Zmierzch bożyszcz. Potrawka z Nietzschego (I)

Friedrich Nietzsche, 1862

Friedrich Nietzsche, 1862

Istnieje znacznie więcej bożyszcz, niż bylibyśmy w stanie podejrzewać.

* * *

Arystoteles zwykł mniemać, iż trwanie w samotności jest uwarunkowane wyłącznie istnieniem w postaci zwierzęcej, bądź nad-istnieniem w roli Boga. A gdybyż zespolić te casusy i egzystować jako filozof?

* * *

Dzikość jest niezłą formą wytchnienia od duchowości.

* * *

Najistotniejsza zasada miłości bliźniego: Najpierw pomagasz sobie samemu, potem spostrzegasz ze zdumieniem, jak licznie tobie pomagają inni.

* * *

Max Ernst: Europa po deszczu

Max Ernst: Europa po deszczu

Szukając nazbyt usilnie istot wielkich, znajdujesz cienie ideałów. (więcej…)

Published in: on 30 Maj 2012 at 8:20  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Tomasz Mann. Jeux interdits

Tomasz Mann

Tomasz Mann

Tydzień z Mannem w ręku. I któż by pomyślał, że skromnie prezentujący się szary zbiór z dumną notą „Eseje” na obwolucie, do tego stopnia mnie pochłonie, że pragnąłbym bez końca dywagować z tym żywym starszym panem z hanzeatyckiej, zmurszałej Lubeki? Z dystyngowanym mędrcem, rozważającym jakby z oddalonego piedestału krytyczny bieg oszalałej ludzkości.

Tym, co uderza jest paternalizm; rzekłbym pewnego pokroju namaszczenie, z jakim ta do cna zdrowa latorośl i spadkobierca przebiegłych rodów kupców, cierpliwie poucza maluczkich. A także epicka pedanteria, ów – jak sam nie bez ogródek przyznaje – „fanatyczny pociąg do rozpoczynania tematu ab ovo”.

A jednak jest w tej z pozoru bezosobowej pozie dumnego estety, w tym skrupulatnym i omal automatycznym pochyleniu nad maluczkim; w tym uniżeniu, łacno pozwalającym na przywołanie udręczonej figury Rodina, jakaś olbrzymia i wzruszająca do cna prawda. Chociażby w owym ustępie zaczerpniętym z autobiograficznego szkicu (1930), gdzie nie bez zakłopotania przyznaje się on do swojej fascynacji Nietzschem. Czyni to niejako marginalnie, ex-post odrażających wydarzeń Wielkiej Wojny; niemal tak jakby chciał się tłumaczyć z pewnej nieprzyzwoitej choroby, jakiej machinalnie zdarzyło mu się kiedyś ulec. Dobiegający sześćdziesiątki noblista wstydliwie i kruchym szeptem wyznaje nie tak młodzieńcze znowuż winy; on – humanista, cicerone, punkt odniesienia generacji. (więcej…)

Published in: on 10 Maj 2012 at 10:08  Dodaj komentarz  
Tags: ,