Buxtehude i Reinken

Johannes Voorhout: Buxtehude i Reinken

Johannes Voorhout: Buxtehude i Reinken

Żaden [artysta] nie był nigdy tak uczony, aby nie przydali mu się doświadczeni przyjaciele” – spekulował na kartach „Traktatu o malarstwie” Leone Battista Alberti, a roztrząsający aspekty ziemskiego bytowania, Pascal nadmieniał: „Skoro nie można być uniwersalnym i wiedzieć wszystkiego, co się da wiedzieć o wszystkim, trzeba wiedzieć wszystkiego po trosze. O wiele bowiem piękniej jest wiedzieć coś ze wszystkiego niż wiedzieć wszystko o jednym: to najpiękniejsza rzecz taka uniwersalność”.

Piotr Paweł Rubens: Scena pastoralna

Piotr Paweł Rubens: Scena pastoralna

Te rozproszone, rozgarnięte frazy, nad wyraz wdzięcznie korelują z alegorycznym konterfektem pędzla Johannesa Voorhouta, gdzie pośród wybujałej barokowej socjety pełnią swe zbożne muzyczne dzieło Jan Adam Reinken i Dietrich Buxtehude. Rozległa scena, ilustrująca najświeższą ofiarę galijskiej formacji La Rêveuse, przedstawia wielkoświatowe towarzystwo oddające się dystyngowanej maestrii dźwięków, wykreowanej dłonią duchowych konfratrów i popleczników w wytworach Sztuki.

Istotnie, wspólnota myśli tej nieprzeciętnej pary stronników, jawi się unikalna; podobnież ich spora fama organistów, rozpościerająca się daleko poza rubieże europejskiej Północy. W ostatnich dekadach XVII stulecia młodociani adepci kunsztów zdążali spiesznie do hanzeatyckiej Lubeki i zamożnego, gwarnego Hamburga, aby uzyskać stosowną naukę od tych „dwóch organistów, których sława naonczas nie miała sobie równej” (wedle oryginalnej relacji czeladnika Leydinga), i których nietuzinkowe umysły „były na podobieństwo zwierciadła, jakie zmienia ustawicznie swe barwy, stosownie do barw przedmiotów, i jakie odbija i wypełnia się tyloma obrazami, ile przedmiotów ma naprzeciw siebie” (Leonardo da Vinci).

Piotr Paweł Rubens: Bitwa Amazonek

Piotr Paweł Rubens: Bitwa Amazonek

Obdarowani tyleż w zakresie Muzy organowej, co niepośledni w innych sferach, przedłożyli oni rozliczne owoce intensywnego malarsko stylu, wyrastającego z samego serca niemieckiej kultury i odżywianego cierpliwym trudem bystrego tutora Scheidemanna. Pewne z nich weszły w skład tego oto transparentnego credo, dla którego celów, spontaniczny i efektywny Benjamin Perrot, nie zawahał się sięgnąć do pogrążonych w niepamięci manuskryptów w Uppsali.

Ich prezencja w archiwach szwedzkich pozwala się tłumaczyć niemałą atencją, jaką prężny lubecki organista, obdarzał monarszego kapelmistrza w służbie sztokholmskich Wazów, Andreasa Dübena, śląc tam ku jego trwałym zachwytom tuziny cennych partytur.

Piotr Paweł Rubens: Sąd Parysa

Piotr Paweł Rubens: Sąd Parysa

Główną ozdobę każdej rzeczy stanowi to, żeby nie było w niej nic nieodpowiedniego – rozsądzał arbiter Alberti – Albowiem w naturze naszej leży to, że pragniemy rzeczy najlepszych i lgniemy do nich z lubością”. Zaiste, sublimowane sonaty zgrupowane w tym retorycznym i elokwentnym teatrum: śpiewne, ruchliwe i ekspansywne, a przy tym misternie uściślone co do harmonii i kontrapunktu, zda się z naddatkiem wypełniają wzniosłe konfesje genueńskiego humanisty.

Renesansowe foremne pryncypia nijak się mają atoli do osobliwych konfiguracji i instrumentalnych kuriozów, jakimi Buxtehude szpikuje do woli i ku radości audytorium, kiedy dopuszcza makiaweliczne pasaże, niespotykane dyminucje oraz ekstrawaganckie kwartety smyczków, usiłujące nie konferować ze sobą, a wieść osobny byt recytatywu. Tak się objawia światłocieniowa maniera doby oświeconego absolutyzmu, usankcjonowana emblematyczną filozofią Leibniza, który nawoływał do „jedności w różnorodności” i „wielorakości wywiedzionej z jedni”.

Piotr Paweł Rubens: Perseusz i Andromeda

Piotr Paweł Rubens: Perseusz i Andromeda

Stąd tryska źródło gwałtownych kontrastów, stąd polemika pomiędzy konsekutywnymi tematami, niespodziewane wolty tempa: na przemian refleksyjnego to stężałego w raptownym suspensie, stąd najdziwniejsze dysonanse i fantastyczne alternacje, a nade wszystko… homogeniczność niwelująca antynomie. „Prawda im trudniejsza, tym jest przyjemniejsza, a poznanie, które wiele kosztuje, jest wyżej cenione – syntetyzował Baltasar Gracián – Jeśli między rzeczą a jej skutkiem zachodzi dysharmonia, to powstaje przyjemna harmonia. A jeśli wytłumaczenie jest podane w lapidarnej formie, to jest szczyt sztuki”.

Piotr Paweł Rubens: Toaleta Wenus

Piotr Paweł Rubens: Toaleta Wenus

Eleganckie ekscerpcje o powłóczystej tanecznej proweniencji, zaczerpnięte z uroczystego „Ogrodu muzycznego” Reinkena (1687): świetliste, wiotkie i rozszeptane poetyckimi taktami almandów, dopełniają ów samorzutny, intymny program, który „nadaje kształt marzeniom” (A. de Musset) i żąda zostać „prawdziwą córką natury” (L. da Vinci).

Postępując za jego śmiałymi inwencjami i kwerendując rafinowany dyskurs barw, zamykam znużone oczy i roję, iż naraz znajduję się na tym obfitym, rubensowskim płótnie, pomiędzy gośćmi a koncertmistrzami, i w brzasku majowej krasy, opromieniony wiosną w krąg, spływa mi lekko w moje serce doznanie żarów i czystości.

Piotr Paweł Rubens: Taniec wieśniaków włoskich

Piotr Paweł Rubens: Taniec wieśniaków włoskich

Spoczywam natchniony miłosną tęsknotą, i czule tulę do wątłych piersi zieloność krzewów a ptasi zgiełk. Poranna bryza chłodzi płomienie drżących pragnień, i oto sunę w górę, wzwyż swobodnie, na skrzydłach świtu wprost ku światłu; „obejmujący i obejmowany! / W niebo, na twoje łono, / Wszechmiłujący Ojcze!” (J.W. Goethe)… Zaprawdę, „artysta jest panem wszelkiego rodzaju ludzi i wszystkich rzeczy” (L. da Vinci).

© Andrzej Osiński

Reklamy
Published in: on 19 listopada 2010 at 11:26  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2010/11/19/buxtehude-i-reinken/trackback/

%d blogerów lubi to: