Chiara Banchini: Vivaldi à la carte!

Giovanni Antonio Canal: Riva degli Schiavoni

Giovanni Antonio Canal: Riva degli Schiavoni

Niesłychana werwa Vivaldiego opiera się na kolorystyce, niespodziankach i spektakularnych efektach wirtuozowskich, – mówi inicjator tego prominentnego nagrania, Chiara Banchini – co, w przeciwieństwie do Corelliego, pozostawia wykonawcy ogromną przestrzeń, w jakiej skazany jest on wyłącznie na własny instynkt”.

Banchini, założyciel i dyrygent renomowanego Ensemble 415, którego członkami są utalentowani uczniowie jej prestiżowej klasy skrzypiec, prowadzonej przy bazylejskiej Schola Cantorum („Czerpię ogromną radość z rejestrowania nagrań z moimi byłymi uczniami – wyznaje – i dzielenia z nimi partii solowych”), i wzorowanej na prześwietnej Ospedale della Pieta, latami unikała rozwichrzonych utworów il prete rosso, intuicyjnie zagłębiając się w partyturach mało popularnych reprezentantów włoskiego baroku. „Jego muzyka jest tak dobrze znana, – tłumaczyła swą wstrzemięźliwość wobec Vivaldiego – że na nieszczęście prowadzi to do wielu fatalnych nagrań”.

Giovanni Antonio Canal: Bacino

Giovanni Antonio Canal: Bacino

W rzeczywistości jedynie skromny ułamek z obszernej, liczącej ponad 800 opusów, spuścizny weneckiego virtuosissimo del violino, można określić mianem obecnego w zbiorowej świadomości, co tylko w znikomym stopniu uzasadnione jest jej stosunkowo nierównym poziomem. Odpowiedź na ów paradoks zdaje się tkwić w nieszablonowej spontaniczności tej arcytrudnej sztuki, jej hipnotyzującej wirtuozerii, nieodpartej potrzebie improwizacji i ekscytujących eksperymentach dźwiękowych, które nakazywały traktowanie inwencji autora Judyty triumfującej w kategoriach nie w pełni odrębnego języka muzycznego, acz jako przejaw czczego egotyzmu. Tymczasem, jak zauważa artystka: „Vivaldi oferuje wykonawcom szerokie pole emocji”, co pozwala na „zażywanie autentycznej rozkoszy z wykonywania jego muzyki”.

Giovanni Antonio Canal: Powrót z Bucentoro (detal)

Giovanni Antonio Canal: Powrót z Bucentoro (detal)

Na płycie, jaką niszowe Zig Zag Territoires, przygotowało celem uczczenia dziesiątej rocznicy istnienia wytwórni, czarująca orkiestra Chiary Banchini, z pełną gracji elegancją prowadzi nas po estetycznych meandrach nowatorskich concertos a quattro principali, zaczerpniętych to z rewolucyjnego L’estro armonico (1711), to z innych rękopisów, znaczących odejście od nobliwego concerto grosso na rzecz dyskursu dwuznacznego, fantazyjnego i na poły teatralnego. Cztery utwory, pochodzące z przełomowego opusu 3, są elementem struktury niezwykle przemyślanej, ukształtowanej na wzór tryptyku, w którym koncertom na czworo skrzypiec przeciwstawiono, jako swoiste pendant – dzieła na dwoje bądź jeden instrument.

Kreatywny język tych wyznań, przejawiający się w silnych kontrastach rytmu, zadziwiającej dynamice, sonorystycznych efektach i improwizacyjnych partiach solowych o rozległej proweniencji (sonata, capriccio, fantazja, recytatyw etc.), zaskakuje daleko posuniętą indywidualizacją poszczególnych części. Podczas gdy RV 549, utrzymany nieomal w romantycznym stylu brillant, zdaje się być reminiscencją weneckiego balu karnawałowego, obsypanego obficie confetti; kontrastowo skromny RV 550 oferuje klimat pełen skromnego wyrzeczenia, wręcz surowości, obsesyjnie przeplatanej poruszającym, tanecznym furioso. Za delikatnym i utrzymanym w ulotnym wdzięku menueta RV 567, postępuje RV 580, który kojarzy z gruntu odmienne cnoty swych poprzedników, operując partią skrzypiec niewiarygodnie trudną, i – swego czasu – uznaną za nie do przyjęcia.

Giovanni Antonio Canal: Capriccio Padovano

Giovanni Antonio Canal: Capriccio Padovano

Concerto a quattro RV 533, powstałe najprawdopodobniej w okresie pobytu Vivaldiego w Mantui (1715-20), zdumiewa niezliczonymi trylami i pasażami, jakie czynią zeń dzieło wręcz karykaturalne, acz udatnie mieszczące się w teatralnej konwencji buffo. Natomiast wyrafinowane concerto a tre RV 551, skomponowane około roku 1730 i przeznaczony dla utalentowanych dziewcząt z weneckiego Ospedale della Pieta, dzięki bogactwu kontrastów i złożonej palecie barw, jawi się jako wyrafinowany dyskurs sceniczny, wymagający od biorących w nim udział solistów tyleż niebywałej techniki, co rzeczywistej pasji.

Giovanni Antonio Canal: Piazzetta z widokiem na San Giorgio Maggiore

Giovanni Antonio Canal: Widok na San Giorgio Maggiore

Eteryczny ansambl Chiary Banchini z łatwością zapewnia jedno i drugie, a źródeł sukcesu tego nagrania, tak korzystnie wyróżniającego się z powodzi innych, upatrywać bez wątpienia należy w unikalnym podejściu jego protagonistki: „Nigdy nie przygotowuję się do nagrania Vivaldiego z taką starannością, z jaką podchodzę na przykład do dzieł Jana Sebastiana Bacha. Wolę zaufać duchowi jego muzyki i próbuję pozostać spontaniczna, szczera, impulsywna oraz przygotowana na zaskoczenie”.

© Andrzej Osiński

Advertisements
Published in: on 15 listopada 2011 at 11:45  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2011/11/15/chiara-banchini-vivaldi-a-la-carte/trackback/

%d blogerów lubi to: