Szturm Ernsta Jüngera

Młodzieńczy Ernst Jünger

Młodzieńczy Ernst Jünger

Od czasu wynalezienia moralności i prochu – pisze Ernst Jünger – twierdzenie o doborze najdzielniejszych straciło dla jednostki na znaczeniu”. Znaczenie to przechodziło stopniowo na organizm państwowy, który z coraz większą precyzją ograniczał prawa i funkcje jednostek, czyniąc z nich tryby od maszyny, współzależne komórki o jawnym stopniu specjalizacji.

I oto w pojedynczym człowieku dawno przestało się liczyć to, co on sam sobą prezentuje, to, kim on jest względem bytu, ale wyłącznie to, co przedstawia sobą wobec państwa. W ten sposób produkuje się ludzi, którzy przestali być zdolni do samodzielnego życia, upoważnieni do myślenia. Państwo, będące ongiś „sumą niemal równowartościowych mocy”, utraciło pierwotną zdolność regeneracji istot żywych; teraz wyrządza im szkodę, nie znajdując w zamian stosownych mocy fizycznych (na przykład w postaci mądrego wodza), ani tym bardziej – psychicznych.

Robert Rauschenberg, ---

Robert Rauschenberg, —

W społeczeństwach pierwotnych partykularna klęska nie oznaczała rozdarcia narodu; jego poszczególne części, acz osłabione, ponownie łączyły się w całość. Natomiast rana zadana nowoczesnemu społeczeństwu zagraża każdorazowo egzystencji pojedynczego człowieka, a przynajmniej tej jego partii, która „nie czerpie swoich sił życiowych bezpośrednio z ziemi”, a zatem z istoty bez mała najwyższej. To niebagatelne zagrożenie jest wyjaśnieniem niepohamowanej zajadłości, jaka cechuje nasze czasy. (więcej…)

Published in: on 24 sierpnia 2012 at 11:49  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Kłębowisko żmij

Arshile Gorky, ---

Arshile Gorky, —

Eqrem Basha: „Człowiek zbudował skrzyżowanie i zgubił się na nim / postawił drogowskazy by inni nie błądzili / wytyczając drogi człowiek umarł / szukając własnej”.

Rzadko odnajdujemy w rzeczywistości ten świat, który większość ludzi odkrywa wyłącznie w samych sobie, o ile im starczy odwagi i cierpliwości, aby się oddać własnym wizjom.

***

Należę do tego gatunku istot, o którym mawia się, iż nigdy nie są w pełni młode, nie pozwoliły się otrzeć o młodość. Brak mi zewnętrznej pogody, świeżości, punktuję ludzi samym swym wyglądem i im bardziej to sobie uświadamiam, tym bardziej sztywny i nieporęczny się staję. Nie potrafię się dobrze ubrać, zawiązać krawat, dobrać buty. Nigdy nie umiałem czuć się naprawdę swobodnym, odprężyć się do woli, pośmiać się i poszaleć.

Jacques Henri Lartigue

Kiepskie kompanie były mi z gruntu obce, staję się przy nich zimny i drażliwy, szafując udanym chłodem, bojąc się każdej drwiny, nie znając miary żartów. Kiedy natomiast sam pragnę słownie dokazywać, „niechcąco tak innych raniłem, że mi nie mogli tego wybaczyć” (F. Mauriac). (więcej…)

Published in: on 23 sierpnia 2012 at 11:30  Dodaj komentarz  
Tags: , , ,

O rozkoszy, jaką daje prawdziwa filozofia

Piero della Francesca: Biczowanie

Piero della Francesca: Biczowanie

Boecjusz z Dacji: „Nie należy więc czynić tego, co robią niektórzy złośliwi, którzy po to zabierają się do studiowania filozofii, żeby wynaleźć racje sprzeciwiające się w czymkolwiek prawdzie wiary chrześcijańskiej. Twierdzą oni bowiem, że chrześcijanin jako chrześcijanin nie może być filozofem, bo wiara zmusza go jakoby do odrzucenia założeń filozofii. To właśnie jest fałszywe”.

I.

Każdy rodzaj istnienia dysponuje jakimś najwyższym jedynie mu dostępnym dobrem, a jako, że człowiek jest istnieniem par excellence, wobec tego i jemu takowe dobro przysługuje, nie zaraz w sensie absolutnym, gdyż przymioty właściwe rasie ludzkiej zawżdy mają swój kres i nie sięgają w nieskończoność, lecz dobro przypisane człowiekowi i wyznaczane przez jego najtęższą władzę. A władzą tą jest rozum i intelekt, a nie – jak to ujął Boecjusz z Dacji – „dusza wegetatywna”, właściwsza raczej roślinom, ani tym bardziej „dusza zmysłowa”, która należy do świata zwierząt.

Apostoł, Sainte Chapelle, Paryż

Apostoł, Sainte Chapelle, Paryż

Tak więc intelekt i wypływające z niego poznanie rozumowe jest podstawową władzą człowieka, która kieruje życiem ludzkim tak w dziedzinie poznania, jak i w działaniu, w aktywności, a ci, którzy tego nie pojmują, „powinni czuć, że podobni są w tym do roślin i uznać, że są niegodni tego, by ktoś z nimi dyskutował” (Boecjusz z Dacji). Należy także ubolewać nad tymi, którzy opanowani poprzez rozkosze zmysłowe, zaniedbują pryncypia duchowe, nie osiągając w ten sposób dóbr przewidzianych dla ducha.

Intelekt zatem pełni funkcję dwojaką, służąc teoretycznemu poznaniu oraz działaniu praktycznemu. Najwyższym dobrem, jakie jest dostępne dzięki temu pierwszemu, jest bez wątpienia słodycz prawdy i delektowanie się nią. Albowiem jest tak, że poznawanie prawdy wzbudza w nas najwyższe zadowolenie i pożądanie zachwycania się jej niezwykłością, a im kto bardziej sprawniejszy i szlachetniejszy w jej poznawaniu, tym odczuwane przezeń zadowolenie większe. Taki ktoś z łatwością wzgardzi doświadczeniami natury zmysłowej, które w istocie są znikome i nie na wiele się przydają, a człowiek, który je wybiera, czuje się w nie coraz to bardziej uwikłany. (więcej…)

Published in: on 22 sierpnia 2012 at 9:37  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Każdy w swojej nocy

Max Klinger: Lęki

Max Klinger: Lęki (Rękawiczka)

Eqrem Basha: „Tyle razy w tym łóżku / choć odradzam się / zawsze / umieram wieczorem”.

Wszystkie łoża, na których człowiek doznawał radości zmysłów, są tylko obrazem tego ostatecznego posłania, biednego miejsca naszych cierpień, nad którym pochyla się kapłan, i które nieodmiennie wzbudza grozę.

A przecież po niezliczonych westchnieniach miłości, pozostaje na koniec jeszcze i to, które tak pięknie nazywamy „ostatnim tchnieniem”.

***

Max Klinger, ---

Max Klinger, —

Kiedy się wreszcie nieco uspokoiłem, sięgnąłem ręką na półkę, aby wydobyć z niej powieść, którą czytałem wczoraj, i do której pragnąłem powrócić, lecz usiadłszy przy oknie, nie mogłem skupić uwagi. Stało się tak, gdyż nie odnalazłem w niej mojej historii, swego własnego losu, a właśnie tę historię chciałem zarówno zapomnieć jak i przeżywać wciąż na nowo. Pragnąłem, aby jej autor mówił donośnie tylko o mnie, a jednocześnie mnie pomijał. W gruncie rzeczy nie pojmowałem, czego w ogóle chcę.

Eqrem Basha: „Na tym świecie / z lampą w dłoni / podsłuchuję siebie / i stoję oniemiały”.

***

Kłamałem i byłem okłamywany, i nazywałem to rozmową.

***

Usiadłem na trawie i lekko dotknąłem pnia jednego z kasztanowców rozlokowanych po obu stronach drogi. Przez chwilę wyobraziłem sobie, że drzewa te są osobami i roztaczają nade mną opiekę. To niebywale poczucie bezpieczeństwa pozwoliło mi wyciągnąć się na trawie i z roztargnieniem spoglądać w niebo. Niech sobie naciskają na klamkę – myślałem – niech mnie szukają, lżą i szczują – śmierć mnie nie znajdzie, nie tym razem. (więcej…)

Published in: on 17 sierpnia 2012 at 8:50  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Poeta jako prawodawca

Jacques Louis David: Safona

Jacques Louis David: Safona

Szczęśliwy jestem, bo w sercu mam ogień / I wszystkie moce rozpalone piekła; / Uspokojenie w tym znajduję błogie. / Tak żyję płonąc, a o resztę nie dbam” (Petrarka)

Śpiew – jak ty uczysz – to nie jest żar pragnień, nie poryw – ku jeszcze dosiężnym brzegom. Śpiew to istnienie. Bogu śpiewać lekko” (Rainer Maria Rilke).

***

Gustaw Doré: Czyściec (II)

Gustaw Doré: Czyściec (II)

Poeta jest heroldem Piękna, jest jego reprezentantem. Wśród ludzi niedoskonałych, przemijalnych reprezentuje on człowieka doskonałego i uszczęśliwia obfitością świata. Poeta czci geniuszy, którzy złożyli się na jego nieodpartą indywidualność, czerpie z tego samego ducha, co oni, zanurza się w źródłach natury, na której przepych spogląda z miłością. Stoi on pośród współczesnych sobie odosobniony przez swą prawdę, przez swoją sztukę i swój kunszt, ale pociąga innych za sobą, porywa ich pięknem tej prawdy, dla której wszyscy ludzie żyją, i w której tak potrzebują się wypowiedzieć. „Każdy człowiek jest tylko w połowie sobą; drugą jego połowę stanowi jego wyraz” (R. W. Emerson). (więcej…)

Published in: on 17 sierpnia 2012 at 7:05  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Henryk Ibsen o partii i społeczeństwie

Henryk Ibsen

Henryk Ibsen

Ostatecznie człowiek ma jakieś obowiązki wobec społeczeństwa, w którym żyje: „Ktoś przecież musi być chorążym idei, ktoś musi trzymać wysoko…” (H. Ibsen).

***

Czym jest życie człowieka wobec prawa zysku?

***

Pozór i kłamstwo stały się jedyną wartością społeczną:

– Lona: „I wy się nazywacie podporami społeczeństwa?

– Bernick: „Społeczeństwo nie ma niestety lepszych” („Podpory społeczeństwa”).

***

Robert Frank, ---

Robert Frank, —

Pragniemy sądzić, że stoimy wspólnie u progu nowej, wielkiej ery, ale, aby mogła ona zawitać, trzeba przywrócić prawo prawdzie, która tak często bywa bezdomna.

Karel Čapek:„Myślący i poznający duch nie milczy nigdy, chyba żeby się zrzekł myślenia i poznawania”. (więcej…)

Published in: on 16 sierpnia 2012 at 7:43  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Lęk przed transcendencją (III). Karl Adam i Paweł VI

Hieronymus Bosch: Kuszenie św. Antoniego

Hieronymus Bosch: Kuszenie św. Antoniego

Fiodor Dostojewski formułuje pytanie: „Czy możliwe jest mianowicie, by człowiek o wysokiej kulturze umysłowej, człowiek w całym znaczeniu europejski, w ogóle wierzył, w szczególności zaś, by wierzył w boskość Jezusa Chrystusa, bo przecież istota wiary na tym polega?”, i przyznaje, iż „chodzi tu o palącą, pierwszorzędnej wagi kwestię”, problem – osnowę egzystencji.

Rzeczywiście, wysoko cywilizowany człowiek europejski nie jest już dzisiaj istotą podobną żyjącym w czasach minionych; człowiekiem, który oglądał Boga twarzą w twarz i przysłuchiwał się Jego słowom. Człowiek współczesny, uformowany ręką Kartezjusza, Husserla i Kanta, stał się rzeczowy i krytyczny, nad wyraz trzeźwy i posępny, a nadto w jakimś sensie „zblazowany i przedwcześnie postarzały duchowo” (K. Adam).

Weegee: First Murder

Weegee: First Murder

Nasz umysł utracił był głębię perspektywy, będąc zbyt płytkim, powierzchownym. Oddaje się on relacjom i fenomenom czysto zewnętrznym, które uwielbia i bada z zapałem, poświęcając im całą uwagę. Kwestia roztropniejszego i głębszego ujęcia tych zjawisk, ostatecznego sensu ich istoty, przyczyny twórczej ich działania, zeszła bezwzględnie na dalszy plan, stała się zbędna i bezowocna. Straciła kontekst metafizyczny. (więcej…)

Published in: on 14 sierpnia 2012 at 8:27  Dodaj komentarz  
Tags: , , ,

Trzeci człowiek

René Magritte: Dola człowieka

René Magritte: Dola człowieka

Nigdy nie wiadomo, z której strony spadnie na człowieka cios.

***

Nigdy nie możemy przyzwyczaić się do tego, jak niewiele znaczymy dla innych, jak istotnie mniej niźli oni dla nas.

***

Akta naszego życia rzadko są w zupełności kompletne. Żadna ze spraw nie jest naprawdę zamknięta, nawet po wielu latach, kiedy już nikt z uczestników zdarzeń nie żyje.

***

Człowiek nie ulega zmianie tylko dlatego, że posiadamy o nim większą wiedzę. To jest ciągle ten sam człowiek.

***

René Magritte: Szklany klucz

René Magritte: Szklany klucz

Zło jest jak Piotruś Pan” (G. Greene) – niesie ze sobą obraz przerażająco wiecznej młodości.

***

W dzisiejszych czasach nikt nie myśli o drugim człowieku w kategoriach istoty Bożej. Rządy zajmują się narodami, proletariatem oraz masą, wobec których żywią jakieś swoje plany. (więcej…)

Published in: on 9 sierpnia 2012 at 8:14  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Wszystko płynie

Weegee

Weegee, —

Tadeusz Różewicz: „Coś złego mi się stanie? / Nic mi się nie stanie / przeżyję to wszystko / ile razy człowiek współczesny może utracić godność”.

Stałem w tłumie i przyglądałem się sobie, haniebnej liście własnych słabości. Figurowały na niej odosobnienia i nadąsanie podczas pracy, i dni niedzielne bez liturgii, i rozpaczliwe próby nawiązania kontaktu, i niezauważone przez nikogo artykuły, i dwie książki, i te nieliczne wizyty ludzi niedobrych, ale istotnych i ustosunkowanych, nieme protesty i odmowa głosowania, i sporadyczne żarty przy stole, podpisy w biurze i rozmowy, jałowe roztrząsania o niczym.

Weegee: Tenement fire, 1945

Weegee: Tenement fire, 1945

Ale były też inne listy, te niewysłane, powstrzymane drżącą ręką w ostatniej chwili, choć Bóg spodziewał się, iż je napiszę. Było milczenie, niemy protest, tam gdzie Los nakazywał wyrzeczenie słowa, słowa chcącego wspomóc innych, były numery telefonów, pod które należało zadzwonić i odwiedziny, które z rozmysłem zaniedbano, odkładano, unikano, niewysłane pieniądze, pocztówki, maile, telegramy. A przy tym całe to życie wzniesione było na jakimś wielkim posłuszeństwie, biednej symbiozie, uwielbieniu, w strachu przed głodem, torturami, przed opuszczeniem i katorgą.

Był także inny podły strach – przed zubożeniem, rezygnacją. I temu niskiemu lękowi służyły młodzieńcze marzenia, dojrzałe lata, marne próby; temu strachowi o własną skórę, o zachowanie jej połysku, by nie obdarto mnie z niej żywcem. I strach o utratę resztek podsycał siłę moich przekonań. (więcej…)

Published in: on 6 sierpnia 2012 at 10:34  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Czarne anioły

"Caravaggio" (1986)

„Caravaggio” (1986)

W znikomości, jaką jest każda ziemska miłość, przeczuwa się ucieczkę poza granice czasu, tragiczną chęć wymknięcia, przynajmniej jeden jedyny raz, zobojętnienie tak na życie, jak i na śmierć, na upodlenie i bogactwo, dobro i zło, blaski, cienie. I chociaż wcześniej czy później trzeba będzie powrócić do tego wspólnego więzienia, opuścić czyjś drogi oddech, jedną znikomą twarz, kreślącą nam dzień i noc, z czystym sercem będzie się można przyznać, iż miarą czasu stało się przecież „równe tętno krwi, kiedy spoczywaliśmy na tamtym ramieniu z uchem przytulonym do jego szyi” (F. Mauriac).

***

Słyszałem młodzieńczy okrzyk, któremu zawtórował stłumiony radosny śmiech i podniosłem swój wzrok ku niebu na mrowie odległych światów obejmujących się w nieskończoność, pożerających czarną przestrzeń. Ogarnął mnie cichy lęk, ślad niespełnienia biegu życia, złej samotności nad przepaścią. Kroczyłem niby lunatyk nieznajdujący tu oparcia, kogoś, kogo mógłbym pokochać, ukryć, obronić, ująć w dłonie, i kto osłoniłby mnie przed ludźmi, i nienawiścią i wyzwaniem.

***

"Caravaggio" (1986)

„Caravaggio” (1986)

Żyć w samotności… Mierzę znużonym wzrokiem swe ciche przyszłe dni, tak puste jak „sina równina uśpiona pod mrocznym niebem, rozdzieranym jak w chwili końca świata krótkimi błyskawicami” (F. Mauriac). Myślę o zanurzeniu się w bezbrzeżności jej nagich piasków, tym wyniszczeniu na rzecz drugich i utraceniu wątłych sił. (więcej…)

Published in: on 6 sierpnia 2012 at 7:03  Dodaj komentarz  
Tags: ,