Apollinaire: Poeta niekochany

Guillaume Apollinaire (1916)

Guillaume Apollinaire (1916)

Relacjonując Wanderjahre paryskiej bohemy, rewoltującej sztukę w oparach tanich trunków i kłębach papierosowego dymu, Max Jacob tak wspomina swoje pierwsze spotkanie z Apollinairem: „Nie przerywając wywodu o Neronie (…) i nie patrząc w moją stronę, wyciągnął do mnie w roztargnieniu rękę krótką i mocną jak łapa tygrysa. Skończywszy mówić podniósł się i wyprowadził nas w noc wybuchami swego potężnego śmiechu. Wtedy rozpoczęły się najpiękniejsze dni mojego życia”.

Cudzoziemiec o śródziemnomorskiej urodzie, syn nieprawego łoża dorastający w atmosferze niedomówień i tajemnicy (podsycanej w latach dojrzałych przez autora Alkoholi nader chętnie); w cieniu klasztornej szkoły i pod skrzydłami ekscentrycznej matki o skandalicznej konduicie, pozbawiony ojczyzny, narodowości i stosunków, wiecznie bez grosza przy duszy – Wilhelm Apolinary Kostrowicki (1880-1918) zdobył współczesną poezję szturmem dążąc „przed siebie gotów na wszystko (…) pełen uroku, rozrzutny i nieulękły, zdradzany i ograbiany, szarpany ze wszech stron” (André Rouveyre). „Jestem Croniamantal, największy z żyjących poetów – wyzna w Poecie zamordowanym, somnambulicznej baśni wiedzionej z własnych doświadczeń – Często oglądałem Boga twarzą w twarz. Zniosłem światło boskie, które złagodził mój ludzki wzrok. Przeżyłem wieczność, ale czas przyszedł i stanąłem przed wami”.

Juan Gris: Otwarte okno

Juan Gris: Otwarte okno

(więcej…)

Published in: on 7 Maj 2010 at 11:10  Dodaj komentarz  

Rytmy rozproszone

"Scattered Rhymes" (okładka płyty)

"Scattered Rhymes" (okładka płyty)

Joseph Martin wspominał, że kiedy u progu lat 1930-tych wykonywał mszę Guillaume de Machauta, „ktoś z publiczności wyraził protest, mówiąc: Nie chcemy słuchać dodekafonii, pragniemy usłyszeć muzykę dawną!”. Istotnie, emblematyczna Messe de Nostre Dame, datowana na siódmą dekadę czternastego stulecia, jest dziełem na tyle oryginalnym, iż w powodzi oszałamiających przemian formalnych na polu muzyki europejskiej, nadal wzbudza żywe reakcje o skali wahającej się od niedowierzania po jednoznaczną kondemnatę. Ów wyjątkowy rezonans zawdzięcza Messe de Nostre Dame osobliwemu językowi harmonicznemu i entuzjastycznej rytmice, przekraczającej wszelkie konwencje, równie średniowieczne, co współczesne.

Wassily Kandinsky: Kompozycja 18

Wassily Kandinsky: Kompozycja 18

Radykalna, wielowarstwowa struktura tonalna, kuriozalne dysonanse i płynne faktury, balansujące pomiędzy ornamentyką wybujałą a rachityczną, budują niepokojące rostrum, na gruncie którego milkną uświęcone kanony i precyzyjne definicje. Zagadkowa i nieprzystępna kreacja zrodziła się z przeczucia nadchodzącej śmierci; Machaut, urodzony około roku 1300, był w chwili jej komponowania (uwzględniając realia epoki) steranym życiem starcem, o delikatnej i kruchej kondycji. (więcej…)

Published in: on 7 Maj 2010 at 10:12  Dodaj komentarz  

Heinrich Böll: I nie poskarżył się ani jednym słowem…

Heinrich Böll

Heinrich Böll

Wyjaśnienie trzyletniemu dziecku, co znaczy samowolne opuszczenie oddziału, wcale nie jest takie trudne, ale jakiego oddziału, tego nie potrafię jej wyjaśnić. Ani że stawanie się człowiekiem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy człowiek samowolnie opuści oddział. To doświadczenie przekazuję bez wahania późniejszym pokoleniom jako moją radę” – wyznaje bohater opowiadania „Opuszczenie oddziału” (1964), a jego słowa należy przyjąć za programowe dla artystycznej i ideowej postawy Heinricha Bölla (1917-1985).

Wols: Miasto

Wols: Miasto

Urodzony 21 grudnia 1917 roku w Kolonii i wychowany w tradycji katolickiej, jaką w przyszłości podda surowemu i trzeźwemu osądowi moralisty, autor „Zwierzeń klowna”, należał do pokolenia, które swój światopogląd kształtowało w twardej rzeczywistości frontowej, tam, gdzie – jak zauważył Marek Wydmuch – „bezradny mężczyzna w mundurze uczy się, że cały jego wcześniejszy świat, (…) wszystkie ludzkie odruchy litości i miłości bliźniego, nie znaczą tu właściwie nic.” (więcej…)

Published in: on 6 Maj 2010 at 8:03  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Koncerty Romualda Twardowskiego

Romuald Twardowski (okładka płyty)

Romuald Twardowski (okładka płyty)

Giganci, którzy powołali ten świat do zmysłowego istnienia, a teraz zdają się na nim żyć w okowach, są zaiste przyczyną jego życia i źródłem wszystkiego działania” – entuzjazmował się w dobie przewartościowań ducha William Blake, a piewca subtelnej dekadencji i chrześcijanin „in spe”, Huysmans z atencją donosił: „Kilka istot, zabłąkanych w ohydzie tych czasów, snuje marzenia na uboczu, a z żyznej gleby ich snów wytryskują nieprawdopodobne kwiaty o rozedrganym blasku, zapachu gorączkowym i jakże smutnym!”.

Ta nieodparta refleksja nawiedziła mą myśl po zaczerpnięciu nobliwie rafinowanej porcji (nie zapoznanej dotychczas przez piszącego te słowa dyletanta) muzycznej frazy kompatrioty Twardowskiego.

Wilfredo Lam: Dobre towarzystwo

Wilfredo Lam: Dobre towarzystwo

Czuję się skonfundowany przyznając, iż transparentnie przejrzysty idiom mistrza „Liturgii św. Jana Chryzostoma” był mi przez dekady nieomal obcy, i nie spoczywał w zakamarkach naglącej pamięci, ni nie trelował w meandrach duszy, gdzie królowała „pospolitość zabezpieczająca się  przed wpływami wyższego rzędu, jak worek z pakułami przed uderzeniem lufy” (Jules Barbey d’Aurevilly). Atoli przychylna gwiazda zezwoliła mojej podszytej ignorancją istocie, natchnąć się duchem kunsztownych dźwięków wileńskiego barda, przed którego godnym podziwu czynem klękam oto ze skruchą płomienistego neofity. (więcej…)

Published in: on 4 Maj 2010 at 10:00  Dodaj komentarz  

Anne Sophie Mutter: Bach i Gubajdulina

Koncerty skrzypcowe Bacha i Gubaiduliny (okładka płyty)

Koncerty skrzypcowe Bacha i Gubaiduliny (okładka płyty)

Bóg objawia się zawsze człowiekowi samotnemu i skupionemu” – pojmował Honoriusz Balzak, i ta refleksyjna emfaza zdaje się rzeczywistą taksacją wiolinistycznego kunsztu Anne-Sophie Mutter, której mosiężny timbre, emocjonalna kondensacja i substancjalna technika nakazują bezwarunkowe a pietystyczne poddanie. W tygodniach, jakie poprzedziły realizację tej prominentnej etiudy, niemiecka solistka konfudowała amerykańską publikę, twierdząc, iż odstąpi od rejestracji nowych albumów z chwilą „ukończenia 45 lat” (tzn. w czerwcu 2008 roku).

Roberto Matta: Kompozycja

Roberto Matta: Kompozycja

Jednak niezwłocznie replikowała ową trwożliwą supozycję, objaśniając nader wnikliwemu Washington Post, że „dopóki będzie władna wnieść do muzyki cokolwiek nowego, ważnego i innego niż dotychczas”, jej wirtuozowska aktywność z pewnością nie ustanie. Ekscytująca koalicja dystyngowanych koncertów lipskiego Kantora z nieprzeniknionym dramatem Gubajduliny o proweniencji mrocznej, mistycznej a obrzędowej, stanowi materialny rewers, iż artystyczny arbitraż tyleż pięknej, co utalentowanej Sophie okazał się w pełni uzasadniony. (więcej…)

Published in: on 4 Maj 2010 at 8:24  Dodaj komentarz