Antychryst mistrza Sołowjowa

Włodzimierz Sołowiow

Włodzimierz Sołowjow

Jego jasny umysł ukazywał mu zawsze prawdę tego, w co trzeba wierzyć, jak Dobro, Bóg, Mesjasz. On wierzył w to wszystko, ale kochał tylko siebie samego” (Włodzimierz Sołowjow). „Gdyby wszystko, co tu na tych niezliczonych kartach papieru i pergaminu skreślono, przeniknęło w należytym porządku do twego mózgu, wiedziałbyś wszystko, mógłbyś wszystko, byłbyś panem przyrody, twórcą rzeczy, trzymałbyś świat w dwóch palcach ręki” (Anatol France).

***

Antychryst wierzy w Boga, ale w głębi duszy świadomie przedkłada siebie nad Niego. Wyznaje wiarę w wyższe dobro, jednak wszechwiedząca Opatrzność dostrzega, że człowiek ten skłania swą głowę przed potęgą zła, nie przez nikczemność niskich uczuć ani przez namiętności, nie nawet przez bezczelną żądzę władzy, lecz przez zakosztowanie w miłości własnej. Nie jest ona dlań mimowolnym instynktem lub nieświadomym stanem duszy; to jego wyjątkowy talent, jego szlachetność oraz piękno, produkujące udatne dowody wstrzemięźliwości i miłosierdzia, bezinteresowności i ascezy, spirytualizmu i filantropii.

Gustaw Doré: Piekło XXXII

Gustaw Doré: Piekło XXXII

Czuje się on nadmiernie obsypany darami Bożymi, widzi w  nich dowody szczególnej łaskawości nieba względem swojej osoby. Jakże zatem może nie wierzyć, że jest drugim po Bogu, jedynym w swoim rodzaju Synem Bożym? I ta świadomość wywyższenia nie przejawia się bynajmniej w pokorze i moralności wobec świata, tylko przeciwnie – w przywilejach, jawnym pierwszeństwie wobec bliźnich. Na koniec rozumuje tak: >Wyjątkowość Chrystusa polega na tym, iż przyszedł on przede mną, uprzedził mnie w porządku czasu, jednak to ja, jako zjawiający się później, zajmuję wyższe miejsce w porządku idei. Przychodzę w zakończeniu czasów, jako ostatni, już po dziejach, dlatego jestem ostatecznym i doskonałym zbawcą świata. Jezus był tylko poprzednikiem, czcigodnym, lecz o niepojętej moralności, a jego niedwuznaczne posłannictwo polegało wyłącznie na tym, aby lud przygotować na moje przyjście<.

Gustaw Doré: Raj utracony III

Gustaw Doré: Raj utracony III

I w takiej myśli człowiek ów stosuje do siebie wszystko, o czym mówiła Ewangelia, a w szczególności wypacza sens Apokalipsy, twierdząc, iż jego pojawienie się nie jest powrotem pierwszego Chrystusa, lecz zastąpieniem tegoż Chrystusa przez zbawcę oczywistszego, doskonałego, czyli przez siebie samego. Wierząc w to, jest zarazem przekonany, iż obdarzy ludzkość wszystkim, co jest jej potrzebne do życia. Nie będzie przy tym rozdzielał grzesznych od niewinnych, lecz ich zjednoczy w dobrodziejstwach, które po równo spłyną na dobrych i złych. Rozkaże słońcu, aby świeciło bez ograniczeń, a deszczowi, by padał na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Przyniesie pokój zamiast miecza. Rozwieje wizję straszliwego sądu, zamieni go w spektakl dobroci, a jego sprawiedliwość będzie rozdzielająca łaski, a nie rozgraniczająca i wynagradzająca. Rozróżni jednych od drugich, obdarowując wszystkich obficie.

Gustaw Doré: Raj utracony XIII

Gustaw Doré: Raj utracony XIII

I oto zamiast uczucia, rozumowego uznania dla Boga, pojawi się w jego sercu zazdrość i przerażenie niszczące całe jestestwo, a z nimi chora nienawiść i opętanie, każące wierzyć, iż Pan nie zmartwychwstał. I pojawi się dumne bluźnierstwo, twierdzące, że Ten, którego niesłusznie uważał za Boga nie dopomógł swojemu Synowi na krzyżu. Antychryst nie żąda aż tak dalece posuniętego posłuszeństwa; on pragnie wspierać, nic w zamian nie żądając, dla samej istoty, dla jej godności i wielkości, z czystej i bezinteresownej litości. A jego duch jest jednym pięknem. Antychryst w zaciszu swojej komnaty pisze z łatwością i polorem; konstruuje w niej dzieło zatytułowane przez Sołowjowa „Otwartą drogą do powszechnego pokoju i szczęśliwości”. Uwiedzie ono pewną liczbę ludzi, także i tych, którzy przedtem dawali oznaki wrogiego usposobienia. Będzie ono wyrazem geniuszu obejmującego i godzącego wszystkie przeciwieństwa. Złączy się w nim szlachetna cześć dla symboli i wierzeń z radykalizmem dążeń i wymogów tak politycznych, jak społecznych.

Gustaw Doré: Piekło XXII

Gustaw Doré: Piekło XXII

I zapanuje wolnomyślność bez żadnych granic i przestrogi; indywidualizm tak bezwzględny, że aż oddający się dobru powszechnemu, najwyższy idealizm co do teorii i praktyki. Wszystko to zostanie skompilowane z subtelnym artyzmem, tak że każdy z osobna będzie mógł pojąć i przyjąć całość pod swoim własnym kątem widzenia, nie potrzebując zarazem wyrzec się prawdy. I cała cywilizacja zaśpiewa hymn pochwalny ku czci człowieka niezrównanego, niepowtarzalnego, jedynego.

Gustaw Doré: Raj utracony XII

Gustaw Doré: Raj utracony XII

Księga Antychrysta zdawać się będzie objawieniem doskonałym, każdemu przedkładając prawdę zupełną, tak sprawiedliwą i bezstronną, a przyszłość będzie w niej ukazana tak radykalnie i widocznie, że dotknie samej teraźniejszości i zaspokoi wszelkie żądze. W ten sposób zło przychodzące nie w imię Chrystusa zostanie kompletnie przyjęte, on sam nie będzie zaś wspomniany. Lecz skoro treść tego dzieła będzie tak przesycona duchem chrześcijańskim, tak miłościwa i życzliwa, jakże jej nie uwierzyć, i jakże pragnąć czegoś więcej? I cały świat wyrazi zgodę.

Gustaw Doré: Raj utracony XIX

Gustaw Doré: Raj utracony XIX

Antychryst z wdziękiem wyjdzie naprzeciw żądaniom władców politycznych i społecznych, wolnomularzy, finansjery. Ogłosi nawet swój manifest, rozpoczynający się od słów: „Ludy ziemi! Pokój mój daję wam!” (W. Sołowjow) i ustanowi swą monarchię. Każdy w niej zbierze według swych zdolności, a każda zdolność według pracy i zasług. I tylko chrześcijanie odczują trwogę. Wypełniając albowiem swój obowiązek wobec sumienia oraz wiary odkryją, iż to nie wystarcza władcy tego świata. Pragnie on stale ich miłości jako zapłaty wzajemnej, żąda uznania za przewodnika oraz wodza w tym wszystkim, co podjął na rzecz rodzaju ludzkiego. I ogłosi się jako wcielenie jedynego, słusznego bóstwa. Będzie w tym oryginalniejszy od dzisiejszego nadczłowieka.

Gustaw Doré: Piekło. Przeprawa przez Styks

Gustaw Doré: Piekło. Przeprawa przez Styks

Rozważam te słowa póki nie jest za późno, nie po to, aby przybliżyć koniec świata, ale – jak to zaznaczył Sołowjow – aby rozwiązać zagadkę ludzkich dziejów, które niepostrzeżenie kroczą w stronę epoki Antychrysta. © Andrzej Osiński

Published in: on 27 Październik 2012 at 11:08  Dodaj komentarz  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2012/10/27/antychryst-mistrza-solowiowa/trackback/

%d bloggers like this: