Henryk Ibsen o partii i społeczeństwie

Henryk Ibsen

Henryk Ibsen

Ostatecznie człowiek ma jakieś obowiązki wobec społeczeństwa, w którym żyje: „Ktoś przecież musi być chorążym idei, ktoś musi trzymać wysoko…” (H. Ibsen).

***

Czym jest życie człowieka wobec prawa zysku?

***

Pozór i kłamstwo stały się jedyną wartością społeczną:

– Lona: „I wy się nazywacie podporami społeczeństwa?

– Bernick: „Społeczeństwo nie ma niestety lepszych” („Podpory społeczeństwa”).

***

Robert Frank, ---

Robert Frank, —

Pragniemy sądzić, że stoimy wspólnie u progu nowej, wielkiej ery, ale, aby mogła ona zawitać, trzeba przywrócić prawo prawdzie, która tak często bywa bezdomna.

Karel Čapek:„Myślący i poznający duch nie milczy nigdy, chyba żeby się zrzekł myślenia i poznawania”.

***

Rząd jest stowarzyszeniem starych kawalerów, które nigdy nie dostrzega kobiet.

***

Robert Frank, ---

Robert Frank, —

Społeczeństwo jest jak okręt. Każdy z nas ma prawo przyłożyć rękę do jego steru.

***

Wszystkie sprawy tego kraju zagarnęła stopniowo w ręce klika biurokratów. Ci zaś, którzy nimi nie są, pozostają – jak zauważył Ibsen – przyjaciółmi i poplecznikami biurokratów. „Bagno, w którym ugrzązł i gnije cały nasz naród”.

***

Znacznie ważniejsze od dobrych intencji są gotowość bronienia swoich przekonań i wiara we własne siły.

***

Robert Frank: Man Doorway

Robert Frank: Man Doorway

Obywatele stoją na stanowisku, iż jest ich obowiązkiem podzielić się z ogółem nowymi ideami. Rządzący wyrażają opinię, iż ogół obywateli nie potrzebuje nowych idei, zadowalając się zużytymi, wypróbowanymi i oswojonymi.

***

Urzędnikowi odebrano prawo do żywienia odosobnionych przekonań. Nie ma on okazji do wypowiadania opinii sprzecznych z przekonaniem jego przełożonego.

Karel Čapek: „Rewolucję możesz sobie robić, gdzie chcesz, tylko nie w urzędach. Nawet gdyby miał być koniec świata, trzeba najpierw zniszczyć wszechświat, a dopiero potem urzędy”.

***

Robert Frank, ---

Robert Frank, —

Najpospolitszym wrogiem prawdy i wolności w społeczeństwie jest jego zwarta większość, jest jego liberalizm. „Słuszność nigdy nie jest tam, gdzie większość” (H. Ibsen).

***

Ludzie głoszący prawdę „stoją jak gdyby na najdalej wysuniętych posterunkach ludzkości, tak daleko wysuniętych, że zwarta większość jeszcze się do nich nie dowlokła”. I tam walczą o byt, hołdując prawdom nazbyt ważkim, by mogły się zakorzenić w ludzkiej świadomości, by mogły porwać z sobą większość.

***

Dżuma moralna grasuje we wszystkich warstwach społeczeństwa.

Karel Čapek: „Nie jest tak źle: nie sprzedali nas, oddali nas za darmo”.

***

Robert Frank, ---

Robert Frank, —

Przeciętny urzędnik ma na myśli to, o czym myślą jego przełożeni; żywi przekonania swoich przełożonych. „Ludzie tego pokroju są duchowymi plebejuszami” (H. Ibsen).

***

Kultura nie demoralizuje człowieka. Czynią to nędza, marne warunki życiowe, tępota i odcięcie od wyższych źródeł ducha. „To zaś, co w pierwszym rzędzie odnosi się do zwalczania nędzy, to również ma znaczenie dla popierania rozwoju (…) Przeciwstawiając się bowiem nędzy i walcząc z niesprawiedliwymi warunkami bytu, nie tylko przyczyniamy się do materialnej pomyślności ludzi, ale wspieramy również ich rozwój duchowy i moralny” (Paweł VI).

***

Robert Frank, ---

Robert Frank, —

Ludzie stali się niewolnikami partii, do których należą. W krajach o ustabilizowanej demokracji nie jest pod tym względem lepiej, ale życie tamtejsze odznacza się większym rozmachem. „Mogą cię tam zabić, ale nie zamęczą powolną torturą; nie złamią wolnej duszy kleszczami, jak u nas” (H. Ibsen).

***

Odpowiedzialność przestaje przerastać jednostkę z chwilą, kiedy zaczyna ją dzielić z innymi.

***

Robert Frank: Backyard

Robert Frank: Backyard

Liberalizm w każdej postaci jest największym wrogiem współczesnych społeczeństw, a liberalne programy partii „ukręcają szyję wszystkim nowym żywotnym prawdom”. Względy użyteczności za nic mają sprawiedliwość i moralność. „Partia jest jak maszynka do mielenia mięsa: miele wszystkie mózgi na jedną papkę i dlatego mamy tylu kretynów cierpiących na rozmiękczenie mózgu” (H. Ibsen).

***

Dygnitarz partyjny w tym przypomina żarłocznego wilka, iż musi corocznie strawić dostateczną ilość mniejszej zwierzyny, aby przetrwać.

***

Najsilniejszym człowiekiem na świecie jest ten, który pozostał zupełnie sam: „Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy
przed zniewagami i opluciem
” (Iz 50, 5-6).

© Andrzej Osiński

Zdjęcia z Internetu

Reklamy
Published in: on 16 sierpnia 2012 at 7:43  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2012/08/16/henryk-ibsen-o-partii-i-spoleczenstwie/trackback/

%d blogerów lubi to: