Jean Guitton. Analekta (IV)

Sebastiano Ricci: Madonna ze świętymi

Sebastiano Ricci: Madonna ze świętymi

Katolicyzm nie może pozostać na marginesie życia; on musi w to życie wniknąć, nurzając się w jego głębiach, wywalczyć sobie miejsce, stanąć stanowczo na forum i zdobyć sobie prasę, i to nie byle jaką prasę.

Paweł VI: „Czymże jest bowiem Kościół, jeśli nie Chrystusem, który przechodzi przez ludzkość i przez historię”?

***

Maryja, Matka Chrystusa nie ma wieku, albo raczej nie podlega trwaniu w sensie, w jakim przemija zwykły człowiek. Pozostaje ona na zawsze młoda; trudno przypisać jej starość.

***

O zmierzchu życia odnajdujemy siebie w postaci ojca i figurze matki.

***

Sebastiano Ricci: Św. Antoni z Padwy leczący młodzieńca

Sebastiano Ricci: Św. Antoni z Padwy leczący młodzieńca

Los naszych rodziców w tym jest podobny do dziejów Mojżesza i innych proroków, że przygotowują oni świat, którego sami nie zobaczą. (więcej…)

Reklamy
Published in: on 14 lipca 2012 at 10:42  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Stawka o Grahama Greene’a (II)

"Zet i dwa zera" (1985)

„Zet i dwa zera” (1985)

Współczesna prasa nawet nie sili się na zadawanie pytań – wystarczy, iż popatrzy rozmówcy na usta i już zna właściwe odpowiedzi, będzie wiedziała jak je do tych ust starannie dopasować. A oni nie zaprotestują, gdyż dobrze wiedzą, że lepiej jest, aby pisano o nich cokolwiek, niż nie wspomniano żadnym słowem.

***

Wierność nie jest równoznaczna z pamięcią. Można być wiernym i się zapomnieć, lecz można także pamiętać i być niewiernym aż do bólu.

***

"Zet i dwa zera" (1985)

„Zet i dwa zera” (1985)

Poeta jest indywidualnością, barwnym ptakiem pragnącym uciec od ogółu. Musi dokładnie ujrzeć wszystko, a sam pozostać niezauważonym, gdyż jeśli ludzie go spostrzegą, przestanie mówić pełną piersią a zacznie parodiować życie, przybierać pozy i natręctwa, i niczego się już z niego nie wydobędzie. (więcej…)

Published in: on 14 lipca 2012 at 10:18  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Narcyz w poszukiwaniu Raju

Gustave Doré: Marco Lombardo

Gustave Doré: Marco Lombardo

André Gide: „Wszystko zostało już opowiedziane, ale ponieważ nikt nie słucha, trzeba zawsze zaczynać od nowa”.

Narcyz nie zna już brzegu ani źródła; nie zajmuje go głębiej przemiana ani odbicie kwiatu dnia. Narcyz rozmarzony i wyodrębniający się z szarości, jest sam dla siebie, jest mną samym. Pośród bezużytecznej monotonii czasu, serce jego zżera bezustanny niepokój, a chimeryczna niepewność zmusza do snucia dywagacji nad sobą.

Narcyz pragnie poznać kształt duszy, czując, iż jest ona nad wyraz urzekająca. I nie wątpi, iż jego mityczny, uwielbiony kształt gdzieś funkcjonuje w cieniu nocy, wstając na powitanie pożądanych konturów, w które spowija własną osobliwość.

***

Thomas Cole: Ogrody Edenu

Thomas Cole: Ogrody Edenu

André Gide: „Pycha chce objawiać tajemnice, by ją wielbiono”.

Księgi przestały być dla mnie sprawą wagi pierwszorzędnej; wystarczy mi kilka mitów, w których zawiera się cała moja religia. Dziwię się im poniekąd w formie baśni i wielbię niewiele rozumiejąc; medytuję w skupieniu i przesuwam się nad głębią obrazów, przenikając z wolna ich obcą treść. (więcej…)

Published in: on 14 lipca 2012 at 9:42  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

Gottfried Benn. Zagadkowość brzasku

Salvadore Dali: Le Sommeil

Salvadore Dali: Le Sommeil

Mój dom umiejscowiony jest na wzgórzu. Kiedy tam zmierzam, krocząc przez chodnik pełen omijających mnie ludzkich istot, zapadam w pary natrętnych oczu i nie potrafię uwolnić się od uczucia zawstydzenia. Stanowię treść cudzych myśli, jestem rozmyślnie postrzegany, wiąże się mnie z jakimiś miazmatami ducha.

Może mnie wchłania martwy urząd, do którego zmierzają podniośle te obce figury, może cicha kaplica przylutowana do akacji, drewno do grillowania, które kiedyś łapczywie usiłowali smakować.

Salvadore Dali, ---

Salvadore Dali, —

Skupiony i niewątpliwy uchodzę przed nimi wstecz, a gdziekolwiek skieruję mój wzrok, pęcznieją wiązki słów, które zadają kłam, które są samą myślą. Dokąd przybyłem, gdzie pozostaję? – Powtarzam pytania Benna.

Od szyi ogarnia mnie wiotkość biegnąca rdzeniem na wskroś pleców a moje oczy tracą oparcie w transparentnych przedmiotach miasta o falującej aurze zdarzeń. Ten nurt, który koncentrował się w mym sercu, rozpadł się próchnem suchych traw, przeminął rdestem zwiędłych róż o wypatroszonych przez jesień główkach.

Czujący suchość ziemi, aż po stopami, aż do krtani, i pozbawiony własnej mocy, kroczę przez drogę i przez krzew, i ocienione ścieżki lata, co nabrzmiewają ciemną nocą. Mijam splatane bluszczem ławki, przy których odpoczywam wydany natarczywości światła, na pastwę zdyszanych spojrzeń i rozbielonej histerii nieba. (więcej…)

Published in: on 14 lipca 2012 at 9:07  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Mauriac. Cierpkość salonu

Brassai, ---

Brassai, —

Ta stara niedowidząca kobieta przeistaczała się w moich myślach w istotę promieniejącą doskonałą pokorą, podobnie jak ciemny wilgotny salon, którego jedyną ozdobą był rozrośnięty do absurdu fikus, i który pełnił wiele funkcji, uległy transformacji w mojej ubogiej poezji w najczystsze ognisko domu, oazę słodkiej Wenery, strzeżonej przez grupę westalek.

***

Tylko w odosobnieniu i samotności można posiadać to, co się obdarza miłością.

***

Nie ma nic prostszego i zarazem bardziej banalnego aniżeli rozwiązłość.

***

Brassai: Picasso i Jean Marais

Brassai: Picasso i Jean Marais

W życiu wszystko zdobywa się siłą woli, także miłość. (więcej…)

Published in: on 14 lipca 2012 at 8:51  Dodaj komentarz  
Tags: ,