Złowrogi czas Jakuba Thibault (I)

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

Kiedy żelazny pociąg ruszył, opuszczając za gwizdkiem przeżarty zapomnieniem dworzec, z niezawodnym posłuszeństwem ociemniałej maszyny; gasnącym wzrokiem ujrzałem nagle nędzny peron, uciekający z przestrachem wstecz, i pustym spojrzeniem starca objąłem oddalone w mroku przedmieście, usiane światłem biednych lamp, które cofały się i przybliżały w rytmie powolnym i natrętnym, aż się rozprysły i rozpadły, i zakrzyczały martwą czernią. I bez protestu wzięła mnie w ramiona noc, i przygarnęła bezbronnego.

Udając, że zamykam oczy, i zaciskając pięści w sen, milczałem w srebrze nagiej stali, w której powieki płynęły niezmordowanie sznurem łez.

***

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

Honoriusz Balzak: „Usiłował wśliznąć się w sanktuarium życia”.

Nie cierpiałem w owej chwili, usiłując się zdrzemnąć i zniknąć, i tak przylgnąłem świszcząc i szczebiocąc na przemian oddechem, jak gdybym nie mógł się zdecydować na tę utratę świadomości, która jest gotowa zrezygnować z rejestrowania biegu godzin i zatapiania się w ich ruchu.

Od wielu miesięcy nie pojmuję już istoty wypoczynku, trwając w żałosnym odrętwieniu, które komponuje sekwencję na wpół świadomych akordów: sennych, nużących i gorączkowych, jakie bezładnie kojarzą się w strzępy wspomnień, insynuacji i zamierzeń – widowisko bulwersujące i monotonne zarazem przewidywalnością uczestniczących w nim zmor.

***

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

Nicość jest pojęciem o zgubnym braku odpowiedzialności, gdyż życie, sam jego proces skupiający w swym nurcie niezliczoność partykularnych egzystencji, rozwija się nieprzerwanie i niezmienne, nie tolerując bezsilności.

***

Myśl ludzka do tego stopnia jest przesiąknięta przyszłością, że w chwili, kiedy możliwość tej pewności zostaje nagle przecięta, unicestwiona, i gdy każdy odruch refleksji zderza się ze śmiercią, niewiarygodnym staje się sam proces intelektualny, samo pragnienie rozmyślania, wola istnienia w czasie przyszłym.

***

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

Spuściłem głowę, a mój podbródek dotknął piersi, i oto przeniknęło mnie to nienazwane uczucie, szarpiące się głucho pomiędzy ubolewaniem nad sobą a jałową litością i nienawiścią wobec losu, i nowe łzy już toczyły się po zapadniętych policzkach, po brwiach, dźwigających się ku rezygnacji, ku zaprzestaniu i zwątpieniu.

***

Czy moje istnienie, egzystencja nieprzydatna szerszemu ogółowi, może w ogóle zadowolić Boga? Czy jest w niej coś takiego, czego należy z góry żałować, lub się przywiązać ponad miarę?

Czyż nie przybiera ona kształtu ciała gorzejącego i poddającego się nędzy, jakiejś żałosnej powłoki, rozchybotanej i straszliwej, niezabezpieczonej przed zgrozą, i przed starością i rozpadem. Sparszywiałej na deszczu szmaty, którą tak pragnie się odrzucić, zwlec szybko z siebie niczym brud, uciec od niego i porzucić. I nie żałować choć przez chwilę.

***

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

Francesco Petrarka : „Życia mojego opłakuję dzieje, którem zmarnował w miłości śmiertelnej, zamiast podnosić wzwyż myśl i nadzieję; a skrzydła miałem górnolotne, dzielne”.

Zwlokłem się z łoża boleści i szukając sobie miejsca, zawędrowałem aż do kuchni, gdzie zamroczony bezdusznym zmęczeniem, padłem na fotel z obrzydzenia, i nienawiści wobec świata.

Ta beznadziejnie długa pauza po daremności wszelkich pragnień, nienasycona i jałowa, a ja w niej osowiały z myślą, że wszystko mija nadaremno i niedostępnie moim zmysłom!

Wyabstrahowany z nurtu wszechświata, sam z moją zgrozą i zwątpieniem, ściskam oburącz spotniałe czoło i obojętnie pragnę śmierci.

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

Jest tutaj blisko, bezimienna, niejednorodna i przepastna, z szeroko rozwartymi oczami, oglądająca nagość bytu, tak przedsiębiorcza i wyniosła!

I nie napawa dłużej lękiem, międleniem zgoła nierealnym i zanurzonym w szklistej męce, której postrzępione na włókna części postępują za sobą z nieuchronnością konieczności i abnegacją tejże konieczności, ale szermuje niknącym zwątpieniem, które zwalnia z oczywistości udziału w życiu, i które czyni z nas byty tak nędzne i absurdalne w płaczu nad sobą, że aż niepozbawione przyjemności.

***

Istotę ludzką można pojąć dopiero z chwilą konkretnej agonii, gdyż tylko śmierć utrwala wiotkie i zmieniające się kontury, i ogranicza możliwości, by je wydestylować i ujarzmić w pewną całość.

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

Śmierć, będąc dziełem skończonym i zastygłym w formie, może zostać oszacowana z bezwzględnością i obiektywnością, których odmawia proces życia. Można ją obejść cierpliwie dokoła, rzucać spojrzenie spod różnych kątów, analizować i przetrawiać, a nawet silić się na sąd.

***

Pozwoliłem sobie na rezygnację z modlitwy, bezzasadnego wołania o pomoc, prośby o miłość i o ład.

Bóg, do którego się zwraca moja myśl, stał się samotny i daleki. Usiłuję utrzymać z Nim jakąś styczność, zachować język zezwalający na upragnione porozumienie, nawet gdy słowa nie padają, nawet gdy toczę niemy dyskurs.

Ale przytłacza mnie ponad miarę ta niema otchłań nocy, ta przykra, naga pustka, ten niepojęty sekret bytu. I już Go czasem nie poznaję, i tracę wolę mego krzyku; widzę przez chwilę wszystko tak, jak gdyby zastygł w tamtej próżni, bez drogi wyjścia i powrotu, nieprzenikniony, nienazwany.

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

***

Większość z nas odczuwa tak instynktowną i tak gwałtowną potrzebę wiary, że nie dba o to, w co uwierzy; nie rozpoznaje treści wiary, jej konsensusu i przedmiotu.

***

Zostałem zepchnięty na zwrotnicę wiary i nie przestaję wzywać Boga, wykolejony, niespokojny; trwam tak zastygnięty w zbędnej pozie pomiędzy urąganiem niebu a rozpaczliwym rozwarciem ramiom.

***

Jak tylu przede mną uległem wirtuozerii pychy, jej zaprzeczeniom i próżności, złudnej kanconie wolnomyślicielstwa i buntowania się wobec świata.

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

Bo to są resztki romantyzmu: to rozognienie, zawrót głowy, te uniesienia podniosłości, pochlebiające sobie samym; czułe udręki i stygmaty, piętno wyższości i poezji, wiara w skuteczność własnych treści.

***

Należę do istot, dla których zrozumienie jest rzeczą o wiele ważniejszą od uwierzenia, do tych, dla których fakt zrozumienia jest tożsamy z wiarą, a wiary – ze zrozumieniem i przyjęciem, albo lepiej, że pojęcia te nie mają obcej dla siebie miary.

***

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

Przeanalizowałem dzieło namiętnie, jednym tchem: drżałem, tęskniłem, dałem się ponieść zawstydzeniu i zagubieniu ponad miarę, drżeniem bolesnym i gwałtownym, rozwierającym fibry duszy, a przy tym tak wołającym o udrękę, tak wdzierającym się w me serce: biedne, tragiczne i pogardzone, że nie rozświetla go nadzieja a jego ciemność nie zna granic.

***

Aby ominąć drogę, zamiast ruszyć wprost ku dworcowi, kroczyłem ku stacji torem rozdzierającym brudne miasto na niegojące się złe rany, i oto znalazłem się w szorstkim, brunatnym polu.

Śmierć i bezczynność doganiały mnie chyżo: brudne, uparte i bezwstydne jak zapach miału, kopaliny, idący za mną i zżerający chyłkiem duszę. Biegły cichą równiną, w świetle zamierającego dnia, w krztuszącym się wyziewie spalin, który łagodził i oddalał bezwstyd.

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

I nie pragnąłem już z nimi walczyć, ale poddając się zmęczeniu, wołałem w gwałtownie wibrującej ciszy Imienia śmierci, jej istnienia, ukazującego się mi w tej chwili z taką nikczemną niezbitością, z taką próżnością i rozpustą, że wywołało to pewną rozkosz, milczący przypływ bezbronności, braku pragnienia i nadziei.

Nagle to zohydzone istnienie stało się pozbawione zachodu, i nie wołało z głębi trzewi. Znikły ambicje i żądania, wyobrażenia, apelacje… i nie mogłem sobie przypomnieć, czy jest możliwe uzdrowienie, wyzbycie lęku, akceptacja.

"Milczenie" (1963)

„Milczenie” (1963)

Już nawet nie pragnąłem wierzyć, że człowiek miewa ocalenia, możność pokoju i uwolnienia cząstki siebie, zabezpieczenia jej przed klęską, po to, by wznieść ją ponad nurty, co go ponoszą i tratują, i pozbawiają pełni życia, aby zostało coś na fali, i nie opadło tak na dno.

© Andrzej Osiński

Reklamy
Published in: on 10 lipca 2012 at 11:48  Dodaj komentarz  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2012/07/10/zlowrogi-czas-jakuba-thibault-i/trackback/

%d blogerów lubi to: