Ciało i krew (III)

Anthony van Dyck: Zuzanna i starcy

Anthony van Dyck: Zuzanna i starcy

Instynkt samoobrony i instynkt samozachowawczy przekształcają się u niektórych kobiet w wyrafinowane okrucieństwo; sensualną złośliwość, stopniowaną umiejętnie od zwykłej nieuprzejmości aż po moralną zbrodnię.

***

Mógłbym stać się świętym, ale zostałem pokonany przez ciało i krew.

***

Podjęcie decyzji o śmierci jest pozbawieniem życia upartej władzy nad nami.

***

Uroczystość Wszystkich Świętych: Żyjący odkrywający głowę przed tymi, którzy obrócili się w proch.

Stałem tam pośród krzyży, nie mając wiele do powiedzenia, i jeszcze mniej do uczynienia, podobny większości wiernych, obwarowanych materializmem, determinizmem i bezwzględnością, „więzień świata nierównie ciaśniejszego aniżeli wszechświat Arystotelesa” (F. Mauriac).

Diego Velázquez: Kuchnia

Diego Velázquez: Kuchnia

A mimo to stałem tam, trzymając jedną ręką znicz, drugą zaś grabiąc zwiędłe liście, aby zachować przytomność wobec śmierci. (więcej…)

Reklamy
Published in: on 1 czerwca 2012 at 12:21  Dodaj komentarz  
Tags:

Si j’étais Julien Green…

Julien Green

Julien Green

John Milton 0 ludzkim ciele: „Jesteś oto, o najstraszliwsze z więzień, basztą własną!”.

Istnieją na świecie dwa gatunki ludzi, którym udaje się porzucić samego siebie: poeci i mistycy.

Poeta wymyka się własnej jaźni, przekształcając ją w swoich dziełach i obdarzając nią szereg zaludniających je figur, mistyk zaś – zapomina, iż własna jaźń w ogóle istnieje.

***

Znajduję się pośród tłumu pogrążonego w samotnych rojeniach, gdyż człowiek, który namiętnie czyta, jest istotą głęboko śpiącą, chociaż on sam jest zdania, że w tej chwili rozmyśla.

***

Max Klinger,Prometeusz niosący ogień

Max Klinger,Prometeusz niosący ogień

Powołany być może do życia mistycznego, zostałem pokonany przez własną pychę, której ataki odpierałem z werwą, i której triumfy zmuszony jestem teraz śledzić!

W istocie wśliznęła się ona zręcznie i zagnieździła w moich myślach, chociaż łudziłem się, że jeszcze krąży wokół mnie. I oto żyje trwale we mnie, w mym pożądaniu i w złym strachu, z intensywnością bez zarzutu, która pochodzi – jakżeby inaczej – z mistycznych wyobrażeń. (więcej…)

Published in: on 1 czerwca 2012 at 12:10  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Paradoksy Bernanosa (II)

Georges Bernanos

Georges Bernanos

Rainer Maria Rilke: „Panie: już czas. Tak długo lato trwa. Rzuć na słoneczne zegary twe cienie, na łąk przestrzenie wypuść wiatr – niech gna!

Stopniowo, o własnych siłach, nie potknąwszy się ani razu, przebyłem długi trakt przeorany bruzdami kolein. W tej sprężystości chorego kroku było dzisiaj coś gwałtownego i dzikiego, a zarazem słabość, szaleństwo i zwątpienie. Moje spojrzenie zdradzało dziwny upór, skryty, przebiegły i bez znaczenia, znużony jak zwierz pojmany w ciężkie sidła i dogorywający bez tchu, który po nocnej walce, niekończącym się dniu, i jeszcze jednej nocy niemożliwego wysiłku i znoju, wlecze za sobą swój łańcuch z klatką, i zdycha z sykiem z obliczu ciągle beznadziejnego dnia jutrzejszego.

***

Szatan, mimo iż wie tak wiele o ludzkiej naturze i złożoności tego świata, nigdy nie zdoła ustanowić własnego kościoła – sacrum, w którym będzie istnieć wspólnota wiernych, zasługujących bezzwłocznie na piekło; społeczność odżywiająca się tym samym grzechem.

"Siódma pieczęć" (1957)

„Siódma pieczęć” (1957)

Po kres czasów, grzesznik będzie musiał grzeszyć sam. I zawsze będzie sam ponosił konsekwencje swych czynów. Będzie grzeszyć samotnie, tak jak samotnie porzuci kiedyś świat, bo nędzny szatan jest stronnikiem, który nigdy nie wytrwa do końca.

Diabelska pycha pochłonie wszelkie wyrzuty sumienia, a w ostatecznym rozrachunku, wybierze osamotnienie swojego własnego potępienia. (więcej…)

Published in: on 1 czerwca 2012 at 11:59  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Jean Guitton. Analekta (II)

Luca Giordano: Upadek zbuntowanych aniołów

Luca Giordano: Upadek zbuntowanych aniołów

Pomieszanie pojęć stanowi symptom naszych czasów; jest czarną ospą medialnej współczesności. Te same słowa dzielą różny sens w ustach innych osób, te same frazy nie niosą ze sobą jednakowego znaczenia. A co najsmutniejsze, casus ów dotyka słowa najpoważniejsze, o wydźwięku uniwersalnym, takie jak miłość, dobro, pokój, wiara, wolność, i wreszcie człowiek. I jest to sytuacja bez wątpienia mniej klarowna od tej, kiedy każdy przemawia swoim własnym językiem.

***

Jeżeli za ostateczną i nieodwołalną prawdę, przyjmiemy humanizm ludzki a nie Boży, to owocem dialogu będzie rozluźnienie pryncypiów i rozwodnienie wszelkich prawd, tych najbogatszych i najwyższych, a w konsekwencji sprowadzenie ich do poziomu prawd najuboższych i najmniejszych, a z pewnością w ogóle nie sprecyzowanych.

***

Luca Giordano: Fineus i jego współtowarzysze zamienieni w kamień

Luca Giordano: Fineus i jego współtowarzysze zamienieni w kamień

Moralność chrześcijańska jest trudna, to fakt. Zmusza ona umysł i serce do unoszenia się coraz wyżej, do przytomności i czujności. Obniżenie lotów i wyparcie się ideału – oto, czego powinniśmy się rzeczywiście lękać. (więcej…)

Published in: on 1 czerwca 2012 at 11:08  Dodaj komentarz  
Tags:

Ciało i krew (II)

Rembrandt: Tobiasz i anioł

Rembrandt: Tobiasz i anioł

Francois Mauriac: „Stanąwszy u progu starości, straciłem cały mój mizerny ludzki honor i pozwoliłem w mojej osobie urągać Chrystusowi, który wycisnął na mnie swe znamię ”.

Kiedy zapytuję siebie, aż nazbyt często, co zamierzam uczynić z moimi talentami, nie pozostaje mi nic innego, jak odpowiedzieć, że nie wiem, gdyż rzeczywiście do niczego się już nie nadaję.

Odnoszę wrażenie, że oto stoję przed moim Bogiem ogołocony z tych talentów i odarty ze wszystkiego, co posiadałoby jakąkolwiek wartość, wypatroszony z nikłych zasług i tak bezbronny, jak nikt przedtem. Może zresztą jest to stan, jakiego należałoby życzyć innym ludziom?

***

Rembrandt: Anioł

Rembrandt: Anioł

Nie istnieje uniwersalne prawo osądzania i skazywania grzesznych istot. Każde człowiecze przeznaczenie jest odrębne w tym sensie, że jesteśmy spadkobiercami własnej nędzy i własnych zasług, i to w stopniu zgoła niemożliwym do oszacowania.

Każdemu wolno wybrać i zaaprobować, bądź odrzucić z kretesem Bożą miłość, nawet, gdy ta podchodzi na wyciągnięcie ręki i rozpaczliwie łka u stóp. Któż jednak dzierży wiedzę o tym, co powoduje ów wolny wybór?

Nie wie człowiek, czy jest miłości czy nienawiści godzien. Ale wszystkie rzeczy na przyszły czas zachowane są w niepewności” (Koh. 9,1-2). (więcej…)

Published in: on 1 czerwca 2012 at 10:55  Dodaj komentarz  
Tags:

Paradoksy Bernanosa (I)

George Bernanos

George Bernanos

Czasami, kiedy w porze zmierzchu, w liliowo-złotym blasku lampy, wiotkie znudzenie skłania mnie do marzeń, wspieram brodę na dłoniach i osłonięty powagą wydycham lekko powietrze. Myślę o sile, jaka się ze mną rozminęła, i której niepomyślny rozwój nie pozwolił na wykazanie własnego geniuszu: straszliwej znajomości ludzkiej nędzy, jej ułomności i słabości; wiedzy, której nie mógłbym scedować z korzyścią na drugiego, zaledwie kontrolowanej myślą, ledwie pozwalającej się odróżnić od instynktownych przeczuć duszy.

Siedzę ospale i oddaję się bez reszty temu nikłemu rozmarzeniu, i dochodzę do wniosku, iż nigdy nie rozumiałem biegu życia, wiem tylko tyle, że kierowało mnie ono w jakiś niepojęty sposób ku celowi, jakiego zgoła nie pragnąłem, nie pożądałem, nie łaknąłem. I tak, wśród bezsilności i sarkazmu obcych, dogasam śmiercią równie wolną, jak spowolnione było to życie, ta jednostkowa egzystencja.

A oto i sama śmierć; napadła mnie podstępnie, zanim zdążyłem przymknąć oczy. Zwinnie zadała lekki „cios w kark jak morderca” (G. Bernanos).

***

"Tam gdzie rosną poziomki" (1957)

„Tam gdzie rosną poziomki” (1957)

Poeta jest wielkim i niepoprawnym brzdącem, który wyrywa człowieka z ziemi jak rzodkiewkę, by po minucie pierzchnąć dalej, i już nie wiedzieć, co z nią począć. I wówczas tęskni do ciemnego kąta, w którym odłoży to zbędne ciało. (więcej…)

Published in: on 1 czerwca 2012 at 10:46  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Faulkner. Iluzoryczność Azylu

William Faulkner dla "Life"

William Faulkner dla „Life”

George Bernard Shaw: „Państwo przez swoje akty gwałtu i okrucieństwa nieustannie wystawia na próbę sumienia ludzkie”.

Moja zdecydowana odmowa uczestniczenia w życiu publicznym wynika z przekonania, że oni – tamci – jakkolwiek zamierzam ich nazwać, którzy reprezentują pryncypia sprawiedliwości i równości; a więc że oni nie będą w stanie dręczyć człowieka w nieskończoność, nie dając mu pewnego dnia szansy i możliwości dochodzenia słusznych praw.

Póki co, mogą mnie nękać oraz dręczyć, a nawet siedzieć z założonymi rękami i patrzeć, jak to wszystko się zwraca przeciwko mnie, i nie omija mnie żaden z ciosów, tak jakby istniał jakiś diaboliczny plan. I jak długo widnieją szale sprawiedliwości, i jak długo jestem mężczyzną w tym wynędzniałym chorym ciele, wolno mi tylko siedzieć i obserwować, i czerpać z tego jakąś chorobliwą radość, wolno mi znieść uciski i udręki z ręki innych, i może nawet w ten sposób zasłużyć na swoją własną godzinę pomsty, kiedy ta wreszcie nadejdzie.

Honoré Daumier: Powstanie

Honoré Daumier: Powstanie

I wybije ta straszna godzina, i przypłynie ten dziwny moment, kiedy pozyskam własne prawo, gdy przyjdzie moja kolej odwetu za to wypróbowanie, a nawet za samo radowanie się próbą. I będą musieli dowieść, że znają męstwo i nie ośmielą się sprawić mi zawodu, aby zachować szacunek dla nich samych, tak jak ja go zachowałem dla siebie, znosząc urągania z ich strony. (więcej…)

Published in: on 1 czerwca 2012 at 9:37  Dodaj komentarz  
Tags: , , ,

Jean Guitton. Analekta (I)

El Greco: Zmartwychwstanie

El Greco: Zmartwychwstanie

Elias Canetti: „Przewidywania poetów są zapomnianymi przygodami Boga”.

Najoczywistsze i najbardziej wartościowe księgi świeckie są rozproszonym Pismem Świętym, tym wtórnym na pozór objawieniem, uzasadnionym o tyle, jeśli zostały stworzone ręką ludzi owładniętych Duchem; istot które nie wypowiadają się w służbie impulsu, ale na skutek głębszego natchnienia i zawezwania z innej strony.

Z kolei Paul Claudel: „Olbrzymia różnica między Biblią a książkami największych spośród geniuszów ludzkich. Nie otwieram nigdy Biblii, nie odczuwając rewerencji i trwogi. Wrażenie solenności, majestatu, bezmiaru, jak na widok rozgwieżdżonego Nieba”.

***

Człowiek pragnący zgłębić tajniki tego świata, nie może ograniczyć się do słuchania ludzkich zwierzeń, których żałosnym przedłużeniem stały się publiczne debaty i wypowiedzi, zaśmiecające szpalty gazet i deprawujące sztukę.

El Greco: Wypędzenie przekupniów ze świątyni

El Greco: Wypędzenie przekupniów ze świątyni

Wynurzenia owe nie są bardziej wewnętrzne czy zaprawione większą szczyptą metafizyki od dzieł pisarzy przeszłych epok, ponieważ bez najmniejszego skrępowania odsłaniają kiepskie przeżycia i udręki, pozorne blizny i nieszczęścia, a także głupstwa wtórujące winom, lecz win tych przecież nie oskarżają.

Wszystko, co można o nich rzec, to, że są „odźwiernymi królestwa ciemności” (J. Guitton), których nazwisk nie sposób wymieniać, by nie znalazły w nas rezonansu. (więcej…)

Published in: on 1 czerwca 2012 at 9:32  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Ciało i krew (I)

Rembrandt: Baalam na oślicy

Rembrandt: Baalam na oślicy

Zadziwiający jest sam fakt uwierzenia. Zachwycające jest to, że tajemnice wiary, do których przyznajemy się całym sercem, są szczerą prawdą. Zadziwiający jest fakt istnienia takiej prawdy w ogóle,. A przecież jeszcze bardziej niewiarygodne jest to, że ta Prawda, wyrażona konkretnie w dziejach, przybrała postać ciała i pozwoliła się uwięzić pod skromnym sklepieniem świątyni, w oprawie wiejskiego tabernakulum.

Czyż istnieje wreszcie coś bardziej niezgłębionego nad to, że ta wcielona acz niepojęta Prawda, ujmowana jest godnie w spracowane dłonie Bożego sługi, i przedstawiana oczom wielu?

Zaiste, święty Paweł nie błądził głosząc wersy o szaleństwie Krzyża, bo przecież jest to szaleństwo w postaci najczystszej, a przecież nieskończenie prawdziwe.

Paul Claudel: „Chrześcijanie: Nigdy nie upadamy tak, aby krzyż nie upadł wraz z nami”.

***

Rembrandt: Jakub na łożu śmierci

Rembrandt: Jakub na łożu śmierci

Wątpię, aby znalazło się obecnie dość istot ludzkich zdolnych dogłębnie odczuć urok prawdziwej pokory – tej niepojętej cierpliwości, która nic nie wie o sobie, i jest nieświadoma własnego promieniowania.

Wątpię, aby zgłosiło się wielu, dla których jest oczywistością, iż wszelkie ciało, nawet skażone, jest bezapelacyjnie święte. (więcej…)

Published in: on 1 czerwca 2012 at 9:17  Dodaj komentarz  
Tags:

Jan XXIII. Oboedientia et pax

Bł. Jan XXIII

Bł. Jan XXIII

Auguste Dominique Ingres: „Wszystkiemu odważnie stawić czoło, pracować tylko po to, aby zadowolić własne sumienie, a następnie małą garstkę ludzi: oto obowiązek artysty, sztuka bowiem nie jest tylko zawodem, ale także apostolstwem”.

I.

Oboedientia et pax – oto dewiza błogosławionej pamięci papieża Jana XXIII, którą zapożyczył był do swego herbu biskupiego od kardynała Cezara Baronio. Ów codziennie powtarzał te słowa w rzymskiej bazylice św. Piotra, całując zarazem stopy apostoła.

Słowa te odzwierciedlają smutną historię mego życia, naznaczonego cierpieniem bez miary; są świadkiem nędznych i rzadkich cnót, które się stały moim udziałem, a także gargantuicznego czynu zmierzającego do ich uzyskania, i zaprzeczają wszelkiej osobistej korzyści. Jest jedna miłość: Boża – nie własna, jest jedna wola: Boża – nie moja, jest jedna korzyść – zawsze innych, o sobie dobrze byłoby nie wspomnieć.

Matthias Grünewald: Koncert anielski

Matthias Grünewald: Koncert anielski

Pisząc te frazy, po raz kolejny stwierdzam, iż świat zewnętrzny utracił był dla mnie cały wiotki urok, ostudził światło płonące we wnętrzu, zagłuszył powiew niewinnej młodości; nie szukam niego i nie pragnę, oddalam chwałę i aplauzy, uchodzę kornie w cichą niszę, prosząc o pokój i wytchnienie.

Kiedy rozważam lata minione, widzę upadki i ustępstwa, potok słabości i lenistwa, rozgoryczenia i kłopoty; a ileż pobłażliwości w przedkładaniu jednej rzeczy nad drugą, niecierpliwości i roztargnienia, jakiż do gruntu chorobliwy pośpiech, ile okazji zmarnowanych na nędznej lekturze, żałosnych filmach i programach, ile zamiłowania w rzeczach nie stanowiących przedmiotu mej pracy, ile histerycznego uwielbienia dla miejsc, rzeczy, zdarzeń i drobiazgów, które powinienem omijać z dala! I jeszcze stale ta wyobraźnia, rozochocona do absurdu, nadnaturalna, zalękniona i nie pragnąca się ujarzmić. Imaginacja nie z tego świata. „Panie, przyjmij całą moją wolność” (św. Ignacy Loyola). (więcej…)

Published in: on 1 czerwca 2012 at 8:58  Dodaj komentarz  
Tags: