Ciało i krew (I)

Rembrandt: Baalam na oślicy

Rembrandt: Baalam na oślicy

Zadziwiający jest sam fakt uwierzenia. Zachwycające jest to, że tajemnice wiary, do których przyznajemy się całym sercem, są szczerą prawdą. Zadziwiający jest fakt istnienia takiej prawdy w ogóle,. A przecież jeszcze bardziej niewiarygodne jest to, że ta Prawda, wyrażona konkretnie w dziejach, przybrała postać ciała i pozwoliła się uwięzić pod skromnym sklepieniem świątyni, w oprawie wiejskiego tabernakulum.

Czyż istnieje wreszcie coś bardziej niezgłębionego nad to, że ta wcielona acz niepojęta Prawda, ujmowana jest godnie w spracowane dłonie Bożego sługi, i przedstawiana oczom wielu?

Zaiste, święty Paweł nie błądził głosząc wersy o szaleństwie Krzyża, bo przecież jest to szaleństwo w postaci najczystszej, a przecież nieskończenie prawdziwe.

Paul Claudel: „Chrześcijanie: Nigdy nie upadamy tak, aby krzyż nie upadł wraz z nami”.

***

Rembrandt: Jakub na łożu śmierci

Rembrandt: Jakub na łożu śmierci

Wątpię, aby znalazło się obecnie dość istot ludzkich zdolnych dogłębnie odczuć urok prawdziwej pokory – tej niepojętej cierpliwości, która nic nie wie o sobie, i jest nieświadoma własnego promieniowania.

Wątpię, aby zgłosiło się wielu, dla których jest oczywistością, iż wszelkie ciało, nawet skażone, jest bezapelacyjnie święte.

***

Nie wolno wdzierać się gwałtem w egzystencję innych ludzi; nie trzeba korygować dusz wbrew ich woli. „Nie trzeba uchylać drzwi ani na to drugie, ani na to trzecie życie” (F. Mauriac). Ono należy wyłącznie do tych, którzy je noszą, i doskonale znane jest Bogu.

Nie należy odwracać się, aby z pozorną dezynwolturą spojrzeć na „tajemne, przeklęte miasta ludzkich dusz” (F. Mauriac), aby nie stać się kimś na podobieństwo żony Lota.

***

Rembrandt: Rodzina święta

Rembrandt: Rodzina święta

Obdarzać kogoś miłością znaczy widzieć w nim cuda dla innych niedostrzegalne.

***

Miłość wobec nieprzyjaciół jest samym trudem.

Miłość wobec nieprzyjaciół przychodzi łatwiej, niźli unikanie nienawiści wobec tych, których kochamy.

***

Wiek człowieka liczy się nie miarą przeżytych lat, ale miarą doświadczonego cierpienia.

***

Lepiej wyciągnąć z nędzy nieznaczną liczbę biedaków, aniżeli roztrwonić jałmużnę w datkach licznych, acz niewystarczalnych.

***

Rembrandt: Sen Józefa

Rembrandt: Sen Józefa

Prawda katolicka nie rozwiązuje trudności, lecz je oświetla we właściwy sposób. Nie wnosi ona zmian w sformułowane przez filozofów pryncypia, pozostawiając je nienaruszonymi, ale dorzuca swój własny miąższ. Nie przeciwstawia się regułom, lecz komponuje się z nimi poprzez nałożenie na nie wyższej prawdy, wyższego światła. Sekrety wiary nie wykluczają sekretów natury; one się łączą i współgrają w tajemnym unisono świata.

***

Czy rzeczywiście dochowuję wiary? Czy jestem świadomy, iż mogę nosić cierpienie za drugich? Ofiarować crescendo własnego bólu na ołtarzu zbawienia innych?

Rembrandt: Rodzina święta

Rembrandt: Rodzina święta

Tak, wierzę w to. Bo gdyby moje uczynki miały okazać się nieprzydatne, gdyby możliwość uzyskania jakiejś zasługi dla siebie, czy może dla tych, których darzymy miłością, nawet nie istniała – cóż za szyderstwem byłoby samo życie! I jakąż pomyłką doktryna chrześcijańska!

***

Aby określić stopień naszego bałwochwalstwa, a zarazem naszej relacji do Boga, zadaniem priorytetowym jest oznaczenie naszych skłonności ku ludziom, a w rzeczywistości ku jednemu tylko człowiekowi. Jeśli związek z nim stał się dla nas źródłem wszelkiej radości albo najnikczemniejszego cierpienia, mówiąc inaczej, jeśli cały nasz spokój wewnętrzny uzależniony jest wyłącznie do wahań tej istoty, wówczas jesteśmy oddaleni od Boga tak, jak to tylko możliwe.

***

Rembrandt: Tobiasz i Anna

Rembrandt: Tobiasz i Anna

Najboleśniejszą próbą, jakiej jesteśmy poddani i pod ciężarem, której zdajemy się nie spostrzegać celu życia, jest przekonanie, iż jesteśmy niepotrzebni ogółowi ludzi, że nasze istnienie jest z gruntu chybione.

***

Większość wiernych nie dość, że w mniej bądź bardziej jawny sposób kpi sobie z Królestwa Bożego, to nawet nie podejrzewa, iż to Królestwo faktycznie istnieje.

Ludzie tacy zdają się nietknięci duchem Bożym, nieprzemienieni przez rozbrzmiewającą od stuleci dobrą nowinę; ich umysły zaprzątnięte są pewnym konglomeratem rytów i rytuałów, spełnianych posłusznie przy każdej istotnej okoliczności życia.

Rembrandt: Syn marnotrawny

Rembrandt: Syn marnotrawny

Ich rola ogranicza się do bezceremonialnego powierzenia Kościołowi, niczym pewnemu towarzystwu akcyjnemu swoich wątpliwych aktywów. I poza to, nie mają ambicji wychodzić.

***

Cierpliwość występku nie zna żadnych granic. Z drugiej strony, występek bywa na swój sposób zmyślnym pedagogiem, pozwalając na oglądanie zła twarzą w twarz.

Najczystsze zło: zło w swej okrutnie rafinowanej postaci, nie jest równoznaczne z naszymi marnymi skłonnościami czy nieopanowaną ułomnością ciała. Zło jest nieprzepartą wolą zniszczenia cudzej duszy.

***

To, że ujrzałem światło dzienne jako potomek tego, a nie innego rodu, sprawia, iż zacięta i buntująca się przeciw wszelkiemu porządkowi, ukryta wroga siła; owo świadome wezwanie do oporu wobec więzów stojących na drodze do szczęścia, jest jeszcze bardziej niesamowita.

***

Rembrandt: Wieczerza w Emaus

Rembrandt: Wieczerza w Emaus

Mistycy podlegają prawom swoistej harmonii wewnętrznej, której pojęcie dla istot niewtajemniczonych, jest niemożliwością.

***

Kiedy Chrystus otwiera nam oczy, a uczynki, które z pewną wyższością uważaliśmy za niezłomny przejaw naszego apostolstwa, otaczają nas zewsząd jak morska piana, wówczas zdumiewają nas one swoim piętnem: nieuświadomionymi interesami, zatajoną pożądliwością i niemiłosierną wolą urabiania bliźnich na własną modłę.

Wówczas czujemy się jak ów ślepiec, który ujrzawszy istoty ludzkie po raz pierwszy, znalazł je niczym „drzewa chodzące”.

***

Rembrandt: Chrystus zmartwychwstały

Rembrandt: Chrystus zmartwychwstały

Zło potrafi skazić całe nasze życie. Zło może przybrać niezliczoną ilość postaci, może być niewidoczne gołym okiem, nie do odgadnięcia, niedające się wyrazić w słowach. Może nie zezwalać na ujęcie go jakąś nazwą.

George Bernanos: „Teraz nadeszła godzina nocy, której żaden człowiek nie zna dokładnie, nie posiadł całkowicie, która trzyma w szachu wszystkie zmysły, kiedy mrok coraz gęściejszy zasnuwa całą powierzchnię niebios, a ziemia przesiąknięta wilgocią spływa jeszcze czarniejszym potem”.

***

Istoty ludzkie nie zmieniają się w miarę upływającego czasu; powracają za to często do skłonności, które usiłowały daremnie w sobie przemóc w ciągu życia, aż do zmarnotrawienia sił.

Rembrandt: Chrystus wśród dzieci

Rembrandt: Chrystus wśród dzieci

Paul Claudel: „Krzyż we wszystkich kierunkach przerasta człowieka”.

***

Pisarz nie jest sam w sobie moralny bądź niemoralny; to nasza wewnętrzna dyspozycja decyduje o jego wpływie na nasze akty i uczynki. Duch zatem może wziąć górę nad ciałem, albo ciało – nad duchem.

© Andrzej Osiński

Published in: on 1 Czerwiec 2012 at 9:17  Dodaj komentarz  
Tags:

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2012/06/01/cialo-i-krew-i/trackback/

%d bloggers like this: