Występ poety

Tony Ray Jones

Tony Ray Jones

Życie jest nie tylko regułą i nakazem, łańcuchem pewnych zdarzeń, jak to dotychczas przyjęto, ale także porywem serca, swobodnym, bezcelowym i nierozważnym.

***

Poczułem lekki podmuch, kołysanie: smętne i osobliwe słanianie się przenoszące mnie w sam środek namiętnego żywiołu, jakim jest morze, którego monotonne falowanie jest zarazem niebezpieczeństwem i kołysanką, drobną przygodą i bezsilnym losem. Doznaję zawrotu głowy i oddalam się od skraju rzeczywistości, a jednocześnie ze zdziwieniem konstatuję, iż w tym nowym, nieogarniętym żywiole tkwi dla mnie jakaś wola życia i świadomego poruszania się. I oto wraz z powolnym kołysaniem fal oddalam się od brzegu, powoli tracąc łączność z realnością, i lekko posuwam się przed siebie, bez głębszej woli i namysłu, w stronę unicestwienia. Od czasu do czasu spoglądam dokoła sennym wzrokiem, jakbym wynurzał głowę z piany, by ją po chwili zanurzyć i dać się pochłonąć przez groźny i obojętny żywioł. Kołysząc się delikatnie zapadam w nicość, która koi choć jest antytezą życia, a może nawet „najlepszym ze wszystkiego, co może dać życie” (S. Márai), to falowanie i opadanie, w trakcie którego gubi się wspomnienia i wszystko staje się bezpiecznie mroczne.

***

Tony Ray Jones

Tony Ray Jones

Pisanie jest rodzajem władzy, jest władzą samą w sobie, jedyną i prawdziwą. Jest to kreator wolności, dzięki któremu i głupcom przyznano dostęp do łaski. To siła, której ekspresja zawiera w sobie moc daleko większą od słów ludzi i narodów. Słowem pisanym rozmawiam o moim życiu, jego litery już dawno skruszyły dręczące łańcuchy, z liter tych skręciłem drabinę i sznur wyprowadzający mnie na wolność, z piekła na ziemię, a może nawet z ziemi do nieba?

Wierzę w pisanie, ponieważ ma ono absolutną władzę nad losem i czasem. Nasze pragnienia, nasze czyny, miłość i mowa – wszystkie przeminą. Odejdą ludzie i związane z nimi uczucia, wygasną namiętności, pokryje je kurz. Ale słowo pisane pozostanie.

Tony Ray Jones

Tony Ray Jones

Akt pisania jest zdumiewający. Pisać można na wiele sposobów na przykład siedząc spokojnie przy stole i nie robiąc nic innego. Tacy piszący są najszczęśliwsi, chociaż ich życie bywa nieszczęśliwe. Zawsze samotni, spoglądający na egzystencję jak pies na jatkę, udręczeni zgryzotami i przytłoczeni wszelkim bólem: słońcem i niebem, zimą i złem. Ich życie jest nieszczególne, a jednak są szczęśliwcami żyjącymi wyłącznie dla litery i niepotrafiącymi robić nic innego. Przeżuwają oni od rana podmioty, przydawki i zaimki, przez sen uśmiechają się częściami mowy, a po przebudzeniu z ukosa patrzą na niebo. Bezustannie wegetują w transie, obmywają się we wszechobecnej nadziei, tak że w końcu umieją jąkając się bądź hucząc jak grzmot systematycznie wyrażać coś, co Bogu udało się wyrazić jeden jedyny raz. Owi pisarze spacerują wśród nas i otaczają się szczelnie maską nieszczęśliwości, która domaga się łagodnego traktowania, z nieustającym bezmiarem współczucia, tak jak upośledzonego. I wówczas to my, ci lepsi i mądrzejsi, pocieszamy ich i przygotowujemy do lekkiej śmierci.

Tony Ray Jones

Tony Ray Jones

Istnieją także pisarze, dla których akt tworzenia jest wyłącznie narzędziem, ponieważ chcą zmienić świat. Są oni nieszczęśliwi a zarazem potężni, dysponują duchem i siłą, lecz nie dostaje im ciszy i marzenia. To są istoty, które „jednym słowem potrafią zakłuć króla albo zburzyć ład w świecie”, ale nie umieją wyrazić najintymniejszej strony życia, bawić się jego sekretami, zachwytem, że tu istniejemy i że nie jesteśmy sami, że czuwają nad nami gwiazdy. Nie potrafią wyrazić zdumienia biegiem świata ci, dla których pióro jest tylko mieczem bądź sztyletem, niezależnie od posiadanej władzy. Można mieć bowiem władzę nad ludami, nad ich losami oraz fatum, ale nie można opanować czasu.

Tony Ray Jones

Tony Ray Jones

Jestem pisarzem, który „dopłaca do tego, co pisze!”. Napisałem wszakże tak niewiele, ale nie o to tu chodzi, ważny jestem ja jako osoba, co w końcu jest rzeczą nieporównanie istotniejszą od zrobienia czegoś. Márai powiada, że „tylko zły pisarz chce żyć, a dobry pisarz zadowala się tym, że pisze”, ale nie jestem do końca przekonany do tego rozróżnienia. Mój byt jest istotny nawet wtedy, gdy zdaniem autora „Księgi ziół”, jest ze mnie tylko zły pisarz, bo nadal pragnę żyć. Nie mogę dobrze pisać, gdyż nie poznałem jeszcze dogłębnie świata, jeszcze jestem u niemal samego początku, jeszcze nie dość żyłem. Nie poznałem dotychczas praw rządzących przyrodą, człowieczych uczuć i namiętności, jeszcze nie dość uśmiałem się z życia, nie dość zmusiłem do milczenia. Tym wszystkim winien jestem się nasycić, żeby móc kiedyś dobrze pisać. Życiem i tym wszystkim, co ono za sobą pociąga. Pisanie „och, to kosztowna zabawa”, wszystko trzeba zobaczyć, aby potrafić opisać ludzi i miejsca, w których byłem szczęśliwy bądź nieszczęśliwy, gdzie po prostu byłem.

***

Tony Ray Jones

Tony Ray Jones

I oto stoję tutaj, kołysząc się na wietrze, przy rozpadającym się płocie otaczającym skromny wiosenny ogród, smukły, zaledwie dwudziestoletni, z włosami opadającymi mi na czoło, z ręką przyciśniętą do piersi i szeroko rozwartymi oczami spoglądającymi na zieleń. Dwadzieścia pięć lat temu! Sekretnie ukrywam się w czasie, wznosząc się tuż obok ogrodzenia, w cieniu wysmukłych grusz, a ponad nimi pastelowe niebo, w którym roztapia się ludzki niepokój i łagodnieje w ciszy błękitu. Dotyka mnie lekka bryza, miękko drażni moje odzienie i nagle wyglądam tak jakbym „wyszedł z kąpieli nocy i snu”, z tym lśniącym i wilgotnym blaskiem oczu, z kroplą łez a może rosy, jaka osiadła na młodych rzęsach.

Stoję i milczę, tylko tyle potrafię przed rozpadającym się płotem, w ogrodzie, gdzie słodkie śliwy zdziczały, a bylice sterczą „tak ponuro jak halabardnicy wygnanego króla”. Do tego zmurszałego sadu wybiegam prosto z łóżka, z przechylonej chatynki babci, z oazy dzieciństwa, o poranku. Teraz widzę go i chłonę z niespotykanym uczuciem wzruszenia, z jakim potrafi przywoływać dawno minione chwile ten, kto już nie jest młody. Bo poranek i ten milczący zaniedbany ogród to była młodość, jej ostatnia minuta, przed popadnięciem w zapomnienie, w „dekoracje ponurej i obszarpanej świetności”, jaka rozpadła się pod brzemieniem lat. Zamykam oczy i milczę zakłopotany, upojony uczuciem, którego wspomnienie znów chwyta za gardło i zadręcza.

***

Tony Ray Jones

Tony Ray Jones

Człowieka nie można ochronić przed światem. Pewnego dnia dopadnie go i powali bez słowa na kolana. A jednak ów czas obrachunku jeszcze nie nadszedł; tym razem jeszcze raz wyrwałem się z pętających mnie ściśle łańcuchów, uciekłem im, starając się przygotować do walki.

***

Niekiedy przesiaduję w swoim pokoju, samotny i apatyczny, jak „nie przymierzając wisielec, którego odcięto od stryczka”. Tkwię w owym posępnym stanie ducha, jaki dopada człowieka wrażliwego na muzykę i na zapachy, a jednak gotowy do czynu oraz ciekawy świata. Jak gdyby wszystko o czym pierwotnie przemyśliwałem, cała ta radość i bieg życia, będące przejawem powrotu do społeczności ludzkiej, było na wyciągnięcie ręki, nie utraciło właściwej siły przyciągania.

***

Tony Ray Jones

Tony Ray Jones

Jako piszący walczę słowami i kiedy tak siedzę naprzeciwko ściany, odczuwam pewną bezradność i ciężar, wagę każdego wyrazu. I pojmuję, iż nie ma nic trudniejszego od wyrażenia samego siebie, i to wyrażenia w sposób niedwuznaczny, zwłaszcza kiedy się wie, że moje słowa są ostateczne i już dotknięte odium śmierci.

***

Czy prawdą jest, że przez całe życie tęsknimy za utraconym czasem, bo czy ten czas jest naprawdę utracony?

***

Tony Ray Jones

Tony Ray Jones

Niejednokrotnie wstydzę się pisać, boję się objawiać czytelnikowi własne uczucia, które powierzam zbyt kruchym literom. Bo też jestem istotą nieskromną, gdy bez wahania, a niekiedy wręcz bezmyślnie rzucam na papier swoje słowa. Słowa, które są przejawem najintymniejszych władz człowieka: „Pocałunek jest zawsze cnotliwy; słowo, które mówi o pocałunku, zawsze jest nieskromne” (S. Márai).

© Andrzej Osiński

Published in: on 16 Marzec 2015 at 12:31  Dodaj komentarz  
Tags:

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2015/03/16/wystep-poety/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: