad brzegiem morza

Caspar David Friedrich - Mnich nad brzegiem morza

W obu nagraniach słychać to nieustanne dążenie do perfekcji, jednak w trosce o doskonałość detalu, zatracono gdzieś brahmsowską spontaniczność i specyficzną nastrojowość, które padły ofiarą intelektualnej kalkulacji. Uderza także brak przestrzeni, jaką dysponują inne interpretacje symfonii c-moll (Haitink, Böhm, Karajan). Płynie on pośrednio z faktu, iż amerykańskie kompanie płytowe przez szereg lat preferowały nagrania o dźwięku przestrzennie ograniczonym i zagęszczonym. Doskonała obróbka cyfrowa, nie jest w stanie tu wiele zmienić, co sprawia, że wersja Szella brzmi nader szorstko i zdaje się akcentować jedynie niemieckie źródła twórczości Brahmsa, gubiąc po drodze tak istotną dla niego wiedeńską lekkość oraz wdzięk. Szczególnie wyraźnie słychać to w potężnym finale, w którym lekka przewaga instrumentów dętych, kreuje klimat raczej Brucknerowski, aniżeli Brahmsowski.

Carl Gustav Carus - Pielgrzym na szczycie wzgórza

Carl Gustav Carus - Pielgrzym na szczycie wzgórza

Majestatyczne i utrzymane w łagodnym tempie Wariacje są wolne od tych błędów; godne uwagi jest także perfekcyjne wyważenie motywów, jednak tym razem nie popisał się inżynier dźwięku i w kilku miejscach słychać drobne zakłócenia. Ogólnie rzecz biorąc, jest to nagranie wartościowe, ale żądnym subtelnych wzruszeń wrażliwcom, polecam raczej wersje Haitinka, Karajana i Sanderlinga.

Andrzej Osiński

Reklamy
Published in: on 12 lutego 2009 at 11:55  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2009/02/12/johannes-brahms-i-symfonia-c-moll/trackback/

%d blogerów lubi to: