Józef Haydn: Stworzenie świata

Daniel Gran, sklepienie Prunksaal w bibliotece wiedeńskiejv

Daniel Gran, sklepienie Prunksaal w bibliotece wiedeńskiej

Stworzenie świata należy do najznamienitszych kreacji Józefa Haydna, a uporczywy zapał i intensywność, z jaką pochłonięty nim autor, przedzierał się od mistycyzmu średniowiecznego ku szczytom romantycznej uczuciowości, budzą rzeczywisty podziw i szacunek. W ostatniej dekadzie XVIII wieku twórca Kwartetów Pruskich często wyrażał żal, iż nie dane mu było skomponować opery, która zapewniłaby sobie międzynarodową renomę, jednak to w postaci oratorium odnalazł gatunek znacznie bardziej odpowiadający jego artystycznym skłonnościom.

Franz Anton Maulbertsch: Trójca Święta

Franz Anton Maulbertsch: Trójca Święta

Lata londyńskie były świadkiem celebry gargantuicznych dzieł Jerzego Fryderyka Haendla, jakie autor Pór roku miał okazję wielokrotnie podziwiać, i które w znakomitej większości nie były mu wcześniej znane. Jeden z pierwszych biografów mistrza z Esterhazy wspomina, iż Haydn, oszołomiony potęgą Mesjasza i Izraela w Egipcie, zwierzył się, że rozpoczął ponownie swoje studia, jak gdyby dotychczas niczego się nie nauczył; rozważał każdą nutę i wydestylował z tych uczonych skryptów esencję prawdziwej muzycznej wspaniałości.

W roku 1794, kiedy twórca Mszy Nelsońskiej ponownie zawitał do metropolii nad Tamizą, Johann Peter Salomon wręczył mu libretto Stworzenia świata nieznanego pióra. Zostało ono przetłumaczone przez Gottfrieda van Swieten, wiedeńskiego admiratora autora Kserksesa, który zachęcił kompozytora do zilustrowania niemieckiego tekstu muzyką, wspierał go w pracy i aranżował próby w przestronnym pałacu Schwarzenbergów. Entuzjastyczna premiera w stołecznym Burgtheater (marzec 1799 roku), otworzyła triumfalny pochód dzieła przez sceny Europy, z których – co było zjawiskiem bezprecedensowym – rozbrzmiewało ono w językach wielu narodów.

Franz Anton Maulbertsch: Apotoza św. Ignacego

Franz Anton Maulbertsch: Apoteoza św. Ignacego

Stworzenie świata, kreacja równoważąca monumentalny rozmach z pastoralną prostotą, jaskrawy gest z urzekającą kantyleną i religijną żarliwość z poruszającą retoryką – to kwintesencja oświeceniowej afirmacji, odchodzącej w bitewnym zgiełku napoleońskich batalii. Zdaje się on wyłaniać z introdukcji, ewokującej nicość bezkresną i bezczasową; pustki poprzedzającej wszelkie stworzenie. Posągowe fortissimo chóru (I stało się światło), podążającego za archanielskim głosem Rafaela w głąb jasności, wprowadza w ekspresyjne rostrum ponawiane w siedmiu odsłonach.

Franz Anton Maulbertsch: Święta Tekla

Franz Anton Maulbertsch: Święta Tekla

Inwencja melodyczna Haydna jest tu czysto malarska, odwołująca się do wyobraźni wzrokowej i ulegająca zagęszczeniu w miarę napływu zdarzeń; to Gianbattista Tiepolo porzucił swój pędzel, by komponować na sklepieniach muzycznej świątyni; eterycznej, świetlistej i przesyconej transcendentnym blaskiem niebiańskiej omnipotencji. Recytatywy, arie i partie chóralne przenikają się w podniosłych hymnach o proweniencji Miltonowskiej oraz sugestywnych psalmach, wielbiących cuda Genesis, a miłosny duet Adama i Ewy rozbrzmiewa na kształt czarodziejskich wyznań Papageno i Papageny. Szczera wiara i oddanie dla Boskiego porządku spajają ten heroiczny program w cykl wielobarwnych fresków, skrzących religijnym uduchowieniem i emocjonalnością ich twórcy. Nigdy nie byłem tak pobożny jak w czasie, kiedy pracowałem nad Stworzeniem Świata – wyznał autor Il ritorno di TobiaKażdego dnia padałem na kolana i modliłem się, aby Bóg obdarzył mnie mocą niezbędną do szczęśliwego ukończenia dzieła.

Paul McCreesh wraz z Gabrieli Consort oraz śmietanką najwybitniejszych wokalistów (Piau, Padmore, Harley, Davies), zatrudnił gigantyczny aparat chóralno-orkiestrowy (potrójne sekcje dęte, podwójne trąbki, kotły etc.), jakim autor Stworzenia świata posłużył się podczas wiedeńskiej premiery, i na jaki przewidziana została ta niewiarygodna kreacja. Sięgnął także po oryginalną wersję libretta, rozsnuwając na jego osnowie zachwycający arras, ponadczasowe misterium, które tak urzekało współczesnych.

Franz Anton Maulbertsch: Rebeka i Eleazar

Franz Anton Maulbertsch: Rebeka i Eleazar

W maju 1809 roku, kiedy kontynent ogarnięty wojenną pożogą tracił złudzenia wobec oświeceniowego raju, dożywający swoich dni Haydn był świadkiem wkroczenia obcych wojsk do naddunajskiej stolicy Habsburgów. Jakież wzruszenie musiało ogarnąć sędziwego maestro, kiedy napoleoński kapitan Clément Sulemy pokłonił się i zaśpiewał przed nim – filarem umierającego „wieku rozumu” – arię o stworzeniu człowieka (Mit Würd und Hoheheit getan) z jego najsłynniejszego oratorium! Tak sztuka rozproszyła ciemności i pokonała ziemską lichotę. O ile genialność może się łączyć z człowiekiem po prostu dobrym, – oceniał Fryderyk Nietzsche – Haydn ją posiadał. Dochodzi on wprost do granicy, którą moralność zakreśla intelektowi; tworzy on tylko taką muzykę, która nie posiada przeszłości.

© Andrzej Osiński

Reklamy
Published in: on 6 października 2011 at 6:48  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2011/10/06/jozef-haydn-stworzenie-swiata/trackback/

%d blogerów lubi to: