Niepokoje poety dojrzewającego

Robert Doisneau, ---

Robert Doisneau, —

Smutne październikowe barwy, udręczone bladym, bezsilnym, zmąconym przez mgłę popołudniowym blaskiem słońca przenikały przedmioty i ludzi, sącząc w nich coś obojętnego i martwego, coś mechanicznego, „jakby ściągnięto ich ze sceny teatru marionetek” (R. Musil). Spoglądam przez tą zasłonę i nawet za dnia z trudem przychodzi mi zduszenie łkania; wieczorami z kolei zasypiam wśród łez.

***

Robert Doisneau: Savignac aux échecs, 1950

Robert Doisneau: Savignac aux échecs, 1950

Pisuję nieomal codziennie i żyję jedynie w tych pismach, a wszystko inne, co czynię zdaje się jeno nieuchwytnym cieniem, nie ma znaczenia, dzieje się. Mija z obojętnością niby kolejne stacje czy nagie cyfry godzin na tarczy nieubłaganego zegara. Ale gdy piszę, odczuwam w sobie coś wyróżniającego, ekskluzywnego ponad miarę, niby cudowna wyspa wyłaniająca się z szarej kipieli, rozpromieniona cudem słońca umarzającego zimno barw. I kiedy podczas zajęć dnia, w trakcie nauki czy lektury, myślę o tych wieczornych chwilach, kiedy napiszę jakiś tekst, mam wrażenie jakby obdarowano mnie złotym kluczem, którym – gdy nikt tego nie spostrzeże – otworzę nadmiar cudzych rajów, piękność ogrodów, tętno dnia. (więcej…)

Published in: on 27 Październik 2012 at 11:28  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Antychryst mistrza Sołowjowa

Włodzimierz Sołowiow

Włodzimierz Sołowjow

Jego jasny umysł ukazywał mu zawsze prawdę tego, w co trzeba wierzyć, jak Dobro, Bóg, Mesjasz. On wierzył w to wszystko, ale kochał tylko siebie samego” (Włodzimierz Sołowjow). „Gdyby wszystko, co tu na tych niezliczonych kartach papieru i pergaminu skreślono, przeniknęło w należytym porządku do twego mózgu, wiedziałbyś wszystko, mógłbyś wszystko, byłbyś panem przyrody, twórcą rzeczy, trzymałbyś świat w dwóch palcach ręki” (Anatol France).

***

Antychryst wierzy w Boga, ale w głębi duszy świadomie przedkłada siebie nad Niego. Wyznaje wiarę w wyższe dobro, jednak wszechwiedząca Opatrzność dostrzega, że człowiek ten skłania swą głowę przed potęgą zła, nie przez nikczemność niskich uczuć ani przez namiętności, nie nawet przez bezczelną żądzę władzy, lecz przez zakosztowanie w miłości własnej. Nie jest ona dlań mimowolnym instynktem lub nieświadomym stanem duszy; to jego wyjątkowy talent, jego szlachetność oraz piękno, produkujące udatne dowody wstrzemięźliwości i miłosierdzia, bezinteresowności i ascezy, spirytualizmu i filantropii.

Gustaw Doré: Piekło XXXII

Gustaw Doré: Piekło XXXII

Czuje się on nadmiernie obsypany darami Bożymi, widzi w  nich dowody szczególnej łaskawości nieba względem swojej osoby. Jakże zatem może nie wierzyć, że jest drugim po Bogu, jedynym w swoim rodzaju Synem Bożym? I ta świadomość wywyższenia nie przejawia się bynajmniej w pokorze i moralności wobec świata, tylko przeciwnie – w przywilejach, jawnym pierwszeństwie wobec bliźnich. Na koniec rozumuje tak: >Wyjątkowość Chrystusa polega na tym, iż przyszedł on przede mną, uprzedził mnie w porządku czasu, jednak to ja, jako zjawiający się później, zajmuję wyższe miejsce w porządku idei. Przychodzę w zakończeniu czasów, jako ostatni, już po dziejach, dlatego jestem ostatecznym i doskonałym zbawcą świata. Jezus był tylko poprzednikiem, czcigodnym, lecz o niepojętej moralności, a jego niedwuznaczne posłannictwo polegało wyłącznie na tym, aby lud przygotować na moje przyjście<. (więcej…)

Published in: on 27 Październik 2012 at 11:08  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Komedianci

Emil Nolde: Grupa ludzi

Emil Nolde: Grupa ludzi

Graham Greene: „Opisywałem to, co widziałem: nie podejmowałem żadnych działań – a nawet opinia jest poniekąd działaniem”.

Pragniemy mieć nieco spokoju, chcemy dystansu wobec spraw, które wciągają nas nieustannie. Pragniemy odetchnąć z dala od zgiełku, nie słyszeć wołań o pomoc, odrzucić głosy dręczonych przez świat. Chcemy zachować obojętność, chłodną obecność, postawę biernej obserwacji, nie zdając sobie sprawy, iż zapieramy się w ten sposób własnego sumienia, że zabijamy Boga w nas. Pozostając niezaangażowani, umywamy dłonie nieuniknionym gestem Piłata.

***

Emil Nolde: Grupa z dziećmi

Emil Nolde: Grupa z dziećmi

Współczesność została odarta z baśniowości i nic jak feniks nie odradza się już z popiołów.

George Byron: „Oto epoka wynalazków świeżych / Do zabijania ciał, zbawiania dusz, / Które z intencją najlepszą się szerzy.

***

Miłość bez intuicji jest martwa.

***

Jak mało naprawdę się liczymy z tym, jak szybko, zwinnie i bezimiennie przychodzi śmierć.

***

Chociaż mój rozum pragnie stanu śmierci, boję się samego jej aktu. (więcej…)

Published in: on 27 Październik 2012 at 10:39  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Egzaltacja poety

Max Klinger, ---

Max Klinger, —

Literatura żywi się zaledwie garstką nieznośnych faktów, które niczym „Hamlet we fraku” występują w coraz to nowym przebraniu. W gruncie rzeczy można by się nawet posunąć do twierdzenia, że każde dzieło literackie nosi w sobie zalążek wszelkich utworów pozostałych.

***

Niespiesznie sunąc pod górę wyszedłem w pobliżu lasu. Droga, po której podążałem, była wąską i wyschłą w słońcu wstęgą, kruszącą się w martwej trawie, znaczoną koleinami wyżłobionymi przez pojazdy. W powietrzu dał się odczuć zapach wiosennych upraw rozdzierających miękką glebę, które ginęły w płachtach łąki rozpościerającej się pomiędzy bladym żółcieniem nieba a wyrobiskiem nagich jeżyn.

Max Klinger, ---

Max Klinger, —

W krysztale tego widoku zamilkła gawiedź mego wnętrza a ciche tętnienie krwi uspokajało rozdarte skronie, ustępowało frazie subtelniejszej, niedosłyszalnej, nieuchwytnej. Była to jakby oda towarzysząca ludzkości stale i niezawodnie, jak samo myślenie, jak pamięć istnienia wyłaniająca się z wszechświata, lecz niedostępna łatwo wszystkim, gdyż taką muzykę wolno wyłowić jeno niewielu.

Zielony poszum pęczniejącego listowia, co wplatał się w nagość krzyży, i który chłonąłem z zachwytem, stał się lekkością bytu, znikomym symptomem chwili, podczas gdy „dla Mozarta stałby się jedną ze srebrnych belek stropowych niezachwianej logiki” (H. Broch). Samo wrażenie było heroiczne, jak w symfonicznym scherzo Brucknera, gdzie pastoralność przenika się z czystą grozą, której potęga tkwi w mroku. I efekt ten był na tyle silny, że stał się bolesny i tragiczny, jak ostateczne pożegnanie z człowiekiem, którego duch tkwił tu niepostrzeżenie, lecz który odszedł nie mając nigdy poznać miejsca. (więcej…)

Published in: on 27 Październik 2012 at 10:21  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Życie jako pielgrzymowanie

Robert Doisneau, ---

Robert Doisneau, —

François Mauriac: „Chrystus chce, aby grudka błota dotknęła oczu ślepca, którego uleczy”.

Pan codziennie zarzuca w morze sieć i wydobywa ją napełnioną ludźmi, ale nie ich duszami, lecz istotami z krwi i kości. Chrystus wzywa do siebie wszystko, cokolwiek w nas się przejawia: pokłady wspomnień i zwątpienia, rozpacz i przywiązanie do miejsca, zdarzeń; uczucia tlące się wraz z istotami, przez które żeśmy cierpieli albo kochali, obojętnieli; domy i krajobrazy, pragnienia, żądze i obawy.

On w nas nie dokonuje rozdziału i uczuć tych nie sortuje; niczego nie ujmujący, akceptujący bezmiernie, zanurza nas w rzece Łaski, każdego w swojej całości, jej cielesności oraz duchu. Oto jest Jego ciało i oto krew Jego najświętsza.

***

Thomas Cole: Teraźniejszość

Thomas Cole: Teraźniejszość

Pierwszym odruchem wiary cierpiących ciał, które zostały zranione przez grzech, jest przybycie. To już jest dużo. (więcej…)

Published in: on 4 Październik 2012 at 9:12  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Montaigne: Próby nieposkromione (I)

Michel de Montaigne

Michel de Montaigne

Człowiek jest istotą osobliwą i odmienną do stopnia, w którym niełatwo formułować o nim mniemanie stałe i jednolite.

Tadeusz Różewicz: „Nasze ręce / nasze usta / są mądrzejsze od nas

***

Seneka: „Lekkie troski mówią, ogromne milczą”.

Każda namiętność, każda boleść, która pozwala się smakować albo wyrazić łzami, jest tylko miernej siły. Niobe zaś skamieniała z bólu, aby wyrazić tę martwą, głuchą i niemą tępotę, jaka ogarnia człowieka, kiedy spadają nań ciosy przekraczające zwykłe moce.

***

Robert Frank: Amerykanie

Robert Frank: Amerykanie

Seneka: „Nieszczęśliwy jest wszelki umysł troskający się o przyszłość”.

Człowiek jest zawsze poza sobą i nie przebywa nigdy w sobie. Lęki, obawy i pragnienia, złudne nadzieje i marzenia, chętnie go popychają naprzód i odejmują przytomną ocenę teraźniejszości. Pragną zabawić go tym, co będzie, a nawet tym, co nastąpi, kiedy już jego nie będzie wśród żywych. (więcej…)

Published in: on 4 Październik 2012 at 8:48  Dodaj komentarz  
Tags: , ,