Święto muzycznej dojrzałości. ABBA: „Super Trouper”

ABBA "Super Trouper" (okładka albumu)

ABBA „Super Trouper” (okładka albumu)

W roku 1980, po latach niekwestionowanej dominacji disco wyczerpało swoje pomysłyi zdecydowanie schodziło z muzycznej sceny, otwierając podwoje dla dźwięków i koncepcji powstających na uboczu zainteresowań największych koncernów płytowych. Pokolenie rock-and-rolla debiutujące w burzliwych latach 1960-tych, zdążyło dojrzeć i na dobre zakotwiczyć się w show-businessie, a brytyjska nowa fala reprezentowana nowatorskimi albumami „Remain in Light” (Talking Heads) i „Pretenders” (The Pretenders) zdobywała nieśmiałych zwolenników, próbując zaistnieć na rynku bez wsparcia ze strony producentów. Najbardziej kreatywne i niepokojące zachowawcze gusty przedsięwzięcia (The Police, U2, The Clash, Elvis Costello, Toma Petty etc.) rodziły się na zapleczu domowych wytwórni i w lokalnych studiach nagrań, oczekując na swoje światełko w tunelu.

ABBA w roku 1980

ABBA w roku 1980

Muzyczny świat zelektryzował John Lennon powracający po kilkuletniej przerwie udanym albumem „Double Fantasy„. Promocja płyty zbiegła się w czasie z tragiczną śmiercią ex-Beatlesa, zastrzelonego w grudniu 1980 roku przez psychopatycznego wielbiciela Marka Chapmana. Pomiędzy ostatnią produkcją autora „Imagine” a triumfującym w minionym sezonie charyzmatycznym „The Wall” grupy Pink Floyd, niczym egzotyczne kwiaty roztaczały oszałamiającą woń produkcje Blondie (Autoamerican), Queen (The Game), Barbry Streisand (Guilty), Kate Bush (Never For Ever) i Oliwii Newton-John (Xanadu).

Sesja zdjęciowa singla "Lay All Your Love On Me"

Sesja zdjęciowa singla „Lay All Your Love On Me”

Szwedzka ABBA, niekwestionowany lider tych lat, zachwyciła na początku listopada albumem „Super Trouper„, oczarowując nie tylko liczne rzesze fanów, ale nawet sceptycznych i nieprzychylnych komentatorów, których reakcja była wyjątkowo zgodna: „Zespół przeszedł samego siebie raz jeszcze”. Rzeczywiście „Super Trouper” jest wydaniem pod wieloma względami wyjątkowym i – co godne podkreślenia – nie starzejącym się z upływem lat. Można nawet odnieść wrażenie, iż w tych dziesięciu piosenkach ABBA zdołała skondensować wszystkie swoje niezaprzeczalne atuty: przebojowość, czystość i szlachetność brzmienia, nowoczesne aranżacje, ujmujące harmonie wokalne, zróżnicowaną stylistykę i niebanalne teksty. Jednym słowem utalentowany kwartet Skandynawów uraczył nas albumem, będącym wyrazem artystycznego spełnienia i muzycznej obfitości, którą smakujemy z nieukrywaną radością i satysfakcją.

ABBA w roku 1980

ABBA w roku 1980

Pierwszą jaskółką zwiastującą nową produkcję była słodko-gorzka ballada The Winner Takes It All („Zwycięzca bierze wszystko”), wydana na singlu w ostatnim tygodniu lipca 1980 roku. Utwór stanowi znaczne odstępstwo od dotychczasowych piosenek zespołu traktujących o nieudanych związkach i zawiedzionej miłości, takich jak „My Love, My Life”, „Hasta Maňana” czy „Knowing Me, Knowing You„, w których mimo dramatycznych przeżyć i zranionych serc, zawsze świta nadzieja a spływające łzy wysychają w promieniach łagodnego słońca. „The Winner Takes It All” jest wzruszającą skargą porzuconej dziewczyny; skargą bolesną i nie znajdującą ani łatwego ukojenia, ani oczekiwanego happy endu:

„The Winner Takes It All” (okładka singla)

„Bogowie grają w kości

Ich serca są zimne jak lód,

A tu – na dole – ktoś traci bliską sercu osobę”

Szlachetna melodia naznaczona poczuciem rezygnacji, dzięki przejmującemu wokalowi Agnethy, która popisała się tu rolą prawdziwie aktorską z miejsca podbiła serca fanów na całym świecie i po dziś dzień zgodnie uchodzi za jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy utwór ABBY, bezapelacyjnie prowadząc we wszelkich rankingach i wypełniając niezliczone kompilacje adresowane do „złamanych serc”.

Zdumienie budzi fakt, iż ten muzyczny majstersztyk powstał w ciągu zaledwie dwóch godzin. „Byłem pijany – wspomina Björn – więc słowa same siadały mi na papierze (…) Na trzeźwo człowiek wstydzi się tekstu, tymczasem nazajutrz w studiu wszyscy gratulowali mi piosenki!” Niewątpliwym atutem „The Winner Takes It All” jest jego nie niezafałszowana uczuciowość i szczerość (to subtelne drżenie głosu Agnethy!). Jak w zwierciadle odbijają się w nim smutne perypetie rozwodowe jego protagonistów. W rzeczywistości, jak przyzna Björn w wywiadzie dla brytyjskiego The Guardian kilkanaście lat później: „Po naszym rozwodzie nie było zwycięzcy”.

„Powiedz proszę, czy ona całuje ciebie,

Tak jak ja całowałam?

I czy odczuwasz dokładnie to samo,

Kiedy woła Twoje imię?”

"The Winner Takes It All" - scena z teledysku

„The Winner Takes It All” – scena z teledysku

Pełen fajerwerków tytułowy „Super Trouper” okazał się kolejnym hitem, królując niepodzielnie na listach przebojów w pięknym czasie Bożego Narodzenia i Nowego Roku, do którego idealnie odwoływała się jego pełna radości, wybujała stylistyka. Temat, będący synonimem gigantycznego reflektora oświetlającego scenę podczas występów został zilustrowany doskonałym teledyskiem, nakręconym przez grupę w sztokholmskim studiu filmowym, gdzie w role akrobatów i członków cyrkowej trupy wcielili się liczni znajomi oraz pracownicy wytwórni Polar Music. Warto przypomnieć, iż pierwotnie ABBA planowała zrealizować video na londyńskim Piccadilly Circus, jednak nie otrzymała zgody od władz miasta, które obawiały się znacznych zakłóceń w tamtejszym ruchu ulicznym.

ABBA w 1980 roku

ABBA w 1980 roku

W odświętnej konwencji utrzymane są inne utwory, z których zwłaszcza „Happy New Year” oraz „Andante, Andante” wyraźnie zahaczają o doświadczenia brodwayowskich musicali. Zespół zmierzy się z tym nurtem jeszcze w roku następnym podczas realizacji pamiętnego „The Visitors„.

„Skończył się już szampan

I zgasły sztuczne ognie

Ty i ja jesteśmy zagubieni i czujemy smutek (…)

O tak, człowiek jest głupcem,

Choć wydaje mu się, że wszystko jest z nim w porządku,

Wlecze się, jakby miał stopy z gliny,

Nie chce przyjąć do wiadomości, że popełnia błędy,

Uparcie kontynuuje swoją drogę…”

"Happy New Year" - scena z teledysku

„Happy New Year” – scena z teledysku

„Happy New Year„… Pamiętam, jakie wrażenie zrobiła na mnie ta piosenka nie w 1980 roku, kiedy właściwie byłem jeszcze dzieckiem, ale 9 lat później, lansowana przez radiową „Trójkę” w ostatnich minutach tego wypełnionego politycznymi i społecznymi wstrząsami roku. Kluczem do ogromnego poruszenia, jakie mi wówczas towarzyszyło, z pewnością były te słowa:

„Niekiedy widzę, jak pojawia się nowy, odważny świat,

I obserwuję, jak wyrasta z popiołów naszych istnień (…)

To koniec dekady.

Za następne dziesięć lat, któż powie, co na nas czeka?

Co spoczywa za horyzontem 1989 roku?”

Fragment występu w programie "Show Express" (sesja "Super Trouper")

Fragment występu w programie „Show Express” (sesja „Super Trouper”)

O ile „Happy New Year” jest szlachetną realizacją spod znaku jasnowłosej Agnethy, o tyle w romantycznym „Andante, Andante„, dynamicznym „Me And I” oraz wzruszającym „Our Last Summer” niepodzielnie króluje Frida, obdarzona ciemniejszą i głębszą barwą głosu. Wszystkie tytuły odznaczają się perfekcyjną aranżacją i imponującą linią melodyczną, a „Me And I” zachwyca niebywałą ekspresją wykonania i bogatą fakturą dźwiękową. „To przykład wypróbowywania różnych sposobów interpretacji – mówiła Frida – Chciałam zaśpiewać w stylu Earthy Kitt”. Piszący te słowa wyraża żal, iż tak doskonały utwór utrzymany w stylistyce zbliżonej do przebojowego „Gimme! Gimme! Gimme!„, nie został wydany na singlu, tym bardziej, że w owym czasie gusta i tendencje na muzycznym rynku kształtowały w głównej mierze małe płytki, a nie studyjne albumy. „Me And I„, podobnie jak utrzymany w konwencji muzyki dawnej malowniczy „The Piper„, oszałamiające dynamiką „Lay All Your Love On Me” czy rock-and-rollowe „On And On And On”, udowadniają przy tym, iż nawet produkcja taneczna i czysto rozrywkowa może imponować pięknym wokalem, wewnętrznym blaskiem oraz żarliwą pasją.

Szczęśliwe lata... 1977

Szczęśliwe lata… 1977

Fascynujące są perypetie „Lay All Your Love On Me”, niekwestionowanego arcydzieła muzyki disco, którego ABBA pierwotnie w ogóle nie planowała wydać na singlu. Popularność piosenki przerosła oczekiwania jej twórców do tego stopnia, iż z braku małej płytki na dyskotekach odtwarzano utwór … bezpośrednio z albumu na zmianę ze wspomnianym „On And On And On”. „Lay All Your Love On Me” to – podobnie jak „The Winner Takes It All” – hymn zawiedzionej miłości, zaśpiewany mistrzowsko przez Agnethę, wyraźnie specjalizującą się w rolach porzuconych i nieszczęśliwie zakochanych (po latach będzie jeszcze wstrząsający The Day Before You Came), ale jak zaśpiewane! O ile w interpretacji „Zwycięzcy” panna Fältskog ujawnia swą romantyczną, subtelną i uderzająco nieśmiałą naturą, o tyle tutaj przeistacza się w kobietę drapieżną, świadomą swej wartości i gotową nieomal na wszystko…

ABBA w roku 1980

ABBA w roku 1980

Zespół zdecydował się na wydanie maxi-singla w lipcu 1981 roku, osiągając kolejny sukces. Jeden z recenzentów brytyjskiego „Melody Maker” polecał płytę samemu … księciu Karolowi, sugerując, aby „położył ją na królewskim gramofonie, zanim skonsumuje swój ślub wszechczasów” i zaznaczając, iż „Lady Di ją z pewnością polubi”… Po latach „Lay All Your Love On Me” został sparodiowany przez słynny duet Erasure, którego niekonwencjonalni wykonawcy nie wahali się przebrać za Agnethę i Fridę, wokalistki – jak się okazuje – traktowane w kręgach homoseksualnych z wprost niebywałą atencją (pamiętna „Priscilla, królowa pustyni”, ilustrowana muzyką zespołu czy „Mężczyzna, przedmiot pożądania” z Tillem Schweigerem). Specyficzny hołd, złożony Skandynawom spotęgował tęsknotę za nie nagrywającym już prawie od dekady oryginałem do tego stopnia, iż ABBA-esque nie tylko bez trudu wspięła się na szczyty list przebojów, ale wzbudziła prawdziwy renesans twórczości kwartetu, który – cóż tu kryć – trwa nieprzerwanie do dnia dzisiejszego.

Wembley 1979

Wembley 1979

Młodsi czytelnicy, nie pamiętający już tego fenomenu, mogą ów specyficzny klimat wspólnej radości i święta, jakim dla mojego pokolenia było słuchanie kolejnych nagrań ABBY, odkryć w wieńczącej album balladzie „The Way Old Friends Do„, zarejestrowanej przez grupę na żywo podczas pamiętnego występu na Wembley w listopadzie 1979 roku. Słuchając tego skromnego i pozbawionego studyjnych sztuczek wyznania, przypominającego klimat nieśmiertelnego „Auld Lang Syne”, myślę sobie często: jaka szkoda, że mnie tam wówczas nie było…

© Andrzej Osiński

Reklamy
Published in: on 27 kwietnia 2009 at 9:16  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2009/04/27/swieto-muzycznej-dojrzalosci-abba-%e2%80%9esuper-trouper/trackback/

%d blogerów lubi to: