Listy do Franza Kafki (III)

Weegee osobiście

Weegee osobiście

Mój pokój jest pusty i nikt nie przejawia o mnie troski; jest tak, jak gdyby pozostawiono mnie celowo, tak przejętego całkowicie swoją sprawą, że pięść wypełnia suche usta i wtłaczam oczy w pustość dnia. Krążę po nim tak jak wówczas w lesie, czyli nigdzie.

Tadeusz Różewicz: „Widzę człowieka stworzonego / na obraz i podobieństwo boga / który odszedł”.

***

Inni mają swoją ojczyznę i wolno im z niej zrezygnować. Jest to może najlepsze, co można zrobić z własną ojczyzną, zwłaszcza, gdy w niej przebywając, jest się stale zmuszonym do wyrzeczenia tego, z czego nie można zrezygnować.

***

Weegee, ---

Weegee, —

Napisałem tekst, który wydaje się jaśniejszy od innych. Tamte oczywiście nie były mniej jasne, ale człowiek „nie miał odwagi dotrzeć do ich jasności” (F. Kafka). W każdym razie jawi się on wytchnieniem, podczas gdy tamte mnie grzebały i już nie na żarty sądziłem, że muszę teraz zamilknąć i spocząć w ciszy bez ruchu, bo może naprawdę umarłem. (więcej…)

Published in: on 6 Wrzesień 2012 at 9:45  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Listy do Franza Kafki (II)

Franz Kafka

Franz Kafka

Te krótkie ziemskie noce wzbudzają strach przed nocą wieczną.

***

Moje wątpliwości spały w jakimś podziemnym labiryncie, dopóki ich nie wywołałem niemym zaklęciem na światło dzienne. Są takie szare i smutne, i takie też jest ich oddziaływanie.

***

Dwie godziny życia nie są równoważne dwóm godzinom twórczości.

Franz Kafka: „Pismo jest uboższe, lecz jaśniejsze”.

***

Käthe Kollwitz, ---

Käthe Kollwitz, —

Trochę się zabłąkałem w tym życiu i teraz chciałbym, aby ktoś inny poszedł razem ze mną, abyśmy mogli pobłądzić oboje. (więcej…)

Published in: on 4 Wrzesień 2012 at 7:48  Dodaj komentarz  
Tags: , , ,

Listy do Franza Kafki (I)

Franz Kafka

Franz Kafka

Tomasz Mann: „Mam tylko jedną prośbę, mianowicie, żeby nie ujmować tej rzeczy zbyt poważnie i ponuro; moim zdaniem, musi w niej coś być z groteski, z wisielczego humoru, a niektóre miejsca powinny budzić śmiech, w przeciwnym bowiem razie ludzie nic w tym nie dojrzą”.

***

Nie otrzymałem informacji o losie większości listów, które mi dane było wystosować. Cóż, może nie należała się im specjalnie szybka odpowiedź. Ale jeśli milczenie adresatów nie jest niczym innym jak tylko przejawem względnie dobrej kondycji ich ducha, która niejednokrotnie wyraża się w niechęci do pisania, to mogę czuć się zadowolonym.

Ale możliwy jest również fakt – i stąd podejmuję ten wątek, – iż w listach moich specjalnie kogoś dotknąłem, że wyraziłem się niezgrabnie, albo, co oczywiście wydaje się smutniejsze, że ta chwila, w której adresat czuł się na tyle usatysfakcjonowany i próżny, by łacno wzgardzić odpowiedzią, nagle minęła, a nowa w zupełności nie pozwalała na podtrzymanie wątłej korespondencji.

Co do pierwszej z tych możliwości, niestety nie potrafię się wypowiedzieć, tak mi jest to dalekie i nierealne, a wszystko inne znacznie bliższe; co do pozostałych – nie wierzę w nie.

***

Käthe Kollwitz, ---

Käthe Kollwitz, —

Pamiętam, że w pewne sobotnie popołudnie snułem się jak burłak po spalonym od słońca rynku miasta, przylegając do ścian i liszajów kamienic, i spotkałem osobę mi znajomą, która w równie niedoskonałej formie, pokonywała wypatroszone stopnie schodów. Ot, „dwóch specjalistów od udręki” (F. Kafka), acz każdy w swoim własnym rodzaju. Nie przypominam sobie, czy minęliśmy się bez słowa, czy też poszliśmy razem dalej, a może przeszliśmy na wskroś siebie. Różnica pomiędzy tymi ewentualnościami jest absolutnie nieistotna. (więcej…)

Published in: on 31 Maj 2012 at 12:37  Dodaj komentarz  
Tags: , , ,

Franz Kafka: „Jestem końcem albo początkiem”

Franz Kafka

Franz Kafka

Pisanie to słodka, cudowna nagroda, tylko za co? – pytał Franz Kafka – (…) to zstępowanie ku ciemnym mocom, to rozpętywanie duchów natury spętanych, podejrzane uściski i co tam jeszcze na dole może się zdarzyć, o czym na górze już nic się nie wie, kiedy w świetle słońca pisze się jakieś historie. Być może jest jakieś inne pisanie, ale ja znam tylko takie; w nocy, kiedy strach nie daje mi spać, znam tylko takie”.

Franz Kafka był pisarzem. Nie człowiekiem, który pisze, ale takim, dla którego pisanie oznacza jedyną rację bytu; balsam dla samotności zduszonej i skrępowanej zatęchłą atmosferą rodzinnego mieszkania, usprawiedliwienie udręki biurowej rutyny, rozpaczliwą próbę stawienia czoła śmierci za życia. „Moje życie składa się, i właściwie składało się zawsze z prób pisania, i to najczęściej prób nieudanych – zwierzał się Felicji Bauer – Gdybym jednak nie pisał, to leżałbym już na ziemi, wart tylko tego, by zostać wymiecionym”.

Egon Schiele: Przynależność

Egon Schiele: Konwersja

Posądzany o wyobcowanie z codzienności, oddalenie od świata na powierzchni, izolację i niechęć do komentowania konfliktów osaczającej go epoki, autor Procesu pojmował twórczość literacką w kategoriach najwyższej duchowej służby i szczególnego powołania („Jestem literaturą” – powtarzał); „modlitwy”, dzięki której powracał w szeregi żywych i odradzał się po poniżających doświadczeniach dnia. (więcej…)

Published in: on 21 Grudzień 2011 at 13:09  Dodaj komentarz  
Tags: ,