Oczarowania i rozczarowania (I)

Ernst Ludwig Kirchner: Dziewczęta

Ernst Ludwig Kirchner: Dziewczęta

Henryk Mann: „Książka i kobieta – to wrogowie”.

Pewne niewiasty symulują sprecyzowaną wiarę w duszę, będącą przecież dzieckiem bezradnym i nieskażonym, co nie potrafi dowolnie chodzić ani przysiąść na skraju ani stać bez udzielnej władzy zmysłów. A zatem nie ma ona wartości samej w sobie, jaką na próżno jej przypisują.

***

Któż jest tak biegły w zadawaniu bólu i w przyjmowaniu jego razów jak ludzkość?

***

Z determinacją i fanatyzmem rzuciłbym się do stóp tej, która z radością byłaby mnie doceniła, i poświęciłbym jej me życie. Ale nic z tego, kobiety nie szafują aż taką dozą naiwności!

Kobiety nie są powołane do uśmierzania mojej neurastenii, do łagodzenia hipertrofii. Nie czują się godne do pielęgnowania mego chimerycznego rozdrażnienia i akceptacji subtelności, rafinowanej i wrażliwej.

Henri Cartier Bresson, ---

Henri Cartier Bresson, —

Kobiety ustawicznie i nieomylnie rzucają się w ramiona typów mocnych, i podtrzymują to z zajadłością.

George Bernard Shaw: „Sztuka wypełnia całe życie mężczyzny, o miłości zaś mówią, że wypełnia całe życie kobiety, choć tak nie jest”.

***

Kobieta pragnie być wynagradzana namiętnością, żąda oklasków i rozgłosu, co w tym stanie rzeczy sprawia, iż jest dla mnie stanowczo za droga.

***

Kiedy wpatrywałem się w nią dłużej, z pewnym wysiłkiem sklarowała uśmiech, wyzwalający i wyzwolony nadmiarem pewności i okrucieństwa: żałobny grymas, jakiego nie można stwierdzić, który się węszy i odczuwa, i który peszy i zagraża, przykuwa usta, wątłe dłonie; grymas, jakiemu z całą mocą usiłowałem się przeciwstawić, lecz który czciłem i złożyłem na ołtarzu z własnego życia.

***

Ernst Ludwig Kirchner: Odaliska

Ernst Ludwig Kirchner: Odaliska

Pieniądz jest namiętnością, która rzadko ostaje się wobec kobiety” (H. Mann); nie może jej odprawić jak żebrak swoich darczyńców, zbyć bezpowrotnie i świadomie.

Kobietę pokonuje się innymi namiętnościami, z których trzy: władza, sztuka i wojna, odznaczają się najnikczemniejszą siłą rażenia. Są one ekskrementami chorej natury i domagają się jej pełni – człowieka w jego niepodzielności i nieoddaniu mdłym błahostkom.

Sztuka z tych trzech jest najgorsza i niszczycielska ponad miarę, gdyż wyjaławia i porzuca, przychodząc w sukurs tamtym obu. Patroszy ona upatrzoną ofiarę do stopnia, w którym ta jest niezdolna do prawości, do rezygnacji i oddania.

Honoriusz Balzak: „Talent jest jak febra – żadna kochanka nie zniesie jej napadów”.

***

Henri Cartier Bresson, ---

Henri Cartier Bresson, —

Moje niekształtne i ciężkie ciało kołysało się w lewo i prawo, kląskając hałaśliwie naprzód i wywołując niedwuznaczne wrażenie, iż jakaś ludzka powłoka pragnie się unieść wzorem duszy, pragnie się wybić ponad miarę.

***

Walczymy i śpieszymy się, a niekiedy nawet podchwytujemy cień ideału, lecz ten ucieka trzeźwym dłoniom i nie poddaje się badaniu, zanim zdążymy mu się przyjrzeć, zanim zgłębimy jego sens.

***

Życie stało się dla mnie nieprzeniknione i oddychające zagadkami, jakich nie zdradza żaden powiew, najsubtelniejsza indagacja. Ale jest z pewnością oczarowanie, w tym zatraceniu świadomości cudu.

***

Ernst Ludwig Kirchner: Akty na błękitnej sofie

Ernst Ludwig Kirchner: Akty na błękitnej sofie

Spodziewam się ugruntować mój sukces na prawdzie, tak jak inni – na kompromisie. W tym sensie jestem ortodoksem.

***

Z lęku przed boginią wolności, strącają z tronu Boga wiernych.

***

Egzystencja żąda od nas zaprzedania duszy, wystawienia jej na łup obcym przechodniom, oddania się im, pohańbienia.

***

Nie będąc w stanie zniszczyć świata, unicestwiłem samego siebie.

***

Henri Cartier Bresson, ---

Henri Cartier Bresson, —

Wybiegłem z domu na dół, ku rzece, i oddychając czernią kurzu zapomniałem powoli o wszystkim, co nazbyt trwałe i skończone, co jest porządkiem niemych rzeczy, i o tej mądrości skazującej na wieczną gorycz, na samotność.

***

Nie polegamy już na mądrości Boga ani nawet na mądrości własnej, ale na zimnej wiedzy rzeczy, ich bezwzględności i szyderstwie. I dlatego jesteśmy tak słabi, a świat już popadł w jawny chaos, by zeń mógł powstać nowy ład.

Ale i w tym ludzka logika szydzi z Boga, pusząc się czelnie i złowrogo, a jej pozorne zwycięstwa są tak żałosne, niemiarodajne.

***

Ernst Ludwig Kirchner: Akt w kapeluszu

Ernst Ludwig Kirchner: Akt w kapeluszu

Kto bezgranicznie zwątpił w świat, jest już u wrót, jest bliski tego, by go ujarzmić, by go posiąść.

***

Rak lęku przed życiem przybrał w mojej egzystencji postać obawy przed miłością. Uważając ją za niemożliwą i do wszelkiego stopnia zaprzedaną, dałem się naraz zaskoczyć przez śmierć, chociaż „między tym wtedy a dziś, było wiele różnych rodzajów życia”, a „wiosna, którą tu w ogrodzie kiedyś zostawiliśmy, przetrwała w nim zaczarowana i oczekiwała nas” (H. Mann).

***

Tu, w tym pokoju żyłem i trwałem nadaremno, czekając długie lata na śmierć, na jej objawy, paramenty; zawsze bezwzględnie tylko na nią. Ale to ostudzenie podniet, ta nieprzerwana zwłoka, nie dawały rozkoszy, nie obdarzały nową żądzą, którą by można lgnąć do innych.

Poznałem triumfy i upadki, i pozwalałem się zaskoczyć orężem szerzej już nieznanym, i utrzymałem się wbrew woli, na wskroś pogardy i zwątpienia oraz szyderstwa nagich zmysłów.

Henri Cartier Bresson, ---

Henri Cartier Bresson, —

I oto wiodę swoje życie: złe, uroczyste i spragnione, zagrażające parodią siebie i niemogące się uchronić, przed wściekłą próbą, przed wyzwaniem.

***

Nałożyłem płaszcz na ramiona, ukrzyżowałem szczupłe ręce i pochyliłem lekko czoło. Ochłonąwszy z cierpienia, dywagowałem nad marnym losem istot wzgardzonych i odepchniętych, których do ziemi wiąże piękno, lecz społeczeństwo ich omija. Prawi skazani na złą walkę i na tęsknotę aż do skonu, żałobne dusze martwych pragnień, woli wyrwanej i przeklętej!

I wybuchnąłem wściekłym płaczem: łzami nie gniewu czy pragnienia, lecz chorobliwej bezradności.

***

Owionęło mnie przeczucie, że obcowanie ludzi z sobą jest tak dziecinne, chaotyczne, jest takim okrucieństwem zdarzeń. Cóż za beznadziejny spektakl o wątłej treści i obsadzie, nierzeczywisty, niezgłębiony!

***

Ernst Ludwig Kirchner: Stolik w kawiarni

Ernst Ludwig Kirchner: Stolik w kawiarni

Istnienie kobiet jest dowodem mojej niezagrożonej samotności, jej rezultatem, jej przesłanką.

Odosobnienie to jest podobne nagiej ciszy przeszywającej lekkość bryzy jeszcze przed wypłynięciem w morze.

Pośród pokładu, kajut, burty, krząta się wielu marynarzy, wznoszą kotwicę, piętrzą żagle, i je miłują, napinają. Ale one spadają z bezwładem, czyniąc jałowym wszelki ruch, najsubtelniejsze poruszenia, i wówczas ludzie się zsuwają z tych dumnych masztów, rej na pokład, i tupią wściekle przeklinając, i tak z wyrzutem patrzą wprost.

Dlatego kobiety nie zajmują miejsca w mym życiu.

© Andrzej Osiński

Reklamy
Published in: on 12 lipca 2012 at 8:07  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2012/07/12/oczarowania-i-rozczarowania-i/trackback/

%d blogerów lubi to: