Intymny dziennik Beli Bartoka

Bela Bartok: Kwartety smyczkowe (okładka płyty)

Bela Bartok: Kwartety smyczkowe (okładka płyty)

Nota na okładce głosi, iż jest to pierwsze studyjne nagranie Arcanto Quartett, formacji liczącej lat pięć, a koncertującej zaledwie od trzech. Trudno w to uwierzyć słuchając tak wyrafinowanej, przejrzystej i doskonale wyważonej kreacji, bez trudu dorównującej najdoskonalszym próbom odczytania nowatorskich w formie i wstrząsających w treści, głęboko osobistych utworów Beli Bartoka. Ale Antje Weithass, Daniel Sepec, Tabea Zimmermann i Jean-Guihen Queyras nie są w tej branży debiutantami, tylko dojrzałymi i świadomymi swych umiejętności muzykami, o w pełni ukształtowanych osobowościach oraz bogatym solowym dorobku. Chęć zmierzenia się z ograniczeniami i możliwościami gatunku, wspólna radość muzykowania i doskonała harmonia, owa angielska chemistry, jaka wręcz iskrzy pomiędzy czwórką indywidualistów, zachęciła ich do zwarcia szeregów i wykreowania tego oto płytowego arcydzieła, które – miejmy nadzieję – nie będzie w ich dorobku ostatnim.

Michał Ciurlionis: Sonata gwiezdna. Allegro

Michał Ciurlionis: Sonata gwiezdna. Allegro

Od czasów Haydna, forma kwartetu smyczkowego stanowiła ważne pole dla artystycznych eksperymentów oraz nowych procedur kompozycyjnych, które tu, w wersji kameralnej, stawały się bardziej czytelne i oczywiste. Subiektywny i czysto intymny wymiar gatunku sprawiał, iż – wraz z narastaniem prądów romantycznych w muzyce – zaczął on pełnić funkcję osobistego dziennika, w którym autor zapisywał swe najgłębsze myśli, doświadczenia oraz nastroje. Mimo programowego zerwania z późno- i postromantyczną estetyką wiedeńskich mistrzów, Bartok w gruncie rzeczy nadal tkwi w tej tradycji, a jego ostatnie kwartety w stopniu zachwycającym wiążą ze sobą pierwiastki tyleż osobiste, co transcendentne.

Michał Ciurlionis: Ofiarowanie

Michał Ciurlionis: Ofiarowanie

Dedykowany mecenasowi artysty, Elisabeth Coolidge, Piąty, którego amerykańska premiera miała miejsce w 1935 roku, przejmuje szeroką rangą ekspresji i dramatyczną stylistyką, przesyconą elementami węgierskiego folkloru. Tragiczny, wizjonerski charakter dzieła, stawia je w jednym rzędzie z późnymi kreacjami Beethovena, różniąc się od tych ostatnich jedynie czysto XX-wieczną politonalnością. Kwartet Szósty, naszkicowany przez Bartoka latem 1939 roku, powstawał w atmosferze narastającego międzynarodowego napięcia, które już we wrześniu rozpaliło żagiew nowego światowego konfliktu. Tragedii milionów towarzyszył osobisty dramat kompozytora, który w tym czasie utracił ukochaną matkę, a sam, na zawsze, został zmuszony do opuszczenia ojczyzny. Reminiscencje tych zdarzeń przenikają to pełne smutku, melancholijne dzieło na smyczki, którego wolny i uroczysty rytm tak wyraźnie kontrastuje z energicznym rubato Piątego.

Michał Ciurlionis: Odblaski III

Michał Ciurlionis: Odblaski III

Chociaż na rynku istnieje już kilka wartościowych interpretacji późnych kwartetów smyczkowych Bartoka, pośród których za nieprześcignione, od lat uważam nagranie Kwartetu Węgierskiego, zrealizowane dla Deutsche Grammophon w 1962 roku, nie da się ukryć, iż pod doświadczonym okiem muzyków z Arcanto Quartett, te wielce wymagające i wrażliwe opusy, nabierają wymiaru czysto ludzkiego i rzeczywiście poruszającego. A to z utęsknieniem pozwala oczekiwać na rejestrację kompletnego cyklu.

© Andrzej Osiński

Advertisements
Published in: on 7 kwietnia 2009 at 9:04  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2009/04/07/intymny-dziennik-beli-bartoka/trackback/

%d blogerów lubi to: