Rilke. Nadczułość istnienia (II)

William Eggleston: Cadillac

William Eggleston: Cadillac

Rilke podsunął mi myśl utworzenia państwowej instytucji, noszącej miano „Banku Czasu”, która zajęłaby się wymianą zbędnych sekund. Tłumaczy to faktem, iż żadna z nich nie była zafałszowana.

***

Kiedy otacza mnie samotność, potrafię się bać nie na żarty. Dlaczego mam zresztą udawać, jakby nie było tych nocy, podczas których kurczowo czepiam się jednej myśli, siedząc wyprostowany na krześle? Tak więc spoczywam na oparciu krzesła i wyglądam bez wątpienia tak okropnie, że nikt nie chce się do mnie przyznać. Nawet uliczna lampa, której nikły blask rozświetla pokój, nawet ona mnie nie chce znać. A przecież siedzieć, to jest jeszcze coś żywego – umarli nigdy nie siedzą.

William Eggleston: Southern suite

William Eggleston: Southern suite

Ostatnią moją nadzieją jest okno, przez które przedziera się z dworu coś, co jest moje, nawet teraz, nawet w tym akcie umierania. Ale zaledwie spoglądam w jego stronę, marzy mi się, aby to okno pozostało zasłonięte i zatarasowane na wieki. Bo zdaję sobie zawsze sprawę, że tam na zewnątrz świat ciągnie się dalej równie bezlitośnie, co moja bezsenność, i tam na dworze nie ma nic, wyłącznie krucha samotność. Ta samotność, którą ściągnąłem do siebie, tak wielka i bezgraniczna, że do jej rozmiarów moje serce już nie jest w stanie się odnieść. (więcej…)

Published in: on 27 Grudzień 2012 at 10:41  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Rilke. Nadczułość istnienia (I)

Tony Ray-Jones, ---

Tony Ray-Jones, —

Nigdy w życiu nie byłem w stanie sobie uświadomić, ile dokoła istnieje twarzy. Przybywa coraz więcej ludzi a wraz z nimi pojawiają się na świecie kolejne twarze, więcej twarzy, gdyż każda z istot ludzkich szczyci się posiadaniem ich kilku. Są bowiem ludzie, który jedną twarz noszą latami; zużywa się ona niepomiernie, łamie w pęknięciach zmarszczek, toksycznie brudzi i „rozłazi się jak rękawiczki noszone w podróży” (R. M. Rilke). To są ludzie oszczędni, najprostsi; nie zmieniają swej twarzy nawet wtedy, gdy ta wymaga czyszczenia. Twierdzą, że jest wystarczająco dobra, a któż im dowiedzie, że może być inaczej? Lecz skoro mają kilka twarzy, co czynią z tymi pozostałymi? Zapewne je przechowują i zatrzymują dla swoich dzieci…

Raoul Dufy, ---

Raoul Dufy, —

Z kolei inni ludzie niesamowicie szybko przebierają twarze, nakładają je jedna po drugiej, aż do zupełnego wyczerpania zapasu. Wydaje się zrazu, że zapas ten wystarczy im na długie lata, a oto ledwie wkraczają w wiek dojrzały, i już przed nimi twarz ostatnia. Jest w tym z pewnością pewien tragizm, albowiem ludzie ci nie przywykli do oszczędzania twarzy, i teraz nosząc tę ostatnią, stwierdzają nagle, iż po tygodniu jest już ona zużyta i „w wielu miejscach cienka jak papier”. Wszystko, co pozostaje to zmarnowany podkład i nędzne resztki starej twarzy, z którą bezczelnie się obnoszą, nie wiedząc co w ogóle począć. (więcej…)

Published in: on 27 Grudzień 2012 at 9:50  Dodaj komentarz  
Tags: , , ,

Droga ziejąca otworem

Tony Ray-Jones, ---

Tony Ray-Jones, —

Oczekiwanie jest słowem zawierającym w sobie wiele z istoty wszystkich wojen, jakie kiedykolwiek toczono. Oczekiwanie może być rodzajem kaźni.

***

Smutek nie bierze się od Boga, albowiem Bóg nie wzbudza obawy u tych, do których w ciszy przychodzi. A jednak smutek mnie dosięgnął i wciąż odgradza od wielu rzeczy, i wepchnął mnie w głąb samego siebie, w owo jedyne miejsce, w którym mogę się czuć jako tako bezpiecznie wobec straszliwego zagrożenia ze strony innych jednostek, i zimnej śmierci, ciągle czujnej.

***

Robert Rauschenberg, ---

Robert Rauschenberg, —

Przechowałem z mojej młodości w pamięci jedynie oddzielne fragmenty, które nie zawsze potrafię na powrót spoić ze sobą. Ongiś nie prowadziłem przecież dziennika, przez co umknęło mi wiele rzeczy, za wyjątkiem tych, które – jak mniemam – są rzeczywiście ważne. Ale któż mi zaręczy, że ważne nie jest właśnie to, co się ukryło przed mymi oczami? (więcej…)

Published in: on 8 Grudzień 2012 at 10:04  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Rilke. Bezgłos samotności

Rainer Maria Rilke

Rainer Maria Rilke

Nie można wysłowić wszystkiego, co się nam przydarza; zbyt wiele przeżyć tkwi w przestrzeni, której nie naruszyło żadne słowo. A wydarzenia, które najtrudniej zwerbalizować, są tajemnymi dziełami sztuki, osobnymi egzystencjami wiodącymi swój wdzięczny byt gdzieś obok nas i przeżywającymi nas z kretesem.

Paul Claudel: „Poza wiecznością jest tylko ruch albo czas; poza jednią jest tylko liczba albo przestrzeń”.

***

Moje teksty nie mają czegoś szczególnego, ani własnego charakteru, ale kryją w sobie potencjał: skromne zarodki czegoś osobistego. To coś szuka uparcie dla siebie wyrazu w słowie i pieśni, i w melodii. I rodzi się w nim więź z kimś samotnym.

***

Max Ernst, ---

Max Ernst, —

Nikt, ale to nikt nie jest w stanie skierować do mnie właściwej porady; nikt nie potrafi mi nigdy pomóc. A zatem muszę wniknąć w siebie, ponownie zgłębić to, co popycha mnie do pisania, zbadać korzenie tej twórczości aż do pokładów mego serca. Powinienem sam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy musiałbym zejść z tego świata, gdyby nie dane mi było pisać. A przede wszystkim zapytać siebie w najgłębszym spokoju nocy: czy muszę pisać? I jeśli ta odpowiedź brzmiałaby twierdząco, to trzeba mi będzie zbudować na niej całe dalsze życie o każdej porze, w najbardziej nikłej chwili czasu; poświadczyć to pragnienie, przekonwertować dalsze dzieje w czystość natury i stać się jako pierwszy człowiek, który przeżywa, widzi, kocha bez złudnych zasłon, bez chytrości. (więcej…)

Published in: on 8 Grudzień 2012 at 9:28  Dodaj komentarz  
Tags: , , , ,

Wymarsz przed świtem

William Eggleston, ---

William Eggleston, —

Żółta i mętna poświata sącząca się przez firanki wytwarzała w ubogim pokoju cień melancholii. W najbardziej oddalonym od okna kącie skupiał się zwarty czarny mrok, którego nie rozpraszało nawet światło lampy. Prawdę mówiąc, ten blady i nikły blask w istocie nic nie dawał, nie wzbudzał żadnej otuchy, nie kroił rozwiązania. Drgał tylko na suficie, strojący się w płaty ciemności, które bezgłośnie opadały towarzysząc moim krokom.

I oto zdarzyła się chwila, w której podniósłszy głowę ku szybie, ujrzałem amarantowe niebo przeszyte rojem gwiazd. Jak można by je opisać, ująć w trywialne słowa, które wymykają się mowie ludzkiej? Była to sekunda być może najważniejsza w moim życiu, lecz nie potrafię jej określić. Znajdowałem się w tym pokoju sam, tkwiąc w nikłym brzasku starej lampy, i spoglądając tak na niebo, kiedy przeżyłem coś, co nie sposób nazwać inaczej jak uderzeniem miłości.

William Eggleston, ---

William Eggleston, —

Niejednokrotnie na świecie kochałem, jednak nie tak, jak w owej chwili, nie wiedząc zgoła, kogo kocham. A jednak miałem świadomość, że ktoś tam jest, i mnie dogląda oraz kocha, przemawia do mnie tak bez słów. I nagle zdałem sobie sprawę, że istnieję, bo przecież każdy człowiek przeżywa taki osobny moment, kiedy się czuje oddzielony od reszty świata przez fakt, że jest wyłącznie samym sobą, a nie tym, co go otacza. (więcej…)

Published in: on 1 Grudzień 2012 at 10:21  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Dialogi z Bernanosem (II)

Pablo Picasso, ---

Pablo Picasso, —

Niezbyt dobrze się rozeznaję w tym, co piszę, i Bóg mi świadkiem, iż nie chciałbym rozeznawać się dobrze. Wystarczy, że przeanalizują mnie inni, ja zaś uważam za istotne, aby przekazać ludziom dobrej woli coś niecoś z przenikającego mnie tragizmu, z patosu życia wewnętrznego, z dotkliwej walki duchowej, jaką na co dzień wściekle staczam.

***

Robert Doisneau, ---

Robert Doisneau, —

Spośród tysiącznych rozczarowań, najboleśniejsze są te, które bez przerwy sprawiam sam sobie.

***

Czy ja w ogóle wiem, kim jestem? Leżą przede mną jakieś obowiązki, które powinienem wypełnić, cierpienie, jakie należy znieść z godnością, krzywdy, do których warto się poczuwać. Przede wszystkim zaś jednak złudzenia, które wypadałoby utracić, a „przy tego rodzaju okaleczeniach zawsze grozić może gangrena” (G. Bernanos). Ale bo czy nie jest lepiej pójść na śmierć nagim, kalekim i ułomnym, aniżeli zdegenerowanym i zgniłym? (więcej…)

Published in: on 1 Grudzień 2012 at 9:43  Dodaj komentarz  
Tags: , ,