Oczarowania i rozczarowania (II)

"Czerwona pustynia" (1963)

„Czerwona pustynia” (1963)

Wzgórza, jedne po drugich, wyłoniły się zza morza mgieł i przedłożyły pielgrzymowi, mnożąc doliny i krawędzie odcinające się lotem ptaków, ciągnących brzegiem pod chmurami, co się rozpędzą, oddalają, jak turnie grani, jak zły sen.

Ciężar cierpienia, bezbronności, nosimy w sobie przytuleni, tląc się w ukryciu i bez siły pod jakimś mostem, pod platanem, i każdy sądzi, że jest godzien, i że miłuje z wzajemnością.

***

"Czerwona pustynia" (1963)

„Czerwona pustynia” (1963)

Pragniemy wierzyć, przypuszczamy, że chwila ulgi nie nadeszła, że się rozpocznie, rozpłomieni cieniem przyszłości, nurtem życia.

Tak się boimy, tak lękamy pośrodku lustra zgasłej wody, co nas okala niemym gestem, co nas odcedza cegłą mgieł.

Jak nasze cienie tracą wzrok…

***

Śniłem z szeroko rozwartą twarzą, a zmrożony pejzaż szczelnie rozsnuwał zbędny kokon. Byłem kolumną, prętem klęski, cisnącym serce, rwącym garść. Jak potworniałem, jak zastygłem.

***

Ciemność zamknęła za mną drzwi i przyłożyła dłoń do ucha, nasłuchująca, rozedrgana. Odwieczna pustka wyłaniała z niej surowe cienie dźwięków, rozchybotane, bojaźliwe, i grupowała je w klasztorze bez drzwi i okien, za klauzurą.

***

"Czerwona pustynia" (1963)

„Czerwona pustynia” (1963)

Zatrzasnąłem za sobą wszechświat, pragnąc go więcej nie odemknąć, porzucić drogę, oddać Los. Czułem, iż podsunięto ku mym ustom kielich goryczy, na którego dnie pozostawały strzępy doznań: zła żądza władzy i sukcesu, przewrażliwienie i niepokój, niezdolność uczuć i miłości.

Wszystko to razem rozwodnione jest źródłem mdłości, rozwarstwienia, i oto ja czterdziestoletni, nie mogę trawić, nie chcę żyć.

***

Opuściło mnie wrażenie wielkiego nieładu; byłem silniejszy, odmłodzony, a kiedy podnosiłem wzrok, przez rozdwojoną parę okien widziałem w dole pod wiaduktem, jak wiatr klekotał i zawodził, i wlókł się stukiem nagich kół przez oszronione korytarze i puste sale ulic miasta, aż pod bezbronne odrzwia locum.

"Czerwona pustynia" (1963)

„Czerwona pustynia” (1963)

Do tego niepotrzebnego królestwa wiedzy nie wiodły niegościnne schody; tkwiłem w nim samotny i świadomy, iż świat się może łacno obejść bez moich usług i przywiązań. Zdumieniem napawał mnie fakt, w jak wielkim stopniu jego istność zastępowały obraz, dźwięk; jakąż radością pustka wokół, brak uzależnień od kaprysów, od śmiechu kobiet i ukłonów, od tych bezczelnie pilnych spraw, tak chaotycznych, tak natrętnych! „Gromadziłem samotność i strzegłem jej jak skąpiec” (H. Mann).

I takim zastała mnie wiosna, łudząca wizją rozwydrzenia, biegłości w męstwie i zwycięstwie, przytłaczająca skarbem dni. Klejnot to ciężki, nieprzebrany, który rozsypię, który zdam, przekażę wiernym i niewiernym, błogosławieństwo wszystkich lat. Rozdysponuję go synowi.

***

Las zaniósł się omszałą wilgocią i nagle zdało mi się, że czuję zapach morza. Tutaj uderza – rzekłem w jakimś opustoszałym miejscu – tutaj dźwięczy siejąc wonie, rozkapryszone, rozpostarte.

"Czerwona pustynia" (1963)

„Czerwona pustynia” (1963)

Poniewierając suche liście kroczyłem lekko roztargniony i przestraszony własnych śladów; posuwałem się naprzód marznąc, w dziecięcym drżeniu nagich warg, aż przed mym wzrokiem, mą bladością powstała jasność morskich fal.

Jodowa woń bursztynu przyniesiona z podmuchem wydm, spowijała błękitną mgiełką rozważną postać morza, i oto jest tutaj przede mną: niebieskawe, skąpane w świetle i głuchości, grzmiące przemianą, rozciągnięte w wodniste niebo, piasku cierń.

Nagie wybrzeże okolone rozmiękłą zatoką przeniknęło mnie pieszczotą dalekich fal, targało stopy suszem traw, kołysało ochrową siecią rozcapierzoną na całej jego szerokości. W tej rozciągłości tkwiłem sam i było dla mnie przemienione: cofnięte, nieme, nieprzerwane, rozpoznające własną postać i wypieszczone aż po kres.

"Czerwona pustynia" (1963)

„Czerwona pustynia” (1963)

Jak ja pławiłem się w tym świetle, jak samowładnie uwolniony! Rozkazujący i stwarzany, przemieniający i uległy, „pozostałem tutaj, gdy już mnie nie było, i gdy sam zostałem przemieniony” (H. Mann).

© Andrzej Osiński

Reklamy
Published in: on 12 lipca 2012 at 10:09  Dodaj komentarz  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2012/07/12/oczarowania-i-rozczarowania-ii/trackback/

%d blogerów lubi to: