John Dowland: Płyńcie łzy kryształowe

"Crystal Tears" - okładka płyty

"Crystal Tears" - okładka płyty

Płyńcie me łzy, ze źródeł swych płyńcie / Wygnanych na zawsze, płakać mi zezwólcie / Gdzie czarny ptak nocy śpiewa pieśń wygnańca smętną / Tam pragnę wieść żywot mój w opuszczeniu” (J. Dowland).

Melancholia: ciemna strona człowieczej duszy, posłanka smutku i niespełnienia, kapłanka boleści; postępuje za istnieniem od zarania cywilizacji, jest naturą bytu, tchnieniem kosmosu, siostrzycą szczęścia. Kultura nowożytnej Europy predestynowała cierpienie ducha do roli pozazmysłowej, indukując tezę o indywidualności artysty dotkniętego melancholia generosa; szlachetnym furor divinus, którego sprawcze daimonion opromienia twórczy geniusz, wynosząc go ponad mierną przeciętność.

Ferdynand Khnopff: "Marie Monnom"

Ferdynand Khnopff: "Marie Monnom"

Neoplatońska koncepcja florentczyka Ficina (Theologia platonica de immortalitate animae), nobilitująca dotkniętych spleenem, antycypowała nieprawdopodobną modę na sentymentalne i pozorowane nastroje duszy pośród renesansowych elit; na Wyspach Brytyjskich szerzyła się osobliwa English malady, kulminująca na przestrzeni XVII stulecia i zdiagnozowana w znamienitej pracy Roberta Burtona (The anatomy of melancholy): „Nie mogą umrzeć, nie potrafią żyć – relacjonuje jej autor – żalą się, lamentują, płaczą, i myślą, że wiodą najpodlejsze życie, że nikomu nie było jeszcze tak źle, że najpodlejszy biedak, którego widzą ma więcej szczęścia niż oni, każdy żebrak pod drzwiami jest szczęśliwszy niż oni, tak że chcieliby zamienić się z nimi życiem, zwłaszcza gdyby mogli być samotni i nie musieli wykonywać żadnej pracy (…) cierpienie, strach, agonia, niezadowolenie, obawy, lenistwo, zazdrość lub inne podobne uczucia nimi targają”. (więcej…)

Published in: on 9 kwietnia 2009 at 6:25  Dodaj komentarz