Stabat Mater

Pietro Perugino: Zdjęcie z krzyża

Pietro Perugino: Zdjęcie z krzyża

Wyposażony w znamienite rejestracje Stabat Mater pióra gigantów XVIII-wiecznej frazy, Antonio Vivaldiego i Giovanni Battisty Pergolesiego, skrzący się inwencją Ricercar Consort pod nadzorem wszechstronnego gambisty Pierlota i przy wdzięcznym akompaniamencie Carlosa Meny – hiszpańskiego alcisty o ekwilibrystycznej technice i krystalicznie czystym leggiero – przekracza podwoje prześwietnej rezydencji Habsburgów w złotej dobie panowania Leopolda I (1658-1705), odsłaniając tajemne skarby rozmarzonej Melpomeny: sakralne miniatury o ujmującym blasku i wysublimowanej finezji.

W przeciwieństwie do opromienionych chwałą muzycznego parnasu Paryża, Wenecji i Rzymu, wiedeńskiemu Hofburgowi doby baroku nie poświęcano dotychczas należytej atencji, podnosząc istotne problemy z dostępem do źródeł, rozproszonych obficie po terytorium naddunajskiej monarchii i zachowanych w słabo czytelnych manuskryptach. Poza uzasadnionymi wyjątkami, artystom skupionym na dworze cesarskim odmawiano prawa do druku kompozycji, dzięki któremu mogliby przybliżyć swoje eminentne dzieło szerszej publiczności; znamienna część tej urodzajnej spuścizny – zbadana w stopniu znikomym – spoczywa po nasze czasy na zamku biskupa Ołomuńca, księcia Karola von Lichtenstein w czeskim Kromieryżu.

Pietro Perugino: Ukrzyżowanie

Pietro Perugino: Ukrzyżowanie

Politycznie rozdarta i ekonomicznie i osłabiona Austria Leopolda I, spustoszona koszmarem Wojny Trzydziestoletniej, nękana morowym powietrzem, plagą głodu, niemocy i waśni; osaczana szczelnie przez potężniejące Imperium Otomańskie, była świadkiem rozkwitu sztuk, które na niesprzyjającym gruncie theatrum belli wydały owoc słodki, łagodny i urzekający.

Trapiony finansową depresją cesarz, hojną dłonią łożył na licznych instrumentalistów i śpiewaków, zgrupowanych wokół wybornej Hofkapelle, sponsorując ich artystyczne wojaże i roztaczając sugestywne perspektywy kariery przed italskimi mistrzami, podążającymi tu w szeregach dźwiękowej awangardy spod rozsłonecznionego nieba północnych Włoch. Powabne balletti, kruche wokalizy, maryjne lamenti o kameralnej retoryce, homofoniczne sonaty i malarskie tchnienia ożywiają posępną wiedeńską frazę, kreując introspektywne sacrum o wysublimowanej strukturze, opadającej chromatyce i fascynującej intonacji; poruszający dialog, intymny, nastrojowy i delikatny.

Pietro Perugino: Madonna z Dzieciątkiem i aniołami

Pietro Perugino: Madonna z Dzieciątkiem i aniołami

Carlos Mena i artyści zgrupowani pod skrzydłami Ricercar Consort peregrynują po tym subtelnym, nazaretańskim rostrum, wiodąc od pastelowej Stabat Mater Giovanni Felice Sancesa; wrażliwej, archaizującej skargi o proweniencji madrygałowej, epatującej opalizującym melanżem altówek i smyczków. Wokalne stance o egzystencjalnym zagęszczeniu rozgranicza podniosłe instrumentarium, sygnowane sprawną ręką Antonio Bertaliego, obywatela Werony oraz wirtuozowskie sonaty da camera, zaczerpnięte z okruchów gargantuicznego dzieła Johanna Heinricha Schmelzera, do którego przylgnęło miano „sławnego skrzypka, jednego z najdostojniejszych w całej Europie”.

Operowa Alma Redemptoris Mater dumnego wenecjanina, Marca Antonio Zianiego pławi się w urokliwych meandrach włoskiego concertante, podczas gdy jego sławny spadkobierca – Johann Joseph Fux (Ave Maria) – z rozkoszą czerpie z polifonicznej harmonii i kontrapunktu stile antico, bliższego uduchowionej sztuce Palestriny, aniżeli chropowatym wyznaniom lokalnych protagonistów. Ten kameleonowy program, wydający niewinną woń majowego kwiecia w erze miotanej szczękiem oręża, zwieńczono anonimową Salve Regina, impresyjną i rozedrganą, oraz nadobną Regina coeli oświeconego dobroczyńcy Leopolda I, który pośród trosk i powszechnego zamętu przedłożył był dzieło o rzeczywistej inwencji i skali, zdradzającej niepoślednią uczuciowość.

© Andrzej Osiński

Reklamy
Published in: on 6 października 2011 at 6:54  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2011/10/06/stabat-mater/trackback/

%d blogerów lubi to: