Orlando di Lasso: Cantiones sacrae

Cantiones sacrae (okładka płyty)

Cantiones sacrae (okładka płyty)

Melodyjna Muza Orlanda życzy tego Tobie” – oto przesłanie wieńczące Nectar et ambrosiam, polifoniczny motet indukujący finalną kolekcję Orlanda di Lassa (1594), którą dedykowano kontrreformacyjnemu ucieleśnieniu sprawiedliwości i cnoty, Johanowi Otto von Gemmingen, biskupowi Augsburga. „Moje uprzednie dzieła – obwieszcza jej autor w introdukcji edycji – są bardziej radosne i odświętne; te z kolei są bardziej poważne, brzmią z napięciem i większą mocą, zatem mogą przydać większej radości sercu i uchu”. Istotnie, jakkolwiek nie brak Cantiones sacrae owej pieprznej ingrediencji w postaci Rabelaisowskich peanów ku czci birbanctwa, atoli moc komponentów czerpie z podniosłych wersów starotestamentowych, wyjątków Psalmów, Księgi Przysłów i Eklezjastesa. Ich selekcję podyktowała nielitościwa starość i postępująca niemoc twórcy Prolongati sunt dies mei, który z goryczą przyznaje: „Moje kości zestarzały się. Nie ma dnia, aby nie oczekiwały one udręki śmierci”.

Jacob Jordaens: Alegoria obftości

Jacob Jordaens: Alegoria obftości

W ustępie opatrzonym intytulacją Deficiat in dolore vita mea, Lasso zdradza: „Życie moje upływa w boleści, a lata moje w westchnieniach. Oby mi było dane odnaleźć spoczynek od dnia przesyconego cierpieniem”. Refleksja nad ułomnością ludzkiej egzystencji przepełnia melancholijne Vidi calumnias, a porażające smutkiem Recordare Jesu pie donosi z emfazą: „Pamiętaj, o święty Jezu, iż jestem przyczyną Twojego cierpienia; nie opuszczaj mnie w tym dniu. Znużony i wyczerpany, poszukiwałeś mnie, przez Krzyż wybawiłeś mnie; oby Twój czyn nie był nadaremny”.

Niełatwo przypisać koincydencji fakt, iż fraza „znużony” (łac. lassus) zyskuje tu szczególnie intymny kontekst. Postępujące wyznania zaskakują zadziwiającą heterogenicznością, opiewając wszechpotęgę dobrotliwego Stwórcy (Beatus homo, Cantabant canticum Moysi, Diligam te Domine), kontemplując Jego transcendentne i niepojęte przymioty (Qui timet Dominum, Ego cognovi, Timor Dominum), poddając surowej taksacji efemeryczność człowieczych poczynań (Respicit Dominus).

Jacob Jordaens: Ofiarowanie Ceres

Jacob Jordaens: Ofiarowanie Ceres

Kompozytor unika schematyzmu, podporządkowując muzyczną strukturę wymogom tekstu; medytacyjne zwierzenia o ciemnym zabarwieniu przepływają z głosu na głos, imitując i infiltrując się w transcendentnej wspinaczce ku światłu, nikną obfite repetycje i chimeryczne melizmaty ustępujące pola deklamacyjnej grze słów o drżącej, intymnej ekspresji; imaginacyjne ratio i rozpłomienione pasją affecti zespalają się w majestatycznym hymnie ku czci Pana patronującego wszelkiemu stworzeniu i ogarniającego jednym tchnieniem ziemską znikomość.

Gotowe jest serce moje, o Boże! / Będę śpiewał i grał. / Zbudź się, chwało moja! / Zbudź się harfo i cytro, / A ja obudzę jutrzenkę!” – oto jakie szlachetne ekscerpcje przenikają myśl dotkniętą tak sublimowaną i poruszającą zmysły kontemplacją. A gandawscy muzycy? „Kiedy do pracy przystępuje ręka, trzeba, aby forma była dostępna dla wszystkich – rozważał Alfred de Musset – Wykonanie dzieła sztuki jest walką przeciw rzeczywistości; jest to droga, którą artysta prowadzi ludzi do świątyni myśli. Im szersza, prostsza, bardziej otwarta, dostępna jest ta droga, tym jest piękniejsza”. Dalszy komentarz jawi się zbyteczny.

© Andrzej Osiński

Reklamy
Published in: on 7 listopada 2011 at 9:21  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2011/11/07/orlando-di-lasso-cantiones-sacrae/trackback/

%d blogerów lubi to: