Faulkner. Światłość miasta

William Klein, ---

William Klein, —

Pragnąłbym osiągnąć osobne uświęcenie, ów racjonalny punkt widzenia, który jest dobrodziejstwem nie tylko ludzi, lecz także zaangażowanych w ich sprawy zwierząt, a na który godziwie zasłużyłem, przechodząc przez niezliczone stany emocjonalne, jak oszalała furia czy niebotyczny strach. Pragnąłbym doświadczyć zgodności; bezprzykładnego zespolenia losów oprawcy i udręczonego.

* * *

Naiwnością jest mniemanie, że wszyscy postępują na sposób uczciwy i odważny wyłącznie dlatego, że w przeciwnym razie świat nasz trwałby w nieskończonym przestrachu i zamęcie. Taka prostolinijność zagraża starej i nieustępliwej tradycji barbarzyństwa i chciwości! Jest po prostu dla nich niemożliwa.

* * *

Kobiet właściwie nie interesują zagadnienia moralności. Ich nie zajmuje nawet niemoralność.

* * *

William Klein, ---

William Klein, —

Zdarzenia, okoliczności i warunki nie wywierają wpływu na pewną rasę ludzi, lecz jest odwrotnie – to oni na nie wpływają.

* * *

Marzyciele na ogół mylą się co do faktów, gdyż to nie fakty ich pociągają, lecz jądro prawdy. Prawda, którą wypowiadają jest przy tym tak realna, że porywa nawet nienawidzących marzeń.

* * *

Człowiek obawia się pozwolić sobie na nadzieję. Rzecz w tym, iż nie przeraża go ogrom nadziei jako takiej, do czego jest z gruntu powołany i zdolny, lecz to, że jego przyrodzona wątłość nie sprosta bezgraniczności własnych marzeń.

* * *

William Klein, ---

William Klein, —

Moja zgroza wobec obserwowanej z oddali rzeczywistości, moje triumfalne i upokarzające zarazem obrzydzenie, jakie wobec niej żywię, zaczynają napawać mnie dumą godną antycznych anachoretów kontemplujących upływ własnej krwi i usychanie nikłych kończyn.

* * *

Zaprawdę człowiek dokonuje czynów nadludzkich, byle obronić się przed spokojem ducha!

* * *

William Klein, ---

William Klein, —

Żywiąc niezmienne przekonanie, iż nic nie trwa wiecznie, w głębi serca obawiamy się, że owo „nic” okaże się trwalsze ponad naszą miarę. Lęki te są nieuzasadnione o tyle, że „nic” nie może nigdzie się zatrzymać, ani tym samym zakorzenić się na dłużej, gdyż „nic” jest czystą próżnią, a próżnia jest paradoksem i antytezą wszelkich pojęć.

Nicość jest czymś, czego nigdy nie osiągniemy mimo niewiarygodnych usiłowań, odwiecznych szaleństw i bezustannie odnawiających się udręk. Mimo tego krwawego korowodu ludzkich bezeceństw. Możemy jednak się z nią zmierzyć, testując z uporem swoją miarę, ilekroć zapragniemy potwierdzenia, iż my również jesteśmy cząstką owego niepojętego strumienia bytu.

Z drugiej strony, nicość bywa przezwyciężona przez pamięć, która będzie trwać wiecznie i nie uwolni się od przeżytych tortur. Nawet, kiedy krew pocznie w nas stygnąć, a wspomnienia wyblakną na kształt japońskiej bibułki konserwującej tylko zwiewność, pamięć nie spocznie, i przechowa w sobie wiedzę o napotkanym cierpieniu, przechowa cierpką przytomność jego miary.

* * *

Urzędnicy nie są zainteresowani ani skutecznością ani nieskutecznością swoich działań; im tylko zależy, żeby wszystko odbywało się w doskonałej symbiozie z ich przepisami.

* * *

William Klein, ---

William Klein, —

Prawość charakteru nie jest czymś, co można przeliczyć bądź ukryć łatwo w tajnym sejfie, czymś, o czym nie da się w ogóle myśleć, dopóki nie przyjdzie nam ochota, aby na nią popatrzyć. Trzeba na nią zawzięcie pracować i nie usuwać jej z pamięci. Trzeba zachować ją na widoku, bo gdyby jej nie spostrzeżono, w gruncie rzeczy przestałaby istnieć.

* * *

Dopóki człowiek wszystkiego nie porzuci, i nie wyjedzie na drugi koniec świata, gotów jest tylko żyć nadzieją. Dopóki nie przekona się na własne oczy, nie zrezygnuje i nie osiądzie spokojnie w miejscu.

* * *

William Klein, ---

William Klein, —

Niewinność i czystość, sprowadzone do trwałych symboli i skojarzone z pojęciem żalu, owym poczuciem niedającej się pogodzić straty, bywają chętnie opłakiwane, i powiązane z naszą przeszłością. Jest to zawsze coś, czego już nie ma, coś, co minęło i bezpowrotnie odeszło w dal.

Misterium niewinności nie polega na odrzuceniu niepożądanych wrażeń, ale na ich bezmiernej akceptacji. Niewinność nie jest niedotykalna i niedostępna dla zła – ona jest gotowa przyjąć wszystko, nie tracąc przy tym niewinności. Dzieje się tak, ponieważ wszystko z góry przewiduje, niczego zatem nie potrzebuje się lękać.

* * *

Wydarzenia zewnętrzne są w gruncie rzeczy pozbawione znaczenia. Ważne jest tylko to, co i jak czynimy w głębi nienaruszalnej samotności własnej duszy.

* * *

William Klein, ---

William Klein, —

Kobiety nie są zainteresowane górnolotnymi marzeniami bardów. One pochylają się wyłącznie nad faktami, nawet jeśli te fakty są znacznie oddalone od prawdy, byle w jakimś stopniu korespondowały z innymi faktami, a ich wiązania nie okazały się nazbyt grube. Byle nie były widoczne ślady szwów.

* * *

Istnieją fakty, które człowiek musi zobaczyć na własne oczy; musi doświadczyć je poprzez swój strach, przez osobiste przerażenie. Nie jest ich w stanie pojąć w pełni, kiedy zrelacjonuje je ktoś inny; uwierzy wówczas połowicznie, chyba, że do jego uszu dotrze coś, czego od dawna się spodziewał. Ale wtedy nie będzie nawet słuchał, bo już jest z góry na to przygotowany, i co najwyżej pozwoli się rozkoszować tą cudzą paplaniną.

Natomiast, kiedy w toku relacji, pojawi się coś, czego słuchacz bynajmniej nie oczekiwał, i czemu już z góry zamierzył przeczyć, ze wszystkich sił oprze się prawdzie, zajadle broni się przed nią i oskarża, a nawet postponuje łajdaka, który ośmielił się mu ją przekazać.

* * *

Większość z nas została obdarowana przez los bezwzględnym apetytem i wilczą wolą, a nawet pewną okazją do ich zaspokojenia, ale nie otrzymała najmniejszej szansy nauczenia się, w jaki sposób z tych darów korzystać.

* * *

William Klein, ---

William Klein, —

Gdyby ludzkość zrealizowała doszczętnie swoje marzenia, cóż by się stało z samymi marzeniami?

* * *

Jeżeli ktoś pożąda pieniędzy dla nich samych, albo nawet dla władzy, do której pieniądz predestynuje, to wszakże istnieją rzeczy, przed którymi osobnik ów bądź co bądź to się cofnie, ewentualnie powstrzyma od czynu. Ale jeżeli ktoś wypłynął na powierzchnię z niebytu, ba, z marginesu i nicości, i skoro tylko co nieco się obłowił i przeliczył swój dochód, i dokonał odkrycia, że za pieniądze może nabyć właściwie wszystko, czego pragnął przez całe życie, o czym usilnie marzył, do czego tęsknił w biedne noce, jeżeli wreszcie nagiął do tego całe swoje postępowanie i zasady, a wszystko, co mu przeszkadzało, beztrosko zdeptał, nawet nie żywiąc nienawiści do tych, których stratował, bo jest świadomy, iż litość jest na tej drodze marną przeszkodą; ten ktoś na ogół w starości i po niewczasie odkrywa, iż jedynej rzeczy, która by mogła nadać sens jego życiu, czy nawet spokój kilkudniowy; tej rzeczy za pieniądze kupić nie można.

Jej zdobycie nie zależy bynajmniej od tego, czy na początku posiada się majątek, czy też nie, i czy osiąga się coś więcej, aniżeli można przeliczyć, a nawet więcej niźli opiewają pragnienia, bo tej godnej posiadania rzeczy nie można dotknąć ani utracić, zranić ani pogrzebać, umniejszyć albo odmienić. Łaska jest tym, co otrzymuje każde dziecko z chwilą swojego przyjścia na świat, co uzyskuje całkiem darmo, jednak z czasem, dorósłszy, przekonuje się, iż roztrwoniło ów dar bez celu. Łaska jest przyrodzonym prawem do szacunku.

William Klein, ---

William Klein, —

I dopóki człowiek pożąda wyłącznie pieniędzy bądź władzy jako pewnego substytutu, zawsze istnieje granica, nawet najbardziej nikła, na której się zatrzyma. W życiu trapionym takim celem, pojawi się co najmniej jedna rzecz, której dla osiągnięcia pieniędzy on nie uczyni; pewna granica, której się nigdy nie przekracza. Ale kiedy odkryje, iż pragnie szacunku drugich, i rzeczywiście chce go posiąść, nie ma już takich uczynków, od których kiedyś się powstrzyma. A jeśli w dodatku przekona się, iż uzyskanie szacunku nie jest równoznaczne z pewnym zamknięciem go na klucz, trwałym spoczynkiem i pogodą, że jego dalsze dzierżenie w dłoniach, wymaga bezustannego znoju i przezorności – człowiek taki nie cofnie się przed niczym, nie oszczędzi niczego i nikogo, udręczy wszystkich, którzy znajdą się tylko w zasięgu jego ręki. Zaprawi ich smutkiem i cierpieniem.

* * *

Surowy gmach Kościoła zawiera w swoich murach niezbywalną świętość; promieniuje ona nieomylnie, narzuca respekt dla niej samej, i to mimo wszelkich słabości i wątpliwych występków księży, mimo omyłek zakrystiana i zabawnych lapsusów organisty. Jest to rękojmia jego bytu; to długotrwałe istnienie, niezmienione od wieków: nieskazitelne, olśniewające i zagwarantowane ręką Pana.

* * *

William Klein, ---

William Klein, —

Postęp nareszcie mnie dosięgnął i zatopił.

* * *

Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, czy kobiety są równie niezdolne do rozsądku, co do wdzięczności. Może zresztą są tylko zdolne do wdzięczności, i nic ponad to. Ale ponieważ przeszłość nie istnieje dla nich w zwykłym sensie, podobnie jak właściwe mężczyźnie nakazy moralności, wdzięczność kobiet nosi te same przymioty, co elektryczność. Aby zaistniała – musi być wytworzona, przetransferowana i przyjęta dokładnie w tej samej chwili.

***

Przez szereg lat nawet nie uświadamiałem sobie, iż rzeczywiście pragnę zemsty. Nie planowałem jej i nie przygotowywałem zawczasu, ale stało się tak, jak gdyby los, okoliczności czy inne siły pozaziemskie wzięły mnie w obronę, nie pytając nawet o pozwolenie, i oczywiście wystawią mi za to kiedyś słony rachunek.

 ***

William Klein: Paris

William Klein: Paris

Bezsenność jest rozpaczliwą ceną płaconą za celibat.

 ***

Nie mam przyjaciół, to znaczy mam świadomość, iż ich nie posiadam, mimo iż nigdy nie chciałem, i nie zamierzam nie mieć jakichś przyjaciół. Z drugiej strony, nie pożądam kłopotów i nie chcę być stale nękany czy bodaj narażony na ten natrętny i pasożytniczy afekt, jaki w moim mniemaniu stanowi przyjaźń. A jednak jestem pewien, iż przyjaciele są potrzebni, ponieważ zawsze może się zdarzyć chwila, i nieodmiennie zdarza się, w której to przyjaciółmi można się posłużyć. I nie tylko posłużyć, gdyż nic nie zastąpi realnego człowieka, który nam wskaże prawidłową drogę.

***

Niekiedy doznaję rzeczywistej ulgi, uświadamiając sobie, że wkrótce będę uwolniony z wszelkiej troski, nie od żalu nad własnym ubóstwem, lecz od udręki daremnej wiary – jak chory na stole operacyjnym w chwili, gdy siostra przełożona spogląda na niego, mówiąc: „Za chwilę zacznie działać narkoza”, i jest już z pewnością za późno, aby bez ceregieli zerwać się na nogi i oddalić.

***

William Klein, ---

William Klein, —

Spokój pojawia się na skutek świadomości, że nie potrzeba dłużej tracić czasu na żal czy złudzenia, gdyż wszystkie opcje zostały już przeglądnięte i odrzucone raz na zawsze. I wraz z nadzieją pierzcha boleść, i już nie tylko spokój, lecz także oczekiwana radość przepełnia biedne zmysły, bo wyrzekając się pogoni za złudą, można nareszcie powrócić do tej nadziei pierwotnej, i do marzenia o miłości.

Paul Claudel: „Odziany w niewinność i podobny do kropli wody”.

***

Myśli pociągają mnie znacznie wyżej, w przestrzeń, gdzie nie można już stawiać zbędnych pytań, bo w ogóle nie można z nikim podjąć rozmowy, nawet z rówieśnikami, a może nawet właśnie z nimi, gdyż oni krążą po oddalonych orbitach, w innym przestworzu, gdzie nie sposób się z kimkolwiek zetknąć, i gdzie nikomu doprawdy nie przyjdzie na myśl, aby tego próbować, gdyż każdy jest zajęty utrzymaniem się we własnej równowadze.

***

William Klein, ---

William Klein, —

Kiedy inni obawiają się zapytać mnie o coś, tak samo jak ja żywię uzasadniony lęk wobec innych, nie ma już nikogo, do kogo można by się zwrócić o pomoc i pozostaje tylko hałas – im głośniejszy, tym lepszy, tak, aby inni nim wystraszeni, nie zdążyli nawet spostrzec, jak bardzo się boją.

***

Natura nie obdarowała nas władzą nad miłością; ona wyłącznie nakazuje, abyśmy się jej poddali, a nawet żyli po jej stracie.

© Andrzej Osiński

Zdjęcia z Internetu

Published in: on 31 Maj 2012 at 7:19  Dodaj komentarz  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2012/05/31/faulkner-swiatlosc-miasta/trackback/

%d bloggers like this: