La Serenissima i Wielka Porta

La Serenissima i Wielka Porta (okładka płyty)

La Serenissima i Wielka Porta (okładka płyty)

Topkapi Sarayi – emblematyczny symbol nowego Cesarstwa; imperialna rezydencja rozpięta pomiędzy lądami i morzami otomańskiej Turcji, zawieszona na dumnych murach bizantyńskiej fortecy, tchnąca powiewem ezoterycznego Orientu. Tu, w zaciszu pałacowych komnat rozbrzmiewała fraza o zdumiewająco rozległych proweniencjach: od żywych kontrastów muzułmańskiej Azji, poprzez bałkańską ortodoksję, kozackie dumki i weneckie concerti, po katolickie i ormiańskie misteria szepcące w wyznaniach uprowadzonych w jasyr. Znakomita partia muzycznej spuścizny stambulskiego dworu nie przetrwała do naszych dni (jakkolwiek Giovanni Battista Donado – poseł prześwietnej Serenissima – raczył był dokonać transkrypcji zasłyszanych pieśni i tańców Galaty, publikując je w zbiorze Della Letteratura de’ Turchi – 1688) z uwagi na fakt, iż przybyszom z Europy nie wolno było przekroczyć progu Topkapi Sarayi; dzieła jej uwiecznienia podjął się Ali Ufki Bey alias Albertus Bobovius (1610-1675), który pod tureckim mianem skrywał lwowski rodowód Wojciecha Bobowskiego.

Sułtan Ahmed III wraz z następcą tronu

Sułtan Ahmed III wraz z następcą tronu

Spętany przez krymskich Tatarów, dzięki niezaprzeczalnym talentom (poeta, miniaturzysta, muzyk, kronikarz, lingwista etc.) i religijnej konwersji, trafił do sułtańskiego seraju, gdzie umilał błogie chwile imperatora i jego odalisek grą na wdzięcznym santurze. Humanista i dyplomata, przewodnik znamienitych posłańców Zachodu (m.in. Antoine’a Gallanda, tłumacza Baśni 1001 nocy) – z myślą o zbliżeniu poróżnionych kultur – Ali Ufki przełożył na adoptowany język Biblię (Kitab-i Mukaddes) oraz katechizm rzymsko-katolicki, dokonał łacińskiej egzegezy islamu i skomponował kolekcję psalmów (Mezmurlar), wyposażył Turków w podręcznik gramatyki oraz kompendium dialogów, stanowiące odpowiednik dzisiejszych „rozmówek”. Dysponując słuchem idealnym i wiedzą o regułach nowożytnej notacji, Bobovius zapisywał melodię po jej jednokrotnym usłyszeniu, budząc tym uzasadniony respekt i zyskując godną szacunku pozycję przewodnika chóru (erbachi), jaką utrzymał pod rządami Murada IV, Ibrahima I oraz Mehmeda IV.

Muzycy przed sułtanem Mehmetem III

Muzycy przed sułtanem Mehmetem III

Ta księga – niczym syn – jest dziełem mojego życia. Żywię obawę, iż kiedy odejdę, wpadnie ona w ręce ignorantów. Zachowaj mój honor, o mój Panie, i ujrzyj jak oświecone dłonie odkrywają jej rzeczywistą wartość” – suplikował Ali Ufki na manuskrypcie Mecmua-i Saz ü Söz, kolekcji sześciuset utworów wokalnych i instrumentalnych, spoczywających od stuleci w przepastnych archiwach British Library. Obecność pośród wytworów tureckiej klasyki delikatnych miniatur lutniowych, dystyngowanych airs de cour oraz popularnych pieśni polskich, francuskich czy niemieckich, zdradza niebywałą intencję artysty, który żeglując po przestworzach otomańskiego rostrum, nie zaniedbał złożyć hołdu muzycznej sztuce Zachodu – takiej, jaką zapoznał był w swojej duszy, zanim rozpoczął sułtańską służbę.

Giovanni Battista Tiepolo: Neptun przedkładający dary dla Wenecji

Giovanni Battista Tiepolo: Neptun przedkładający dary dla Wenecji

Chimene Seymen wzrastająca pod niebem Bosforu, acz kosztująca owoców wiedzy pod frankońskim okiem tuzów tej miary, co René Jacobs, Jean-Claude Malgoire i Gérard Lesne, z subtelną wrażliwością i naukowym pietyzmem peregrynuje po siedemnastowiecznym krajobrazie uwiecznionym tak cudownie przez naszego rodaka; oryginalnej domenie egzystującej na styku tradycji, narodów, kontynentów i wyznań. La Turchescha, ansambl uformowany we Francji oraz Cevher-i Musiki, skupiający wybitnych instrumentalistów Konserwatorium Uniwersytetu Egejskiego w Izmirze, wiodą pod jej szykowną batutą wysublimowany dialog poruszający spragnione zmysły; magiczny, surrealny i transcendentny.

Giovanni Piazzetta: Rebeka przy studni

Giovanni Piazzetta: Rebeka przy studni

Kalejdoskopowy program, oscylujący pomiędzy orientalnym żarem Wielkiej Porty a łagodną bryzą weneckiego Settecento, mistycznym uniwersum rozświetlanym instrumentarium rodem z opowieści tysiąca i jednej nocy (rebab, santur, tambur, sehrud) a barokowym theatrum (teorban, viola da gamba, harfa, rożek, recorder) rozleniwionej laguny Kapsbergera, Landiego i Barbary Strozzi, pozwala smakować obfitość stylów, rytmów, tekstów i modeli, pławiących się w sensualnej galanterii haremu, grzmiących odgłosem wojennej batalii, przenikających się w osobliwych konfiguracjach, a przy tym … zaskakująco homogenicznych. Misterna struktura, tęskna, czarowna i rozmarzona, opalizuje blaskiem i fosforyzuje inwencją, płonąc w przestrzeni i potrącając najgłębsze struny serca; uciszam umysł i oddaję się iluminującej kontemplacji: Dzisiaj siedziałem naprzeciw skał, / Tak długo, aż odeszła mgła,/ Samotny, krystaliczny potok, / Nefrytowy grzbiet góruje nad okolicą,/ Cień pochmurnego brzasku jeszcze się nie porusza, / Blask księżycowej nocy stale się unosi, / Ciało wolne od kurzu świata, / Umysł wyzwolony od trosk (Han Shan).

© Andrzej Osiński

p_m

Advertisements
Published in: on 17 lipca 2009 at 12:22  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2009/07/17/la-serenissima-i-wielka-porta/trackback/

%d blogerów lubi to: