Werter: Opowieść o poniżeniu człowieka

Wilhelm Tischbein: Goethe we Włoszech

Wilhelm Tischbein: Goethe we Włoszech

W recenzji do czasopisma „Deutsche Chronik” z 5 grudnia 1774 roku, wirtemberski poeta Christian Daniel Schubart napisał: „Siedzę oto z rozpływającym się we łzach sercem, bijącą piersią i oczyma, z których spływa kroplami rozkoszny ból, i powiadam ci, czytelniku, że właśnie przeczytałem – przeczytałem? – nie, pochłonąłem >Cierpienia młodego Wertera< mojego kochanego Goethego. Mam je oceniać krytycznie? Gdybym mógł, znaczyłoby to, że nie mam serca (…) Wolałbym być wiecznie biednym, leżeć na słomie, pić wodę i żywić się korzonkami niż nie móc odczuwać tak, jak ten sentymentalny pisarz”.

Giorgio de Chirico: Czerwona Wieża

Giorgio de Chirico: Czerwona Wieża

Chociaż najważniejsze dzieło „burzy i naporu” napisał Johann Wolfgang Goethe w okresie zaledwie czterech tygodni, idee w nim zawarte, narastały i dojrzewały we wnętrzu poety przez szereg lat, stanowiąc sumę młodzieńczych doświadczeń i doznań. Dzieciństwo spędzone we Frankfurcie, wielkomiejska atmosfera studenckiego Lipska i namiętna miłość do Anny Katarzyny Schönkopf, sentymentalne spacery z Fryderyką Brion po alzackim Sesenheim, strasburskie dyskusje z Herderem oraz uważna lektura prac Jana Jakuba Rousseau – wszystkie zaważyły na ostatecznym kształcie tej powieści, będącej pierwszym, tak znaczącym sukcesem literatury niemieckiej na świecie.

Charlotte Buff Kestner

Charlotte Buff Kestner

Najistotniejszy wpływ na strukturę dzieła, wywarł kilkumiesięczny pobyt poety w Wetzlarze (od 25 maja do 11 września 1772 roku), gdzie, celem zdobycia pełniejszych kwalifikacji zawodowych, Goethe przyjął posadę praktykanta przy Sądzie Kameralnym Rzeszy. Tu, nie rezygnując z bogatego życia towarzyskiego, spotyka kolegę z czasów studiów prawniczych w Lipsku, radcę legacyjnego Karola Wilhelma Jerusalema, oraz Jana Christiana Kestnera, sekretarza poselstwa hanowerskiego i narzeczonego ślicznej Charlotty Buff. Oczarowany tą skromną i bezpretensjonalną dziewczyną, która z oddaniem wspierała ojca, owdowiałego Adama Buffa, w opiece nad licznym młodszym rodzeństwem, Goethe odkrywa, iż żywi wobec niej szczere, głębokie uczucie. Następuje seria wzajemnych spotkań, ożywionych dyskusji i niezliczonych wizyt w domu Buff, jednak sielankę poety zakłóca nieustanna świadomość, iż burzy on ustalony porządek i wkrada się w życie dwojga związanych przysięgą ludzi. Rozterka duchowa z powodu niedozwolonej miłości do narzeczonej przyjaciela, wzajemne pretensje i napięta, grożąca otwartym konfliktem atmosfera, skłaniają nareszcie Goethego do położenia kresu tej sytuacji i wyjazdu z Wetzlaru. „Chciałbym mieć nadzieję, że wrócę, ale Bóg wie, kiedy to nastąpi – pisze w liście z 10 września 1772 roku – Lotto, jak mi ciężko było na sercu, gdyś rozmawiała ze mną, a ja wiedziałem, że widzę Panią po raz ostatni (…) Teraz jestem sam i mogę płakać. Pozostawiam Was szczęśliwych, a w Waszych sercach pamięć o mnie. I znów Was ujrzę, jutro – nie, a więc nigdy”.

Giorgio de Chirico: Le Rêve transformé

Giorgio de Chirico: Le Rêve transformé

Autor „Podróżnego” powraca do rodzinnego Frankfurtu, usiłując znaleźć ukojenie w intensywnej pracy adwokackiej oraz w budzącym się zainteresowaniu młodziutką Maksymilianą de la Roche, córką znakomitej pisarki – Sophie. Tu dociera do niego wstrząsająca wiadomość o samobójstwie Jerusalema, który, dotknięty afrontem towarzyskim i upokorzony konfliktem z przełożonym, pogrążył się w nieszczęśliwej miłości do żony bliskiego przyjaciela, Elizabeth Herd. Zmarły był człowiekiem nieprzeciętnie wrażliwym, uzdolnionym i ambitnym, ciesząc się uznaniem samego Lessinga, toteż jego tragedia spotkała się z dużym społecznym rezonansem, budząc powszechny smutek i żal. Goethem śmierć ta wstrząsnęła do głębi; raz jeszcze – na kilka listopadowych dni 1772 roku – powraca do Wetzlaru, aby poznać okoliczności rozpaczliwego czynu bliskiego mu człowieka oraz spotkać się z przyjaciółmi. Pobyt ten jeszcze bardziej komplikuje wzajemne stosunki z Kestnerem i Charlottą.

Daniel Chodowiecki: Werter

Daniel Chodowiecki: Werter

4 kwietnia 1773 roku odbywa się ślub młodej pary. Między autorem Clavigo” a państwem Kestner przez pewien czas krążą listy i drobne upominki, jednak przygnębienie i rozdrażnienie nie opuszczają Goethego, a zazdrość, poczucie zawodu i wspomnienia beztroskich przeżyć, dręczą go do głębi. Kiedy kilkanaście dni później umiera bliska i życzliwa poecie Henrietta von Roussilon z Darmstadtu, opiewana we wczesnej korespondencji jako Urania, a czarująca, osiemnastoletnia Maksymiliana de la Roche poślubia nieprzychylnego twórcy Piotra Brentano, Goethe – bliski samobójstwa – przetwarza swoje przeżycia w dzieło literackie. W osobliwy sposób splotą się w nim dzieje nieszczęsnej miłości własnej z beznadziejnym losem Jerusalema, doznającego rozdzierającego konfliktu pomiędzy wolą rozwoju własnej osobowości a ograniczającymi barierami społecznymi.

Giorgio de Chirico: Niespokojne muzy

Giorgio de Chirico: Niepokojące muzy

Jeden z pierwszych egzemplarzy „Cierpień młodego Wertera” posyła pisarz Charlotcie Buff z dedykacją: „Lotto, czytając tę książeczkę odczujesz, jak mi jest bliska”, jednak reakcja państwa Kestner, którzy poczuli się dotknięci sposobem przedstawienia głównych postaci, oskarżając Goethego o nielojalność i niedyskrecję, wyraźnie go zaskoczyła. „O małowierni! – oburza się w liście z 21 listopada 1774 roku – Gdybyście potrafili odczuć tysiączną część tego, czym jest Werter dla tysięcy serc, nie obliczalibyście tak swoich strat, jakeście przezeń ponieśli”.

Werter wraz z Lottą i jej rodzeństwem

Werter wraz z Lottą i jej rodzeństwem

Pisząc powieść z perspektywy kilkunastu miesięcy od rzeczywistych wydarzeń, w okresie – kiedy nie przezwyciężywszy jeszcze uczucia do Lotty – poddawał się nowej miłości i nowym doznaniom, Goethe przelał na papier minione i obecne stany swego ducha, wyzwalając się z nich w formie „wielkiej spowiedzi”. „Cierpienia…”, będąc – jak zauważył Erich Trunz – „powieścią duszy”, stanowią w istocie obszerne kompendium wiedzy o człowieku i o świecie, wynikające z ich plastycznej i wnikliwej obserwacji. „Co to za książka! – ekscytował się Wilhelm von Humboldt w 1789 roku – Nie tyle jego miłość, wypływająca z niej melancholia, jego rozpacz (…) tak mnie porywa, ile bogactwo uczucia i idei, z jakim ujęte są wszystkie przedmioty, uwagi o człowieku, życiu, losie. Gdyby mi ta książka była wcześniej wpadła w ręce byłbym ją pochłonął. Teraz ją przeżyłem”.

Giorgio de Chirico: Prorok

Giorgio de Chirico: Prorok

Skomponowane w formie epistolarnej, dzieło, rozpoczyna się od pogodnych opisów samotności głównego bohatera, który po przebytych doświadczeniach życiowych, pragnie zaznać spokoju w sielankowym, wiejskim otoczeniu. Rozkoszując się piękną okolicą, Werter szybko przezwycięża żal z powodu rozstania z przyjacielem Wilhelmem (adresatem listów), a podczas miejscowego balu, poznaje uroczą Lottę, w której – nie bacząc, iż dziewczyna jest już prawie zaręczona z innym – namiętnie się zakochuje. Ogarnięty silnym uczuciem, zaczyna bywać w domu jej ojca, zaskarbiając sobie sympatię jego i jego licznych dzieci, oraz znajdując życzliwość ze strony samej Lotty. Po sześciu tygodniach ogromnego szczęścia i duchowych uniesień, powraca przyjaźnie usposobiony Albert, narzeczony dziewczyny, i choć nie okazuje on Werterowi zazdrości, to sytuacja – w odczuciu tego ostatniego – ulega diametralnej zmianie. „Nieszczęsny! Czyż nie jesteś głupcem, czyż nie oszukujesz samego siebie? – pyta w liście z 30 sierpnia – Cóż znaczy ta szalona, bezkresna namiętność? Nie znam już innej modlitwy jak do niej. W wyobraźni mej nie zjawia się żadna inna postać prócz niej i wszystko wkoło widzę tylko w związku z nią”.

Werter i Lotta

Werter i Lotta

Po dniach pełnych rozterki, wewnętrznego napięcia i sprzecznych emocji, bohater, uświadomiwszy sobie, iż nie może liczyć na odwzajemnienie uczuć, podejmuje decyzję o wyjeździe. Usilnie szuka zapomnienia w aktywnej działalności zawodowej, jednak jego możliwości, z uwagi na pochodzenie mieszczańskie, są z góry ograniczone. Niskie urodzenie staje się także przyczyną afrontu, jaki spotyka Wertera ze strony „szlachetnego” towarzystwa. Utalentowany i żądny czynu młodzieniec, bezskutecznie usiłuje rozwinąć swoje przymioty, zmierzając się z ograniczającymi go warunkami społecznymi, pospolitością i miernotą. „Jeszcze tyle innych sił we mnie spoczywa, które pleśnieją bez użytku i które muszę starannie ukrywać. Ach to tak uciska serce!” – żali się w liście z 17 maja 1772 roku. Zepchnięty na margines, upokorzony i pozbawiony perspektyw, nie może działać i nie może urzeczywistnić szczytnych ideałów. Nie będąc w stanie przełamać osobistych i społecznych barier, bezkompromisowy i niepokorny Werter, uważa swoje życie za zaprzepaszczone. „Bądź zdrów – pisze do przyjaciela – Nie widzę cierpieniu temu kresu prócz grobu”.

Giorgio de Chirico: Piazza d'Italia

Giorgio de Chirico: Piazza d’Italia

Wkrótce powraca do miejscowości, w której mieszkają Lotta i Albert, jednak dziewczyna wyszła już za mąż i całe jej życie układa się z natury inaczej, aniżeli przed rokiem. Pogłębia to alienację i kryzys psychiczny Wertera, który nie mogąc pogodzić się z tą zmianą, nie potrafi jednocześnie opanować swojego uczucia. Sytuacja staje się trudna dla wszystkich trojga, rujnując Werterowi duszę i popychając go do odebrania sobie życia strzałem z pistoletu w głowę. Chłopiec umiera w przeddzień Wigilii Bożego Narodzenia i z piętnem samobójcy zostaje pochowany późnym wieczorem tego samego dnia.

Daniel Chodowiecki: Lotta

Daniel Chodowiecki: Lotta

Poszukując indywidualnego języka dla wyrażenia psychicznych doświadczeń swojego bohatera, młody Goethe chętnie podąża śladem Rousseau, który w kulminacyjnej fazie racjonalistycznego i przesiąkniętego kultem antyku, Oświecenia, proklamuje – na kartach „Nowej Heloizy” (1761) – ideał życia, podporządkowany uczuciom, namiętnościom i mowie serca. W odróżnieniu od francuskiego wzoru, „Cierpienia…”, rezygnują jednak z jawnego moralizatorstwa i natrętnej dydaktyki, koncentrując uwagę wyłącznie na subiektywnych przeżyciach młodzieńca. „Do napisania Wertera – przyzna artysta po latach – skłoniły mię raczej pewne osobiste przeżycia, pewne cierpienia, najbardziej własne, których pozbyć się zapragnąłem za wszelką cenę. Żyłem, kochałem i bardzo wiele cierpiałem. Oto wszystko”.

Giorgio de Chirico: Wynagrodzenie wróżbity

Giorgio de Chirico: Wynagrodzenie wróżbity

Kompozycję powieści cechuje godna podziwu dyscyplina artystyczna, unikająca rozwlekłości oraz wiążąca ściśle wszystkie epizody i wątki uboczne dramatu z losami głównego bohatera. W pełni przemyślany jest podział na dwie księgi, z których pierwsza, odtwarza pozornie szczęśliwe dni zakochanego młodzieńca, spędzone na łonie natury, podczas gdy druga, obrazuje stopniowe pogrążanie się chłopca w rozpaczy i daremne próby ratunku, prowadzące do ostatecznego wyzwolenia się z męki egzystencji. Zharmonizowanie życia wewnętrznego Wertera z naturalnymi procesami, zachodzącymi w przyrodzie, było zabiegiem nowatorskim. Miłość chłopca do Lotty rodzi się wiosną, nabierając pełniejszego wyrazu podczas gorącego, parnego lata; mglista i chłodna jesień przynosi wewnętrzny dysonans i walkę, a tragiczny finał następuje posępną zimą.

Przed fatalną chwilą

Przed fatalną chwilą

Z wielkim mistrzostwem, oddaje autor Prometeusza” wszelkie odcienie uczuć i namiętności, nurtujących osobę bohatera dramatu, kreując – na tle rzeczywistych stosunków społecznych ostatnich dekad XVIII stulecia – niezwykłe studium psychiki młodego człowieka, który stopniowo traci kontakt ze światem. Kierując uwagę na problem zawiedzionej miłości i wnikając w osobiste doznania bohatera, autor w pełni przyjął jego subiektywny punkt widzenia, rezygnując z sugerowania jakiejkolwiek oceny moralnej. Tak głęboko osobiste, przeżyte na oczach czytelników, dzieło, którego protagonista ginie śmiercią samobójczą, pojmowaną zarazem jako akt kapitulacji i protestu wobec dręczących stosunków społecznych, było zupełną nowością i wywołało oczywistą rewolucją na gruncie literackim i kulturowym.

Giorgio de Chirico: Marnotrawny syn

Giorgio de Chirico: Marnotrawny syn

Jest to istota, którą, niby pelikan, wykarmiłem swą własną krwią serdeczną – oceni Goethe ten fenomen po latach (2 stycznia 1824 roku), w rozmowie z niemieckim pisarzem i powiernikiem myśli, Janem Peterem Eckermannem – Jest w nim tyle mych najtajniejszych wzruszeń, tyle uczuć i myśli, iż mógłbym wykroić z tego nie jeden, lecz dziesięć tomów. Raz tylko jeden po ukazaniu się Wertera odczytałem go na nowo, ale nie ważyłbym się na więcej. Są to wybuchy pożaru!

Niemiecką młodzież ogarnęła prawdziwa gorączka, nazywana „werterowską”, przejawiająca się m.in. w powielaniu stroju głównego bohatera, składającego się ze słynnego niebieskiego fraka, brązowych butów i żółtej kamizelki (nosił je również w chwili śmierci Jerusalem). Naśladowano egzaltowany sposób bycia Wertera, noszono luźno opadające, nie upudrowane włosy, pielgrzymowano do miejsc uwiecznionych w powieści i na grób Jerusalema, a nade wszystko zaczytywano się do łez. Równie chętnie sięgano po Lessingowską „Emilię Galotti” (wyd. 1772), której egzemplarz – traktujący o losie młodej dziewczyny, zmuszonej do podporządkowania się za cenę godności własnej, bezprawnej woli księcia – leżał otwarty zarówno na biurku Wertera, jak i martwego Jerusalema. Dzieło to wskazało im drogę zachowania moralnej, wewnętrznej integralności w obliczu nie sprzyjających przeciwności losu. Konflikt pomiędzy wolnością osobistą a trudną do zniesienia koniecznością, podejmowany w etycznych rozważaniach cenionego przez Goethego, Spinozy, nie mógł znaleźć – zdaniem Lessinga – rozwiązania innego, aniżeli w śmierci jednostki. Emilia, a w ślad za nią Werter, rychło stali się symbolami określonej postawy życiowej, tak jak byli nimi wcześniej Hamlet czy Don Kichot.

Wilhelm Amberg: Lektura "Cierpień młodego Wertera"

Wilhelm Amberg: Lektura „Cierpień młodego Wertera”

Kiedy się Werter ukazał w Niemczech – pisał Goethe w „Zmyśleniu i prawdzie„, odpierając ataki za apologię samobójstwa – bynajmniej nie spowodował, jak mu zarzucają, jakiejś choroby czy gorączki, natomiast wydobył na jaw zło ukryte w młodych umysłach (…) Sam czyniłem wysiłki, by się tej wady pozbyć i sądziłem, że potrafię przyjść z pomocą innym. Było to jednak trudniejsze, aniżeli się zdawało. Chodziło bowiem o to, aby okazać pomoc każdemu w jego zmaganiu się ze sobą, przy tym nie mogło być nawet mowy o pomocy, jaką w postaci poznawania, pouczania, zatrudnienia lub wspierania dałoby się uzyskać od świata zewnętrznego”.

Giorgio de Chirico: Pieśń poety

Giorgio de Chirico: Pieśń poety

W ferworze zachwytów i wzruszeń nad ckliwością powieści, nie dostrzegano w niej zrazu ważkich społecznych treści, tymczasem motyw urażonej ambicji odgrywa tu rolę niepoślednią, a kłopoty zawodowe i niepowodzenia towarzyskie Wertera są istotnym katalizatorem jego nieszczęścia. Bohater, prezentując ideały humanistyczne i ogólnoludzkie, wyróżnia się głęboką uczuciowością i wyczuleniem na wydarzenia zachodzące w świecie zewnętrznym. Czyni go to szczególnie podatnym na doznawane poniżenia i upokorzenie. „Człowiek by się nożem pchnął” – relacjonuje swoją bezsiłę w jednym z listów.

Gustaw Doré: Smutek

Gustaw Doré: Smutek

Niechętny arystokratycznym zwierzchnikom, wrogi miernotom i wstrzemięźliwy wobec wszelkiego podporządkowania, Werter ostro krytykuje chęć błyszczenia wyłącznie z tytułu pochodzenia. Młodzieniec piętnuje żądzę pierwszeństwa, wyniosłość, dumę, nie uzasadnioną rzeczywistymi wartościami czy osobistym wysiłkiem, ograniczenie horyzontów oraz obojętność możnych na nędzę kraju i losy ogółu. Ten wrażliwy i spontaniczny w reakcjach społecznych, indywidualista, skrzywdzony boleśnie wyproszeniem z wielkopańskiego domu swego protektora, podaje się do dymisji, postanawiając wycofać się nie tylko z niemiłego mu zajęcia, ale – w szerszym kontekście – całkowicie zrezygnować z uczestnictwa z życiu społecznym. „Nie trzeba mi już kierownictwa ani zachęty, ani podniety – pisze – przecież to serce wrze samo z siebie aż nadto!

Giorgio de Chirico: Nostalgia za nieskończonością

Giorgio de Chirico: Nostalgia za nieskończonością

W wyznaniu tym pobrzmiewają wyraźnie poglądy protagonistów „burzy i naporu”, Hamanna oraz Herdera, występujących przeciwko „regułom”, które – tworząc zorganizowane społeczeństwo – nie gwarantują jednostce swobodnego rozwoju i krępują jej twórcze możliwości. Odżywa tu również naczelna zasada systemu Spinozy, postrzegającego sens życia w pełnym urzeczywistnieniu ludzkiej osobowości. „Dlaczego strumień geniuszu wypływa tak rzadko, tak rzadko wzbiera wysoką falą, wstrząsa waszymi zdumionymi duszami? – zapytuje Werter w liście z 26 maja 1771 roku – Drodzy przyjaciele, oto mieszkają po obu stronach wybrzeża spokojni panowie, którym zniszczałyby domki w ogródkach, grzędy tulipanów i pola kapusty, i którzy przeto zawczasu budowaniem tam i odpływów umieją zapobiec grożącemu w przyszłości niebezpieczeństwu”.

Giorgio de Chirico: Zagadka godziny

Giorgio de Chirico: Zagadka godziny

Wyłączenie bohatera poza nawias zorganizowanego społeczeństwa jest ceną, jaką należy uiścić za brak przystosowania i nieakceptowanie przyjętych przez to społeczeństwo reguł. Wyłączenie to przejawia się nie tylko w przedwczesnej śmierci Wertera oraz w – nie mieszczącej się w konwencji pogrzebowej XVIII-stulecia – nieobecności duchownego, ale w przerażającej samotności i niezrozumieniu, jakie towarzyszą mu jeszcze za życia. Bohater odwraca się od ludzi i kieruje ku wnętrzu, żywiąc przekonanie, iż świat, nie zaspokajając wszystkich potrzeb jego ducha, jest absurdalnym więzieniem, którego krat nie można wyłamać. „Jeśli mnie spytasz, jacy tu są ludzie – pisze 17 maja 1772 roku – muszę ci odrzec: jak wszędzie! Jednostajny jest rodzaj ludzki. Większość przepracowuje przeważną część czasu, by żyć, a ta odrobina wolności, która im pozostaje, niepokoi ich tak, że używają wszystkich środków, by się jej pozbyć”.

Max Klinger: Błękitna godzina

Max Klinger: Błękitna godzina

Każda dalsza wyprawa, każda próba realizacji szczytnych zamierzeń czy usiłowanie zmiany panujących stosunków, prowadzą Wertera do rozczarowania i klęski, skutkując postawą pełną rezygnacji, przygnębienia i oderwania od rzeczywistości. „Człowiekowi potrzeba tylko kilku skib, by na nich żyć, jeszcze mniej, by pod nimi spoczywać” – zauważa z goryczą w liście z 9 maja 1773 roku. W takiej sytuacji gorączkowo szuka bliskości przyrody, którą postrzega w kategoriach boskiego objawienia nieskończoności. Jednak kiedy odkrywa, że jest ona wyłącznie nieustannym materialnym procesem, w którym uczestniczą zarówno siły tworzące jak i niszczące, i który ostatecznie prowadzi do ogólnej zagłady, wstrząs i przerażenie, wywołane tym doznaniem, pogłębiają destrukcyjny pesymizm i przerażenie życiem: „Wszakże jest losem ludzkim wycierpieć swą miarę, wypić swój puchar. A jeśli puchar był pełen goryczy (…) czemuż ja mam udawać i kłamać, że jest mi słodki? I czemuż miałbym się wstydzić w tej strasznej chwili, gdy cała ma istota drży między bytem i niebytem? Czy nie woła we mnie głos istoty zdanej na samą siebie, (…) istoty, która daremnie czyni wysiłki, aby wydźwignąć się z głębi?

Giorgio de Chirico: Niepewność poety

Giorgio de Chirico: Niepewność poety

Dramatyczna i niezrozumiała dla pozbawionych głębszej wrażliwości, postawa młodego Wertera, wypływa z ogromnego bólu, jaki rozumny i świadomy człowiek doświadcza w związku z egzystencją, nie spełniającą jego najskrytszych oczekiwań, i dla którego niemiecka terminologia literacka pierwszej tercji XIX wieku ukuła znamienną formułę „Weltschmerz” (pojawiła się ona po raz pierwszy z jednym z utworów Jeana Paula). Wyjaśnić ją można jako odwrócenie się człowieka od świata – pod wpływem krzywdzących doznań i przeżyć – i pogrążenie w sobie. Żywiąc wstręt do życia w poniżeniu i konformizmie, Werter, nie godzi się na świat, w którym żądzą niesprawiedliwe prawa, woląc zginąć, aniżeli im się poddać. W tym sensie, za prawdziwego winowajcę jego samobójczej śmierci należy uznać cały system, a w werterowskich losach i dzisiaj odbija się realna sytuacja wielu szlachetnych jednostek, które nie potrafią już godzić się z otaczającą podłością i beznadzieją, a nie mają w sobie jeszcze na tyle siły, aby je zmienić.

Giorgio de Chirico: Wyprawa filozofa

Giorgio de Chirico: Wyprawa filozofa

Mówiono wiele o okresie Wertera – konkludował Goethe – Otóż, gdy zastanowimy się nad tym (…) to okres życia każdego człowieka, wszyscy przyszliśmy na świat z poczuciem naturalnej wolności; ale żyjąc na świecie (…) musimy się z trudem przystosowywać do jego ciasnych ram. Zniweczone szczęście, niezaspokojona żądza działania, niespełnione pragnienia nie są ułomnościami jakiejś szczególnej epoki, lecz każdego człowieka; toteż naturalnym jest, że każdy ma w życiu jedną bodaj chwilę, kiedy mu się zdaje, że Werter napisany został właśnie i wyłącznie dla niego”.

© Andrzej Osiński

Published in: on 3 Wrzesień 2009 at 10:51  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2009/09/03/werter-opowiesc-o-ponizeniu-czlowieka/trackback/

%d bloggers like this: