Śmierć i wyzwolenie (III)

"Szklane serce" (1976)

„Szklane serce” (1976)

Coraz bardziej uderza mnie totalna nieporadność i nieznajomość elementarnych aspektów życia praktycznego, które większość pojmuje bez dywagacji, a może zna je po prostu ot tak, dzięki najprostszej intuicji.

Georges Bernanos: „Świętymi nazywam tych, co otrzymali więcej od innych”.

***

Czy jesteśmy aż tak nędzni, że bunt duszy rozumnej możemy obrócić przeciwko niej samej?

***

"Szklane serce" (1976)

„Szklane serce” (1976)

Ciężko jest być na świecie samemu, ale jeszcze ciężej jest dzielić własną samotność z ludźmi obojętnymi bądź dwuznacznymi moralnie.

George Bernard Shaw: „Najgorszym naszym grzechem wobec bliźnich nie jest nienawiść, ale obojętność, bo jest nieludzka”.

***

Okrutna próba, której zostałem poddany; jej nagła, piorunująca wściekłość, niewytłumaczona i wstrząsająca, zszargała do cna moje nerwy i zniszczyła ducha modlitwy, napełniając mnie mętnym narzutem rezygnacji, mrocznym i straszniejszym od błysków rozpaczy, miotających się w skurczach i rozrywanych bólem. I już nie czuję w sobie wiary, już jej nie szukam w chorym ciele.

***

"Szklane serce" (1976)

„Szklane serce” (1976)

Otrzymałem w darze namiętności, po czym zdecydowano zabronić mi ich zaspokojenia. To już przechodzi ludzkie pojęcie!

***

Uważam siebie za buntownika, to znaczy za pozostały przy życiu okaz rasy wymarłej i niezwykłej, która została wytrawiona z antyseptycznej współczesności; pustelnika i anachoretę dawnych wierzeń, o ile takie w ogóle trwały; ostatniego, który wciąż toczy pusty bój.

A kiedy umrę, nikt nie wyjdzie po mnie na stację” (T. Tranströmer).

***

"Szklane serce" (1976)

„Szklane serce” (1976)

Znalazłem nikły punkt obserwacyjny, z którego ogarniam całe miasto, ale ono wcale o tym nie wie, i jest odarte całkowicie, i tak bezbronne na przedwiośniu, jak rozsypana szara garść.

Spoglądam na nie bez namysłu, a ono nie zna mego wzroku, lub może go sobie nie przypomina, a może odwraca się jak kot i obserwuje cicho z boku, w nagim przymknięciu i zamgleniu.

***

Współczesne wychowanie zrobiło z nas samotników i szaleńców, nieprzejednanych marzycieli, indywidua pełne złudzeń. Wygląda na to, że nigdy nie wykroczyliśmy poza dzieciństwo, a dalsze epizody życia, wolimy zdecydowanie zmyślać niż je przeżywać pełną piersią.

***

"Szklane serce" (1976)

„Szklane serce” (1976)

Nasze społeczeństwo jest tak urządzone, że szczęście wydaje się w nim zawsze podejrzane.

***

Ludzie zajęci są nużącym zachowywaniem pozorów i dystansu, podczas gdy ja pragnę jedynie zachować własną godność.

***

Niesprawiedliwość nie ma jeszcze legalnego statusu, lecz pokutuje wciąż po świecie, a społeczeństwa ludzkie przypominają sobie o niej nazbyt często, by z niej skorzystać dla ich dobra.

"Szklane serce" (1976)

„Szklane serce” (1976)

I oto, niepozorna zewnętrznie i oficjalnie wyszczuta z kodeksów, zjawia się naraz w obyczajach, gdzie wiedzie swoje życie na wspak, kreśląc cierpliwie grzeszny ton.

***

Państwo usiłuje jeszcze nadrabiać miną i unicestwiać nieprawości: podciera blade niemowlęta, otula paragrafami kaleki, finansuje pampersy i refunduje zupę biednym. Ale spogląda też na zegar, i sycząc wprost z niecierpliwości, zastanawia się, czy dysponuje jeszcze czasem na zajęcie się swymi własnymi sprawami.

***

"Szklane serce" (1976)

„Szklane serce” (1976)

Bóg bierze nasze społeczeństwo takim, jakim ono jest naprawdę, podczas gdy planiści „fabrykują społeczeństwo na papierze” (G. Bernanos), po czym usiłują je reformować, oczywiście również na papierze. I to z jakim rozmachem!

Tomas Tranströmer kpi: „Ludzie z przyszłością zamiast twarzy”.

***

Intelektualista jest buntownikiem gardzącym korzyściami społecznymi, które nie są oparte na walorach duchowych.

***

"Szklane serce" (1976)

„Szklane serce” (1976)

Pozbawieni przez śmierć całej tej scenografii i sztafażu, jaki ludzkość wytwarza ponad miarę, każdemu według jego potrzeb, ukażemy się tacy, jakimi jesteśmy w istocie, jakimi bezwiednie przyjmujemy życie: nędzni, ohydni i spotwarzeni, kalekie strzępy człowieczeństwa.

***

Większość z nas nie angażuje się ani trochę w głębi swojej istoty. Tkwią oni na powierzchni zjawisk, lekko, jałowo i nieprzytomnie, podczas gdy ludzka gleba jest tak bogata, różnorodna.

Cienka, prześwitująca warstwa egzystencji pozwala tylko na zbiór lichy, nieadekwatny, powściągliwy, który daje złudzenie dosytu, wizję pełnego przeznaczenia.

"Szklane serce" (1976)

„Szklane serce” (1976)

A oni brną uparcie „w płyciźnie królestwa śmierci” (T. Tranströmer).

***

Finansista i akcjonariusz rozporządzający w głębi swych ogniotrwałych sejfów życiem większej ilości ludzi, aniżeli dowódcy w czas wojny, hołduje bożkom bez oczu i uszu, które zabijają pochopnie i celnie, i to od razu en gros, nie wiedząc nawet czyje istnienie niszczą.

I w tym nie różnią się od demonów, w tej beznamiętnej selekcji ofiar.

***

Skończyłem w prowincjonalnym biurze, gdzie moje przykre usposobienie, moja nerwowa drażliwość i chorobliwe asocjacje, wywołują popłoch wśród innych, i choćbym nie wiem jak pragnął się przypodobać, przeszłość zatruwa słaby czyn, i pozostaję bez przyjaciół.

***

"Szklane serce" (1976)

„Szklane serce” (1976)

Iluż kompletnie nie ma wyobrażenia o bohaterstwie żywych świętych, o tej esencji każdego życia wewnętrznego! I dlatego w ogóle nie żyją, nie dopuszczając do siebie, iż za tę płytkość trzeba będzie kiedyś zapłacić.

Stanisław Grochowiak: „Są bo na świecie ludzie tak wymyci, że gdy przechodzą, nawet pies nie warknie, choć ani święci, ani są też cisi”.

© Andrzej Osiński

Advertisements
Published in: on 10 lipca 2012 at 11:34  Dodaj komentarz  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2012/07/10/smierc-i-wyzwolenie-iii/trackback/

%d blogerów lubi to: