Michelangelo Rossi

Michelangelo Rossi (okładka płyty)

Michelangelo Rossi (okładka płyty)

Bez mała niemożliwym jawi się opisanie, do jakiego stopnia została wzruszona moja dusza pobudzana niezwyczajną mieszanką diatoniki, chromatyki i enharmonii – wyjawiał w 1656 roku przesławny scholar, Athanasius Kircher, roznamiętniony ekstatycznym kunsztem Salvatore Mazzelli, Michelangelo Rossiego oraz Lelio Colisty – Z początku, obniżając przedłożone noty o całą oktawę, [muzycy] ukoili zmysły słuchaczy aż do odrętwienia; po czym ponownie rozochocili je znacznie za pomocą podwyższonej figury, jak gdyby budzono je z głębi snu. A kiedy dotknęli strun lekkimi, delikatnymi smyczkami, zdało się jakoby żywotne siły spoczywające w sercu zostały rozbudzone do bicia. Po wtóre znowuż, dzięki cokolwiek smętnemu i  niechętnemu szmerowi, przywiedli niemal nieopisaną melancholię, bolesną emocję; zdawało się partycypować w tragicznej scenie.

Orazio Gentileschi: Święta Cecylia z aniołem

Orazio Gentileschi: Święta Cecylia z aniołem

Atoli bezzwłocznie przystąpili oni do świeżego impetu, stopniowo modulując od owej smutnej muzyki do jeszcze gęstszej, pełnej gwałtowności i wybujałej chromatyki, tak iż zostałem nieomal usidlony przez wściekłą furię. Niemal natychmiast, dzięki zgodnej galopadzie, zmusili rozpłomienioną i oszalałą duszę do bitewnej gotowości, by w końcu wieść ją poprzez słabnięcie tejże gwałtowności do niepisanego wewnętrznego entuzjazmu, przypasanemu współczuciu, Boskiej weneracji, tudzież pogardzie ku temu, co ziemskie; do stanu wypełnionego wdzięcznością i szlachetnością. Jestem zaiste przekonany, iż herosom Starożytności: Orfeuszowi, Terpanderowi i inni sławetnym muzykom doby Antyku, nigdy nie dane było dostąpić takowej maestrii w sztuce”.

Orazio Gentileschi: Dawid kontemplujący głowę Goliata

Orazio Gentileschi: Dawid kontemplujący głowę Goliata

Ową fantasmagoryczną ewokacją łacno opatrzyć klawesynową spuściznę Genueńczyka Rossiego: imaginacyjną, światłocieniową i udrapowaną w misterne sukno elitaryzmu (rzeczony koncert miał miejsce jedynie w audiencji Kirchera!); a także enigmatyczną, rafinowaną i profetyczną, acz zdumiewająco obecną w społecznej świadomości, o czym raczył był poinstruować potomnych Johann Mattheson w swojej znamiennej rozprawie „Der volkommene Capellmeister” (1739).

Hermetyczne ouevre autora Erminia sul Giordano; artysty sui generis, oddanego służbie eklezjastycznym prominentom pokroju Innocentego X i Taddeo Barberiniego, a także możnowładcom ucieleśnionym w postaci księcia Francesco d’Este; napiętnowanego ongiś mianem „Michała Anioła wiolinistyki, (…) wybornego w muzyce wszelkiego autoramentu, aliści nie znajdującego równego w zakresie skrzypiec”; prezentuje się nader ubogo, kulminując w skąpych operach i nadobnych madrygałach, enfin w sublimowanie urzekających toccatach i kurantach (wł. correnti), przedłożonych tu z nie pozbawioną poloru gracją przez Jörga Andreasa Böttichera.

Orazio Gentileschi: Diana

Orazio Gentileschi: Diana

Tym ostatnim, aczkolwiek uskutecznionym w pełni rozkwitu wczesnego Seicento, a zatem w dobie niepodzielnego dyktatu Frescobaldiego, nie należy bynajmniej indukować imitacji; właściwszym jawi się postrzeżenie owych improwizacji w kategoriach prawego dyskursu z czcigodnym rzymskim kolegą.

W dobie oświeconego baroku popisowa z natury toccata urosła do rangi nadzwyczaj subtelnego barometru testującego granice sztuki instrumentalnej i stymulującego rozrost nowatorskich form ekspresji. Rossi, inspirowany figuracyjną toccatą Gabrielego i polifoniczną spod szyldu Merulo, a nadto pomny napomknień Michaela Praetoriusa, który tą intymną konwencję obrał był za preambułę antycypującą motet bądź fugę (preludium „wydobywane z własnego umysłu, zaopatrzone w proste, indywidualne akordy i figuracje” – jak twierdził); ekwipował statyczne formalnie stance w ciąg dysonansów i wirtuozowskich dyminucji destabilizujących ich zastygłą strukturę. Prezencja suspensu, częste zmiany metra i zamiłowanie do kontrapunktycznych wariacji, przyprawione szczyptą wzniosłego afektu i asygnowane osobliwą artykulacją, wyabstrahowały zarazem to fascynujące genre z pierwotnego modelu wokalnego.

Orazio Gentileschi: Święta Cecylia

Orazio Gentileschi: Święta Cecylia

W toccatach, podzielonych na silnie skontrastowane sekcje o zróżnicowanym dystansie, poczynają się przenikać nieoczekiwane efekty chromatyczne (określane przez współczesnych Rossiemu mianem inganno, to jest łudzących); partie liryczne penetrują domeny o intensywnej dramatyczności oraz motywy o proweniencji tanecznej, a miniaturowe correnti komentują i przetwarzają przedłożony temat w tysiącznych wariacjach. Skromna ciaccona wirtualnie nieznanego Bernardo Storace, tudzież passacaglia pióra Luigi Rossiego, imiennika i kompatrioty autora dumnej Andromedy, dopełniają ten efemeryczny i kojący zmysły program skrzący radością wiosennego poranka.

Rafael, freski w Villa Farnesina

Rafael, freski w Villa Farnesina

Jörg Andreas Bötticher przedkłada ów prospekt niespiesznie i z iście germańską rozwagą; niczym pokorny jedwabnik, którego „praca nie jest znana światu i znajduje nagrodę jedynie w sobie samej”, przędzie on krystalicznie przejrzysty arras o pastelowych tonach rozpływających się w lśnieniu italskiego nieboskłonu. Przymykam oczy i oddalam myśli; nic nie rozprasza mej samotności prócz dyskretnego szmeru klawesynu… O, jakże „burzliwe może być istnienie w czterech ścianach poddasza! Dusza ludzka to czarodziejka, zmienia słomę w diamenty; pod jej różdżką pałace wykwitają niby kwiaty pod gorącym tchnieniem słońca” (Honoriusz Balzak).

© Andrzej Osiński

Advertisements
Published in: on 7 września 2011 at 11:26  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2011/09/07/michelangelo-rossi/trackback/

%d blogerów lubi to: