Dwór Michałowskich w Laskowej

Laskowa

Laskowa

Laskowa, położona w pow. limanowskim, nad rzeką Łososiną, rozdzielającą malowniczą kotliną Beskid Wyspowy od wzgórz Pogórza Bocheńskiego, w dolinie otoczonej stokami Łopuszy i Kamionnej, pojawiła się na kartach historii w 1402 roku W 1420 roku Klemens z Kędzierzyc za sumę 30 grzywien sprzedał połowę wsi rycerzowi Jakuszowi z Lasocic, który dał początek możnej rodzinie Laskowskich. Ród ten gospodarował w tej peryferyjnej podówczas osadzie (nie wymieniał jej nawet słynny Liber beneficiorum Jana Długosza z 1470 roku) ponad 250 lat. W 1688 roku na mocy umowy, sporządzonej przez ostatnie dziedziczki Laskowej z biskupem krakowskim Janem Małachowskim, Laskowa Górna, Laskowa Dolna oraz Rozpite przeszły pod władanie tegoż ostatniego.

Piotr Michałowski: Krakusi

Piotr Michałowski: Krakusi

Już następnego roku do Laskowej przybyli pierwsi misjonarze sprowadzeni z Francji przez królową Marię Ludwikę, żonę Jana Kazimierza: lazaryści, zwani powszechnie „Francuzami”. Krakowski biskup przekazał w ich władanie tutejsze włości, określane w osiemnastowiecznych dokumentach dobrami „Ichmościów Księży Francuzów”. Mnisi, korzystając z licznych przywilejów, okazali się godnymi gospodarzami, a ich pomyślny nadzór doprowadził do intensywnego rozwoju rolnictwa oraz utworzenia w okolicy Laskowej pięciu folwarków.

Laskowa

Laskowa

Taki stan rzeczy trwał bez mała sto lat, do czasu, kiedy na mocy pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej ziemia limanowska włączona została do Austrii. Zgodnie z edyktami józefińskimi, w latach 1781-1783 nastąpiła sekularyzacja majątków kościelnych i od 1783 roku Laskową podporządkowano administracji państwowej Urzędu Cyrkularnego w Bochni. Ten w 1821 roku sprzedał wieś Skrzyńskim, a po nich, w 1877 roku, właścicielami majątku zostali Żochowscy. Krwawą falą przetoczyła się po okolicy rabacja 1846 roku, dowodzona przez Jakuba Szelę. Zrewoltowani chłopi rabowali pańskie siedziby, niszcząc dwory w pobliskiej Mordarce i Łososinie Dolnej, jednak „dom pański” w Laskowej oparł się szczęśliwie tej barbarii.

Piotr Michałowski: Dwa zaprzęgi

Piotr Michałowski: Dwa zaprzęgi

Laskowski dwór, parterowy o konstrukcji zrębowej, wzniesiony na planie prostokąta, z modrzewiowych bierwion, jest pamiątką po rodzie Laskowskich i, jak zaświadcza data wyryta na jednym z zastrzałów więźby dachowej, istniał już w 1677 roku  Przypisywany Andrzejowi de Lipie Laskowskiemu, sędziemu sądeckiemu, powstał zdecydowanie wcześniej, o czym zaświadcza surowa, nierozczłonkowana i pozbawiona ornamentów bryła, pojawiająca się w rezydencjonalnej architekturze Małopolski jeszcze w połowie XVI stulecia, kiedy to, jak pisze Zbigniew Sułkowski, „prowincjonalni «budarze» nie bardzo się przejmowali modnymi stylami z zagranicy”, a sprawą wagi pierwszorzędnej był nie styl, lecz usytuowanie domostwa, by z okien jego podziwiać rozległe dobra własne, gdyż, jak donosi anonimowa Krótka nauka budownicza dworów z 1659 roku, „nic przykrzejszego niż widok włości sąsiada”. Przypuszczenia badaczy i miłośników sztuki w przedmiocie wczesnego datowania rodzinnego gniazda Laskowskich potwierdza obecna właścicielka dworu, pani Eugenia Michałowska – w dokumencie z 1942 roku biegli rzeczoznawcy z Krakowa w toku przeprowadzonej inwentaryzacji ocenili wiek budowli na przeszło 390 lat, czyli obecnie ponad 450.

***

***

Otynkowana i przykryta wysokim, łamanym, czterospadowym dachem, zwanym polskim, laskowska residentio tak była opisywana w Inwentarzu wsi dolney  Laskowey z 1687 roku: „Dwór jest ze wszystkim z iedney strony otyniony. Piekarnie dwie, staynie, stodół dwie, spichlerzów dwa, obora, browar, w którym kocioł dobry do piwa warzenia, y garnców dwa dobrych do palenia gorzałki z kadziami, y ze wszystkiem naczyniem do browaru należącym […] karczem dwie i piwowarow dwoch”.

Piotr Michałowski: Wiarus

Piotr Michałowski: Wiarus

Pamiątką po krakowskim Zgromadzeniu Księży Misjonarzy, owych „Francuzach”, jest mieszcząca się w północnym trakcie reprezentacyjna kaplica Najświętszej Marii Panny, przerobiona z dworskiego salonu i ozdobiona polichromowanym stropem ze stiukami. Strop, dekorowany drewnianymi ramami, ujętymi w roślinną sztukaterię, podzielony jest na kilka pól, pośród których dominuje kompozycja pięciu owali. W jej centralnym punkcie mieści się wizerunek błogosławiącego Chrystusa; cztery skrajne medaliony wypełniały popiersia ewangelistów, z których portrety św. św. Mateusza i Łukasza przetrwały do dnia dzisiejszego, podczas gdy po wizerunkach św. św. Jana i Marka ślad zaginął jeszcze w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Przestrzeń między nimi pokrywają wdzięczne główki aniołów oraz motywy roślinne i geometryczne, a biegnący dookoła fryz przedstawia ptaki i liście akantu.

Pomieszczenie pełniło sakralną funkcję do 1908 roku, kiedy to tę funkcję przejęła drewniana kaplica Niepokalanego Poczęcia NMP, wzniesiona sumptem parafii w Łososinie Górnej. Cenny obraz Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej, pochodzący z początku XVIII stulecia i mieszczący się obecnie w ołtarzu głównym okazałego kościoła parafialnego (1928-1934), pierwotnie również zdobił dworskie wnętrze.

***

***

Próżno dziś szukać śladów rozległego majątku, o jakim wspominał Inwentarz z 1687 roku, a który w czasach Żochowskich liczył ponad 440 ha (w tym 270 ha lasu).  Murowany, osiemnastowieczny spichlerz i prostokątna stajnia dogorywają, ratowane z trudem przez obecnych właścicieli; smutkiem napawają nieliczne, schylone wiekiem lipy: smętne reminiscencje rozległego ongiś parku, po którym dziś nie pozostał prawie żaden ślad.

***

***

Na terenie byłego ogrodu, tuż nad przepływającą w pobliżu Łososiną, wznosi się jeszcze drewniana dworska kapliczka z końca XVIII stulecia z figurą św. Jana Nepomucena, przykryta gontowym daszkiem. Postać świętego została wyłowiona przez Zygmunta Michałowskiego z powodzi, która nawiedziła Laskową w 1924 roku Kilkanaście lat później, podczas niemieckiej okupacji, jego syn, Antoni, pilnował ukrytej tu radiostacji, wymontowanej z zestrzelonego samolotu aliantów.

Michałowscy herbu Jasieńczyk pojawili się w tutejszych dobrach w roku 1910.   Pochodzili z Dąbia koło Raciechowic, gdzie od pokoleń gospodarowali na rozległych majątkach ziemskich. Pan Piotr Paweł, syn Antoniego i Eugenii, z dumą prezentuje niemałe zasługi swego „starożytnego” rodu, wywodzącego się z bitnych, wiślickich Warszów, którego losy tak żywo splatają się z meandrami polskiej historii. Familia ta, związana z leżącym naprzeciw obecnej Brodnicy nadwiślańskim Górnym Michałowem, dzielnie służyła piastowskim i jagiellońskim władcom, wsławiając się znacznie w krwawych walkach z hordą tatarską i krzyżackim zakonem.

Piotr Michałowski: Przeprawa artylerii

Piotr Michałowski: Przeprawa artylerii

Osiadłszy w XVI stuleciu w Małopolsce, odznaczyła się znamienitymi protagonistami na polu przemysłu, jak Seweryn Michałowski, inicjator rozwoju włókiennictwa na Białostocczyźnie w dobie stanisławowskiej, oraz kultury, by wspomnieć malarza Piotra czy archeologa i egiptologa Kazimierza. Z tej to gałęzi, czego pan Piotr nie omieszka podkreślić, wywodzi się również marszałek Piłsudski, którego pradziadem (po kądzieli) był Joachim Michałowski, pan na mazowieckim Żułowie.

Pradziadowie Piotra Pawła Michałowskiego sprzedali Dąbie, by wykształcić swe liczne potomstwo. Ich dzieci, blisko spokrewnione z ówczesnym właścicielem Laskowej, Konradem Żochowskim, przybyły tu, by objąć schedę po bezdzietnym stryju, który zastrzegł, iż przypadnie im ona w darze wyłącznie w wypadku posiadania potomka męskiego. Do czasu pojawienia się tego ostatniego – Antoniego Michałowskiego (1924-2004), którego narodziny przypieczętowano rozległym wotum pod budowę kościoła, majątkiem zarządzał Zygmunt Wincenty, dziadek pana Piotra.

***

***

Pani Eugenia, wdowa po Antonim, pokazuje nieliczne ocalałe rodzinne pamiątki, wśród których uwagę zwracają zdjęcia, wykonane w połowie lat trzydziestych XX w. Widnieje na nich dziewiętnastowieczna, drewniana weranda, ale zarówno po niej, jak i po przylegającej do wschodniej elewacji kuchni dworskiej nie pozostał już żaden ślad. Rozmowa schodzi na świetną rodzinę Neużilów, dziadków po kądzieli pana Antoniego. Józefa ze Stelzerów, postanowieniem z 14 stycznia 1890 roku, otrzymała od cesarza Franciszka Józefa złoty krzyż zasługi za założenie Krajowej Szkoły Koronkarskiej w Zakopanem, a jej mąż, Franciszek Neużil (1845-1899) był pierwszym dyrektorem tamtejszej C. K. Szkoły Zawodowej Przemysłu Drzewnego, słynącej na całą „Galicyę i Lodomeryę” zarówno z wysokiego poziomu nauczania, jak i z propagowania twórczości ludowej.

Piotr Michałowski: Studium portretowe

Piotr Michałowski: Studium portretowe

To właśnie Neużil na określenie projektowanych przez siebie, a wzorowanych na estetyce Podhala mebli wprowadził pojęcie „stylu zakopiańskiego”. Stanisław Witkiewicz ostro krytykował tę szczytną działalność, zarzucając czeskiemu artyście powierzchowność ornamentyki i brak zrozumienia dla istoty góralskiego stylu. Opinie te nie zostały niestety po dziś dzień zrewidowane.

Michałowscy niedługo cieszyli się rodzinną posiadłością. Ojciec Antoniego, Zygmunt, zmarł w 1942 roku i zarząd nad majątkiem przejęła matka, Maria z Neużilów. Lata niemieckiej okupacji upływały w Laskowej względnie spokojnie… aż do stycznia 1945 roku, kiedy we dworze zjawił się radziecki marszałek Iwan Koniew. Dwór Laskowskich stał się na ten czas siedzibą sztabu, rozważającego dalszy atak i głowiącego się nad uratowaniem od zniszczeń Krakowa. „Była to zamierzona, a nie propagandowa operacja. Siedzieli przez kilka dni nad mapami” – mówi pani Eugenia, która przywołuje nienaganną francuszczyznę Koniewa i zaznacza, iż był on pierwszą osobą, która ostrzegła męża przed zbliżającym się NKWD i powojennymi represjami.

***

***

Antoni, porucznik „Onufry” tutejszej AK, obciążony ziemiańskim rodowodem, musiał uciekać, by ratować życie. Zataiwszy swe pochodzenie, zatrudnił się jako kierowca w Ludowym Wojsku Polskim i trafił do Gdańska, który na następne półwiecze stać się miał jego drugim domem. Wożąc gruz po pobliskich Żuławach, poznał pochodzącą z Podlasia Eugenię. Pobrali się w 1954 roku

Matka Antoniego, Maria z Neużilów Michałowska, do Laskowej za życia już nie powróciła. Tuż po ucieczce syna, jako właścicielka majątku, otrzymała 24-godzinny nakaz opuszczenia dworu, zaopatrzony w klauzulę, zabraniającą jej przekraczania granic pow. limanowskiego. Początkowo schroniła się wraz z najbliższymi u rodziny Zygmunta w Krakowie, po czym podążyła w ślad za Antonim, na Pomorze. Tu w 1955 roku otrzymała od władzy ludowej srebrny krzyż zasługi za promowanie i rozwój rodzimego sadownictwa, które to odznaczenie pani Eugenia zestawia z identyczną nagrodą, przyznaną teściowej osiemnaście lat wcześniej za podobne osiągnięcia przez premiera Felicjana Sławoj-Składkowskiego…

Piotr Michałowski: Stary chłop

Piotr Michałowski: Stary chłop

Marię Michałowską pogrzebano 8 stycznia 1964 roku na tutejszym cmentarzu, a żałobna uroczystość zgromadziła całą wieś. Jeszcze przed śmiercią matki, w 1962 roku, Antoni, gdański taksówkarz z numerem „99”, zapragnął żonie pokazać rodzinne gniazdo. „On tu chciał przyjść na piechotę” – wspomina pani Eugenia – „ten dwór to przecież całe jego życie”. Ale do ówczesnego Gminnego Ośrodka Kultury Michałowskich po prostu nie wpuszczono; przekroczyli jego progi dopiero trzydzieści lat później.

Kiedy 15 czerwca 1993 roku Michałowscy wprowadzali się do dziedzicznego gniazda, które, wraz z żałosnymi pozostałościami majątku,  przyszło im rok wcześniej odkupić od gminy, laskowski dwór przedstawiał przysłowiowy obraz nędzy i rozpaczy: powybijane okna, zerwane parkiety, spróchniałe drzwi, dziury w podłogach i przeciekający jak sito dach, a na dodatek stosy butelek po wódce, wrzucane latami do dworskich kominów. Wschodnia ściana, przegnita na skutek wadliwie  przeprowadzonej melioracji, w każdej chwili groziła zawaleniem; tak samo zrujnowane belki zrębu. Budowla osiągnęła stan krytyczny.

***

***

Najniezbędniejsze prace konserwatorskie trwały niemal cztery lata, pochłaniając rodzinne oszczędności, mieszkanie w Gdańsku i dwa samochody. Kiedy bieżące środki topniały, Michałowscy zaciągali kredyty, by z nich pokrywać koszt następnych prac. W 2003 roku  przeprowadzono rekonstrukcję środkowej części stropu, mieszczącej obraz Chrystusa. Renowację poprzedziła audycja Polskiego Radia z 18 lutego 2003 roku, w której pan Antoni opowiadał o rodzinnych perypetiach i dalszych planach konserwatorskich. Stosowne środki zebrano, po czym… okazało się, iż trafiły one na konto innych potrzeb.

Piotr Michałowski: Rycerz na koniu

Piotr Michałowski: Rycerz na koniu

Pani Eugenia mówi o tym nieprzyjemnym fakcie ze szlachetną powściągliwością, pozbawioną żalu i agresji. Ta dzielna kobieta, mimo zaawansowanego wieku, wspomagana jedynie obecnością syna (córka z rodziną na stałe mieszka w Kanadzie), z godnością zabiega o wsparcie i zainteresowanie zabytkiem, który bez jej ofiarnej pracy – cóż tu kryć – dawno by już nie istniał. Nad merytoryczną poprawnością dalszych prac czuwać ma grono naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie; Michałowskim udało się pozyskać doskonałego konserwatora z nieodległego Nowego Sącza, Teresę Pieniążek, a jednorazową pomoc finansową zadeklarował sam Marszałek Województwa Małopolskiego.

W czerwcu 2004 roku, w trakcie VI  Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego, gospodarze dworu przyjmowali zwiedzających nawet do godz. 22.00; miesiąc wcześniej, podczas Limanowskiego Ekstremalnego Maratonu Pieszego „Kierat”, w laskowskiej rezydencji jednego tylko dnia zatrzymało się ponad trzystu turystów! Byli też miłośnicy Harleya… Wszystkich Michałowscy witają serdecznie, nigdy nie upominając się o opłaty za wstęp. I proszą, by każdy pozostawił choć kilka słów w pamiątkowej księdze, do prowadzenia której zachęciła ich w 1994 roku Maria Sienkiewicz, wnuczka pisarza.

Laskowa

Laskowa

Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju, / Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju, / Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; / Świeciły się z daleka pobielane ściany, / Tym bielsze, że odbite od ciemnej zieleni […] / Brama na wciąż otwarta przechodniom ogłasza, / Że gościnna, i wszystkich w gościnę zaprasza” – któż nie zna tych strof, zaczerpniętych z Mickiewiczowskiego Pana Tadeusza? Dwa wieki później dwór Michałowskich promienieje tą samą staropolską gościnnością, ową soplicowską otwartością, jaką cechuje dobroć i poświęcenie, i która na przekór niewdzięczności życia, wbrew chaotycznym przepisom i podłej ludzkiej zawiści, trwa tu i żyje, przekazywana cierpliwie z pokolenia na pokolenie.

© Tekst: Andrzej Osiński

Zdjęcia z Internetu: http://baronphotography.eu/

Nasze Karpaty, Wikipedia,

Published in: on 22 Grudzień 2011 at 11:10  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2011/12/22/dwor-michalowskich-w-laskowej/trackback/

%d bloggers like this: