Gustaw Mahler: Czwarta i Piąta Symfonia według Norringtona

Gustaw Mahler w roku 1909

Gustaw Mahler w roku 1909

Inicjator i wykonawca tych nagrań, sir Roger Norrington, twierdzi, iż różnią się one od dotychczasowych „krystalicznie czystym tonem, nadzwyczajnymi możliwościami frazowania, spójnością i przejrzystością”. Znaczna redukcja aparatu orkiestrowego, niemal całkowita rezygnacja z obligatoryjnego vibrato oraz zmiana ustawienia instrumentów, tak, aby większy nacisk spoczywał na przenikliwie brzmiących sekcjach dętych, miała na celu przywrócenie autentycznego klimatu mahlerowskich symfonii, które, w opinii dyrygenta, po raz ostatni prawidłowo rejestrował u schyłku lat 1930-tych, Bruno Walter.

Wilhelm List: Na skrzydłach aniołów

Wilhelm List: Na skrzydłach aniołów

Czwarta Symfonia Mahlera, należąca do kręgu dzieł bezpośrednio związanych z lirycznym i przejmującym „Cudownym rogiem pacholęcia„, otrzymała swój ostateczny kształt w latach 1899-1900, aczkolwiek wieńcząca ją pieśń „Das irdische Leben” była gotowa już w 1892 roku. Pozostałe części utworu, na wzór rozległego preludium, wykorzystują i przetwarzają finałową kantylenę w niezliczonych wariacjach, które kreują obraz ziemskiego świata, ujrzanego oczami niewinnego dziecka. Autor „Pieśni o ziemi„, odwołuje się tu wprost do makabrycznych wydarzeń z własnego dzieciństwa, znaczonego licznymi zgonami kolejnych braci i sióstr, a przejrzysta struktura dzieła z jego detalicznym opisem: I. Niebo na ziemi, II. Śmierć grająca na skrzypcach, III. Tren na śmierć dziecka, IV. Życie w niebiosach (gdzie muzyka gra rolę centralną), pozwala sytuować Czwartą w grupie symfonii programowych.

Wilhelm List: Apollo oczarowujący łabędzie

Wilhelm List: Apollo oczarowujący łabędzie

Piąta, pisana równoległe z wzruszającymi „Kindertotenlieder” (1901-3), jest pierwszą, w pełni abstrakcyjną kompozycją Mahlera, nie powiązaną z „Cudownym rogiem pacholęcia„; z większą atencją odwołującą się za to do rozległej, austriacko-niemieckiej tradycji symfonicznej. W przeciwieństwie do wcześniejszych dzieł, nie została ona także wyposażona w konkretny program i wszelkie interpretacje rozgrywają się wyłącznie na poziomie semantycznym. Czytelne są za to aluzje do komponowanych w tym czasie „Rückert-Lieder” oraz liczne nawiązania do wydarzeń rozgrywających się ówcześnie w życiu kompozytora (miłość do Almy).

Wilhelm List: Światło dnia i cień nocy

Wilhelm List: Światło dnia i cień nocy

Jednym z najistotniejszych przejawów romantyzmu w muzyce była próba zobrazowania, za pomocą środków czysto orkiestrowych, odwiecznego naporu (niem. Drang), popychającego jednostkę ku życiu; drogi, jaką ona pokonuje, przebijając się od ciemności ku światłu; nieustannego dojrzewania, które jest istotą (niem. Wesen) ludzkiej egzystencji. Przechodzeniu od tragizmu śmierci ku dionizyjskiej radości życia w warstwie ideowej, towarzyszy, na polu formalnym, szereg czytelnych zabiegów, przejawiających się m.in. w zamianie początkowej tonacji moll na dur (tak postąpił np. Beethoven w swojej Dziewiątej). U Mahlera to przejście nie jest aż tak wyraźne; brak tu jednoznacznej sekwencji, są tylko różne etapy życia, które niekoniecznie następują jeden po drugim, lecz przenikają się ze sobą wzajemnie w nie kończącym się ruchu: marsz żałobny, dramatyczny wybuch emocji, spełnienie, intymność i oszałamiająca radość, usiłująca zagłuszyć wszechobecną śmierć.

Wilhelm List: Ofiarowanie

Wilhelm List: Ofiarowanie

Sir Norrington nie do końca radzi sobie z tą obszerną, muzyczną kosmogonią, której doskonałymi piewcami byli Abbado, Bernstein, Kubelik, Tennstedt, Karajan, Rattle czy Barbirolli. W dogmatycznej trosce o prawdę przekazu, zanikł gdzieś mahlerowski liryzm i rozległa linia melodyczna, które ustąpiły na rzecz pewnego rustykalizmu, wręcz szorstkości. Odbywa się to ze szczególną krzywdą dla słynnego Adagietto oraz finałowej wokalizy Czwartej, wyjątkowo hałaśliwej, skrupulatnie artykułowanej i pozbawionej głębszej wrażliwości. Pospieszne, energiczne tempo, nie przydaje także splendoru pozostałym częściom. Zdecydowanie na korzyść przemawia za to odchudzenie składu orkiestry, co pozwala wykreować pewną kameralność brzmienia, jaka „kosmicznym” symfoniom Mahlera rzeczywiście służy. I, last but not least, są to nagrania na żywo, co artystyczne poszukiwania Rogera Norringtona pozwala ocenić znacznie łagodniej i życzliwiej.

© Andrzej Osiński

Advertisements
Published in: on 20 kwietnia 2009 at 18:19  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2009/04/20/gustaw-mahler-czwarta-i-piata-symfonia-wedlug-norringtona/trackback/

%d bloggers like this: