William Byrd

William Byrd (okładka płyty)

William Byrd (okładka płyty)

W 1575 roku, obdarzeni przez Elżbietę I wyjątkowym przywilejem wydawania drukiem pieśni „w językach całego świata”, sędziwy Thomas Tallis i Gentleman królewskiej kaplicy dworskiej, William Byrd, podjęli zamiar promowania rodzimej muzyki świeckiej i sakralnej. Pierwsze wspólne przedsięwzięcie, Cantiones sacrae, unikalna kolekcja 34 motetów łacińskich, poniosło spektakularną klęskę, jednak niezrażony tym Byrd, po śmierci Tallisa samotnie kontynuował pracę nad cyklem, uzupełniając go w latach 1589-91 o dwa dalsze woluminy. Podążyły za nimi łacińskie msze wielogłosowe oraz misterne Gradualia (1605-7), katolickie improperia, stanowiące obecnie oprawę liturgii anglikańskiego kościoła reformowanego.

Śmierć królowej w 1603 roku i naznaczone nietolerancją lata panowania Jakuba I, rozwiały nadzieje kompozytora na restaurację Kościoła Rzymsko-Katolickiego w Anglii; nie zrezygnował on jednak z twórczości sakralnej, która stanowi rzadki przejaw szczerego uczucia, pełnej oddania wiary, pasji i zaufania.

William Holman Hunt: Nawrócona rodzina chroniąca kapłana

William Holman Hunt: Nawrócona rodzina chroniąca kapłana

Niebywałą produktywność autora Missa in tempore paschali, jakiej owocem są niezliczone kantaty, psalmy, miłosne lamentacje, hymny, miniatury na altówki, klawesyn i organy solo etc., możemy podziwiać w zachwycającej kombinacji opusów instrumentalnymi z wokalnymi, przygotowanej wspólnymi siłami szacownego oksfordzkiego Chóru Kolegium św. Magdaleny pod dyrekcją Billa Ives’a, wyrafinowanej w tradycji consortiae musicae brytyjskiej formacji Fretwork oraz przekonującego Rogersa Covey-Crump’a, na co dzień członka legendarnej Hilliard Ensemble.

William Holman Hunt: Izabella

William Holman Hunt: Izabella

Uderza fakt, iż większość ze zgromadzonych na płycie utworów, chociażby podniosły hymn Prevent us, o Lord, przetrwała do naszych czasów nie w druku, co do którego dysponował Byrd niezaprzeczalnym monopolem, a w enigmatycznych rękopisach i rozproszonych manuskryptach, o treści znacznie odbiegającej od pierwotnych koncepcji mistrza. Rodzi to oczywiste rozbieżności interpretacyjne, jak w przypadku słynnego O Lord make thy servant, Elizabeth, który słyszymy w monumentalnej wersji na chór i organy, podczas gdy Byrd zalecał wielbić Jej Wysokość „wyłącznie” sześcioma głosami.

Niejasności płyną z wyraźnego rozgraniczenia na cantoris i decani, których obecność, uzasadniona rygorami liturgii anglikańskiej, wymaga stosowania w trakcie nabożeństwa kilku odrębnych ksiąg, w jakich te partie rozpisane są na poszczególne głosy. W konsekwencji pieśni takie, jak Alas, when I look back, subtelnie osnute wokół poetyckich strof Williama Hunnis’a, przetrwały zarówno w kameralnej wersji na sopran z towarzyszeniem instrumentów (broken consort), jak i potężny hymn kościelny na tenor, wielogłosowy chór i organy.

William Holman Hunt: Poranek majowy

William Holman Hunt: Poranek majowy

Angielska tradycja grupowego koncertowania (consort music), która na przestrzeni XVI i XVII stulecia osiągnęła swoje apogeum, pozostawiła w twórczości Byrda bogatą spuściznę w postaci intymnych utworów na altówki, przeznaczonych do muzykowania w zaciszu domowego ogniska (Lord in thy wrath; Why do I use my paper, ink and pen). Altówki tworzyły również obligatoryjną oprawę pieśni liturgicznych (Have mercy upon me, o God); ich pierwsze suplementarne wersje na organy pochodzą dopiero z lat 1630-tych (Magnificat).

William Holman Hunt: Lady Shalotte

William Holman Hunt: Lady Shalotte

Sam Byrd był doskonałym organistą, jednym z najwybitniejszych na tle epoki; skromne reminiscencje tego artyzmu, wplecione wdzięcznie pomiędzy uduchowione frazy chóru, możemy tu podziwiać pod zręcznym dotknięciem Ryana Leonarda. Zwłaszcza Fantasia a-moll, o której uczeń kompozytora, Thomas Marley, z emfazą donosił, iż „muzyk oddaje się tu przyjemnościom”, zachwyci nas melodyczną inwencją, lekkim, tanecznym rytmem, wirtuozowskimi pasażami i cudowną spontanicznością.

Natomiast altówkowe In nomine, jakie Fretwork nobliwie przewija pomiędzy urokliwymi wyznaniami dźwięcznego dyszkantu Stefana Robertsa, przypomni o uroczystej polifonii Gloria tibi trinitas Johna Tavernera, której instrumentalną mutację stanowi. Wyrwanie z liturgicznego kontekstu późnośredniowiecznej frazy, by umilała muzyczne soireés angielskiej socjety wczesnej doby Stuartów, uświadamia, iż muzyka sakralna i świecka elżbietańskiej Anglii nie były polami tak odrębnymi i spolaryzowanymi, jakbyśmy chcieli przypuszczać.

© Andrzej Osiński

Advertisements
Published in: on 15 listopada 2011 at 9:16  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://andrzejosinski.wordpress.com/2011/11/15/william-byrd/trackback/

%d blogerów lubi to: