Oczarowania i rozczarowania (I)

Ernst Ludwig Kirchner: Dziewczęta

Ernst Ludwig Kirchner: Dziewczęta

Henryk Mann: „Książka i kobieta – to wrogowie”.

Pewne niewiasty symulują sprecyzowaną wiarę w duszę, będącą przecież dzieckiem bezradnym i nieskażonym, co nie potrafi dowolnie chodzić ani przysiąść na skraju ani stać bez udzielnej władzy zmysłów. A zatem nie ma ona wartości samej w sobie, jaką na próżno jej przypisują.

***

Któż jest tak biegły w zadawaniu bólu i w przyjmowaniu jego razów jak ludzkość?

***

Z determinacją i fanatyzmem rzuciłbym się do stóp tej, która z radością byłaby mnie doceniła, i poświęciłbym jej me życie. Ale nic z tego, kobiety nie szafują aż taką dozą naiwności!

Kobiety nie są powołane do uśmierzania mojej neurastenii, do łagodzenia hipertrofii. Nie czują się godne do pielęgnowania mego chimerycznego rozdrażnienia i akceptacji subtelności, rafinowanej i wrażliwej.

Henri Cartier Bresson, ---

Henri Cartier Bresson, —

Kobiety ustawicznie i nieomylnie rzucają się w ramiona typów mocnych, i podtrzymują to z zajadłością.

George Bernard Shaw: „Sztuka wypełnia całe życie mężczyzny, o miłości zaś mówią, że wypełnia całe życie kobiety, choć tak nie jest”. (więcej…)

Published in: on 12 Lipiec 2012 at 8:07  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Poeta jako pandemonium

Ernst Ludwig Kirchner: Artystka

Ernst Ludwig Kirchner: Artystka

Moja żarliwa, zwichrowana sztuka daremnie ubiega się ten kraj, o każdą bruzdę jego biednej ziemi, niczym pokutnik we włosiennicy, który tratuje niemy proch.

***

Czy bylibyście skłonni sądzić, że moja niedelikatność i brak taktu są tylko rewersem osobliwego lęku przed zranieniem, przed subtelnością i przed taktem?

Cierpię bowiem na brak zrozumienia, nadmiar skrupułów i potencjalność przyjęcia na swoje barki nowego bólu. Za tym namiętnym pandemonium, za tą nieznośną grozą duszy, czai się sztuka i chichocze życie.

***

Henri Cartier Bresson, ---

Henri Cartier Bresson, —

Sława mojej postaci jest równie wątpliwa, co miłość, której parodię dane mi było dowieść. Jakimże uczuciem mogłaby mnie ona jeszcze napełnić?

Miłość jest jakąś pomyłką, bezradną co do mej osoby, rozpowszechnianą spazmatycznie acz bezskutecznie i na darmo. Odnosi się ona do kogoś, kto przypuszczalnie nie jest mną, a tym samym nie może pojąć prawdy na mój temat. (więcej…)

Published in: on 10 Lipiec 2012 at 12:09  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Pokraka

Ernst Ludwig Kirchner: Ulica berlińska

Ernst Ludwig Kirchner: Ulica berlińska

To, co nazywamy zamkniętym środowiskiem, jest nim w całym tego słowa znaczeniu, i o ile dostać się do niego jest sprawą trudną, o tyle wydostać – niemożliwością.

***

W nocy dręczyło mnie poczucie jakiejś straszliwej ironii losu, jakiegoś szyderstwa i zgrozy, że się sprzedałem za cenę złudzeń, że snułem sobie fantazmaty. I to chłonęło moje myśli, tłukło się cierniem kruczej nocy, spędzało sen z powiek aż do świtu.

Gdzieś w głębi tkwiła we mnie martwa myśl, stężała lękiem i niezmienna, tłukąca i obijająca się o ściany ciemnej studni, gdzie wiele lat naprzód wskoczyłem, i skąd się już nie wydostanę. Zawsze jednaka, zawsze struta, bez względu na uroki roku, nieubłagana, beznamiętna.

Henri Cartier-Bresson, --

Henri Cartier-Bresson, —

I ta straszliwa, skwarna wściekłość, że pozwoliłem się oszukać, igrająca z westchnieniem żeliwnej nocy, czarna, brutalna i widmowa, „odziana w łachmany zwiędłych liści” (F. Mauriac).

Ale ta zgroza, jaką przejęła mnie myśl, że dobrowolnie targnąłem się w otchłań, gdzie spopielałem i zamarłem, i gdzie zagasłem bezpowrotnie, sama ta myśl byłaby nawet w sobie znośna, gdyby nie wstyd i poniżenie: ciążące piętno upodlenia, dziś raczej śmieszne i wzbudzające litość niźli haniebne. (więcej…)

Published in: on 9 Lipiec 2012 at 9:40  Dodaj komentarz  
Tags: , ,