Ludwig van Beethoven: Sonaty fortepianowe mistrza Lewisa

Ludwig van Beethoven: Sonaty fortepianowe vol. 3 - okładka płyty

Ludwig van Beethoven: Sonaty fortepianowe vol. 3

Przestronny umysł mieści w sobie wszystko” – powiada szacowny mnich buddyjski, Ajahn Sumedho. Ta nieodparta refleksja przyszła mi na myśl po wysłuchaniu trzeciej części mistrzowskich peregrynacji Paula Lewisa po Nowym Testamencie klasycznej muzyki, jak w XIX wieku określano 32 sonaty fortepianowe wielkiego Beethovena.

 Podążając śladami przeszłości i tkwiąc w uwielbieniu dla znamienitych archiwalnych wykonań całego cyklu, który pod ręką muzycznych gigantów pokroju Arrau, Kempffa, Aszkenazego czy Brendla, mieni się godną podziwu elokwencją i erudycją, nie raczyłem zauważyć, iż na moich oczach wyrósł nieprzeciętny artysta, którego kreatywność – jak zaznaczył Bryce Morrison z prestiżowego „Gramophone” – zasługuje raczej na „omówienie książkowe, aniżeli zwykłą recenzję”.

Hyppolite Flandrin - Młodzieniec nad brzegiem morza

Hyppolite Flandrin - Młodzieniec nad brzegiem morza

Dziewięć sonat, jakimi uraczył nas młody brytyjski mistrz fortepianu, protegowany samego Alfreda Brendla, obejmuje opusy wczesnego i dojrzałego okresu twórczości autora „Fidelia„; wszystkie jednako ukończone przed 36 rokiem życia mistrza, stąd też pozwolę sobie określić je mianem młodzieńczych. Energię, wrażliwość i czystość młodości oddaje Lewis z niezaprzeczalną maestrią, wnikliwie analizując twórczy geniusz Beethovena i docierając do esencji, ukrytej w jego osobistym przesłaniu.

Tym, co uderza słuchacza, jest niesztampowość; świeże podejście, indywidualne dla każdego utworu. Lewis nie wpada w manierę, o jaką nierzadko ocierają się starsi, uznani mistrzowie, z jednakim tempem traktujący Haydnowskie w formie sonaty opusu 2, jak i wstrząsające, dramatyczne wyznania opusów 110 i 111. W nagraniu, pochodzącym spod szyldu francuskiej Harmonia Mundi na szczęście udało się tego uniknąć. Artysta z szacunkiem traktuje najdrobniejszą nutę i chwilowe pauzy, nasycając je przekonującą szczerością i dramatyzmem, a – kiedy wymaga tego fraza – błyszczy prawdziwym liryzmem i subtelnością.

Caravaggio - Młodzieniec z koszem owoców

Caravaggio - Młodzieniec z koszem owoców

Będąc już człowiekiem nie pierwszej młodości, osobiście uwielbiam trzy sonaty opusu 2, w których znajduję nadzieję, optymizm i nieodpartą potrzebę ekspansji, charakteryzujące ten okres ludzkiego życia. Wykonanie tych utworów od lat stanowi dla mnie probierz artystycznej wrażliwości, duchowej dojrzałości i manualnej biegłości każdego pianisty. Wersję Lewisa, pomny doskonałości nagrań Horowitza czy Kempffa, przyjąłem z niekłamanym zachwytem. Urzekła mnie czystość i klarowność tego przekazu, delikatność, którą – acz nie tak finezyjną, jak u Kempffa – kompensuje artysta podziwu godnym wyważeniem i spokojem.

Aert van der Neer - Rzeka w świetle księżyca

Aert van der Neer - Rzeka w świetle księżyca

Lewis jest muzykiem, który podąża ścieżką pozbawioną duchowych rozterek i targających namiętnością wahań; równie obce mu wszelki sentymentalizm, jak i wulgarność. W sonatach beethovenowskiego czasu „burzy i naporu”: 23-ej f-moll, „Appasionata” i 14-ej cis-moll, „Księżycowej„, pianista prezentuje niebywałą energię, żywiołowość oraz ekspresję, uderzając w klawisze w sposób męski i zdecydowany. „Appasionata„, komponowana niemal równocześnie z wybuchową „Eroicą„, czy Presto agitato „Księżycowej„, pulsują tu żywym niepokojem i autentyczną, nie tłumioną furią.

Georges de La Tour - Młody śpiewak

Georges de La Tour - Młody śpiewak

Jednym zdaniem, nagranie wybitne, nie ustępujące najlepszym interpretacjom tematu i godne szacunku tym bardziej, że stoi za nim artysta ledwie u progu dojrzałości. Z niecierpliwością oczekuję dalszych nagrań utalentowanego Brytyjczyka. Póki co pozwolę sobie na postawienie niniejszego zestawu na jednej półce pomiędzy cyklem Arrau a Kempffem.

© Andrzej Osiński

p_m10

Reklamy
Published in: on 22 lutego 2009 at 18:46  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2009/02/22/ludwig-van-beethoven-sonaty-fortepianowe/trackback/

%d blogerów lubi to: