Stawka o Grahama Greene’a (I)

Graham Greene

Graham Greene

Zemsta, na równi z nagrodą, jest tylko ludzką rozrywką.

***

Życie jest serią skomplikowanych posunięć taktycznych o niepojętym przeznaczeniu, tak skomplikowanych, jak ustawienie rzymskich kohort; zachodzi zazwyczaj pośpiesznie, z nie posłanego łóżka bądź znad zapełnionego brudem zlewu. Życie nie pozwala na myślenie o strategii bardziej rozległej i konkretnej.

***

Wbrew panującym przypuszczeniom, nałóg można utracić równie łatwo, jak traci się cnotę, ważąc się zaledwie na jeden krok od ustalonej linii postępowania.

***

Henri Cartier Bresson, ---

Henri Cartier Bresson, —

Świat trwa w poruszeniu, bacząc na idee przepływające wartkim nurtem. A mimo to istnieje zawsze miejsce, wciśnięte klinem pomiędzy dwie wieczności; ziemia będąca solą w oku i ustawicznie pustoszona, gdzie świat nie kroczy wcale naprzód, a idee pozostają niezmienne, potykając się o nieugiętą pobożność.

Paul Claudel: „Historia jest jak msza, w której toku Bóg odwraca się od czasu i powiada >Dominus vobiscum<”. (więcej…)

Published in: on 31 Maj 2012 at 10:04  Dodaj komentarz  
Tags: , , ,

Thoreau. Kraus. Obywatelska rewolta

Karl Kraus według Oskara Kokoschki

Karl Kraus według Oskara Kokoschki

Polityka i teatr: rytm jest wszystkim, treść niczym” (Karl Kraus)

Któż mógłby u diaska przypuszczać, iż pozostanę z wiekiem wyznawcą Thoreau, nie życzącego sobie, by z jego danin rząd finansował poczynania o wątpliwym porządku moralnym? Któż mógłby zgadnąć, iż jako partykularny obywatel wezmę na siebie powinność powstrzymywania rozpędzonej machiny administracji, przejawiania biernego oporu, jawnego nieposłuszeństwa wobec bezecnych lekceważących prawa naturalne, o Bożym Objawieniu nie roniąc ni słowa? Któż ongiś sądził, że z dumą zaaprobuję sfatygowaną zasadę ojczulka Jeffersona, który wytrwale twierdził, iż „najlepszy rząd to taki, który najmniej rządzi” – o ile rządzi on w ogóle? O tempora, o mores! O materialistyczny bycie tak rozkosznie rzeźbiący zgrzebną  samotną świadomość!

Henry David Thoreau

Henry David Thoreau

Thoreau wszelako umiejętnie zaspokaja mą z gruntu nieprzejednaną wolę dystansowania się od kręgów o smaku politycznie zatęchłym. Tych wyselekcjonowanych przez naród sfer, w których panują problematyczne kompromisy, zwykle społecznie niedogodne. Sfery te, żywiąc wprawdzie przytomność bycia erygowanymi do konkretnych zadań przez oddaną im sercem rzeszę, ba, mając świadomość konieczności spełniania woli tejże rzeszy, radośnie dokonują nadużyć i ulegają potworom deprawacji. „Panie, wybacz im, albowiem wiedzą co czynią” (Kraus).

Aktywność i władza tych kręgów jest złudna, i – jak zauważa trafnie autor Obywatelskiego nieposłuszeństwa ­– „nie dorównują żywotności i woli jednego człowieka, jeden bowiem człowiek jest w stanie nagiąć go do swojej woli”. Smutkiem napawa zatem myśl, iż mimo tej oczywistej deprecjacji, jako powołana do wypełniania Chrystusowego zewu wolności ludzkość, stale pragniemy tej mniej bądź bardziej przeszkadzającej machiny, której istotą jest wolności tej znaczne ograniczenie. (więcej…)

Published in: on 11 Maj 2012 at 9:19  Dodaj komentarz  
Tags: