Złowrogi czas Jakuba Thibault (II)

Yves Tanguy: Gwałtowność snu

Yves Tanguy: Gwałtowność snu

Z zadumy poderwał mnie turkot kół zbliżającego się pojazdu i otuliłem się szczelniej blaskiem dogasających latarń. Wśród krzyków i śmiechu zbliżała się jakaś grupa młodych ludzi, z którą spotkania tak pragnąłem uniknąć. Myśl o ewentualnej konfrontacji stała mi się nad wyraz wstrętna i przeskoczyłem płytki parów, biegnący żyłą wokół drogi, wspiąłem się w wyschły młodnik sosen, zamarzły skibą chrzęstu stóp.

Posuwając się z trudem wzdłuż zmartwiałych w pozach zarośli, raniłem palce o wiciokrzew i rozgrzewałem nagie lica, topniejące zmarzliną pod dotykiem dłoni, którą wsunąłem w żywy gąszcz. Pogruchotane szkliwem liście dymiły szronem w moich oczach, smagając stopy biednym taktem.

Upojony i rozradowany tą zamierzoną samoudręką, niewiedzący i niestarający się pojąć w jaki sposób dotarłem na skraj lasu, nagi, bezbronny i rozpaczliwy, zdecydowany nie wracać na drogę, a tylko uciec przed tym wszystkim, zwłaszcza przed nimi, żyjącymi.

Jacques Henri Lartigue, ---

Jacques Henri Lartigue, —

Porzucić miłość i jej zarodki, samego siebie, społeczeństwo; uciec od tyranii atawizmu, jego nawyknień, zawziętości, i od istnienia w jego głębi, instynktownego nieodzownie, niedorzecznego i zaprzysięgłego zarazem, które przesącza do wieczności najgwałtowniejsze ludzkie nędze, najniewinniejsze zalęknienia. Uciec, opuścić, nie zatracić, wstrzymać na zawsze potok myśli, uwolnić ciszę, rozlać spokój – o, jakże tego pragnę! (więcej…)

Reklamy
Published in: on 10 lipca 2012 at 12:22  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Poeta jako pandemonium

Ernst Ludwig Kirchner: Artystka

Ernst Ludwig Kirchner: Artystka

Moja żarliwa, zwichrowana sztuka daremnie ubiega się ten kraj, o każdą bruzdę jego biednej ziemi, niczym pokutnik we włosiennicy, który tratuje niemy proch.

***

Czy bylibyście skłonni sądzić, że moja niedelikatność i brak taktu są tylko rewersem osobliwego lęku przed zranieniem, przed subtelnością i przed taktem?

Cierpię bowiem na brak zrozumienia, nadmiar skrupułów i potencjalność przyjęcia na swoje barki nowego bólu. Za tym namiętnym pandemonium, za tą nieznośną grozą duszy, czai się sztuka i chichocze życie.

***

Henri Cartier Bresson, ---

Henri Cartier Bresson, —

Sława mojej postaci jest równie wątpliwa, co miłość, której parodię dane mi było dowieść. Jakimże uczuciem mogłaby mnie ona jeszcze napełnić?

Miłość jest jakąś pomyłką, bezradną co do mej osoby, rozpowszechnianą spazmatycznie acz bezskutecznie i na darmo. Odnosi się ona do kogoś, kto przypuszczalnie nie jest mną, a tym samym nie może pojąć prawdy na mój temat. (więcej…)

Published in: on 10 lipca 2012 at 12:09  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Złowrogi czas Jakuba Thibault (I)

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

Kiedy żelazny pociąg ruszył, opuszczając za gwizdkiem przeżarty zapomnieniem dworzec, z niezawodnym posłuszeństwem ociemniałej maszyny; gasnącym wzrokiem ujrzałem nagle nędzny peron, uciekający z przestrachem wstecz, i pustym spojrzeniem starca objąłem oddalone w mroku przedmieście, usiane światłem biednych lamp, które cofały się i przybliżały w rytmie powolnym i natrętnym, aż się rozprysły i rozpadły, i zakrzyczały martwą czernią. I bez protestu wzięła mnie w ramiona noc, i przygarnęła bezbronnego.

Udając, że zamykam oczy, i zaciskając pięści w sen, milczałem w srebrze nagiej stali, w której powieki płynęły niezmordowanie sznurem łez.

***

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

Honoriusz Balzak: „Usiłował wśliznąć się w sanktuarium życia”.

Nie cierpiałem w owej chwili, usiłując się zdrzemnąć i zniknąć, i tak przylgnąłem świszcząc i szczebiocąc na przemian oddechem, jak gdybym nie mógł się zdecydować na tę utratę świadomości, która jest gotowa zrezygnować z rejestrowania biegu godzin i zatapiania się w ich ruchu. (więcej…)

Published in: on 10 lipca 2012 at 11:48  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Śmierć i wyzwolenie (III)

"Szklane serce" (1976)

„Szklane serce” (1976)

Coraz bardziej uderza mnie totalna nieporadność i nieznajomość elementarnych aspektów życia praktycznego, które większość pojmuje bez dywagacji, a może zna je po prostu ot tak, dzięki najprostszej intuicji.

Georges Bernanos: „Świętymi nazywam tych, co otrzymali więcej od innych”.

***

Czy jesteśmy aż tak nędzni, że bunt duszy rozumnej możemy obrócić przeciwko niej samej?

***

"Szklane serce" (1976)

„Szklane serce” (1976)

Ciężko jest być na świecie samemu, ale jeszcze ciężej jest dzielić własną samotność z ludźmi obojętnymi bądź dwuznacznymi moralnie.

George Bernard Shaw: „Najgorszym naszym grzechem wobec bliźnich nie jest nienawiść, ale obojętność, bo jest nieludzka”. (więcej…)

Published in: on 10 lipca 2012 at 11:34  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Piękny czas Jakuba Thibault (II)

Jacques Henri Lartigue, ---

Jacques Henri Lartigue, —

Wspominam pewne moje obsesje z ostatnich miesięcy i nie mogę wyjść z podziwu, jak byłem skłonny powierzyć czas i wolę tak bezprzykładnie niskim żądzom, i stoję teraz oto niczym w ruinach dekoracji, z których nie pozostało nic prócz zgliszcz, i jawnie cierpię, i dryfuję będąc dotkniętym w miłości własnej.

I człowiek porusza się sporadycznie, a wiosna go nie cieszy” (T. Tranströmer).

***

Jacques Henri Lartigue, ---

Jacques Henri Lartigue, —

Z tej bezładnej szarpaniny, jaką się stało moje życie, mój los, tak samo nie można dowiedzieć się niczego, jak z drgawek zarzynanego wołu. I to trapiące uczucie żalu, z którym potykam się od chwili starcia z męskością, które wezbrało we mnie do żaru, aż do bezbrzeżnej beznadziei!

Aby uratować to chore życie, tą egzystencję utraconą, pożerającą się bez zwłoki, gotów jestem pokusić się na czyn niebezpiecznie zuchwały: wziąć na siebie odpowiedzialność za jakieś szaleńcze ryzyko, byle nie utkwić w sytuacji bez wyjścia i nie znajdować się pozbawionym działania, byle nie patrzeć obojętnie jak śmierć się zbliża, i jak prostuje swoje kroki.

Jej triumf jest ponad moje siły. (więcej…)

Published in: on 10 lipca 2012 at 11:22  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Śmierć i wyzwolenie (II)

Francisco Goya: Znowu to samo!

Francisco Goya: Znowu to samo!

Lekarzom wierzy się dziś na słowo, podczas gdy niezbywalne świadectwo świętych jawi się kpiną bądź szyderstwem.

***

Największą nierozwagą jest rozwaga, z jaką przygotowuje się nas do obywania się bez Boga.

***

Francisco Goya: Kobiety i mężczyzna

Francisco Goya: Kobiety i mężczyzna

Szatan jest władcą bezlitosnym i nie zadowala się prostym wezwaniem swych uczniów do jego naśladowania; w gruncie rzeczy on sobie nawet nie życzy, aby własne ofiary były w jakimś sensie do niego podobne, aby były żałosną imitacją.

Dlatego pieści tak zohydzenie i nagradza szyderstwo: karykaturę nędzną i bezczelną zarazem, którą się pragnie stale raczyć, której przepaścią się nasyca.

***

Jakże często cierpienie fizyczne odrywa nasze myśli od nieprzejednanej udręki ducha! (więcej…)

Published in: on 10 lipca 2012 at 11:12  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Faulkner. Wściekłość milczenia

Garry Winogrand, ---

Garry Winogrand, —

Pieniądz sam w sobie nie ma żadnej wartości, jak przez to, na co zostanie spożytkowany. Pieniądz nie należy do nikogo na stałe, po cóż go więc gromadzić? Jest przejściowym atutem tego, kto go potrafi raźno zdobyć, i się pobawić nim przez chwilę.

***

Dobrze, że Bóg uczynił coś dla tej ziemi, bo ludzie, którzy tu egzystują, nic dla niej nigdy nie zrobili.

Jest piątkowe popołudnie, i z okna mojego biura widzę sto arów ziemi, której nawet dotąd nie zaorano, a każdy zdolny do wysiłku mężczyzna z całej gminy, obsługuje Norwegów i starych Niemców, i siedzi tam bez końca, trwając na dobre w urzeczeniu.

***

Garry Winogrand, ---

Garry Winogrand, —

Nie wiem jak to się dzieje, ale ciągle nie mogę przyjąć do wiadomości, że kobieta jest zdolna naprawdę do wszystkiego.

***

Szadź powietrza jest rześka, ruchliwe plamy cienia tchną świeżością, i dogania mnie wrażenie, że sam fakt rozpogodzenia się dnia jest jeszcze jednym chytrym posunięciem nieprzyjaciela, kolejną bitwą, do której on zmierza wraz ze swoimi starymi ranami. (więcej…)

Published in: on 10 lipca 2012 at 10:54  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Bezsilność tego świata

Pieter Brueghel Starszy: Triumf śmierci

Pieter Brueghel Starszy: Triumf śmierci

Nie rozumiemy, co działo się w sumieniach ludzi dawnych epok, jak straszliwa toczyła się w nich walka, i że sumienie zabijało, co jest pewnością, gdyż dawni ludzie posiadali to, co my tracimy nieugięcie w miarę rozwoju naszych władz krytycznych: poczucie winy.

***

Prawda wyrażona w słowach brutalnych i prostackich zmienia swój wygląd diametralnie. Ale bo przyzwyczajamy się do prawdy tylko własnej, zrodzonej w cichych krużgankach myśli, i oswojonej według potrzeb.

Tak pojęta prawda nie sprawia żadnego bólu do czasu, kiedy za sprawą słów nieszczęsnych i niebanalnych, i drapieżnych, przemienia się w coś zaborczego i groźnego, coś, co kaleczy ostrym kantem.

***

Pieter Brueghel Starszy: Zabawy chłopskie (fr.)

Pieter Brueghel Starszy: Zabawy chłopskie (fr.)

Nasze wychowanie, nasze pocieszne sądy, wymuszone globalizacją i manią oświecania, pozbawiają nas prostej wiary, a wykorzeniwszy ją ze szczętem, nie dają w zamian nic.

Czy jesteśmy skutkiem tego szczęśliwsi? Czy bodaj bardziej inteligentniejsi? Odpowiedź staje się sama przez się.

Antoni Czechow: „Pomiędzy >Bóg jest< i >Boga nie ma< leży całe ogromne pole, które przemierza z wielkim trudem mędrzec prawdziwy. Człowiek współczesny zaś zna tylko jedną z tych dwóch skrajności, to, co znajduje się pomiędzy nimi, jest dlań nieciekawe, toteż zazwyczaj nie wie on nic lub bardzo mało”. (więcej…)

Published in: on 10 lipca 2012 at 10:43  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Szaleństwo tego dziennika

Jacek Malczewski: Wizja

Jacek Malczewski: Wizja

Rzut oka naprzód bądź poza siebie, dla natur tak chimerycznych jak moja, oznacza niekończący się zamęt, utratę równowagi. Gdybym tylko był nieco silniejszy! Gdyby ktoś władny był wydrzeć ze mnie te chore myśli i odrzucić je na bok, i zastąpić świadomie innymi!

Ale nie; należę do istot, które nie pragną pocieszenia i nie znajdują go przypadkiem; ludzi, których wrażliwa pamięć nigdy nie spuszcza ze swej smyczy, tych, których najniewinniejszy w świecie widok łacno przyprawia o cierpienia.

Antoni Czechow: „Ludzie zniewoleni zawsze mają zamęt w głowie”.

***

Nie wiem dlaczego, ale odkąd sięgam myślami wstecz, odnajduję tę potrzebę przewidywania najgorszego, prawdopodobnych i nieprawdopodobnych upokorzeń, które przyniosą mi spodlenie: absurdalnych konfliktów, których będę żałobnym herosem.

***

Jacek Malczewski: Rusalki

Jacek Malczewski: Rusalki

Bez wątpienia kieruje mną pragnienie wypowiedzenia się; kuriozalna potrzeba zwierzenia milionom nieznanych dusz tego, czego nie ośmieliłbym się wyznać matce, a może i skryta wola zaznania poklasku, pisarskiej sławy, podsycana tajemnie w historii świadomości. Ale tym, co porusza skrzętny mechanizm jest najżarliwsza ambicja, aby zaistnieć dla swych bliskich. (więcej…)

Published in: on 10 lipca 2012 at 10:15  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Śmierć i wyzwolenie (I)

Francisco Goya: Asmodea

Francisco Goya: Asmodea

Żadne w świecie rozumowanie nie może wywołać ani pokonać prawdziwego smutku duszy, a to dlatego, że wniknął on w nasze trzewia, przez wyłom istoty rozgoryczonej samym faktem życia.

Nie, on nie wszedł w nas, on już w nas tkwił i żerował, szydząc bezgłośnie z naszej duszy. On stał się duszą, jest nią u podstaw: martwą, znudzoną i przeklętą. Jest tą rozpaczą, którą my mylnie postrzegamy jako symptom. Ale smutek nie jest symptomem choroby ducha, on jest bezwzględnym jego rdzeniem, i jest upadkiem u początku, jest taki, że już nie może siebie pojąć w sobie i poza sobą inaczej, jak pod postacią złej udręki.

Francisco Goya: Spętany więzień

Francisco Goya: Spętany więzień

I gdyby nie czujna ręka Boga, człowiek rozpadłby się sam w sobie i trwał na zawsze w rozproszeniu, uświadomiwszy ledwie sobie kim jest naprawdę, co go boli.

***

Płacz towarzyszył rutynie tego spopielanego szronem ranka, i odnalazłem się w Getsemani, w tej strasznej chwili, kiedy On kładzie dłoń na ramieniu swych wiernych, i tkliwie stwierdza, że posnęli.

I tak jest zawsze, odkąd sięgam pamięcią, i już nie żywię żadnych złudzeń, że zostanę wyrwany z miejsca, które wybrano dla mnie na wieczność, że jestem jeńcem tego niepojętego zdarzenia w czasie. (więcej…)

Published in: on 10 lipca 2012 at 9:54  Dodaj komentarz  
Tags: ,