Cmentarze Hansa Mayra w Stróżówce

Na pograniczu Beskidu Niskiego i Pogórza Ciężkowickiego, wzdłuż szlaku prowadzącego z Gorlic do Tarnowa, rozciąga się okazała wieś Stróżówka, a w niej tuż przy głównej drodze znajduje się mały kamienny cmentarzyk. Jest to miejsce niepoślednie.

cmentarz nr 95

cmentarz nr 95

Kiedy 2 maja 1915 roku, o godzinie 6.00 rano, odezwały się ciężkie działa sprzymierzonych armii austro-węgierskiej oraz niemieckiej, dając sygnał do ataku na rosyjskie pozycje nieprzyjacielskie i rozpoczynając wielką ofensywę wojenną, która do historii przeszła pod nazwą „operacji gorlickiej”, linia frontu przebiegała prawie dokładnie w miejscu dzisiejszej drogi, dzieląc Stróżówkę na dwie wrogie części. Gdy po czterogodzinnej nawale artyleryjskiej do walki ruszyły jednostki piesze, przełamując pierwszą rosyjską linię obrony, wszystkie zbocza wznoszące się po obu stronach tej drogi spłynęły krwią, pokrywając się ogromną liczbą poległych i rannych.

cmentarz nr 92

cmentarz nr 92

Zmechanizowana wojna nowego typu”, jak przenikliwie wypadki lat 1914-1918, określił w swym wstrząsającym cyklu powieściowym Arnold Zweig, pozostawiła w Stróżówce spuściznę w postaci aż sześciu cmentarzy żołnierskich. Cztery z nich znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie wzgórza 427, tuż po zachodniej stronie drogi – w miejscu byłych pozycji wojsk Państw Centralnych, podczas gdy kolejne dwa ulokowano naprzeciwko – tam gdzie w okopach bronili się Rosjanie. Projektantem całej grupy był porucznik pospolitego ruszenia, Hans Mayr – niemiecki architekt i inżynier budowlany, utalentowany uczeń Otto Wagnera. Stworzył on w Stróżówce zwarty stylistycznie zespół cmentarny, o charakterze na wpół sakralnym, doskonale wpisany w otaczającą przyrodę i odznaczający się niezwykłym zdyscyplinowaniem środków artystycznego wyrazu.

cmentarz nr 97

cmentarz nr 97

Założenia w Stróżówce terytorialnie wchodzą w skład III Gorlickiego Okręgu Cmentarnego, w którym Hans Mayr pełnił obowiązki kierownika artystycznego i głównego projektanta niemal wszystkich powstających tu cmentarzy. Styl i charakter jego budowli w znacznej mierze odbiega od realizacji Jana Szczepkowskiego, powstających w granicach sąsiedniego IV Okręgu Łużniańskiego, nie mówiąc już o wysoce indywidualnych rozwiązaniach Duszana Jurkovica, wznoszonych na południe od Gorlic i Nowego Żmigrodu. Artysta nadał swoim budowlom rys monumentalizmu i okazałości, operując dużymi masami kamienia i betonu, którym niemal wyłącznie towarzyszą żelazo oraz żeliwo. Wraz z wysokimi pylonami, masywnymi ścianami pomnikowymi i ciężkimi murami, wprowadził Mayr na teren ówczesnej Galicji zupełnie nieznane tutaj rozwiązania, które stały się przedmiotem poważnej krytyki ze strony rodzimych kół twórczych, jako wyrażające obcego słowiańskiej mentalności „teutońskiego” ducha. „Strachy kamienne, dziwaki z betonu i łamańce z żelaza, nieprawda żeby tanie, wyrastają zbyt liczną gromadą na naszych cmentarzyskach” – w takich słowach styl tych nekropolii określali autorzy „Nagrobków”, w postludium konkursu zorganizowanego w 1916 roku z inicjatywy Towarzystwa Polska Sztuka Stosowana oraz ugrupowania Warsztaty Krakowskie.

cmentarz nr 92

cmentarz nr 92

Krytyka ta nie była skierowana przeciwko samej idei czczenia żołnierzy jako bohaterów, a co za tym idzie koncepcji stworzenia grobu dla każdego poległego czy też przestrzennej lokalizacji poszczególnych założeń bezpośrednio na obszarach najcięższych walk, ale stanowiła wyraz sprzeciwu wobec sposobu, w jaki całe przedsięwzięcie narzucono polskiemu społeczeństwu, powierzając jego realizację wyłącznie cesarsko-królewskiej administracji wojskowej i odsuwając niemal zupełnie od spraw projektowo-wykonawczych polskie środowiska artystyczno-rzemieślnicze. Oliwy do ognia dolewały ponadto napięte stosunki polsko-austriackie w końcowej fazie wojny oraz gorycz i niechęć, jaką otwarcie już wyrażano w niepodległej Rzeczypospolitej.

Czy z perspektywy czasu kierowane pod adresem Hansa Mayra zarzuty były uzasadnione? Śmiem twierdzić, że nie, a ówczesne opinie boleśnie zweryfikował czas, zalewając nasze współczesne nekropolie morzem lastrykowych, pozbawionych indywidualizmu, nagrobków oraz sama przyroda, z którą artystyczne realizacje Mayra stworzyły niezwykle udany mariaż.

cmentarz nr 94

cmentarz nr 94

W kręgach Wydziału Grobów Wojennych w Krakowie, na którego polecenie twórca działał, naśladowano w stosownej proporcji wiedeńskie środowisko artystyczne i architektoniczne z czasu poprzedzającego wybuch wojny. Szczególnie wyraźną tendencją, odciskającą piętno na wszystkich niemal założeniach Hansa Mayra, był modny wówczas, popierany przez państwo, posecesyjny klasycyzm, który odznaczał się symetrią, prostotą i horyzontalizmem, pozbawionym jednak palladiańskich porządków i detalu. Inną cechą powstających w tym nurcie budowli był surowy monumentalizm oraz popularna na przełomie XIX i XX wieku idea „prawdy materiału” (niem. Materialgerechtigkeit), podkreślająca fakturę użytych w budowie materiałów, takich jak beton, kamień i żelazo.

cmentarz nr 92

cmentarz nr 92

Na galicyjską scenę „theatrum belli” wkroczył więc Mayr już jako ukształtowany dojrzały twórca, o wyraźnie sprecyzowanej manierze artystycznej i świadomości powagi oraz doniosłości czekającego nań tu zadania. Kompleks cmentarny w Stróżówce potwierdza, mimo stosunkowo niewielkich rozmiarów poszczególnych realizacji, iż artysta wywiązał się z powierzonego mu zadania bezbłędnie. „Mocne ogrodzenia okalające mogiły poległych żołnierzy – pisali o tutejszych nekropoliach Rudolf Broch i Hans Hauptmann – sterczą niby dumne, obronne mury, raz wznosząc się, raz opadając schodkowo, innym razem biegnąc prosto jak po sznurze, raz rozczłonkowane pilastrami, w innym przypadku występujące w postaci ściany szczytowej lub tworzące głęboką niszę, względnie wznoszące się nad śmiałym łukiem bramnym. We wszystkich przypadkach trwające jednak jak żołnierz w bezwzględnym zdyscyplinowaniu konturów, tak, że żaden przechodzień nie ma wątpliwości, czyją żywą pamięć mijane cmentarze mają zachować”.

cmentarz nr 92

cmentarz nr 92

Pierwszy z dwóch cmentarzy, ulokowanych w miejscu ówczesnych pozycji żołnierzy Armii Carskiej, oznaczony numerem 92, wznosi się na południowym stoku płaskiego wzgórza, oddalonego około 300 metrów od głównej drogi, tuż za niewielkim zalesionym jarem. Do nekropolii prowadzi polna droga, poprzedzona dobrze betonowym słupem informacyjnym. Na niewielkiej prostokątnej przestrzeni, liczącej zaledwie 86 metrów kw., którą ogrodzono pełnym betonowym murem, pochowano 98 bezimiennych Rosjan, spoczywających w pięciu zbiorowych mogiłach. Wejście na teren cmentarza oflankowano dwoma słupami, pomiędzy którymi rozciąga się żelazny płot z furtką. Na jej osi wznosi się wysoki, półkoliście zadaszony, drewniany krzyż centralny, którego kształt wielokrotnie pojawia się na innych cmentarzach wojskowych III Okręgu Gorlickiego, i którego projekt jest wyrazem osobistego wkładu projektanta w ogromne przedsięwzięcie wznoszenia grobów wojennych. Krzyże te były wykonywane seryjnie według jednego wzoru, opracowanego jeszcze przez Karola Fryderyka Schinkla (1781-1841), przy czym ich powtarzalność nie wzbudza wrażenia monotonii, ale jak zaznaczają R. Broch i H. Hauptmann: „podkreśla w trafny sposób jedność woli i myśli, które leżały u podstaw zamysłu tworzenia tych honorowych cmentarzy”.

cmentarz nr 97

cmentarz nr 97

Niestety, pierwotny zamysł twórczy Mayra został pogwałcony poprzez nieprawidłowo przeprowadzoną odbudowę tego właśnie oraz innych obiektów. Obecnie wszystkie krzyże centralne znajdujące się w obrębie kompleksu cmentarnego w Stróżówce wykonano całkowicie dowolnie, nie licząc się z przewidzianymi przez artystę rozmiarami i proporcjami. W wypadku cmentarza nr 92, pikanterii całej sprawie dodaje fakt, iż pierwotnie mieścił się nań drewniany krzyż typu rosyjskiego, podobny do znajdującego się na cmentarzu nr 83 w Wapiennem. Jego obecność była tu o tyle uzasadniona, iż obiekt został poświęcony wyłącznie żołnierzom rosyjskim. Odbudowa cmentarza z jawnym pominięciem tego znaku jest zatem wyrazem braku szacunku dla pochowanych tu zmarłych, oraz dla całej idei, jaka przyświecała budowniczym zachodniogalicyjskich nekropolii wojennych, a której naczelnym przesłaniem było godne potraktowanie poległych wszystkich walczących ze sobą stron, bez różnicy narodowości, wyznania, światopoglądu czy posiadanej za życia rangi.

cmentarz nr 97

cmentarz nr 97

Ideę tę może najtrafniej wyraża epitafium pióra Hansa Hauptmanna, zachowane na cmentarzu nr 55 w Gładyszowie, a głoszące, iż „śmierć żołnierza święta jest i łamie nakazy nienawiści. / Przyjaciel czy wróg, jeśli nie ominęły go rany, / Na jednakową miłość i cześć zasługuje”. Szkoda, że przy remoncie tego naprawdę pięknie położonego obiektu, którego urok dodatkowo podkreślają drzewa posadzone jeszcze przez budowniczych i tworzące z założeniem jednolitą kompozycję przestrzenną, zmieniającą swój nastrój i barwę w rytm przemijających pór roku, wystarczyły wyłącznie dobre chęci a zabrakło fachowej wiedzy.

cmentarz nr 97

cmentarz nr 97

Leżący po tej samej stronie drogi cmentarz nr 97, duży obiekt o powierzchni ponad 2.000 metrów kw., miał większe szczęście, i po przeprowadzonym tu w 1995 roku generalnym remoncie, w pełni ujawnia niezwykle oryginalną koncepcję twórczą Mayra, w której bodaj po raz pierwszy na taką skalę artysta zastosował otwarty układ architektoniczny, rezygnując z otaczania założenia masywnym kamiennym murem.

Do cmentarza, wznoszącego się na skraju sosnowego lasku bezpośrednio nad ruchliwą szosą, prowadzą kamienne schodki, które zamyka rozczłonkowana filarami ściana portalowa z przejściem w środku. Mur bramny został lekko cofnięty w stronę terenu cmentarza, co pozwoliło na stworzenie niewielkiej przestrzeni, w której ustawiono drewniany krzyż typowy – w obecnym kształcie prawie wierny oryginałowi. Stanowi on bardzo czytelną dominantę całego założenia. Tuż za bramą rozciągają się pola grobowe, obsadzone swobodnie drzewami i zapełnione kilkoma rzędami umieszczonych jedna za drugą 28 masowych mogił, które skrywają łącznie 343 poległych, w tym 240 żołnierzy armii niemieckiej, 38 – austriackiej i 65 – rosyjskiej.

cmentarz nr 97

cmentarz nr 97

Niezwykły nastrój tak otwierającego się przed naszymi oczami miejsca, podkreśla indywidualna oprawa każdego grobu. Grobom rosyjskim nadano wyłącznie kształt niskich kamiennych kopców zwieńczonych małymi stelami; żołnierze armii sprzymierzonych legli także w płaskich mogiłach o betonowych obramowaniach i betonowych stelach, zaopatrzonych w żeliwne tablice inskrypcyjne. Dziesiątki lat, jakie upłynęły od wmurowania mogił, pokryły je szlachetną patyną czasu, przydając wygląd antycznych rzymskich tumulusów, które z wiosną ubierają się we wszechobecną tu zieleń, jesienią zwolna żółkną i pokrywają się wszelkimi odcieniami brązu oraz fioletu, by następnie przez długie zimowe miesiące spoczywać pod warstwami białego puchu.

Wprowadzenie zamiast masywnego kamiennego ogrodzenia, tak typowego dla większości realizacji Mayra, skromnego żywopłotu spotęgowało monumentalne wrażenie, jakie wywierają same mogiły. Dzięki temu przestrzeń cmentarza połączyła się w nierozerwalną całość z otaczającym nekropolię lasem, przy czym przejście z jednego obszaru w drugi następuje w sposób płynny i wręcz niezauważalny.

cmentarz nr 93 - słup informacyjny

cmentarz nr 93 - słup informacyjny

Spośród cmentarzy ulokowanych po zachodniej stronie drogi do Łużnej, pierwszym od strony Gorlic jest cmentarz nr 93, położony przy lokalnej, odgałęziającej się drodze do Mszanki. Jest to niewielki obiekt na planie prostokąta, z wciętym wschodnim narożnikiem, otoczony kamiennym murem. Wejście wyróżniono łukowato sklepioną bramą z arkadowym prześwitem, zakończoną od góry łagodnymi spływami i zwieńczoną żelaznym krzyżykiem na kuli. Mieszczą się tu żelazne wrota, prowadzące na pola grobowe. Czas zatarł zarysy pierwotnych mogił, które w zasadzie tylko umownie oznaczono żeliwnymi, odlewanymi krzyżami nagrobnymi, nieustannie zarastającymi trawą i chwastami podczas cieplejszych pór roku.

cmentarz nr 93 w 1918 roku

cmentarz nr 93 w 1918 roku

Z uwagi na położenie, cmentarz ten szczególnie pięknie prezentuje się w godzinach rannych i przedpołudniowych, kiedy słońce gra na kamiennym murze, oplecionym partiami dzikim winem. Niezaprzeczalny urok i walory artystyczne tego rozwiązania szokująco kontrastują z bezpośrednim otoczeniem obiektu. Tuż przy samym murze cmentarnym znajduje się koszmarny transformator, którego istnienie przypuszczalnie wymusiło też na remontujących cmentarz odstąpienie od rekonstrukcji oryginalnego wysokiego krzyża Mayra. Ten, który obecnie znajduje się na osi wejścia, nie zagraża wprawdzie przebiegającej powyżej linii energetycznej, urąga jednak swoim tymczasowym kształtem pierwotnej koncepcji twórcy.

cmentarz nr 93 obecnie

cmentarz nr 93 obecnie

Cmentarze o numerach 94, 95 i 96 usytuowano jeden za drugim na kształt kulisy. Na równinie w przysiółku Garbek, tuż przy samej drodze, znajduje się cmentarz nr 95, otoczony od strony wschodniej niskim płotem z żelaznych sztachet, z pozostałych – pełnym kamiennym murem, którego tylną, pomnikową ścianę podwyższono w części środkowej i zaopatrzono w szczyt, zwieńczony krzyżem. Spośród wszystkich cmentarzy położonych w Stróżówce, ten o numerze 95 jest niewątpliwie nie tylko świetnie utrzymany i najlepiej zadbany, ale też i swoim obecnym kształtem nie odbiega od pierwotnej koncepcji twórcy. Brakuje tu jedynie oryginalnej tablicy inskrypcyjnej, po której pozostała wnęka na licu pomnika. W czternastu mogiłach zbiorowych i dwóch pojedynczych, rozlokowanych w układzie rzędowym, spoczywa 93 żołnierzy trzech armii.

cmentarz nr 95 - słup informacyjny

cmentarz nr 95 - słup informacyjny

Kilkaset metrów w prostej linii na zachód od cmentarza nr 95, na łagodnie opadającym stoku wzgórza 427, z którego roztacza się niezapomniany widok na malowniczo pofałdowane pagórki Pogórza Ciężkowickiego, z jego charakterystyczną szachownicą pól, wznosi niczym średniowieczna warownia, cmentarz nr 94. Nekropolia ogrodzona jest w znacznej części wysokim kamiennym murem, nakrytym dwuspadowo i uskokowo dostosowanym do nachylenia oraz nierówności terenu. Tylna ściana, wysunięta na kształt ryzalitu, tworzy obszerną niszę, na której tle ustawiono wyraźnie zaakcentowany krzyż centralny, odcinający się na tle nieba ponad krawędzią muru. Środkowy odcinek muru wypełniał pierwotnie drewniany płot rozpięty pomiędzy kamiennymi słupkami, z dwuskrzydłową furtką. W obecnym kształcie – po przeprowadzonym tu niedawno generalnym remoncie – cmentarz nie posiada furtki wejściowej, co nieoczekiwanie poszerzyło jego przestrzeń i otworzyło ją na otaczające budowlę wzgórze. Zabieg ten usunął tradycyjną, ściśle niegdyś wyznaczoną granicę pomiędzy „sacrum” a „profanum” i obie te przestrzenie przenikają się wzajemnie.

cmentarz nr 94

cmentarz nr 94

W założeniu cmentarnym nr 94 ujawniła tym samym niezwykle popularna w niemieckiej sztuce doby XIX oraz początku XX wieku idea „Heldenhain” – cmentarza na łonie „świętej natury”, gaju bohaterów, ulokowanego wśród pól i łąk. Koncepcja ta połączyła w jeden spójny nurt romantyczny i pozytywistyczny światopogląd oraz właściwy tym epokom stosunek do śmierci, wyrażający się faktem wzniesienia pomnika bohatera na łonie przyrody oraz oddaniem w tym akcie świadectwa historii. Urzeczywistniona została ponadto eminentna wśród budowniczych cmentarzy żołnierskich w Galicji idea utrzymania mogił na tych miejscach, gdzie zostały one tymczasowo wzniesione zaraz po walce. Cmentarz nr 94, obok wielu innych obiektów tego typu, ulokowanych na rozległym obszarze Małopolski i Podkarpacia, jest wyrazem tej konwencji, której złożoność i głębia umykają uwagi przeciętnego turysty, sięgając do najodleglejszych pokładów duchowych niemieckiego romantyzmu, a w szczególności do dramatycznych lat narodowej wojny wyzwoleńczej 1813-1815.

cmentarz nr 94 - krzyż centralny

cmentarz nr 94 - krzyż centralny

Tym bardziej zasmuca fakt dopuszczenia się w trakcie remontu tego obiektu, szeregu niedociągnięć, lekceważących zarówno pierwotny zamysł projektanta, jak i obrażających godność pochowanych tu poległych. I tak, po pierwsze, krzyż centralny jest o ponad 1 metr niższy od oryginalnego, a co za tym idzie nie dość czytelnie odcina się on od całej budowli, dla której miał być nie tylko kompozycyjnym wyróżnikiem, ale i – w sferze symboliki – pomostem wiodącym do niebios; po drugie – ustawione na polach grobowych nowe nagrobki zaopatrzono w kilku przypadkach w typowe żeliwne krzyże z motywem liści dębu, przeznaczonym wyłącznie dla żołnierzy wilhelmińskich Niemiec; tymczasem na cmentarzu nr 94 spoczywają Austriacy (43) oraz Rosjanie (7).

cmentarz nr 94

cmentarz nr 94

Ta niedobra praktyka polega na przystąpieniu do prac remontowo-budowlanych konkretnego obiektu bez sporządzenia jego drobiazgowej inwentaryzacji. Proces taki rozpoczyna się demontażem wszystkich zastanych nagrobków i wyrównaniem powierzchni cmentarza za pomocą ciężkiego sprzętu, po czym następuje ponowny montaż nagrobków – jednak nie zawsze na dokładnie tym samym miejscu i niekoniecznie w tej samej liczbie. W oczywisty sposób urąga to nie tylko ideom twórczym budowniczych cmentarzy i ludziom, którzy w wojennej gorączce oddali na polach bitewnych Galicji swoje życie, ale jest wyrazem lekceważenia jakichkolwiek zasad remontowania i odnawiania obiektów zabytkowych w ogóle.

Przykładem zupełnej anarchii w tym zakresie jest ostatni obiekt z grupy nekropolii w Stróżówce – cmentarz nr 96, oddalony od poprzedniego o około 300 metrów i usytuowany na skraju gęstego lasku. Na próżno szukać w istniejącej budowli jakichkolwiek śladów dojrzałej artystycznej realizacji Hansa Mayra. Obecnie wystrój tego cmentarza stanowi bardzo proste ogrodzenie, złożone z otynkowanych słupków, przerwanych odcinkami metalowego płotu. Po bocznych, uformowanych na kształt pylonów, surowych kamiennych murach, nie pozostał żaden ślad, podobnie jak po pierwotnym krzyżu centralnym, który zastąpiono bardzo nieudaną imitacją, niemal dwukrotnie mniejszą od oryginału.

cmentarz nr 96 w 1918 roku

cmentarz nr 96 w 1918 roku

Współczesne nagrobki nie odzwierciedlają ani tożsamości pochowanych, ani rzeczywistego położenia grobów, których pierwotnie było dziesięć, z czego trzy kryły ciała poległych żołnierzy rosyjskich, a siedem – walczących po stronie Austro-Węgier. Obecnie na polu grobowym znajduje się tylko osiem mogił, ustawionych po cztery w dwóch równoległych rzędach, przy czym wszystkie górne zaopatrzono w krzyże typu austriackiego, natomiast dolne – w krzyże typu rosyjskiego. Krzyże nie zawierają ponadto żadnych tabliczek imiennych, chociaż budowniczowie galicyjskich cmentarzy zadbali o nie, dokonując skrupulatnej identyfikacji zmarłych i zaopatrując tabliczkami nawet miejsca pochówku żołnierzy o nieustalonej tożsamości (głównie rosyjskich).

cmentarz nr 96 obecnie

cmentarz nr 96 obecnie

Cmentarz nr 96 stanowi smutną kartę w dziejach konserwacji zabytków w Polsce, wystawiając swoim obecnym kształtem kiepską ocenę nie tylko odpowiedzialnym służbom konserwatorskim, ale i zleceniodawcom, którzy tym przedsięwzięciem utrwalili jedynie jakiś prowizoryczny remont podjęty już po II Wojnie Światowej, dokonując tym samym zniekształcenia zabytkowej struktury cmentarza. Fakt ten smuci tym bardziej, iż miał on miejsce w bezpośredniej bliskości Gorlic – miasta, w którym – jako jednym z nielicznych – nie tylko zachowało się dużo materiałów archiwalnych, a nawet część dokumentacji, sporządzonej jeszcze przez pierwotnych budowniczych, ale które jako bodaj pierwsze w Polsce, podjęło ideę przywrócenia tym niszczejącym obiektom należnej im rangi i miejsca na mapie zabytków naszego kraju.

cmentarz nr 96

cmentarz nr 96

Autor monumentalnej monografii, poświęconej zachodniogalicyjskim cmentarzom wojennym – Oktawian Duda, już w połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku przestrzegał: „W każdym jednak wypadku nawet drobnych prac remontowych czy rewaloryzacyjnych, zwłaszcza podejmowanych przez niefachowych wykonawców, nieprzygotowane do tego służby komunalne czy nawet prywatne osoby – niezbędny jest nadzór konserwatorski. Zaniedbanie tego obowiązku powoduje często zniszczenie substancji zabytkowej, zatracenia cech autentyzmu, oryginalnych rozwiązań czy wręcz całkowitą zmianę wyglądu nekropolii np. przez zastąpienie pierwotnych ogrodzeń standardową siatką stalową, pięknych żelaznych furtek – kratą z prętów zbrojeniowych, elementów kamiennych – betonem, pokryć gontowych – blachą, deskami a nawet papą, oryginalnych krzyży – krzyżami z rur lub fabrycznych kątowników, itp. Tym sposobem dobre intencje inicjatorów i inwestorów remontu cmentarza mogą przynieść fatalne skutki i praktycznie marnotrawstwo zaangażowanych środków materialnych”.

Szkoda, że te słowa nie zawsze towarzyszyły inicjatorom i wykonawcom robót budowlanych oraz prac remontowych, podejmowanych w ostatnich latach na galicyjskich cmentarzach wojennych.

© Tekst i zdjęcia: Andrzej Osiński

Reklamy
Published in: on 24 września 2009 at 8:54  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2009/09/24/cmentarze-hansa-mayra-w-strozowce/trackback/

%d blogerów lubi to: