Fryderyk Hölderlin: Przyjaźni bogowie! Was znałem lepiej

Fryderyk Hölderlin

Fryderyk Hölderlin

Hölderlin! – pisał z zachwytem autor rewolucyjnych strof Wiosny Ludów, Georg Herwegh – Poeta mej młodości, wobec którego Niemcy zaciągnęły wielki dług, albowiem zginął z powodu Niemiec. (…) Uratował się ucieczką w świętą noc szaleństwa, on, który powołany był do tego, by kroczyć na czele i zaintonować nam pieśń walki. Ach! Nadaremnie marzył, by paść na ołtarzu ofiarnym i krwawić krwią serdeczną dla ojczyzny! Bezczynnie usychał nad brzegiem rodzinnej rzeki, którą tak często opiewał!

Gustave Moreau - Martwy poeta podtrzymywany przez centaura

Gustave Moreau - Martwy poeta podtrzymywany przez centaura

Martwy dla świata w pełni życia, samotny i zobojętniały w tybińskiej wieży, w której przez ponad 36 lat przyszło mu wieść smutną, żałosną egzystencję, będącą w istocie nieświadomym sennym bytowaniem, zapomniany przez współczesnych i nie znany potomnym; Fryderyk Hölderlin (1770-1843) z rzadka budził w tych latach zachwyty nielicznych entuzjastów, którzy niczym członkowie loży masońskiej, w sekrecie pochylali się nad jego naznaczoną piętnem szaleństwa twórczością, usiłując wydobyć ją z mroków niepamięci i uratować przed całkowitym zniknięciem z niemieckiej świadomości narodowej.

„Przyjacielu! Nie znam siebie, nie rozumiem już człowieka,

I wstydzi się duch wszystkich myśli swoich.

A chwytać chciał je tak, jak chwyta rzeczy świata. Schwytać.

Lecz zawrót głowy pochwycił go słodki i wieczna twierdza

Jego myśli runęła”

Albrecht Altdorfer - Pejzaż

Albrecht Altdorfer - Pejzaż

Współczesny weimarskim klasykom, pozostawił autor Chleba i wina spuściznę w gruncie rzeczy całkowicie niepodobną do wszystkiego, co na przełomie XVIII i XIX stulecia w Niemczech napisano, wymykając się ustalonym konwencjom, analizom i próbom literackiej systematyzacji.

Urodzony nad brzegiem Neckaru, którego rześki nurt przebiegający malownicze doliny, pocięte zielonymi wzgórzami i dojrzewającymi w słońcu winnicami, wielokrotnie opiewał; zamieszkały w uroczym zakątku Wirtembergii, zwanym z rzymska Szwabią, na ziemi, która wydała znakomitych poetów i filozofów, pokroju Schillera, Bürgera, Wielanda, Schellinga czy Hegla, mających gruntownie i nieodwracalnie przewartościować świat ludzkiej myśli, autor Hyperiona nie był w istocie ani romantykiem ani klasykiem. Nie był także poetą religijnym, tworzącym w duchu pietystycznej tradycji protestanckiej, jakkolwiek – wychowany w surowej, pozbawionej radości życia pobożności – przepoił był swoje ekstatyczne hymny ideą wszechobecnej, nieograniczonej boskości, wiarą w doskonałość i nieśmiertelność ducha oraz przekonaniem o odwiecznym przeznaczeniu, niepodzielnie rządzącym losem.

Apollo Massimo (detal)

Apollo Massimo (detal)

Poezja Hölderlina, ubrana w antyczne szaty, czerpiąca klasyczne greckie metafory, metra i porównania, kreuje świat starożytnych bogów i herosów, nakazując przemawiać im uczuciami współczesnego człowieka. Częste zmiany nastroju, gwałtowne przechodzenie od dionizyjskiej radości życia do bezdennego smutku i przygnębienia bez granic, religijna zaduma, wzniosły, uroczysty ton elegijnej refleksji, żarliwa treść i muzykalna fraza, znamionują tę niespokojną i wyrywającą się z więzów epoki twórczość, której wieloznaczeniowość i zagadkowość przypominają – jak pisze Anna Milska – „archaiczne posągi z tajemniczym uśmiechem na wargach”.

„Milczysz, cierpisz, a oni nie pojmują ciebie,

Istoto święta, więdniesz, giniesz w milczeniu,

Bowiem daremnie pośród barbarzyńców

Szukasz swoich w blasku dnia”

Domenico Fetti - Melancholia

Domenico Fetti - Melancholia

Pozbawiony w odstępie kilku lat ojca i ojczyma, będący świadkiem śmierci czworga małoletniego rodzeństwa, młody Fryderyk wychowywał się w przesiąkniętym smutkiem domu matki i babki, których wpływ w stopniu znaczącym zaważył na duchowym rozwoju delikatnego, wrażliwego i uczuciowego malca. Chłód i despotyzm matki, jej ustawiczne troski i niepokój o rodzinę, atmosfera trudnego do zniesienia przygnębienia i dewocji, mającej stać się antidotum na szereg nieszczęść, jakie w tak krótkim czasie dotknęły rodzinę, sprawiała, iż przyszły poeta od najwcześniejszych lat uciekał od realiów życia w świat marzeń i idealnego piękna, które wyostrzyły i wysublimowały jego światopogląd.

„Co dzień wędruję innymi ścieżkami, raz

Zielonym listowiem lasu, raz do źródła,

Albo ku skałom, gdzie kwitną róże,

Patrzę ze wzgórza na świat, lecz nigdzie”.

Heinrich Füger: Prometeusz

Heinrich Füger: Prometeusz

Konflikt pomiędzy najskrytszymi pragnieniami a surowymi wymogami rzeczywistości pogłębił się w latach 1784-90, kiedy Hölderlin zmuszony był wzrastać w cieniu klasztornych murów Denkendorf i Maulbronn, a później w twierdzy szwabskiego protestantyzmu – tybińskim Instytucie Duchownym, dokąd skierowała go wola rodzicielki, pragnącej dla swego syna stabilnej przyszłości pastora. Zbuntowany wewnętrznie i z trudem znoszący średniowieczne stosunki, panujące na uczelni, miota się między miłością i przywiązaniem do matki, a wewnętrznym imperatywem, nakazującym podążanie trudną, pełną wyrzeczeń drogą poezji, którą zgodnie z duchem epoki, potraktuje z niesłychaną powagą, w kategoriach osobistej misji i duchowego kapłaństwa:

„Lecz nam wypada (…)

Poeci, stać z obnażoną głową,

Boga promień własny, własną ręką

Chwycić i ludowi w pieśni

Ukryty niebiański podać dar”.

Francesco de Mura: Aurora

Francesco de Mura: Aurora

Starożytna Hellada wyczarowana pismami Platona, Pindara, Homera i Sofoklesa, w których autor Renu się w latach tybińskich zaczytywał, stała się dlań idealną krainą piękna i prawdy, urzeczywistnionym ziemskim rajem, gdzie najdoskonalszą równowagę i absolutne spełnienie osiągnęły najsubtelniejsze duchowe aspiracje ludzkości. „Wschód powala na ziemię swoich mieszkańców jak wspaniały despota potęgą i blaskiem – pisał w dziele swojego życia, Hyperionie, albo Eremicie w Grecji (niem. Hyperion oder der Eremit in Griechenland, 1791-99) – i zanim jeszcze człowiek nauczy się chodzić, już musi klęczeć, nim nauczy się mówić,już musi się modlić, zanim jego serce posiądzie równowagę, już musi się kłaniać i (…) jest pełen wyrzeczeń, zanim jeszcze osiągnie dojrzałość, dlatego nic nie wie o pełni, nic o pięknie, a to, co zwie Najwyższym, jest zakwefioną potęgą, przerażającą zagadką … Północ natomiast zbyt wcześnie skazuje swoich mieszkańców na samych siebie i (…) trzeba już być rozsądnym, zanim się jeszcze nie zrodzi dojrzałe uczucie, (…) trzeba być rozumnym, świadomym siebie umysłem, zanim się stanie człowiekiem, dorosłym i mądrym mężczyzną, choć się jeszcze nie wyszło z dzieciństwa; nie pozwala się, by wzrastała w nim i dojrzewała pełnia pięknego człowieczeństwa. Czysty rozsądek, czysty rozum zawsze królują na Północy”.

Nicolas Poussin: Et in Arcadia ego

Nicolas Poussin: Et in Arcadia ego

Grecja – kraj, którego nigdy nie widział i który przywołany mocą poetyckiego natchnienia ożył na kartach Hyperiona – harmonijnie łączyła w sobie wszelkie estetyczne i etyczne normy Wschodu oraz Północy, a jej idealny – z perspektywy czasu – ustrój, stanowił źródło westchnień i usilnych pragnień całego pokolenia, które doznawało traumatycznych przeżyć i głębokich rozterek duchowych, stając twarzą w twarz z bezlitosną historią krwawej epoki ścierania się dwóch porządków.

„Czy może człowiek, jeśli życie jego samym trudem jest,

Spojrzeć w niebo i rzec: takim

I ja pragnę być?”

Tycjan - Syzyf

Tycjan - Syzyf

Bohater Hölderlina, marzyciel i indywidualista, noszący imię jednego z Tytanów, doznaje moralnego wstrząsu w zderzeniu z brutalną wojenną rzeczywistością i rezygnuje z dalszej walki, słusznie mniemając, iż musiałby nią złamać uniwersalne prawa ludzkie, jakim pragnie pozostać wierny. Staje tym samym przed dylematem współczesnym niemieckim intelektualistom schyłku XVIII stulecia, którzy zachwyceni ideami, jakie niosła ze sobą Wielka Rewolucja Francuska, zmuszeni byli skonsumować jej budzące grozę owoce w postaci szalejącego terroru i przelanej krwi tysięcy niewinnych, nie wspominając o okupacji napoleońskiej i utracie suwerenności.

Albrecht Altdorfer - Bitwa Aleksandra

Albrecht Altdorfer - Bitwa Aleksandra

„Lecz nam nie dane miejsce wytchnienia

I człowiek cierpi życie całe,

I niknie lub pada na oślep

Między brzegiem nocy i dnia.

Jak woda z kamienia na kamień

Latami miotany w głąb niepewności”.

Ogarnięty żarem młodości i wolą obalenia zmurszałych struktur społecznych, depczących naturalne prawo człowieka do wolności oraz godnego życia w społecznej wspólnocie; w obliczu bezprecedensowych wydarzeń roku 1789 i lat następnych, Hölderlin zachowuje niegasnący entuzjazm i wiarę, iż poprzedzają one bezpośrednio narodziny nowego, lepszego świata, opartego wyłącznie na zasadach rozumu i szlachetnych wzorcach etycznych. Wbrew obiegowym opiniom, które narosły w związku z tragicznym losem poety w ostatnich trzech dekadach jego życia, autor Śmierci Empedoklesa, nie był w tych dniach bynajmniej istotą hermetyczną, zamkniętą w „wieży z kości słoniowej” czy pogrążonym w sennych, nierealnych wizjach.

Nicolas-Sébastien Adam - Prometeusz

Nicolas-Sébastien Adam - Prometeusz

Przeciwnie, dogłębne i intensywne przeżycie zachodzących na oczach poety politycznych wstrząsów i perturbacji, zaskakiwało nawet jego najbliższych przyjaciół jak Schelling czy Hegel, ślubujących wraz z nim wierność rewolucyjnym hasłom. Hölderlin, XVIII-wieczny homo politicus, jako jedyny z całej trójki dochował wiary przysiędze, spalając się w płomieniu daremnych zmagań ze światem i płacąc cenę szaleństwa za nonkonformizm, bezkompromisowość oraz życie w zgodzie ze szlachetnymi ideałami młodości.

„Gdybym znieść mógł to życie w upokarzającej niewoli,

Nie zazdrościłbym tym lasom (…)

Gdyby nie więzy serca mojego,

Które bez miłości nie może istnieć,

O, z jaką ochotą przemieniłbym się w drzewo”.

Gustave Moreau - Faeton

Gustave Moreau - Faeton

Los jego podzielą dusze pokrewne: Heinrich von Kleist i Teodor Bürger, znani z demokratycznych przekonań i sympatii, wegetujący z woli możnych, pozbawieni środków do życia, zaszczuci i zepchnięci na margines społeczeństwa, gdzie jedyną ucieczką – jak w przypadku Kleista – pozostaje wyłącznie samobójstwo. W tym dramatycznym okresie kształtują się zręby oryginalnego filozoficznego światopoglądu Hölderlina oraz osobliwej koncepcji religijnej, opartej na ideach panteizmu, deizmu, platońskiej nauki o ideach, kosmicznych mitach helleńskiej starożytności oraz bezgranicznym uwielbieniu natury, z którą przez całe życie poszukiwał mistycznego zespolenia i do której pragnął był na wieczność powrócić.

Wraz z Heglem poeta snuł marzenia o „Nowym Kościele”: Królestwie Bożym na ziemi, w którym mogłyby się urzeczywistnić hasła sprawiedliwości, swobody ducha, równości, braterstwa, miłości i prawdziwego humanizmu. Pragnienia te przesycają tybińskie hymny, ody oraz elegie, należące do najwartościowszych wytworów poezji niemieckiej i nowoczesnej literatury europejskiej. Pełne wirtuozerii zastosowanie antycznej metryki, dystychów, heksametrów, strof asklepiadejskich i alcejskich, nadaje tej szlachetnej liryce rytm uroczystej melodii, w której osobiste przeżycia i doznania ustępują na plan dalszy, a ludzkie cierpienie i odwieczna tęsknota za doskonałością nabierają cech bezosobowych i ponadczasowych.

Edward Burne Jones: Pielgrzym

Edward Burne Jones: Pielgrzym

„Bo wszystko pojąć musi

Półbóg albo człowiek, w miarę cierpień,

Nasłuchując samotnie, lub sam

Przeistoczony zostanie, z dala przeczuwając rumaki Pana”.

Trudno zaiste o większy rozdźwięk pomiędzy treścią tych dzieł, a osobistym życiem Hölderlina, znaczonym nieustanną wędrówką za chlebem, walką o godne prowadzenie niezależnej egzystencji oraz poszukiwaniem swego miejsca na poetyckim parnasie, zdominowanym przez gigantów pokroju Goethego i Schillera. Protekcjonalnie potraktowany i odrzucony przez twórców weimarskich, zmuszony do zarabiania na życie jako guwerner, która to posada była ówcześnie traktowana na równi z pracą służącego, upokorzony w dumie i pozbawiony nadziei tuła się od drzwi do drzwi, żyjąc nieomal jak anachoreta i ograniczając podstawowe potrzeby do niezbędnego minimum.

Fra Angelico: Kuszenie świętego Antoniego

Fra Angelico: Kuszenie świętego Antoniego

„Biedny człowieku (…) błąkasz się

Trwożnie i szukasz spokoju, lecz nikt

Przeznaczonej ci drogi nie wskaże”

W grudniu 1795 roku los rzuca go do Frankfurtu nad Menem, gdzie obejmuje stanowisko wychowawcy dzieci w bogatym domu tamtejszego bankiera, Jakuba Gontarda. Tu spotyka jedyne i najwyższe szczęście swojego życia – uroczą Susette Gontard, kobietę o fascynującej urodzie i wyjątkowej osobowości, obdarzoną niezwykłym urokiem, żywą inteligencją, niebywałą subtelnością obejścia, rozmiłowaną namiętnie w literaturze, przyrodzie, muzyce, sztukach pięknych.

Wenus Anadyomene - fresk pompejański

Wenus Anadyomene - fresk pompejański

Chociaż uczucie, jakie połączyło tych dwoje, tak dalekich sobie pochodzeniem, środowiskiem oraz pozycją społeczną; niezliczone wieczory, spędzone na muzykowaniu, wspólnym czytaniu poezji i eterycznych, uduchowionych dyskusjach, było w epoce, która wydała na świat Cierpienia młodego Wertera z góry skazane na potępienie, toć jego żar i siła przeobraziły całą istotę poety, budząc w nim nieznane dotąd poczucie dumy, szczęścia i nieograniczonej radości. „Czym jest wszystko – pisał w przypływie egzaltacji – wszystko, co przez tysiąclecia zdziałał i przemyślał człowiek wobec jednej chwili miłości? Wobec tego, co najdoskonalsze i najpiękniejsze w Naturze! Tam prowadzą wszystkie stopnie u progu życia. Stamtąd przychodzimy, tam idziemy”.

Edward Burne-Jones - Miłość w ruinach

Edward Burne-Jones - Miłość w ruinach

„Podobny do ludożercy jest ten, który żyje bez miłości

I mrok śmiertelny opisywałby, gdyby gniew jego miał oczy”

Ukochana Susette przewija się na łamach Hyperiona, niezwykłej powieści-poematu, w jakiej Hölderlinowi udało się zawrzeć sumę swoich uczuć, przemyśleń oraz poglądów na współczesny świat, rewolucję, historię, przyrodę, sztukę oraz stosunki społeczne. Występując pod postacią antycznej Diotymy, której imię zaczerpnięto z Uczty Platona, ta posłanniczka bogów i kapłanka natury stanowi uosobienie absolutnego piękna, źródło zachwytu, adoracji i nieustającej miłości. „Zaiste – pisze – człowiek, kiedy kocha, jest jako słońce, wszystko opromieniający, wszystkowiedzący, gdy zaś nie kocha, przypomina ciemne mieszkanie, w którym płonie kopcąca lampka”.

Paolo Veronese: Alegoria miłości i niewierności

Paolo Veronese: Alegoria miłości i niewierności

„Wzwyż dążył mój duch, lecz miłość ściągnęła go

Pięknie w dół; cierpienie ugięło go silniej.

I tak biegnę kręgiem życia,

I wracam skąd przybyłem”

Dramatyczne rozstanie z Susette we wrześniu 1798 roku, sprowokowane przez zazdrosnego i zawistnego męża, przerwało pasmo szczęśliwej inspiracji, okazując się dla młodego twórcy prawdziwym ciosem. „Byliśmy jako jeden kwiat – zauważa ze smutkiem – dusze nasze żyły jedynie sobą, jak kwiat, kiedy kocha i ukrywa swe kruche szczęście w zamkniętym kielichu. A jednak, a jednak zerwano mi ją jak koronę kwiatu i ciśnięto w proch”. Stałe kłopoty finansowe, rosnące rozterki natury politycznej i ideowej oraz nieprzychylne przyjęcie Hyperiona przez ówczesną krytykę literacką dopełniły miary nieszczęścia, pogrążając Hölderlina w rozpaczy i załamując jego nadwerężoną już wcześniej równowagę psychiczną:

Tycjan - Miłość niebiańska i ziemska

Tycjan - Miłość niebiańska i ziemska

„Zbliżyłem się, by bogów ujrzeć,

A oni sami strącają mnie głęboko między żywych.

Fałszywego kapłana, w ciemność, bym

Pieśń przestrogi uczonym śpiewał.

Tam”.

Gustave Moreau - Prometeusz

Gustave Moreau - Prometeusz

Przed całkowitym upadkiem ratują go jeszcze wierna przyjaźń Izaaka von Sinclaira, ukradkowe spotkania z ukochaną w pobliskim Homburgu, pełne miłości i oddania listy oraz intensywna praca nad lirycznym dramatem poświęconym Śmierci Empedoklesa (niem. Der Tod des Empedokles, 1799). W pracy tej raz jeszcze daje wyraz panteistycznym poglądom na świat i przyrodę, rozwijając mistyczne koncepcje życia i śmierci, które postrzega w kategoriach nieustannego procesu wznoszenia się i opadania, znajdującego kres w rozpłynięciusię w naturze i stopieniu z Wszechświatem. Rozważania te łączy z ideą poświęcenia wybranej jednostki na rzecz szczęścia ogółu oraz przeświadczeniem o przyrodzonym człowiekowi przemożnym pragnieniu doskonałości, którego siła przewyższa wolę samego życia. Heroiczne wysiłki Empedoklesa, filozofa i reformatora nie znajdują posłuchu wśród ludu, wobec czego popełnia on samobójstwo, rzucając się w otchłań Etny, by aktem tym obudzić i porwać do czynu cały naród.

Gigantomachia - fragment Ołtarza Pergamońskiego

Gigantomachia - fragment Ołtarza Pergamońskiego

„Przyjaźni bogowie! (…) was znałem lepiej,

Niż kiedykolwiek znałem ludzi.

Rozumiałem ciszę eteru,

Lecz nie rozumiałem nigdy ludzkich słów”

Tragedia Empedoklesa to wezwanie do wyzwolenia się z ograniczonego jednostkowego bytu oraz do przekroczenia subiektywnej ludzkiej codzienności, skutkującej zerwaniem więzów z niedoskonałym społeczeństwem. Bohater, uosabiający w istocie samego Hölderlina, nie potrafi zachować pokory a pycha, jaka nim zawładnęła, przygasza wypełniający duszę odblask boskości, który powróci z chwilą postanowienia o dokonaniu ostatecznej ofiary. W niej to, poeta – współczesny Prometeusz – samotny pośrednik pomiędzy bóstwem a ludźmi, nie rozumiany i prześladowany przez ród człowieczy a przez bogów surowo doświadczany na skutek przekroczenia granic wyznaczonych śmiertelnym, doznaje swoistego aktu odkupienia:

Piero della Francesca: Bitwa Herakliusza

Piero della Francesca: Bitwa Herakliusza

„Ja nie miałbym walczyć w ciągu życia,

Dopóki serce do wzniosłego piękna dąży,

Ja miałbym swą łabędzią pieśń nad grobem śpiewać,

Gdzie nas tak chętnie grzebiecie żywcem?”

To, co nastąpiło później, można określić mianem dramatycznego wyścigu między postępującą chorobą a siłą poetyckiego geniuszu, który ogarnięty gorączkową wolą ekspresji, zanim ostatecznie popadnie w obłęd, osiąga dionizyjskie szczyty, kreśląc obrazy wizjonerskie i przekraczające wszelkie ograniczenia epoki, idei oraz symbolu. W latach chwiejnej równowagi i na pół świadomej egzystencji, na którą cień rzuca przedwczesna śmierć ukochanej Susette, obrazy wyidealizowanej Hellady przeplatają się z surowymi krajobrazami ojczystymi, nastroje i tonacje osiągają granice emocjonalnego napięcia i kulminując się w ekstatycznych, ekspresyjnych uniesieniach a tradycyjne środki poetyckiego wyrazu ulegają rozbiciu i wyzwalają się z przyjętych norm i więzów, kreując luźną, senną strukturę rozkojarzonych obrazów. Od późniejszej o ponad stulecie metody surrealistów odróżnia je niebywała intensywność doznania, transcendencja oraz unikalna mistyczna harmonia wyrażalnego i niewyrażalnego. „Umysł jego – zauważa Bernard Antochewicz – wyniesiony został na orbitę proroczego mówienia i nabrał dystansu do ludzi (…) Duch jego pisze pod dyktando bogów”.

Umierający Gal (3 w p.n.e.)

Umierający Gal (3 w p.n.e.) - fragment

Olbrzymie napięcie twórcze, pozbawiona wytchnienia praca i przerażająca samotność, w jakiej się Hölderlin zasklepił tracąc kontakt z najbliższym otoczeniem zachwiały na koniec jego kruchą duchową równowagą i spowodowały, iż przekroczył on próg ludzkiego szaleństwa, poza którym nic nie mogło już go wytrącić z całkowitej obojętności na sprawy codziennego życia. Pogrążony w marzeniach i urojeniach deklamował greckie ody, wydobywał oszalałe dźwięki z okaleczonego fortepianu, jaki otrzymał w darze od jednej z wielbicielek, rozprawiał sam ze sobą, spacerując po tybińskiej wieży:

Jean Broc - Śmierć Hiacynta

Jean Broc - Śmierć Hiacynta

„Doznałem już rozkoszy tego świata

A młodość – dawno, dawno przeminęła

I kwiecień, maj i radość lata.

Jestem już niczym,

Chcę by mnie śmierć objęła”.

Zapomniany i traktowany jako zmarły, za sprawą Norberta von Hellingratha oraz Józefa Claverie, pojawił się w szerszej świadomości u progu Wielkiej Wojny, której nieopisany koszmar i bezsens przekreślił był ideały, o jakie niestrudzenie walczył, rzucając ludzkość w otmęty skrajnego zezwięrzęcenia.

Roger de la Fresnaye - Artyleria

Roger de la Fresnaye - Artyleria

„Ci nowi, gdzież są, byś dłonią przyjazną się

Ogrzał, skąd idą, byś wreszcie,

Mowo samotna, słyszalną była?”

Szyderstwem historii było, iż obaj badacze, zachwyceni profetyczną sztuką Hölderlina, zginęli na froncie i nie ukończyli pracy nad przywróceniem oryginalnego dzieła głosiciela najszczytniejszych ideałów ludzkości, wierzącego w niezniszczalne piękno i dobro ludzkiego rozumu, nieprzejednanego wroga wszelkiego despotyzmu, zwolennika obalenia każdej tyranii. Jeszcze większym szaleństwem było obranie przez hitlerowców tego spalającego się w służbie najsubtelniejszych wartości duchowych człowieka oraz piewcę wolności tak wyidealizowanej, że aż niemożliwej do urzeczywistnienia, na swojego wieszcza i duchowego przywódcę koszmarnej nazistowskiej doktryny.

Wilhelm List - Ofiarowanie

Wilhelm List - Ofiarowanie

„Niech wszystkiego doświadczy człowiek, mówią bogowie,

By, dobrze syty, dziękować nauczył się za wszystko.

I rozumiał wolność odejścia, dokąd chce”

A jednak wbrew zniewalającym ideologiom i powszechnej pogardzie dla zasad etycznych, ponad zgiełkiem oszalałej współczesności, z odległości dzielących stuleci, Hölderlin przemawia głosem oddanego przyjaciela, służąc mądrą radą, wspierając i pocieszając swym losem wszystkich zagubionych i wrażliwych idealistów, którzy upadają pod brzemieniem życia, tracąc wiarę w istnienie wolne, otwarte i mężne:

William Hunt - Światło świata

William Hunt - Światło świata

„Nic to, chociaż padają pierwsi z ducha,

A wielkie cnoty niby wosk topnieją,

To piękno musi z walk tych wszystkich,

Z tej nocy, dni tych dniem zmartwychwstać”

Jego głos, pokonując bezradność filozofa i otchłań kosmosu, wzywa do męstwa i walki, do ujawnienia indywidualnego geniuszu, owej perły „spoczywającej w ukryciu na dnie morza”, i do zerwania pęt więżącego przeznaczenia, nawet jeśli przyjdzie za to zapłacić cenę najwyższą, albowiem „lepiej umierać, kiedy się żyło, aniżeli żyć, kiedy się nigdy naprawdę nie żyło, (…) gdyż dopiero w cierpieniu odczuwamy naprawdę wolność duszy”.

© Andrzej Osiński

Fragmenty poezji w tłumaczeniu Bernarda Antochewicza

Advertisements
Published in: on 1 marca 2012 at 13:10  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2012/03/01/przyjazni-bogowie-was-znalem-lepiej/trackback/

%d blogerów lubi to: