Potęga namiętności: Cyganeria Giacomo Pucciniego

Giacomo Puccini

Giacomo Puccini

W liście do Giuseppe Adamiego, literata, biografa i librecisty, Giacomo Puccini wyznaje: „Mam tę wielką wadę, że piszę muzykę wtedy tylko, kiedy moje okrutne lalki ruszają się po scenie. Gdybym mógł być czystym symfonistą – oszukiwałbym jakoś mój czas. Lecz cóż? (…) Bóg wszechmogący dotknął mnie małym palcem i rzekł: Pisz dla teatru – uważaj – tylko dla teatru, i poszedłem za tym najwyższym wskazaniem”.

Potomek toskańskich kapelmistrzów, spadkobierca „tej chwały, na którą jego przodkowie dobrze sobie zasłużyli w sztuce harmonii, a którą on, być może pewnego dnia potrafi okryć nowym blaskiem” (Giovanni Pacini o pięcioletnim Giacomo), próżniak i lekkoduch bez ambicji, przeistoczony czarodziejską frazą Verdiego w człowieka świadomego swych celów i zdecydowanego je osiągnąć („Kiedy usłyszałem ‘Aidę’ w Pizie – wspomina – poczułem, że otworzyło się dla mnie okno muzyki”),

Auguste Renoir: Śniadanie wioślarzy

Auguste Renoir: Śniadanie wioślarzy

Giacomo Puccini był piewcą bezimiennej codzienności i malarzem ludzkiej niedoli; ożywionym miłością bliźniego i postrzegającym w cierpiącej istocie bratnią duszę. „Ja pragnę wyrażać muzyką namiętności prawdziwe, miłość i ból, uśmiech i łzy – tłumaczył – i trzeba, abym je odczuwał, aby mnie one wzruszyły i mną wstrząsnęły. Tylko w ten sposób mogę pisać muzykę i dlatego jestem tak wymagający i ostrożny w poszukiwaniu tematu”.

Edgar Degas, Próba baletu

Edgar Degas, Próba baletu

Paul Valéry pisał: „To, co czyni pisarza klasykiem, to nie próbowanie ‘robienia nowego’, lecz ‘wykończenie’, to znaczy zdolność stworzenia arcydzieła niezależnego od okoliczności i od epoki”. Twórca Jaskółki, systematyczny, zdyscyplinowany i autokrytyczny, posiadł był tę zdolność a jego sztuka, harmonijnie spajająca Wagnerowską deklamację z italską kantyleną, weryzm postaci z malarskim zmysłem przedstawienia, subiektywny dramat z rozedrganym dźwiękowym freskiem – zachowuje niesłabnącą żywotność, szczerość i wdzięk pozbawiony minoderii. „Pisze [on] muzykę jasną, zrozumiałą, wzruszającą, bezpośrednią, a co najważniejsze – nie popada przy tym w jakąkolwiek pospolitość” – oceniał korespondent rzymskiej Tribuna, urzeczony premierą Cyganerii.

Auguste Renoir, Parasolki

Auguste Renoir, Parasolki

Admirator postępu w muzyce, niesyty wiedzy i doświadczenia, dobrowolnie poddający się rzemieślniczym rygorom, które mogłyby je wzbogacić, ufny we własne siły i spokojny wobec obranej drogi („Wy tam w Lukce myślicie zawsze o protekcjach. Do diabła z tym, co je wynalazł!” – napisze do wuja Ceru, drżącego o jego artystyczną przyszłość); Giacomo Puccini z nie gasnącą uwagą śledzi meandry europejskiej sztuki, usiłując nadążyć za jej burzliwą progresją i nie pozwolić na zasklepienie się w formach już wypowiedzianych. Akceptuje przy tym jedynie to, co odpowiada jego naturze.

Praca nad librettem, które nie potrafi w sobie rozkochać, to prawdziwa rozpacz” – oświadcza. Stylistyczny postęp postrzega nie jako przekreślenie środków odziedziczonych przez tradycję, acz ich wzbogacenie, rozszerzenie i pogłębienie. Entuzjasta „czarnoksiężnika z Bayreuth”, przedkładający delikatność i uczuciowość skrzywdzonych heroin ponad ekspresję postaci męskich, zmierza w stronę dramatu muzycznego, rezygnując z podziału na uświęcone „numery” i propagując „motywy przewodnie”; równocześnie nie poddaje się Wagnerowskiej wizji, osiągając kompromis pomiędzy jej patetyzmem a urokami rodzimego bel canta.

Auguste Renoir, Madame Monet czytająca Le Figaro

Auguste Renoir, Madame Monet czytająca Le Figaro

Krytyka zarzucała, iż Puccini „plagiatuje” samego siebie, przetwarzając w dojrzałych opusach niezdyscyplinowane motywy młodzieńcze; przytaczano reminiscencje Mszy As-Dur pobrzmiewające w Edgarze i Manon Lescaut czy kolorowy Kaprys symfoniczny transmutujący w naczelny temat Cyganerii. Posądzana o ubóstwo fantazji, sztuka autora Madame Butterfly mieni się bogactwem inwencji, epatując nowoczesną harmoniką, Mahlerowską potęgą brzmienia i impresjonistyczną paletą barwną.

Edgar Degas, Przed baletem

Edgar Degas, Przed baletem

Pucciniego cechuje zdecydowany i bardzo rzadki temperament muzyczny – tak 25-letniego absolwenta mediolańskiego Konserwatorium prezentował światu wpływowy Filippi – Zaletami Pucciniego (…) są spontaniczność, jedność stylu i kolorytu. Nie ma tu niepewności ani bazgraniny (…) Myśl przewodnia jest jasna, zdecydowana, jędrna; podkreśla ją wielka różnorodność i śmiałość harmonii, poszczególne zaś części utworu łączą więzy logiczne, przejrzyste i uporządkowane”.

W dziełach twórcy Płaszcza uwagę przykuwa silnie zaakcentowany pierwiastek erotyczny i sensualny, odzwierciedlający jego romansowy temperament i wybujały związek z Elwirą Geminiani, która dla początkującego artysty poświęciła znamienitą mieszczańską reputację. „W dniu, w którym nie będę już więcej zakochany, sprawcie mi pogrzeb” – powtarzał. Wysublimowana uczuciowość nie pozwalała mu na podejmowanie patetycznych tematów opera grande; skrupulatnie analizował scenariusze i bez wahania odrzucał te, które nie korespondowały z porywami jego serca.

Auguste Renoir, Moulin de la Galette

Auguste Renoir, Moulin de la Galette

Przede wszystkim jednak życzę sobie, a nawet wymagam, poznać libretto – pisał do wiedeńskiego beneficjenta Jaskółkigdyż jeżeli nie odpowiadałoby mi, nawet za milion koron nie napisałbym do niego muzyki”. To tłumaczy stosunkowo wąski zakres, w jakim się poruszał, przedkładając intymne dramaty jednostki ponad rozprawy klasowo-narodowe. Nie oznacza to, iż proces tworzenia pojmował w kategoriach intelektualnej rozrywki, subtelnej podniety wyabstrahowanej ze społecznych realiów – „Teatr ma swoje stałe prawa; zainteresować, zadziwić i wzruszyć lub rozweselić” – wyznawał, nie zapominając o odbiorcy i cierpliwie godząc się z jego osądem.

Edgar Degas, Pijący absynt

Edgar Degas, Pijący absynt

Domator, skromny w obejściu, nieśmiały i zażenowany wytwornym towarzystwem („Każde zaproszenie na obiad sprawia, że źle się czuję przez cały tydzień – żali się Giulio Ricordiemu, mentorowi, wydawcy i duchowemu powiernikowi – Nie jestem stworzony do tego, aby spędzać życie w salonach i na przyjęciach. Po co mam się narażać na to, by robić z siebie dziwaka lub głuptasa?”), niechętny owacjom i pustym zaszczytom (Doprawdy… A co mam z tym zrobić? – reakcja na wieść o nominacji na kawalera Orderu Korony Włoskiej), prostolinijny i bezpośredni, boleśnie odczuwał krytykę i jadowite komentarze ze strony prasy. W takich chwilach Puccini – w przeciwieństwie do twórcy Lohengrina, przeświadczonego o nieomylności swojego sacrum – szukał błędu wyłącznie we własnej partyturze, rewidował ją i przedkładał ponownej ocenie publiczności.

Amilcare Ponchielli, rozpływając się przed matką autora Turandota na temat zapału i pilności jej syna, prorokował: „Ze swoim talentem, jeśli będzie pracował na serio i niezmordowanie, może zdziałać wiele dobrego. Nie ulega wątpliwości, że jest to kariera ciernista, a fortuna nie zawsze szybko się uśmiecha, lecz mam przekonanie, że radosny horyzont otwiera się przed Pani Giacomem”. Twórca Toski, przedwcześnie osierocony przez ojca, doświadczał upokarzającego ubóstwa, jakie się stanie udziałem jego szlachetnych i wzbudzających sympatię bohaterów: „Życie to sam przeszedłem kilka lat przedtem w Mediolanie, kiedy studiowałem w konserwatorium” – zauważy pochłonięty lekturą powieści Henry Murgera, na której kanwie osnuł był swoją poruszającą opowieść.

Edgar Degas, Próba baletu

Edgar Degas, Próba baletu

To niesłychane! Jakiż ten Mediolan bogaty! Przeklęta bieda!” – napomknie młodzieniec znoszący swój los z wyjątkową pogodą ducha i wisielczym humorem. Pierwsze lata z Elwirą i ukochanym Toniem upływają również pod znakiem dręczącego niedostatku („Znajduję się w sytuacji nie do pozazdroszczenia – pisze do brata Michele, przebywającego w Argentynie – Nie wiem jak związać koniec z końcem (…) Tej nocy pracowałem aż do trzeciej, a później jako posiłek zjadłem wiązkę cebuli”), a on sam rozważa emigrację i rezygnację z operowych pragnień.

Auguste Renoir: Koncert

Auguste Renoir: Koncert

Te egzystencjalne doświadczenia zogniskują się w jednym z najznamienitszych dzieł scenicznych, jakie wydała sztuka operowa – Cyganerii, naszkicowanej w gwarnej kafejce nad brzegiem jeziora; w ukochanym Torre del Lago, oazie wytchnienia i miejscu przyszłego spoczynku. „Było to pewnego deszczowego dnia, gdy nie mając nic do roboty, wziąłem się do lektury książki, której dotąd nie znałem – wspomina autor Siostry AngelikiNosiła ona tytuł ‘Scenes de la vie de boheme; autor – Henry Murger. Książka podbiła mnie z miejsca. W owym otoczeniu studencko-artystycznym poczułem się jak w rodzinie (…) znalazłem wszystko, czego szukam i co kocham: świeżość, młodość, namiętność, wesołość, łzy wylane w milczeniu, miłość, która daje radość i każe cierpieć. Są tam ludzie, uczucia, jest serce. Ale nade wszystko jest poezja, boska Poezja. Powiedziałem sobie zaraz: oto temat idealny dla opery”.

Edgar Degas, Balet

Edgar Degas, Balet

Rozpromieniony świeżym triumfem awanturniczej Manon, przerywającej pasmo niepowodzeń i beznadziei, Puccini z miejsca podchwycił ideę, zarażając nią Luigiego Illicę, cenionego dziennikarza i librecistę. Troskliwy Ricordi znając ekspansywne usposobienie i pociąg do nadmiernej retoryki tegoż, zaprosił do współpracy Giuseppe Giacosę, dramaturga, redaktora i poetę, odznaczającego się niebywałą kulturą, taktem i smakiem. Tandem ten, zamęczany przez żądnego perfekcji kompozytora radami i wskazówkami („Przyznaję szczerze, – mówił – że moje wymagania mogły nawet świętych wyprowadzić z równowagi”), wydestylował z mozaikowej panoramy Murgera kilka obrazów odzwierciedlających specyficzne środowisko paryskiej bohemy w dobie Ludwika Filipa i oddających rozległą skalę uczuć jej protagonistów.

Autorzy zrezygnowali z balzakowskiego tła społecznego, szkicując je zaledwie, podobnie jak paryską scenerię, jakiej Puccini nigdy nie doświadczył, i którą oddał był wyłącznie dzięki zdumiewającej intuicji. W czterech odsłonach zatytułowanych Na poddaszu, Dzielnica Łacińska, Rogatka d’Enfer i ponownie Na poddaszu, rozgrywa się dramat niespełnionej miłości ubogiego Rudolfa –  poety, dzielącego skromny pokój z malarzem Marcelim, muzykiem Schaunardem i filozofem Collinsem – do uroczej hafciarki Mimi, nieuleczalnie chorej na gruźlicę. Zdarzenia płyną wartko, akcja toczy się bez głębszych komplikacji, nastrój beztroski i odium nieszczęścia przeplatają się ze sobą w życiowym continuum a bohaterowie, niepostrzeżeni i szarzy, zdają się nie budzić głębszego zainteresowania.

Edgar Degas, Modystki

Edgar Degas, Modystki

A jednak z tej niepozornej codzienności wyczarował był Puccini poetycką epopeję o niesłychanym wdzięku. „Przewiduję pochód triumfalny tej opery – ekscytował się tuż po turyńskiej premierze 1 lutego 1896 roku, genueński krytyk – Oto muzyka jasna, prosta, melodyjna, pełna namiętności, muzyka, która wstrząsa i podbija nawet w pierwszym zetknięciu się z nią i zmusza do aplauzu jeszcze przed zakończeniem aktu. Niektóre ustępy (…) staną się własnością ogółu zaraz po ich usłyszeniu”.

Cyganeria to konglomerat genialnych epizodów, rozrzuconych hojną ręką wokół podstawowego wątku; obok fragmentów w manierze buffo, nie brak tu chwil o dramatycznej inwencji i poruszającym liryzmie, jak scena odejścia nieszczęsnej hafciarki: „Kiedy wziąłem się do kompozycji śmierci Mimi – wspomina jej autor – i znalazłem owe akordy, ponure i powolne, oraz zagrałem je na fortepianie, chwyciło mnie tak silne wzruszenie, ze musiałem wstać i na środku pokoju, sam jeden wśród nocnej ciszy, zacząłem płakać jak dziecko. Zdawało mi się, że jestem świadkiem śmierci stworzonej przez siebie istoty”.

Auguste Renoir, Loża

Auguste Renoir, Loża

Środki formalne, jasne, klarowne i skondensowane, są niebywale oszczędne, motywy przewodnie, przejmujące i przepojone smutkiem, spajają dzieło na kształt obręczy, zwarta konstrukcja jawi się architektoniczną bryłą, pokrytą pastelowymi dekoracjami.

Pucciniowska „bohema”; czuła przypowieść o bezimiennych nędzarzach, przesycona Czechowowskim humanizmem, owiana ciepłem sentymentu i czarem najwyższej poezji, pokonała przeciwności losu: bliźniaczą „siostrzycę” Ruggiera Leoncavallo, projektowaną równocześnie („Niech on komponuje, i ja będę komponował – oznajmił Puccini zrezygnowany atakami ze strony dotychczasowego przyjaciela – a publiczność osądzi. Pierwszeństwo w sztuce nie oznacza bynajmniej, że musi się interpretować ten sam temat jednakowymi środkami artystycznymi”), nieżyczliwe przyjęcie przez krytykę, wrogość ze strony ludzi teatru.

U progu doby napoleońskiej Fryderyk Schiller pisał: „Popularność każdego dzieła poetyckiego jest pieczęcią jego doskonałości”. Poetycka sztuka Pucciniego, lekceważona i lżona przez środowiska muzyczne, które odmawiały jej artystycznej wartości i pomawiały o schlebianie niskim gustom, zdobyła serca szerokiej publiczności, do której smaku bynajmniej się nie zniżała.

Auguste Renoir, Huśtawka

Auguste Renoir, Huśtawka

Rzeczywiście ten wrażliwy talent miał swoje granice, brakło mu szerokiego oddechu i wysokiego lotu Verdiego, hipnotyzującego magnetyzmu Wagnera, eterycznej subtelności Debussy’ego; wszak sam powtarzał: „Nie jestem muzykiem od wielkich rzeczy, czuję tylko rzeczy małe i tylko o tych lubię traktować”. Lecz tą nieznaczną „małostkowość”, obdarzył był pierwiastkiem tak ludzkim, szczerym i tak współczującym, że nikt nie potrafi odmówić mu świetności. „Jako muzyk szedł za głosem uczucia, a jako człowiek nie miał ani jednego wroga” (Pietro Mascagni).

© Andrzej Osiński

Advertisements
Published in: on 24 listopada 2011 at 11:53  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2011/11/24/potega-namietnosci-cyganeria-giacomo-pucciniego/trackback/

%d blogerów lubi to: