„Götz von Berlichingen”. Wolność jednostki w obliczu nieuchronności dziejów

Johann Wolfgang Goethe w roku 1775

Johann Wolfgang Goethe w roku 1775

Wiosną przybył tu z Frankfurtu pewien człowiek imieniem Goethe – pisał w 1772 roku z prowincjonalnego heskiego Wetzlaru Jan Krystian Kestner, sekretarz poselstwa hanowerskiego przy tamtejszym Trybunale Sądowym – z zawodu doktor praw, lat dwadzieścia trzy, jedyny syn bardzo bogatej rodziny (…) Jest bardzo uzdolniony – to prawdziwy geniusz i człowiek z charakterem; obdarzony wyjątkowo żywą wyobraźnią, dlatego przeważnie wyraża się za pomocą obrazów i porównań (…) Umysłowość to szlachetna, wolna od przesądów, jego poglądy są samodzielne, nigdy się nie troszczy o to, czy się innym podobają, czy nie, czy są modne lub zgodne z przyjętym stylem życia. Nienawidzi wszelkiej przemocy. Nie znosi sceptycyzmu, dąży do prawdy i zdeterminowania pewnych głównych jej elementów (…) Nie chodzi do kościoła ani nie przystępuje do Stołu Pańskiego, rzadko się modli, bo, jak powiada, nie umie kłamać. Ceni wysoko religię chrześcijańską, choć nie w tej postaci, w jakiej ją przedstawiają nasi teologowie. Wierzy w życie pozagrobowe, w jakiś lepszy byt. Dąży do prawdy, jednak więcej ceni jej poczucie niż samą jej demonstrację. Wiele już zdziałał, ma rozległą wiedzę, ogromnie dużo czytał, ale jeszcze więcej przemyślał i rozważył. Za swój główny cel uważa wiedzę, sztuki piękne i naukę, byle nie dla zarobku”.

Jean Honoré Fragonard: Kąpiące się

Jean Honoré Fragonard: Kąpiące się

Urodzony w zamożnej patrycjuszowskiej rodzinie Frankfurtu nad Menem, Jan Wolfgang Goethe, już w nastoletnim wieku zdumiewał współczesnych bogatym zasobem wiedzy, obejmującym tajniki filozofii platońskiej i arystotelesowskiej, egzystencjalne rozważania stoików, znajomość anakreontycznej poezji starożytnych Greków oraz literackich ustępów świętych ksiąg biblijnych. Żądny wiedzy młodzieniec rozczytywał się w obszernych dziełach o charakterze encyklopedycznym, licznych wytworach literatury rodzimej, francuskiej i rzymskiej, jak również historii tych narodów; chłonął – głównie dzięki zabiegom dydaktycznie nastawionego ojca, Jana Caspara – rozważania natury prawnej i procesowej, przeprowadzał eksperymenty w dziedzinie nauk przyrodniczych, żywo interesował się sztuką i teatrem, parał kolekcjonerstwem, którego entuzjastą pozostał aż po kres sędziwego, wypełnionego twórczą pracą życia.

Johann Conrad Seekatz: Rodzina Goethego w strojach pasterskich

Johann Conrad Seekatz: Rodzina Goethego w strojach pasterskich

Dociekania współczesnych dotyczące źródeł jego niewątpliwego geniuszu, poeta kwitował zwykle wzruszeniem ramion bądź odpowiadał żartobliwym wierszem, z gatunku poniższych panegiryków:

„Po ojcu smukłość mam postawy,

Powagę na świat spojrzenia.

Po matce skłonność do zabawy

I chęć do gawędzenia.

Kobiety lubił pradziad mój,

I ja się ich nie boję.

A skąd mój elegancki strój?

Babka lubiła stroje.

Gdy chcesz odtworzyć kompleks mój,

Z tych elementów całość złóż!

– No tak! Lecz w takim razie cóż

Oryginalnego we mnie?”

Alegoria Lipska 1736

Alegoria Lipska 1736

Przebywając pośród elity intelektualnej wolnego miasta Rzeszy,  a następnie, począwszy od 1765 roku, w gronie studentów, prawników i naukowców uniwersyteckiego serca Niemiec, Lipska, młody Goethe poznawał nowe idee i zwyczaje oraz rytm ówczesnego życia, interesując się wszystkimi dziedzinami ludzkiej wiedzy oraz wynikającymi z niej osobistymi profesjami i karierami. Pełen wewnętrznej pasji i zaangażowania, otwarty na otaczającą go rzeczywistość, autor Pieśni majowej nigdy nie silił się na jakąkolwiek systematyczność w swoich dociekaniach, zajmując się raczej intensywnie tym, co w danej chwili szczególnie go pociągało i co każdorazowo traktował w kategoriach osobistego hobby. „Byle wystrzegać się profesji! – powiedział wiele lat później osobistemu doradcy oraz wychowawcy jego syna, Friedrichowi Wilhelmowi Riemerowi – Tego nie znoszę! Chcę zajmować się wszystkim, czym mogę, bawiąc się tym, co mi odpowiada, i póki mam na to ochotę. Tak się bawiłem nieświadomie w młodości; tak chcę świadomie nadal postępować przez resztę życia”.

Charlotte Buff

Charlotte Buff

Niespełna półroczny pobyt w niewielkim Wetzlarze, gdzie celem zdobycia pełniejszych kwalifikacji zawodowych, poeta przyjął posadę praktykanta przy Cesarskiej Wszech-Niemieckiej Najwyższej Izbie Sądowej, okazał się dla ceniącego autonomię myśli i działań Goethego prawdziwą torturą, także z uwagi na nieodwzajemnioną miłość do Charlotty Buff, uwiecznioną dwa lata później w pełnych rezygnacji, wstrząsających Cierpieniach młodego Wertera, które dzięki szczeremu przedstawieniu problemów i konfliktów mieszczańskiej inteligencji wychowanej w duchu ideałów Oświecenia, stały się sukcesem na skalę światową.

Moritz von Schwind: Król olch

Moritz von Schwind: Ilustracja do ballady "Król olch"

Autor Króla olch spędzał całe dnie w ciężkiej, jurystycznej atmosferze miasta, otoczony stosami pożółkłych dokumentów, które nieustannie składali w tej najwyższej instancji wymiaru sprawiedliwości Rzeszy posłowie niezliczonych niemieckich książąt, przez dekady usiłujący rozstrzygnąć lokalne spory i zadawnione roszczenia. „Od stu sześćdziesięciu sześciu lat – wspominał w obszernej pracy pod tytułem „Z mojego życia. Zmyślenie i prawda – (…) olbrzymie sterty akt pęczniały z roku na rok, gdyż siedemnastu asesorów nie było w stanie uporać się nawet z bieżącymi sprawami. Nagromadziło się dwadzieścia tysięcy procesów, rocznie można było załatwić sześćdziesiąt, a w tym samym roku przybywało dwa razy tyle (…) Ponadto niejedno nadużycie przerywało tok spraw sądowych”.

Götz von Berlichingen przed sądem w Heilbronn

Götz von Berlichingen przed sądem w Heilbronn

Niewydolny, feudalny system sądowy, którego poeta stał się mimowolnym uczestnikiem oraz wnikliwym obserwatorem, tworzy zasadnicze ramy akcji pierwszego wielkiego dramatu Goethego, wzorowanego na twórczości, modnego w ówczesnych kręgach artystycznych Williama Szekspira i zatytułowanego: „Udramatyzowana historia żelaznorękiego Gotfryda von Berlichingen. To dogłębnie przemyślane i fascynujące – na tle minoderyjnej literatury salonowego rokoka – dzieło, będące wyrazem emancypacji nowoczesnego mieszczaństwa wobec ograniczającego wolność i dławiącego wszelkie swobody absolutyzmu, powstało podczas krótkiego pobytu w rodzinnym Frankfurcie na przełomie 1771 i 1772 roku.

Był to bez wątpienia jeden z najpłodniejszych okresów w życiu poety, który w „Zmyśleniu i prawdzie” tak pisze: „Od kilku lat twórczość wypełniała każdą chwilę mego życia; czegom doznawał w dzień na jawie, kształtowało mi się często nocą w marzenia senne, a skorom otworzył oczy, jawiła mi się nowa, przedziwna jakaś całość albo część tego, com już stworzył”.

Johann Gottfried Herder

Johann Gottfried Herder

Serię nowatorskich, burzących ustalone kanony literackie dzieł, do których zalicza się i „Götz von Berlichingen”, zawdzięcza autor Króla w Thule skromnemu, niepozornemu teologowi, którego poglądy zrewolucjonizowały oblicze sztuki i filozofii nowożytnych Niemiec: Janowi Gottfriedowi Herderowi. To właśnie pod wpływem dysponującego niewiarygodnie rozległą humanistyczną, historyczną i estetyczną wiedzą, Herdera, z którym rozmarzony i rozpoetyzowany Goethe, spotkał się był po raz pierwszy w Strasburgu we wrześniu 1770 roku, przyszły autor Fausta szybko otrząsnął się z mistycznych i religijnych ciągot, zwracając swe oblicze w kierunku racjonalizmu i szeroko pojętego humanizmu, który – nawet w obliczu nasilenia prądów romantycznych pierwszej tercji XIX stulecia – pozostanie na zawsze wyznacznikiem i katalizatorem jego twórczości. Wielogodzinne rozmowy z Herderem, który osobiście poznał największych protagonistów francuskiego Oświecenia, Diderota i D’Alemberta, uświadomiły młodemu literatowi ścisłe związki pomiędzy historią i charakterem narodu, a wypływającą z tych źródeł literaturą i sztuką; związki, jakich istnienia Goethe dotychczas nawet nie podejrzewał. W swych duchowych i artystycznych rozważaniach, autor Głosów narodów w pieśniach usilnie nawoływał do zwrócenia się w stronę niewyczerpanej tradycji pieśni ludowej, intuicyjnie upatrując w niej podstawowe źródło odrodzenia nowoczesnych kierunków literatury. Wkrótce jeden z nich, za sprawą tytułu głośnego dramatu Fryderyka Klingera, przejdzie do historii pod nazwą „burzy i naporu” (niem. Sturm und Drang).

Grupa Laookona - dała asumpt do powstania jednej z głośniejszych prac Lessinga

Grupa Laookona - dała asumpt do powstania jednej z głośniejszych prac Lessinga

Nurt „burzy i naporu”, którego Goethe był jednym z najbardziej eminentnych przedstawicieli, rodził się w kraju ekonomicznie słabym i politycznie rozbitym, gdzie nie zagojone rany „wojny siedmioletniej” towarzyszyły drastycznej społecznej niesprawiedliwości, a hulaszczy i wystawny tryb życia nielicznych, przy rozpaczliwej sytuacji chłopstwa i ubezwłasnowolnieniu mieszczaństwa, prowadził do nasilenia wewnętrznych niepokojów oraz jawnego sprzeciwu ze strony młodego pokolenia. Do głosu doszli twórcy, którzy nie chcieli zwracać się wyłącznie do wąskich środowisk czytelników, ale do całego, jak najszerzej pojętego demokratycznego społeczeństwa, „narodu charakterystycznego”, a nie „polerowanego”, w sposób bezpośredni, realistyczny i w pełni otwarty. „Literatura – nawoływał Goethe – może się przyczynić do wyzwolenia narodu, uświadamiając czytelnikom procesy historyczne oraz zadania, stojące przed jednostką i społeczeństwem. Taka literatura, to jedyna prawdziwa literatura”.

Gotthold Ephraim Lessing

Gotthold Ephraim Lessing

Najbardziej praktycznym i wyrazistym wzorcem „naturalnego realizmu”, odzwierciedlającego obiektywne prawa natury, stały się dla twórców spod znaku „burzy i naporu” dzieła Williama Szekspira, który w swoim teatrze przedstawiał zarówno dzieje świata, jak i jednostkę w nie uwikłaną i skonfliktowaną wobec naruszających jej wolność procesów społecznych. Do olbrzymiej recepcji Szekspira w Niemczech przyczyniły się w połowie XVIII stulecia, działania Gottholda Ephraima Lessinga oraz Christopha Martina Wielanda, a także szeroka praca dydaktyczna Jana Georga Hamanna (1730-1788), teologa i prawnika, pochodzącego z Królewca, który nazywał wielkiego Anglika „oryginalnym geniuszem”, i który w zbiorze pism, pochodzącym z 1759 roku i zatytułowanym Osobliwości Sokratyczne, opracował był brzemienną dla tutejszej literatury koncepcję geniusza: człowieka przekraczającego wszelkie ograniczenia, narzucone mu przez bogów i niepojęty los, siłą własnych czynów.

Johann Heinrich Füssli: Przysięga

Johann Heinrich Füssli: Przysięga

W kuźni gorących strasburskich dyskusji, rodziła się nowa poetyka i nowa literatura, która swe racjonalne ostrze kierowała przeciwko wszelkiemu despotyzmowi, podwójnej dworskiej moralności, fanatyzmowi, zniewoleniu, ograniczoności mieszczaństwa i klerykalnemu poddaniu wszystkich warstw społecznych, usiłując wyzwolić je z wszelkich „ideologicznych i moralnych przesądów” i zasiewając w narodzie ziarno, które – jak oceniał po latach Wilhelm von Humboldt – „wzejdzie w przyszłych pokoleniach i będzie wydawało plony, choćby język tego dzieła począł się przeżywać!

Johann Heinrich Füssli: Duch ojca ukazujący się Hamletowi

Johann Heinrich Füssli: Duch ojca ukazujący się Hamletowi

Idea walki z absolutyzmem i filisterstwem odcisnęła niezatarte piętno na strukturze artystycznej i koncepcji stylu sztandarowego dzieła „burzy i naporu”, jakim był „Götz von Berlichingen”, kreując teatr, w którym marionetkowe figury i szablonowe typy ustąpiły miejsca prawdziwym charakterom i pełnokrwistym reprezentantom wszystkich stanów, także ludu. Nowatorstwo „Götza” wyrażało się również w sferze języka; dydaktyczne frazy oświeceniowe, stylizowane na wzór mów antycznych filozofów, zastąpiono zwrotami zapożyczonymi z języka potocznego oraz lokalnych dialektów. Każdej osobie bądź warstwie społecznej przyporządkowano inny styl wypowiedzi, sięgając do wpływów środowiska, w jakim te postaci żyły i pełniły przypisane im funkcje. Idąc śladami Szekspira, pisarz zrezygnował z przyjętej w klasycznej poetyce jedności czasu, miejsca i akcji, zachowując wyłącznie jedność tej ostatniej.

Götz von Berlichingen

Götz von Berlichingen

W myśl zaleceń Herdera, głoszącego, iż ludzkość rozwija się w sposób organiczny i ewolucyjny, nieprzerwanie krocząc drogą postępu w stronę humanizmu i urzeczywistnienia osobistej wolności; pisząc swój pierwszy wielki dramat, Goethe sięgnął do okresu krwawych wojen chłopskich (1524-26), wydobywając zeń szlachetną postać „żelaznorękiego” rycerza Gottfrieda von Berlichingen, ostatniego średniowiecznego obrońcę uciśnionych i wroga samowoli możnych, który, choć walcząc z otaczającą niesprawiedliwością i niegodziwością, jako typowy bohater „burzy i naporu”, nie był w stanie zmienić panujących stosunków ani wpłynąć na dalszy bieg historii.

Osoba Götza przywrócona szerokiej świadomości narodowej staraniem kancelisty i tajnego radcy dworu Georga Tobiasa Pistoriusa, który u progu XVIII stulecia odkrył oryginalną autobiografię rycerza i doprowadził do jej masowego wydania w Norymberdze w 1731 roku, fascynowała poetę na długo przed napisaniem dramatu. „Dzieje życia tej postaci wstrząsnęły mną do głębi – relacjonuje w „Zmyśleniu i prawdzie” –  Ten surowy, zacny bojownik w anarchistycznych, dzikich czasach, zbudził moje najżywsze współczucie”.

Marcin Luter

Marcin Luter

Długie i burzliwe życie von Berlichingena (1480-1562), przypadające na czasy drastycznego przełomu epok, średniowiecznej i nowożytnej, było świadkiem daleko idących przewartościowań w sferze dotychczasowych pojęć i wartości, przejawiającym się z jednej strony w nurcie zapoczątkowanej przez Marcina Lutra Reformacji, z drugiej – w gwałtownych zmianach o charakterze ekonomiczno-własnościowym, których oczywistym następstwem były bunt przymierającego głodem chłopstwa oraz zmierzch potężnego rycerstwa.

Albrecht Dürer: Rycerz i pachołek

Albrecht Dürer: Rycerz i pachołek

Rozwój nowoczesnych technik walki, wyrażający się powszechnym zastosowaniem prochu strzelniczego i artylerii, udoskonalenie środków produkcji, wzrastająca rola możnowładztwa oraz bogatych miast kupieckich, przy ponawiających się kryzysach agrarnych i spadku wartości ziemi, sprawiały, iż u progu XVI stulecia starożytne rody rycerskie popadły w rzeczywisty kryzys, decydując się niejednokrotnie na wejście w konflikt z prawem. Bieda i brak perspektyw pchnęły rycerską brać na drogę rozboju oraz prywatnych porachunków, jakich ofiarą padały handlowe miasta Rzeszy oraz rozległe dobra możnych, i które, z uwagi na poważnie ograniczoną władzę cesarską oraz upośledzony, niewydolny system sądowy, stanowiły jedyny środek dochodzenia należnych praw.

Cesarz Maksymilian I

Cesarz Maksymilian I

„Wieczysty pokój” cesarski, uchwalony na sejmie w Wormacji w 1495 roku oraz surowe edykty królewskie, nakładające na rycerzy-pieniaczy wysoką grzywnę, wtrącające do lochu, pozbawiające praw i konfiskujące mienie, nie od razu osłabiły instytucję zbrojnych „zajazdów”, w których nader chętnie brał i udział historyczny von Berlichingen. W jednej z takich bijatyk, pomiędzy Bawarczykami a najemnikami Palatynatu, jaka miała miejsce w 1504 roku, zapalczywy młodzieniec stracił na skutek postrzału prawą rękę, którą wkrótce zastąpiła zmyślnie skonstruowana żelazna proteza. Po rekonwalescencji walczył nią zresztą dalej, najchętniej w towarzystwie przyjaciela i zabijaki, jednonogiego Hansa von Selbitz, którego brawurę zrozpaczony cesarz Maksymilian I skwitował słowami: „Boże Święty! Co to ma znaczyć? Wszak jeden z nich ma tylko jedną rękę, a drugi jedną nogę. Gdybyż tak mieli po parze rąk i nóg, cóżbyście wtedy zrobili?

Franz von Sickingen

Franz von Sickingen

Goethe potraktował historyczny temat z zamierzoną swobodą, łącząc różne, chronologicznie odległe od siebie fakty, idealizując osobę głównego bohatera, upozowanego tu na męczennika oraz literacko kształtując losy innych protagonistów dramatu, zmagających się tu z dylematami czasów twórcy współczesnych. Poetycki Götz jest obrońcą uciśnionych i wrogiem wszelkiej samowoli, walczącym o własne prawa i broniącym się przed bezwzględnością biskupa z Bambergu. Tego ostatniego niechlubnie wspiera były przyjaciel z lat młodości, rycerz Adalbert von Weislingen, nękany wyrzutami sumienia i omotany miłością do fascynującej późnogotyckiej femme fatale, Adelajdy von Waldorff. Zdradziwszy Götza nasyła nań wojska cesarskie. Podstępnie pojmanemu i uwięzionemu, przychodzi w sukurs Franz von Sickingen –autentyczna postać historyczna.

"12 Artykułów" z 12 marca 1525 roku

"12 Artykułów" z 12 marca 1525 roku

Następują mrożące krew w żyłach wydarzenia „wojny chłopskiej”, w którą „żelaznoręki” rycerz został beznadziejnie uwikłany. W pierwotnej wersji dramatu pochodzącej z 1771 roku i nie przeznaczonej na scenę, Goethe zobrazował je w sposób wysoce drastyczny i makabryczny, jako beznadziejny akt rozpaczy uciśnionych chłopów, jednak w wydaniu z 1773 roku – za namową Herdera – zrezygnował z nadmiaru scen politycznych, na rzecz kompozycji zwartej, bardziej przejrzystej, artystycznie przekonującej i skoncentrowanej na tragicznym losie szlachetnego Wirtemberczyka. „Dramatyzując losy jednego z najszlachetniejszych Niemców – pisał – chronię pamięć o odważnym człowieku”.

Albrecht Dürer: Wieśniacy

Albrecht Dürer: Wieśniacy

Bohater, rozdarty pomiędzy wiernością wobec ideałów a koniecznością chwili, godzi się warunkowo na przyjęcie przywództwa zwaśnionych chłopów, z wolą powstrzymania dalszego rozlewu krwi, jednak jego kompromisowa i pełna umiaru postawa nie jest w stanie zapobiec ani niekończącym się porachunkom ze szlachtą, ani uchronić go przed cesarskim gniewem. Wzięty do niewoli i pozbawiony opieki ze strony możnych umiera w więzieniu, otoczony najbliższymi: „Nadchodzą czasy oszustwa, któremu dano wszelką swobodę – woła w godzinie śmierci – Nikczemni będą się posługiwać podstępem i chytrością – a ludzie sprawiedliwi nie unikną ich sideł”.

Zamek Hornberg nad Neckarem - siedziba historycznego Götza

Zamek Hornberg nad Neckarem - siedziba historycznego Götza

Mimo porażki, dzięki determinacji w walce, wierności słowu, nieugiętości myśli, jawnemu potępieniu zdrady interesów narodowych przez możnowładców oraz oddaniu dla szlachetnych rycerskich idei, Götz pozostaje moralnym zwycięzcą dramatu, a pochlebną ocenę jego czynów sankcjonuje niezłomne stanowisko wiodącego historyka drugiej połowy XVIII wieku, Justusa Mösera (1720-1794), który ogłosił, iż „jednostka może i powinna dochodzić swych praw na własną rękę, stosując nawet prawo pięści”. W tej postaci, którą Goethe traktuje z nieukrywaną sympatią, odbija się subiektywny obraz doskonałego niemieckiego charakteru, „ostatniego sprawiedliwego”, który nie potrafiąc dostosować się za cenę własnej godności do nowych czasów, pozostaje samotnym buntownikiem i piewcą jedności rozbitego narodu. „Ten tylko wielki i szczęśliwy – ocenia Götza, von Weislingen – kto, by coś znaczyć, nie potrzebuje ani panować, ani być sługą”.

Zasadnicza konkluzja dramatu, którego osobisty i w pełni oryginalny przekaz powstał w następstwie wnikliwej obserwacji rzeczywistości i studiowania przez poetę własnej jaźni tkwi w postawieniu pytania, czy aby zachować osobistą wolność „żelaznoręki” rycerz musiał ponieść ofiarę z własnego życia? Odpowiedź Goethego, sięgającego w swych rozważaniach do siedemnastowiecznych traktatów Spinozy, nie pozostawia żadnych złudzeń: działalność jednostki, ponoszącej pełną odpowiedzialność za własny los, jest zdeterminowana przez istniejące warunki historyczne.

Jean Honoré Fragonard: Aurora

Jean Honoré Fragonard: Aurora

W ustawicznym dążeniu do wolności i samookreślenia we Wszechświecie, człowiek poddany zostaje niezliczonym zewnętrznym ograniczeniom, które budzą w nim określone afekty. Ulegając im i nie panując nad nimi jednostka traci swą wolność, a wraz z nią zamierzony cel. „I największy rycerz niewiele zdziała, jeśli nie jest panem swoich postępków” – mówi Götz do Sickingena. Tylko naturalne działanie w zgodzie z wewnętrzną integralnością, połączone z nieuleganiem narzuconym warunkom pozwala być w pełni człowiekiem wolnym, „geniuszem – jak nazywał Goethego Jan Krystian Kestner – który rozwija maksymalnie społeczną i artystyczną aktywność”.

Tam, w górze – z tobą! Bo świat jest tylko więzieniem”.

© Andrzej Osiński

Advertisements
Published in: on 21 lipca 2009 at 7:41  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2009/07/21/%e2%80%9egotz-von-berlichingen-wolnosc-jednostki-w-obliczu-nieuchronnosci-dziejow/trackback/

%d blogerów lubi to: