William Faulkner. Ad astra

August Sander, ---

August Sander, —

Zdawało się, że uderzenie, jakie otrzymałem, trwało dalej, a przeszywający metaliczny głos, który rozdzierał martwą ciszę, drżał bez ustanku w przestworzach, wzmacniany z chwili na chwilę, nic niewyjaśniający, rozszarpujący biedne myśli. I uświadomiłem sobie, że moje lata są ciężarem, choć się nie liczą w tamtych oczach, lecz są na tyle ważkie, że nie pozwolą mi się unieść i odejść w przestrzeń, w nagi byt, co byłoby może najlepsze, lecz nie tak dobre jak osadzenie mnie na ziemi i uzbrojenie przeciw dalszym upokorzeniom.

***

Wieczór zastał mnie na skraju lasu, na grzbiecie wzgórza oddalonego na tyle, bym zatracił świadomość miejsca. Tkwiłem tam odwrócony tyłem do niecki, którą od lat nazywałem swoim domem i odwracałem ciemną twarz ku pęczniejącym wiązkom drzew, między którymi kryłem dłonie – ot, mały chłopiec kurczący się w chłodnych meandrach zmierzchu, odzyskujący słaby oddech na jedną, jedyną chwilę zanurzenia w mroku, w którym się żali i rozpacza najczystszym żalem i rozpaczą, co zapomniały czym jest strach.

***

Salvadore Dali: Ostatnia wieczerza

Salvadore Dali: Ostatnia wieczerza

Wszyscy jesteśmy zdolni do okazywania uczuć, tak samo jak wszyscy jesteśmy zdolni do poświęcenia i odwagi, do wyrzeczenia i do honoru. Ale jeszcze trzeba będzie wylać łzy, zanim ludzkość nauczy się tych swoich uzdolnień, a później „będzie ich tyle przelanych, że wystarczy” (W. Faulkner).

***

August Sander, ---

August Sander, —

I ja poznałem swoich zmarłych, i ich widziałem w nagim brzasku, chociaż trwam tak daleko od mego miejsca, że nie potrafię wrócić doń na noc, do tego małego punktu, którego nawet nie widać na mapie, które się kręci niczym piasta, i gdzie ze wszystkich ludzi na ziemi trwa może setka i tylko ta setka nazwała to miejsce tak a nie inaczej. Ale rozchodzą się z niego promienie i dotykają uniwersum, i nie ma istot takich wielkich, aby nie mogły ich raz dotknąć, i nie istnieją tak maluczcy, by je pominąć, zignorować; wszystkie te miejsca, wszystkie stadia, gdzie tkwią i żyją kochający ten biedny ugór, to pustkowie.

I wszystko jedno czy ujmą w dłonie pióro, czy też nie będą nim służyli, aby opisać owo miejsce, tamtą mieścinę pośród sosen, ciche skupisko w łanie zbóż, gdzie można kochać i umierać; właściwą nazwę oraz czyny, które z niej uczyniły środek, rolę zaciszną i spokojną, i nazwiska tych kobiet oraz tych mężczyzn, którzy walczyli i przetrwali, i którzy wygrywali miejsce, i je przegrali, znów walczyli i poskromili je na zawsze. Będą je kochać, ponieważ nawet nie wiedzą, że odeszli i że zostali poskromieni przez czas; oni – umarli, lecz trwający.

Salvadore Dali: Kuszenie św. Antoniego

Salvadore Dali: Kuszenie św. Antoniego

Bo śmierć to jeszcze jest nic, to tylko dotyka zewnętrznej powłoki człowieka, którą się nosi dla wygody tak jak ubranie, zwykłą odzież.

***

Współczesna demokracja produkuje tak wiele ustaw, że wkrótce bez zezwolenia człowiek nie będzie mógł spuścić wody we własnym klozecie.

***

August Sander, ---

August Sander, —

Najwspanialszy mężczyzna to ten, którego nie potrafią pokonać nawet kobiety, bo wbrew nim on sam tak umie sobie ułożyć życie, że do samego końca czerpie zeń pełnymi garściami, poznaje radość i odchodzi z tym, co najbardziej go cieszyło i co dawało mu wytchnienie. A to jest rzeczywiście coś, czego większość tak mężczyzn jak i kobiet nie osiągnie, nawet „kobiet z radością pakujących nosy do spraw, które ich nie powinny obchodzić” (W. Faulkner).

***

Kobiety nie stają się złe poprzez wychowanie, ponieważ – jak pragnie Faulkner – wszystkie z zasady są już złe, przychodzą na świat ze złem wszczepionym, tkwiącym w głębi. Można co najwyżej wydać je za mąż, zanim to zło się rozcapierzy, zanim dojrzeje w swej hardości.

Salvadore Dal (Dali Atomicus)

Salvadore Dal (Dali Atomicus)

Tymczasem my, mężczyźni, zmuszamy je do posłuszeństwa systemowi, który określa granicę wieku zamążpójścia, podczas gdy natura nigdy nie zwraca uwagi na system, na jakieś instytucje społeczne, zresztą i same kobiety też na to nie zwracają uwagi. Czasami tylko wyrastają zbyt szybko, a zło dojrzewa, nim system uznał, że trzeba z nimi coś zrobić, że nadszedł czas już na dorosłość. Wówczas wkracza pobłażliwość mężczyzn.

***

August Sander, ---

August Sander, —

Mam najtragiczniejszą twarz, jaką dane było komukolwiek oglądać: „pełną namiętnej, ostatecznej rozpaczy twarz człowieka dobrowolnie noszącego bombę” (W. Faulkner), która bez trudu może wybuchnąć, na każdym miejscu i o każdym czasie.

***

Kontynuowałem moją podróż w tym kuriozalnym zawieszeniu zmierzchu i odnosiłem wrażenie, że w tym złowieszczym purpurowym mroku widzę jeszcze dystyngowaną postać mego wuja, który przed chatą tam za nami, siedzi z godnością na swej ławie, tak ostateczny, nieruchomy niczym eksponat, niczym totem. Tkwi tam nienaruszony jak coś, co trwa bezmiernie i bez czasu, w trwałej pamięci godzin lata. Miałem podówczas siedem lat i wciąż czekałem na ten zmierzch, na zawieszenie pełni sierpnia, by móc pamiętać, ponieść w przyszłość – wtedy, gdy już nie będzie żył.

***

Salvadore Dali: Sen spowodowany przez lot pszczoły...

Salvadore Dali: Sen spowodowany przez lot pszczoły…

Bóg tak się zestarzał, że nikt już nic od Niego nie chce, więc on łagodnie siedzi w słońcu i obserwuje zwyrodnienia, i ludzką nędzę i głupotę, i upodlenie polityków. Bo Bóg dla tej ziemi uczynił nieskończenie więcej niż dla jakiejkolwiek innej gwiazdy, znacznie więcej. I dał nam wolność, więc jeżeli ludziom zachciało się stwarzać jakieś przepisy, to szkodzą sobie a nie Bogu.

***

Stałem tuż przy drzwiach prowadzących na korytarz, znieruchomiały, pochylony, jakby nasłuchujący, z wyrazem troski i skupienia na twarzy szarej i ponurej. Zawiodło mnie poczucie humoru, niebędące w stanie nie tylko rozjaśnić mojej sytuacji, ale nawet poglądu na nią samą.

***

August Sander, ---

August Sander, —

Bezszelestnie wykonałem obrót w tył i szczelnie zamknąłem drzwi. Przemknąłem po cichu i stanąłem na środku pokoju, rozcapierzony i bezradny a jednak w jakimś sensie niepokonany. Nie po raz pierwszy zdawałem sobie sprawę z przewagi nieprzyjaciela, a jednak udręką napawał fakt, iż nie zostałem skonfrontowany z nim w szczerym polu, a na wyżynie swoich marzeń, w krużgankach myśli i mdłych uczuć, do wyrażania których czułem się zobowiązany.

Wydawało mi się, że w ciszy tego listopadowego świtu przenikam wzrokiem martwe ściany, zagarniam przestrzeń i utożsamiam się ze wszystkim. Jak gdybym mógł być niewidzialny w rozpromienieniu i zadumie, należeć jednocześnie do wszystkich istot, z którymi zetknąłem się w życiu: do tych minionych i do innych, przypominających postaci z barokowych portretów, lecz nie umarłych, istniejących. Dostojni i pogodni, rozkapryszeni i uczciwi – wszyscy oni znajdowali się teraz gdzieś poza kresem.

***

Salvadore Dali, ---

Salvadore Dali, —

Poruszamy się w przestworzach, śledząc z zapartym tchem swoje straszliwe, znikome ruchy, zerkając jedni na drugich, na swój tragiczny bezruch, nie dotykając się nawzajem. Nie mamy ze sobą żadnej styczności, jak porażeni, trędowaci.

Unosimy się tak bez celu a przecież niezmordowanie, i nie na powierzchni zdarzeń a wewnątrz ich istoty, na cienkiej grani pomiędzy, raz zanurzeni, a raz nie.

August Sander, ---

August Sander, —

To nie ma kresu ni początku, w tym zawieszeniu wzbierającej fali, od której nie możemy uciec, i skąd odchodzimy, chociaż nie zdążyliśmy przedtem żyć.

***

Walce, jej bezwzględnemu procesowi, przydaje się rangę znaczniejszą od prawdy po to, by nie straciła popularności wśród tych, którzy muszą w niej polec.

Cały człowiek sprowadza się tylko do walki; jest tym, czego potrafi w niej dokonać.

***

Moje napięte i błagalne oblicze zostało prześwietlone jasnym blaskiem, jakąś pogodą ducha, którą daje świadomość zwycięstwa odniesionego nad samym sobą. „Przypuszczam – skomentował ów fakt Faulkner – że właśnie tak pogodnie niektórzy pierwsi ginący w mękach chrześcijanie patrzyli w cyrku na lwy”.

***

Salvadore Dali, ---

Salvadore Dali, —

Nie odpowiadałem, patrząc przed siebie, na wskroś. Byłem udręczony tą dziwną udręką, wściekłą i oniemiałą nie przez bezsilność, ale w jej świetle, jak gdyby te wszystkie lata zapadły w me serce głębiej niż komukolwiek z tych, co wygasili zachłanność i żądze młodości. Budziłem się z bezbrzeżnego koszmaru, przerażony upiorem niemocy i tym naroślom rozpaczy, nierozwiązalnym i zgrzybiałym.

***

August Sander, ---

August Sander, —

Kobiety posiadają umiejętność zapominania wszystkich faktów, bo dla nich fakty nie są rzeczywiste, ani rozwaga, praworządność, ani w istocie rzeczy nic, czego nie można zamknąć w dłoniach.

***

Można zabłądzić i popaść w bohaterstwo, tak samo jak złamać nogę czy wpaść do niezabezpieczonego wykopu. Lecz gdzież w tym miejsce na odwagę?

***

Nadeszły i minęły następne urodziny, a ja znów tkwiłem w nędzy sam, pośród zastygłych w ciszy zjawisk, jaskrawych drzew jesieni, spadających na ziemię liści, razem z tymi obcymi bądź niedbającymi już o pozory, bądź też starającymi się owe pozory zachować. Trwałem tak poza nawiasem z twarzą cierpliwą, nieodgadnioną, oszołomiony brakiem szczęścia, a moje oczy wypełniała ta podbudowana rezerwą i nadzieją poza żebraka; były w nich gorycz i bezgłos gorzkiego śmiechu.

***

Salvadore Dali: Płonąca żyrafa

Salvadore Dali: Płonąca żyrafa

Przyjaciele mojego dzieciństwa są teraz nazbyt otyli, rozdęci w pasie od urzędowania przy biurkach, do czego niezbyt się kwalifikują, mają sprawdzone żony i dzieci w podmiejskich willach wolnych od hipoteki, gdzie przez długie wieczory lata parają się ogrodnictwem, do czego pewnie też nie posiadają szczególnych zdolności – ci mocni, giętcy i szczupli mężczyźni mojego dzieciństwa.

Dlatego moje wspomnienia są tak zawiłe, niejasne: szereg krótkich migawek, bez głębi i perspektywy, w których niejasno majaczą pewne groźby tego, co można znieść, tego, czym stać się można „w ułamku sekundy pomiędzy ciemnością a ciemnością” (W. Faulkner).

***

August Sander, ---

August Sander, —

Żaden człowiek nie zasługuje na potępienie z powodu braku odwagi, gdyż bywają chwile, w których każdy ma prawo okazać tak swoją odwagę, jak i tchórzostwo. I to jest wszystko.

Odwaga czy też jej brak są tylko błyskiem, nagim fleszem, przelotną chwilą uduchowienia, poprzedzającą srogą ciemność. Gdyż są zbyt silne na to, aby stanowić chleb powszedni, nazbyt przelotne i nietrwałe, aby się silić na wstrzymanie, na zapisanie w ludzkich sercach.

Można je ująć na papierze, wśród pięknych wersów, strof i zdjęć, które przegrają z mdłym płomieniem, skrzesanym biedną ręką dziecka, z jedną niebezpieczną zapałką, która unieszkodliwi je na zawsze. „Jednocalowa drzazga z czubkiem z siarki, o ileż dłuższa niż pamięć czy żal!” (W. Faulkner).

***

Salvadore Dali: Starość Wilhelma Tella

Salvadore Dali: Starość Wilhelma Tella

Kiedy człowiek obawia się coś przedsięwziąć, wówczas wie, iż rzeczywiście żyje, ale kiedy nie podejmuje się czegoś tylko z obawy złego strachu – wówczas wewnętrznie jest już martwy.

***

August Sander, ---

August Sander, —

Za każdym razem, kiedy otwieram rankiem oczy, przełamuję w sobie coś, do przełamania czego innym potrzebne jest przepłynięcie morza wpław.

***

Prowadzi ich w życiu nie węch, a nienawiść.

***

Nędza dba o swych udziałowców. Ale dlaczego to właśnie ja stałem się jej narzędziem?

***

Rzadko pisze się dzisiaj o żywych, gdyż nie są dobrym pierwowzorem. Jest nim za to plotka, intrygująca tym bardziej, iż zazwyczaj nie bywa prawdą.

***

Salvadore Dali: Wolter

Salvadore Dali: Wolter

Moja inteligencja przemawia z głębin bezsilności.

***

Oryginalność przestała już być czynnikiem gwarantującym sukces w życiu.

***

August Sander, ---

August Sander, —

Kiedy zbiorowisko ludzi połączonych pragnieniem wolności zetrze się z mechanizmem nieprawdy, zawsze przegrywa pierwsze bitwy, a gdy potęga nienawiści przewyższa ich wątłe siły argumentami oraz władzą, wówczas mogą pojawić się klęski, którym – zda się – nigdy nie będzie końca. Ale prawda nie może przegrać, nie może być pokonana, jeśli jest tylko upragniona sercem i okupiona wyrzeczeniem. Jeśli poświęci się dla wolności wszystko: luksus, wygodę, sytość ducha, zyski poważne i znikome, cokolwiek to by było, obojętne jak mała to może być rzecz – wówczas wolność pokona nieprawdę siłą woli, zmiażdży ów negatywny mechanizm jak nagła powódź albo susza.

***

Nie wiem czym byłem i nie mam pojęcia czym będę, ale poprzez fakt śmierci mam niezłomną świadomość, że oto istnieję. I jest to cała nieśmiertelność, jaką mój umysł może pojąć i jakiej ciało tak pożąda.

© Andrzej Osiński

Reklamy
Published in: on 16 lipca 2012 at 10:50  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2012/07/16/william-faulkner-ad-astra/trackback/

%d blogerów lubi to: