Pokój, wolność, prawda

The wild one, scena z filmu

The wild one, scena z filmu

Wszyscy stanowimy jedną rodzinę ludzką, i mamy – z racji naszego przyjścia na świat – udział w tym samym Bożym dziedzictwie oraz w tych samych ludzkich oczekiwaniach. Ta solidarność i konsonans stanowią niejako bazę naszego współżycia na ziemi. Fundament koegzystencji, która – aby być szczęśliwą – winna być pokojowa, sprawiedliwa oraz dogłębnie zakorzeniona w nadziei.

Kiedy zgłębiamy zagadnienie pokoju międzyludzkiego, zauważamy, iż w zupełności nie może on istnieć bez sprawiedliwości. Nie może on także funkcjonować bez rozwoju, a z oznakami wyłącznie stagnacji. W istocie – jak celnie zauważył Ojciec św. Paweł VI – w dzisiejszych czasach „rozwój oznacza to samo, co pokój”. Co do tego wszyscy są zgodni, zastanówmy się wszelako o jaki tu rozwój chodzi. Czy o taki, że osoba ludzka nie żyje w pełni na miarę swej godności? A może o taki, który tak kreuje stosunki ekonomiczne i społeczne, że jedna grupa społeczna uzyskuje przewagę kosztem innej? A może jeszcze o taki, w którym lekceważoną bywa prawda o tym, iż jesteśmy równi co do godności z racji udziału synostwie Bożym? Bynajmniej nie!

The wild one, scena z filmu

The wild one, scena z filmu

Każdy rozwój jest domeną ludzi. To oczywiste, ale na tym nie koniec. Albowiem celem i podmiotem tak pojętego rozwoju – powtarzam: podmiotem, a nie przedmiotem – są także ludzie. Mówiąc wprost: wszelki rozwój ma sens tylko wówczas, kiedy jego beneficjentem pozostanie człowiek. Kiedy ten rozwój będzie służył uświęceniu i podniesieniu tak pojedynczego człowieka jak i całych społeczeństw, człowieczej integralności oraz dobru.

Tak, to jest fakt nie do podważenia. Dobro ludzkie, niezależnie od rodzaju i charakteru innowacji bądź technologii, musi być źródłem oraz celem wszelkiej działalności zmierzającej do ulepszenia ziemskiego życia. Co więcej, innowacje te, o ile nie chcą pozostać chybione, muszą prawdziwie przynieść korzyść tak jednostkom jak i społecznościom. Muszą one posiadać rzeczywistą wartość, która umożliwi podniesienie standardu życia przy jednoczesnym poszanowaniu jego godności oraz sprawiedliwości. Wszyscy bowiem mają prawo do osiągnięcia tego, co dobre i wartościowe.

* * *

The wild one, scena z filmu

The wild one, scena z filmu

Każdy z nas dokonuje pewnych wyborów; esencja tkwi w fakcie, aby były one korzystne i niewątpliwe moralnie. Dobrze bowiem wiadomo, iż dokonanie wyboru niewłaściwego może w konsekwencji wspierać bądź zdegradować nasz rozwój jako istot myślących. Jest to szczególnie istotne w przypadku innowacji, programów bądź technologii określanych jako „nie wartościujące moralnie”, a w gruncie rzeczy propagujących antywartości. Dotyczy to również programów oraz przedsięwzięć, które – pod hasłem niezbędnej progresji – zmuszają słabszych do współpracy na rzecz silniejszych, na odgórnie narzuconych warunkach. Będąc ceną za zachowanie jakichś strzępów niezależności, są one w istocie pogwałceniem sprawiedliwości i zaprzeczeniem wolności człowieka.

Wszystko zaś, co sprzeciwia się w sposób mniej bądź bardziej jawny, prawdziwej wolności, do jakiej jesteśmy wyłącznie powołani, faktycznie sprzeciwia się rozwojowi (a co za tym pokojowi) i dławi wszelką kreatywność. Wyzysk, pogróżki, zmuszanie do uległości i pozbawienie korzystnych możliwości rozwoju jednego sektora przez inny sektor społeczny, są nie do przyjęcia i stanowią jawne pogwałcenie samej idei solidarności. W dłuższej zaś perspektywie prowadzą do dalszych represji i wzrastającego ubezwłasnowolnienia, a w konsekwencji do niepewności, niepokoju i nienawiści. Do zniszczenia, które można ująć mianem dehumanizacji, depersonalizacji i degradacji świata człowieczego.

Alberto Giacometti: Kroczący człowiek

Alberto Giacometti: Kroczący człowiek

Te procesy zachodzą na naszych oczach, a ich przebieg – pozornie nieznaczący – jest bardzo symptomatyczny i niebezpieczny. Ich rezultatem jest całkowite ubezwłasnowolnienie jednostki. Umiera przyrodzona człowieczeństwu misja; poczyna królować biurokracja i iście Orwellowska technokracja.

W takiej chwili należy służyć wyłącznie prawdzie, i pod żadnym pozorem, nie poniechać głoszenia jej dogmatów na rzecz wątpliwych etycznie korzyści osobistych. Nigdy! Lecz cóż to jest Prawda? – zapyta postronny niezbyt zafrasowany codziennością. W tym miejscu nasuwa się cytat: „Naśladowcom Poncjusza Piłata wolno jest uważać wszystkie istniejące prawdy za równouprawnione, jednakże uczniowi Chrystusa nie wolno popełnić podobnego błędu. Uczeń Chrystusa wie, iż istnieje tylko jedna prawda i jest nią właśnie Chrystus” (Hans Urs von Balthasar).

* * *

Alberto Giacometti - fotografia Cartiera Bresson

Alberto Giacometti – fotografia Cartiera Bresson

Bycie prawdziwym pociąga za sobą przymus ustosunkowania się wobec coraz to bardziej niepokojących zjawisk społecznych i politycznych: „Tego nie wolno bagatelizować ­– pisze ks. Tomasz Halik –  Trzeba o tym mówić także tutaj, w kościele – Kościół po prostu nie może w tej sprawie milczeć. Kościół z pewnością powinien i musi być powściągliwy w sprawach bieżącej polityki, lecz jeśli w grę wchodzi moralna strona życia publicznego, nie może być neutralny, nie może chować głowy w piasek.

Praski kapłan przypomina, iż „przed narastającym złem możemy się bronić również w ten sposób, że będziemy umieli odpowiednio wcześnie i jasno nazywać dobro dobrem, a zło – złem. Kościół nie ma dziś innej władzy niż władza słowa, i jest to dobre. Ale tej władzy słowa musi używać we właściwym czasie, musi ją kierować pod konkretnym adresem, musi nazywać anarchię po imieniu”.

The wild one, scena z filmu

The wild one, scena z filmu

Przy sposobności rozsupłujemy się ze złudzeń. Pragnąc światła tej Prawdy, przywdziewamy wszak kostium sprawiedliwego, którego los tak dojmująco ujęto w Księdze Mądrości: „Uczyńmy przeto zasadzkę na sprawiedliwego, bo nie mamy z niego pożytku, sprzeciwia się naszym czynom, wyrzuca nam przekroczenie prawa i oskarża nas o sprzeniewierzenie się naszej nauce. Przechwala się znajomością Boga i nazywa się dzieckiem Pana (…) Inaczej żyje niż inni, chodzi innymi drogami (…) nawet gdy nań patrzymy, jest dla nas ciężarem”.

Nie być brzemieniem – oto dobry przyczynek do kłamstwa.

Andrzej Osiński

Reklamy
Published in: on 11 Maj 2012 at 9:32  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2012/05/11/pokoj-wolnosc-prawda/trackback/

%d blogerów lubi to: