Dziennik Claudela (II)

Paul Claudel

Paul Claudel

Zacheuszu zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu” (Łk 19, 5)

Aby obejrzeć Pana, trzeba natychmiast zejść z grzędy, na której siedzi Zacheusz, i na którą wdrapaliśmy się skwapliwie na poły ciekawi, na poły zawiedzeni. Aby odnaleźć Boga nie trzeba kroczyć pod górę; wystarczy postawić nogi na naszej ziemi obiecanej, a On zagości i to zaraz.

***

„Nie mam czasu”: Drzewo, które nie mogło Jezusowi dać swych owoców, usycha nagle, do korzeni.

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa I

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa I

Chrystus przekracza wszystkie drzwi, także te zamknięte przez nasze niedowiarstwo, pychę i skąpstwo, rozpustę i rozpacz. I oto nagle jest wśród nas; czujemy Jego obecność, Jego rozkoszne tchnienie. Jest to oddech Słowa poprzedzającego wszelką mowę.

***

A światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1, 5).

To nie Bóg stworzył ciemności. To uczyniła światłość, przez fakt, że nie została przyjęta: „Gwiazda Lucyfer, która świeci wieczorem i rano” (Paul Claudel).

***

Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy pierwszym dniem stworzenia a następnymi. W tym pierwszym dniu Bóg rzeczywiście stwarzał z niczego i pośród najgłębszej nicości, ale w kolejnych dniach stwarzał wśród czegoś, wśród rzeczy już istniejących, które warunkowały akt stworzenia.

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa II

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa II

Zostałem wydarty ze swojej ojczyzny i przeflancowany do biblijnego Misraim, gdzie za całą ziemię rodzinną mam już tylko Boga i Jego obietnicę.

Paul Claudel: „Boże mój spraw, aby nie było mi luźno w Twojej woli, ale żebym czuł ją wciąż ze wszystkich stron, niczym przyciasne ubranie”.

***

Zło nie potrafi być wzbogaceniem. Zło pozbawia nas przecież dobra, podczas gdy dobro pozbawia nas jedynie zła.

***

Poeta przyprawia nieuchronność przemijania swoimi niepotrzebnymi myślami, które tai gotowe w zanadrzu.

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa III

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa III

Większość wad przejawia się w czynach oddzielnych i ściśle określonych, takich jak nieczystość, łakomstwo, gniew. Ale antyspołeczna i areligijna pycha jest symptomem stanu permanentnego, nieprzerwanego, który przejawia się bądź irytacją wobec tego, co jej się przeciwstawia, bądź uciechą, z tego, co jej sprzyja. Pycha nie jest w tym odległa od instynktu samozachowawczego.

***

Claudel nazywa pieniądz „skamieniałym miłosierdziem”, albo chlebem, „który zamienił się w kamień”.

***

Życie jest parabolą oznaczającą nieskończoną złożoność związków zachodzących pomiędzy stworzeniem a jego Stwórcą.

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa IV

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa IV

Bóg zadaje ranę temu, który się Jemu opiera, wyświadcza dobro temu, który odważy się Go przyjąć. Wszystko odbywa się tak, jakby pożądał, jakby walczył, jakby żałował i omdlewał z radości.

Bóg jest w nas wszystkim niezależnie od rodzaju oporu bądź nieprzeniknionej zasłony pomiędzy Nim a nami. Jesteśmy w Bogu, a Bóg nas odczuwa. Każdy z nas oddziałuje na Jego otchłań niczym szczególny rodzaj bytu. Wszelkie przemiany w nas zachodzące mają odpowiednik w Jego wiedzy, jest zatem prawdą, iż Go smucimy bądź radujemy, albo wprawiamy w groźny gniew. Dopomagamy bądź przeszkadzamy Jego ekspansji.

***

Melancholia, owa „bezużyteczność finalna” jest koroną wszelkich odmian smutku królujących w piekle. Jest to utrata mocy bycia, piekielny stan równowagi.

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa V

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa V

Tajemnica świętości polega na tym, aby zostawić Bogu pole do działania i zaprzestać wszelkich sprzeciwów wobec Jego bezbrzeżnej woli.

Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 18, 3).

***

Ciało jest rzeczą święta, dlatego trzeba je zakrywać.

***

Krzyż jest koniecznym narzędziem, służącym do ukazania Boga. Jest Jego cudnym wywyższeniem ponad głowami wszystkich ludzi. Na nim zostaje rozpostarty, przenicowany, oświetlony. Nic nie jest oszczędzone wzrokowi. Nagi i z sercem otwartym zdaje się przygwożdżony i unieruchomiony na wieki, niczym do badań naukowych. Nie żałujmy zatem czasu, przystąpmy do Jego badania, patrzmy i kontemplujmy nieustannie.

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa VI

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa VI

Literat bywa potworem dumy i próżności, literatura – wysusza serce, przyzwyczaja do wpatrywania się w samych siebie, do posługiwania się naszymi biednymi uczuciami jako tworzywem do ich zafałszowania, wyolbrzymiania i wystawienia na widok publiczny. Autor kreuje się jako aktor, który nie pragnie zejść ze sceny, „zawsze gotów do spożytkowania swoich uczuć” (P. Claudel).

***

Budda siedzi albo spoczywa pół leżąc w nirwanie. Chrystus wisi rozpięty na krzyżu. Święty Szymon Słupnik i jego bezlitośni naśladowcy stali bez ruchu dniem i nocą.

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa VII

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa VII

Żeby zrobić karierę życiową, należy zamknąć oczy i otworzyć usta.

***

Jezus Chrystus nie był osobowością – był Osobą.

***

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!»” (J 20, 26).

Jezus przekracza zamknięte drzwi i mówi „Jam jest”: Wiara przychodzi nie wiadomo skąd i nie wiadomo kiedy.

***

W ową deszczową, listopadową noc czułem niemalże namacalną obecność zmarłych. Ojciec, dziadkowie i nigdy nie poznane rodzeństwo. Widziałem okolicę, przez którą przejeżdża się tylko autem, nie przyglądając się jej bliżej. Była to płaszczyzna smutna i niegościnna, ciemna, bezmierna równina, ujęta w cęgi czarnym lasem, rozwierająca się ku przeszłości, napiętnowana szarym smutkiem piasków, wrzosów i brzóz. Ten drogi sercu zakątek przesiąknięty był marzeniami, opowieściami, tajemnicą. Noszę ten wyczerpany krajobraz w sercu.

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa VIII

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa VIII

Przyzwyczajam się do mojej nowej twarzy: oblicza starca.

***

Początkiem zbawienia jest głębokie poczucie własnej nicości, absolutnie szczere i ściśle określone, myśl o nieobecności we mnie wszelkich przymiotów. To tylko w tej pustości Chrystus zawita do mnie.

***

Nadszedł czas, aby Bóg odpowiedział z całą mocą na nasze nieprawości innymi nieprawościami, które nie dadzą się zwyciężyć.

***

Bezgrzeszność nie jest zaprzeczeniem wolności, jest jej gwarancją.

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa IX

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa IX

Pragnę wyczerpać wreszcie ciężki kapitał swoich grzechów, wyrzucić go na śmietnik, zamiast bez końca pielęgnować, przechowywać niczym lokatę w banku, od której co miesiąc pobieramy procent, zamiast z niej ciągnąć czysty zysk. Wyrywać, zniszczyć, zatracić – roztrwonić jak syn marnotrawny, rozrzucający swą substancję.

***

W momencie śmierci życie i wieczność mieszają się ze sobą jak woda morska ze słodkim strumieniem rzek.

***

Obserwujemy Boga z tyłu jak Mojżesz, podpatrujemy Go w działaniu; widzimy Go, lecz On jakby nas nie widział, spoglądamy na Niego przy pracy. Nie spostrzegamy Bożej twarzy, gdyż ta już odwróciła się od nas, nie patrzy na nas i nie zwraca się w naszym kierunku. Widzimy więc Go od tyłu, musimy wyruszyć w drogę, aby zachować właściwą odległość, lecz w miarę, jak się przybliżamy, On się oddala, a nam pozostaje wyłącznie czytanie przez Jego ramię.

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa X

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa X

Święta Mechtylda z Magdeburga kroczy do Boga, jako do ojca w naturze, brata w pokorze i oblubieńca w miłości.

***

Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną»” (Rdz 1, 28).

Bóg mógł bez trudu od razu wykończyć świat cielesny, wolał go jednak najpierw przedstawić w stanie niedoskonałym  i niekompletnym, aby „materia wzniosła się do Boga niby krzyk i zew własnej niedoskonałości” (P. Claudel).

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa XI

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa XI

Zasadniczą cechą herezji jest to, że niszczy ona samą siebie.

***

Dusza tak dalece przywyka do nieobecności Boga, że nie dostrzega już Jego obecności.

***

Rozwiązłość duchowa: radość przeobrażona w rozkosz.

***

Błądzić jest rzeczą ludzką, a zatem maszyna – z gruntu nieomylna – jest zawsze tym, co nieludzkie.

***

Lucyfer: Zazdrość starszego brata.

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa XII

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa XII

W duszach wielu grzeszników Pan nie jest bynajmniej nieobecny. Stoi tam niemo w kącie, wzgardzony i zapomniany, nie potrafiący zrobić kroku, w ciasnych pętach.

Paul Claudel: „Kiedy ryczą nasze namiętności, Jezus milczy”.

***

Nadchodzi niedosyt Słowa Bożego, którego już wielu ludzi nie słyszy ani nie pragnie otrzymywać. Jest to głód chleba codziennego i substancjalnego zarazem, wstrząsający przemożnym dreszczem oraz nerwowym rozgorączkowaniem. Zbiedniała ludzkość pozbawiona duchowego przewodnictwa, zalękniona i niewiedząca dokąd pójść i co ze sobą począć, już nie wypuszcza dzieci z rąk. Ale to nie matek dziatwie trzeba. Ów uścisk jest czysto zwierzęcy.

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa XIII

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa XIII

Smutek jest główną przeszkodą w radości i zjednoczeniu z Bogiem. Gorycz, przeciwnie – kruszy tę przeszkodę.

***

Olśniewająca obecność geniuszu sprawia, iż poczucie niższości u zbyt przeciętnych staje się czymś nie do zniesienia.

***

Nadmiar zainteresowań i trudu to grzech, który tak, jak rozpusta, znieczula serce.

***

Modlitwa jest pokarmem dla duszy, a więc powinniśmy przyjmować ją z taką łatwością, z jaką karmimy nasze ciało, przystępować do niej tak często, jak do posiłku, z tym samym zapałem i rozkoszą, „jak dusze złe podążają na ucztę albo na bal” (P. Claudel).

***

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa XIV

Józef Mehoffer: Droga krzyżowa XIV

Jezus przechodzi wśród wypadków tego świata i polityki, i nikt Go więcej nie dostrzega, podąża dalej własną drogą.

***

Filozofia scholastyczna podobnie jak hinduizm mówi nam czym Bóg nie jest.

***

Kiedy odejdę z tego świata, być może ktoś pochyli się nad mymi tekstami, będą opłacać profesorów, którzy mnie zechcą komentować, albo postawią nawet pomnik! Krytycy poświęcą mi swoje książki, podczas gdy teraz, za mego życia, z trudem częstują mnie szklanką wody. Lecz może to i dobrze, gdyż mogę tworzyć pod czujnym okiem Boga, w osamotnieniu i czystości.

***

Biblia jest historią świata i ludzkości opowiedzianą z punktu widzenia Boga. Jej wydarzenia nie są przedstawiane tak, jak ukazują się ludzkim oczom, lecz tak jak istnieją w oczach Boga, to znaczy jako świadectwa prawdy i głosiciele nowin nie dla jednego tylko czasu, ale dla wszystkich czasów pospołu.

Józef Mehoffer: Vita somnium breve

Józef Mehoffer: Vita somnium breve

Opowieści biblijne są zainspirowane w stopniu najtęższym, tak aby nam sugerowały i przedstawiały możliwie jak najdokładniej wolę Boga. Uzupełniają one to, czego brakuje w faktach niekompletnych i dziś już niesprawdzalnych, tak że zostają w pełni prawdziwe i namacalne oraz wieczne. Biblia jest dosłownie przyobleczona w żywą wieczność, taką, w jaką On sam siebie przemienia.

© Andrzej Osiński

Reprodukcje: http://www.pinakoteka.zascianek.pl/index.htm

Reklamy
Published in: on 28 listopada 2012 at 12:03  Dodaj komentarz  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2012/11/28/dziennik-claudela-ii/trackback/

%d blogerów lubi to: